„The Brutalist”
„The Brutalist” to majestatyczna, (..) odarta z iluzji epopeja
o autodestrukcyjnym perfekcjonizmie, o niezagojonych traumach
i o poczuciu obcości, którego - niczym betonu –
nie da się łatwo skruszyć.
(Tomasz Zacharczuk)
W 2025 roku na ekranach polskich kin pojawił się dramat „The Brutalist” w reżyserii Brady'ego Corbeta, który szybko zyskał uznanie krytyków i publiczności. To film opowiadający historię fikcyjnego bohatera László Tótha, którego losy po II wojnie światowej stają się uniwersalną opowieścią o poszukiwaniu tożsamości, artystycznym spełnieniu i walce z przeciwnościami. Film nie tylko zdobył Oscary za najlepsze zdjęcia i muzykę, ale również zapewnił Adrienowi Brody’emu drugą statuetkę za najlepszą rolę pierwszoplanową.
Adrien Brody to aktor, któremu światową sławę przyniosła kreacja Władysława Szpilmana w „Pianiście” reżyserowanym przez Romana Polańskiego. W 2003 roku otrzymał za nią Oscara, stając się najmłodszym laureatem tej nagrody w kategorii „Najlepszy aktor pierwszoplanowy". Brody wystąpił również w filmach takich jak „Grand Budapest Hotel”, „King Kong” oraz serialu „Peaky Blinders”.
„The Brutalist" to filmowy dramat historyczny z elementami psychologicznymi oraz biograficznymi. Ukazuje losy László Tótha - węgierskiego architekta żydowskiego pochodzenia, który po II wojnie światowej emigruje do Stanów Zjednoczonych, gdzie pragnie zacząć nowe życie oraz rozwijać się zawodowo. Tóth osiedla się w Pensylwanii i tam jego talent docenia ustosunkowany przemysłowiec Harrison Lee Van Buren. Relacja między obu bohaterami staje się fabularną osią filmu. Obrazuje ona napięcie między wizją architekta a oczekiwaniami amerykańskich elit oraz brak zrozumienia dla nowego stylu w architekturze, jakim był brutalizm.
Film porusza wiele tematów społecznych, kulturowych i politycznych. Ukazuje zmagania bohatera z asymilacją, artystycznymi ambicjami i osobistymi traumami. W centrum fabuły znajduje się nie tylko kariera Tótha, ale też relacje z najbliższymi – zwłaszcza z żoną, najbliższą osobą w życiu architekta.
Akcja rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a twórcy skupiają się na wewnętrznych przeżyciach bohatera oraz konfliktach między sztuką a rzeczywistością. Tytułowy „brutalizm” to nie tylko odniesienie do stylu architektonicznego, ale też metafora surowości życia, zderzenia ideałów z brutalną codziennością i walki o własną tożsamość w obcym kraju. Film porusza też motyw wewnętrznej przemiany, jaką przechodzi człowiek w trakcie tworzenia najważniejszego dzieła życia. Utalentowany, zamknięty w sobie architekt, zatraca się w pogoni za artystycznym spełnieniem i realizacją swojego projektu. Coraz bardziej zamyka się w sobie, oddalając się od bliskich i świata zewnętrznego. Jego projekt – monumentalny, ambitny i surowy w formie – staje się odbiciem jego wewnętrznego świata: pełnego sprzeczności i niepokoju.
„The Brutalist” jest pierwszym tak dużym i docenionym dziełem stworzonym przez reżysera Bradego Corbeta. Film zachwyca niezwykłym nastrojem, dopracowaną warstwą wizualną – zdjęcia są surowe, często chłodne, oddające klimat architektury brutalistycznej, której motywy powracają nie tylko w scenografii, ale też w sposobie kadrowania. Film został nakręcony analogowo na taśmie filmowej, co uwydatnia jego atmosferę i wyjątkowość. Widz odnosi wrażenie, że przedstawiona historia to biografia prawdziwego architekta, a nie fikcja stworzona przez twórców. Muzyka i dźwięk wnoszą elementy napięcia i emocji, słusznie więc film dostał Oscara za najlepszą muzykę filmową i najlepsze zdjęcia.
Nie byłoby filmu „The Brutalist” bez Adriena Brody’ego – to jego obecność na ekranie daje filmowi tak wielką siłę emocjonalną. Aktor z wielkim zaangażowaniem ukazuje emocje Tótha: cierpienie, niepewność i rosnącą obsesję na punkcie sztuki. Widać, że włożył w tę rolę ogrom pracy i serca, a Oscara, którego otrzymał po raz drugi, jest słusznym uznaniem dla jego talentu.
„The Brutalist” to film, który nie tylko opowiada o architekturze i przeszłości, ale również o człowieku – jego, ambicjach i samotności. Nie stara się przypodobać szerokiej publiczności i właśnie ta odwaga w podejściu do tematu i formy sprawia, że film Brady’ego Corbeta wyróżnia się na tle współczesnego kina. To dzieło zmuszające do refleksji. Kreacja Adriena Brody’ego sprawia, że László Tóth staje się kimś więcej niż tylko fikcyjnym bohaterem – staje się symbolem artysty rozdartego między światem zewnętrznym a wewnętrzną potrzebą tworzenia.
Szymon
Grafika:
https://kino-lot.pl/wp-content/uploads/2024/12/the-brutalist.jpg
https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/i/69eb83d0-c5e1-4479-9f4d-78065e9a303b/dj333ie-eac2366a-9381-4930-9082-a4f8dc885d47.png
https://contigoalcine.com/assets/paginas/AA1x3WIg.jpg





Ciekawa recenzja,czekam na kolejne.
OdpowiedzUsuńNie znałam tego filmu, recenzja mnie zaciekawiła,myślę że jak znajdę chwilę to go obejrzę
OdpowiedzUsuńArtykuł ukazuje, że “The Brutalist” to poruszający i dojrzale opowiedziany film, który w niezwykły sposób łączy historię, sztukę i psychologiczne studium bohatera.
OdpowiedzUsuńNie słyszałam nigdy o tym filmie natomiast po przeczytaniu tej recenzji na pewno się to zmieni.
OdpowiedzUsuńWpis ten potraktowałbym jako dobrą reklamę filmu "The Brutalist".
OdpowiedzUsuńJeszcze nigdy nie słyszałam o filmie "The Brutalist".
OdpowiedzUsuńNajbardziej zaciekawiło mnie znaczenie słowa "brutalizm" jako odniesienie do stylu architektonicznego i metaforę surowości życia, walki o tożsamość w obcym kraju.
Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale Twój opis naprawdę mnie zaciekawił. Brzmi jak bardzo emocjonalna i głęboka opowieść, a to, jak łączy historię z architekturą i osobistymi przeżyciami bohatera, wydaje się interesujące. Skoro film dostał tyle nagród i tak bardzo wyróżnia się atmosferą, to chętnie go obejrzę przy najbliższej okazji.
OdpowiedzUsuńTwoja recenzja brzmi bardzo dojrzale i pokazuje, że naprawdę mocno wszedłeś w ten film. Widać, że „The Brutalist” zrobił na Tobie duże wrażenie, zwłaszcza jeśli chodzi o emocje bohatera i cały ten surowy klimat. Podoba mi się, jak zwracasz uwagę na symbolikę i na to, jak sztuka wpływa na człowieka. Brzmi jak film, który zostaje w głowie na długo.
OdpowiedzUsuńArtykuł bardzo ciekawie przedstawia film „The Brutalist” i pokazuje, jak wiele warstw ma ten film od historii po psychologię bohatera. W wolnej chwili chętnie obejrzę ten film, żeby sprawdzić, jak twórcy połączyli temat architektury z osobistą historią głównego bohatera.
OdpowiedzUsuń