Czy szkoła przygotowuje do życia?
Celem szkoły jest zastąpienie pustego umysłu otwartym.
(Malcolm S. Forbes)
Kiedy myślę o czasie spędzonym w szkole, widzę godziny lekcji poświęcone na naukę czytania, pisania, matematyki, przedmiotów ścisłych czy historii i geografii. To ważne – nikt tego nie kwestionuje. Ale czy to wystarcza, żeby poradzić sobie w dorosłym życiu? Czy szkoła naprawdę przygotowuje nas do wyzwań i zagrożeń otaczającego świata? Często zadaję sobie te pytania. I wiem, że nie jestem sama – wielu moich rówieśników myśli podobnie. Najnowszy raport „Stan Młodych 2025” przynosi raczej przygnębiające wnioski: polska szkoła jest przestarzała, nudna i nieprzygotowująca do życia. Ponad połowa osób w wieku 18–29 lat (55%) uważa ją za przestarzałą, prawie 40% twierdzi, że jest nudna, a niemal co czwarty badany mówi wprost – szkoła bywa dyskryminująca i nieprzyjazna. Tylko 19% młodych ludzi uważa, że szkoła dobrze przygotowała ich do dorosłości. Aż 62% jest odmiennego zdania.
Uczymy się,
przygotowujemy do lekcji, odrabiamy prace domowe, zapamiętujemy duże partie
materiału, dowiadujemy się, że systematyczna praca przynosi korzyści -
pozytywne oceny. Tylko jedna trzecia uczniów zgadza się ze stwierdzeniem, że
szkoła uczy krytycznego myślenia i samodzielnego szukania odpowiedzi. Nasza
edukacja opiera się na nauce pamięciowej, sprawdzaniu, testowaniu i ocenianiu. Oceny,
nawet jeżeli odzwierciedlają faktyczną wiedzę, niewiele mówią o innych
umiejętnościach, takich jak komunikacja, słuchanie, rozmawianie, argumentacja,
praca zespołowa, empatia. To bardzo ważne, bo czas nauki szkolnej przypada na
okres naszego dorastania, dojrzewania i poznawania samych siebie.
Niespełna połowa zapytanych uważa, że szkoła pomaga rozwijać umiejętności współpracy i budowania relacji, ale 32 % ma inne zdanie. Tymczasem właśnie one są kluczowe w codziennych relacjach międzyludzkich, więc szkoła mogłaby również przygotować nas do budowania zdrowych relacji – zarówno w przyszłej rodzinie, jak i w pracy. Inteligencja emocjonalna jest równie ważna, co wiedza książkowa. Umiejętność radzenia sobie z krytyką, stresem, czy trudnymi emocjami, to coś, czego uczymy się samodzielnie, a przecież można by zacząć ten proces już w szkole.
Uważam, że edukacja to przywilej. A jednak dla wielu uczniów brzmi jak obowiązek, który trzeba „odklepać”. A przecież szkoła mogłaby być czymś więcej – miejscem, które nie tylko przekazuje wiedzę, ale i wspiera rozwój, uczy, samodzielności, odwagi. Przecież życie to nie tylko daty, wzory i definicje – to emocje, wybory, relacje i odpowiedzialność. W polskich szkołach wciąż za mało mówi się o zdrowiu – fizycznym i psychicznym, edukacji seksualnej i obywatelskiej. Niewystarczająca jest edukacja w zakresie zagrożeń cyfrowych, szczególnie dziś, w erze fake newsów, treści wytworzonych przez sztuczną inteligencję oraz deepfakeów. W czasach gdy rynek pracy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, wiele zawodów znika z rynku pracy, pojawiają się nowe, zwłaszcza w obszarze technologii i cyfryzacji, pracodawcy szukają już nie tylko ludzi z dyplomami, którzy potrafią się uczyć, ale tych, którzy szybko dostosowują się do nowych warunków, rozwiązują problemy i efektywnie się komunikują.
Spójrzmy na fiński system edukacji – jeden z najlepiej ocenianych na świecie. Tam uczniowie mają krótsze dni nauki, mniej prac domowych, a nauczyciele cieszą się dużym zaufaniem i swobodą. Programy są elastyczne, a szkoła skupia się na rozwoju samodzielności, kreatywności i współpracy. Testy i egzaminy schodzą na dalszy plan – ważniejsze jest dobro ucznia i jego wewnętrzna motywacja. I mimo takiego podejścia, uczniowie w Finlandii osiągają świetne wyniki. Moim zdaniem to podejście jest zdecydowanie lepsze, bo szkoła powinna stawiać na rozwój młodego człowieka – nie tylko jego wiedzę, ale też zainteresowania i pasje. W fińskim modelu widać szacunek do ucznia i zrozumienie, że każdy uczy się inaczej, w swoim tempie, zgodnie z posiadającymi zdolnościami – a to daje o wiele większe szanse na odniesienie sukcesu.
Powrót do czteroletniego liceum, nowa podstawa programowa, więcej godzin lekcyjnych – w praktyce przyniosły przeładowane szkoły, przemęczonych uczniów i przeciążonych nauczycieli. Potrzebujemy zmian – mądrych, przemyślanych i nastawionych na człowieka, nie tylko na wyniki.
Alicja
Grafika:
https://static.vecteezy.com/system/resources/previews/001/972/203/large_2x/human-brain-intelligence-and-creativity-cartoons-free-vector.jpg
https://img.freepik.com/darmowe-wektory/ilustracja-open-book-education_1284-9920.jpg?semt=ais_hybrid&w=740
https://img.freepik.com/premium-photo/stressed-student-cartoon-image_776894-191886.jpg?w=360




Bardzo podoba mi się ten wpis i temat, jaki został w nim poruszony.Zgadzam się z tym ,że szkoła nie przygotowuje nas do dorosłego życia ,tylko zamiast tego ocenia innych na podstawie zdobytych ocen, które nie definiują jaki ktoś jest .A powinno być zupełnie inaczej .Szkoła powinna przygotowywać nas do dorosłego życia ,ucząc nas takich rzeczy jak np.płacenie podatków, budowania zdrowych relacji z drugą osobą ,radzenia sobie ze stresem, trudnymi emocjami, hejtem czy też budowaniem zdrowego trybu życia.
OdpowiedzUsuńWedług mnie nauka praktycznych rzeczy jest ważna, ale nie oznacza to, że nauka typowo akademicka jest mniej istotna. Wydaje mi się, że będąc w liceum ogólnokształcącym, trzeba liczyć się z tym, że wymaga się od nas nauki wielu przedmiotów, abyśmy w przyszłości byli ludźmi wszechstronnymi. Racja, oceny nie definiują człowieka i jego inteligencji, ale raczej nigdy nie znikną ze szkoły, bo w jaki sposób nauczyciel będzie mógł dać informację jak uczeń opanował daną partię materiału? W szkole jest coraz więcej warsztatów o komunikacji, samodzielności czy hejcie, ale nie można oczekiwać, że jedynie na takich aspektach skupi się edukacja
UsuńZgadzam się, że polskie szkolnictwo potrzebuje większego nacisku na nauczanie rzeczy praktycznych i zmian innych niż np. ciągłe odchudzanie podstawy programowej, które w zasadzie i tak nie przynosi żadnych pozytywnych skutków. Jednak według mnie, to co uczeń wyniesie ze szkoły i tak głownie zależy od niego samego. Jeśli ktoś jest nastawiony wyłącznie na brylowanie średniej, uczenie się wszystkiego bezmyślnie na pamięć i nie zależy mu na kontakcie z rówieśnikami czy rozwijaniu pasji, to faktycznie w dorosłym życiu może sobie nie poradzić. Natomiast osoby, które uczą się przede wszystkim dla siebie, zależy im na faktycznym poszerzaniu swoich kompetencji i poznawaniu nowych ludzi, w jakimś stopniu samoistnie uczą się budowania relacji, logicznego, nieschematycznego myślenia i kreatywności
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy i potrzebny temat. Zgadzam się, że szkoła powinna przygotowywać nas nie tylko do sprawdzianów, ale też dorosłego życia. Szczególnie ważne wydają mi się umiejętności radzenia sobie ze stresem, komunikacji, współpracy i krytycznego myślenia. Podoba mi się też porównanie z fińskim systemem edukacji. Pokazuje, że można inaczej podejść do nauki.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy i potrzebny tekst. Zgadzam się, że szkoła nie powinna ograniczać się wyłącznie do przekazywania wiedzy i przygotowywania do sprawdzianów. Szczególnie ważne wydaje mi się zwrócenie uwagi na rozwijanie samodzielności, krytycznego myślenia, radzenia sobie z emocjami oraz przygotowanie młodych ludzi do wyzwań współczesnego świata. Przykład Finlandii pokazuje, że można inaczej spojrzeć na edukację. Warto zastanowić się, jak sprawić, żeby szkoła była nie tylko obowiązkiem, ale też miejscem, które rzeczywiście przygotowuje nas do dorosłego życia.
OdpowiedzUsuńRównież mam takie zdanie, szkoła nie powinna być miejscem które, kojarzy nam się tylko ze sprawdzianami i stresem przy odpowiedzi. Ważne jest aby nie zapominać o naszych pasjach, talentach i innych ważnych dla nas wartościach. Uważam, że do tego najpotrzebniejsza jest umiejętność planowania dnia oraz zarządzania czasem, powinniśmy zwrócić na to uwagę i starać się nad tym pracować już w szkole.
OdpowiedzUsuńUważam ten wpis za potrzebny oraz pouczający. Polski system nauczania potrzebuje reformy i zmiany punktu widzenia. W szczególności powinniśmy zwrócić uwagę na rozwijaniu umiejętności krytycznego myślenia, komunikacji z rówieśnikami oraz przygotowania do dorosłości. Szkoła nie musi się nam kojarzyć jedynie ze stresem, niezapowiedzianymi kartkówkami oraz sprawdzianami, ale powinna przede wszystkim stać się miejscem rozwijania naszych talentów, umiejętności, pasji oraz zainteresowań, które się przydadzą nam wszystkim w dalszej nauce i karierze zawodowej.
OdpowiedzUsuńZgadzam się, że umiejętności takie jak krytyczne myślenie, praca zespołowa czy radzenie sobie z emocjami są dziś równie ważne jak znajomość dat i wzorów – bez nich trudno funkcjonować w świecie fake newsów i zmieniającego się rynku pracy. Podoba mi się też przywołany przykład Finlandii, bo dowodzi, że dbałość o dobro ucznia i jego wewnętrzną motywację nie oznacza gorszych wyników, a wręcz odwrotnie.
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis i bardzo dobre porównania! Osobiście uważam, że polski system nauczania nie jest tragiczny, lecz wciąż potrzebuje wielu zmian, aby lepiej dostosować go do współczesnych czasów. Nauczyciele powinni przede wszystkim motywować uczniów do nauki swojego przedmiotu, zamiast zniechęcać ich zbyt szybkim tempem realizowania kolejnych tematów.
OdpowiedzUsuńW poście został poruszony ważny temat. Ja osobiście uważam, że polski system szkolnictwa nie działa w sposób, jakiego wielu z nas oczekuje. Jedną z rzeczy, którą bym zmieniła, to wywieranie na uczniach presji przez robienie niezapowiedzianych kartkówek i zbyt dużej ilości sprawdzianów. To, co uczeń wykorzysta w przyszłości. zależy bardziej od niego, a nie od samej szkoły, która może zniechęcać przez nakładanie na uczniów zbyt dużej presji. Z drugiej strony jest to przygotowywanie nas na stres, który w późniejszym życiu może nakładać na nas praca. Uważam, że w porównaniu do innych krajów, nasza szkoła wcale nie jest zła, ale Finlandia powinna być dla nas przykładem - mniej godzin w szkole to mniej sprawdzianów, które na wielu z nas nakładają nie chcianą presję i więcej czasu na zainteresowania, które mogą nam pomóc w wyborze przyszłej pracy lub przyszłego otoczenia. Bardziej zachęcam dp robienia projetków lub prezentacji, które nie polegają na ograniczeniu naszej wiedzy przez zadawanie pytań z jakich kolwiek linijek z podręcznika, a wybieraniu przez nas rzeczy, które według nas są nam najbardziej potrzebne i interesujące.
OdpowiedzUsuńSzkoła to przecież nie tylko nauka i oceny, ale także przygotowanie do dorosłego życia. Ten tekst świetnie pokazuje jak wiele obszarów wciąż wymaga zmian i jak ważne jest, aby edukacja odpowiadała na rzeczywiste potrzeby młodych ludzi.
OdpowiedzUsuńSzkoła uczy formułek, zamiast przygotowywać do dorosłego życia. Potrzebujemy mniej testów, a więcej praktyki i wzajemnego szacunku.
OdpowiedzUsuń