Schyłek literatury młodzieżowej
Zdaje mi się, Arturku, że już nikomu nie jesteś potrzebny.
(Sławomir Mrożek)
Inspiracją do poruszenia tego tematu stało się „Tango" Sławomira Mrożka. Dlaczego? Ponieważ w dramacie wyraźnie widzę wyparcie tradycyjnej, wartościowej kultury (którą reprezentuje tu Artur) przez masową, bezkształtną popkulturę. Uosobieniem kultury masowej, która obecnie zalewa nas z każdej strony, może być Edek, człowiek prymitywny, bez intelektualnych aspiracji. Ten sam schemat można odnaleźć na rynku dzisiejszej książki. Lektury wartościowe, niosące jakiś przekaz, zostały wyparte przez masowy napływ banalnych motywów i płytkich historii.
Literatura młodzieżowa zazwyczaj jest kierowana do osób w wieku 12 - 18 lat, lecz ostatnio zaliczamy do niej również książki 18+. Ukazuje ona problemy nastolatków i ich historie, w które często jest wpleciony wątek romantyczny. Gdy byłam w okresie wchodzenia w świat powieści young adult (YA), na topie były takie książki, jak: Igrzyska śmierci, Więzień labiryntu, czy Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Czytałam powieści o Harrym Potterze, tymczasem teraz dzieci czytają romanse mafijne, lubują się w opowieściach o kontaktach fizycznych, imprezach i używkach. Niestety, obecne książki młodzieżowe są pozbawione głębszych wartości, a internetowy dostęp do nich jest nieograniczony. Tymczasem rodzice na ogół nie kontrolują tego typu zainteresowań.
W czasie epidemii COVID-u i lockdownu bardzo popularne stały się internetowe książki ukazujące się na platformie Wattpad. Były to zwykle krótkie historie pisane przez amatorów, często nastolatków wchodzących w okres dorosłości. Po sukcesie w sieci takie książki (na przykład: „Rodzina Monet czy trylogia „Hell”) były wydawane w formie papierowej. I właśnie tu rozpoczął się schyłek literatury młodzieżowej. Za upadek poziomu tej literatury odpowiada przede wszystkim wydawnictwo NieZwykłe. Jest to kontrowersyjne i najbardziej niemoralne wydawnictwo na obecnym rynku, jednak rozwija się w zastraszającym tempie i ma wielu fanów. Nakłania ono w Internecie dzieci do kupowania bez wiedzy rodziców książek 18+ (na Legimi). Promuje książki 18+ (na przykład „Birthday Girl”) jako książki z „bezpieczną okładką”. Wydało książkę 18+ napisaną przez 15-latkę, rozpowszechnia motyw groomingu.
W ostatnim czasie jest coraz mniej wartościowych książek, a coraz więcej schematycznych, płytkich romansów, które mają się sprzedać i przynieść popularność autorom. Te kiepskie książki deformują obraz związków międzyludzkich, sprowadzając je do powierzchownej relacji emocjonalnej opartej na kontaktach fizycznych i pociągu seksualnym. W ostatnim czasie powstało ich wiele. Są to między innymi: trylogia „Hell” Herytiery (Pizgacz); „Hellish Heat” Weroniki Ploty; „Bad Friends” Aleksandry Negrońskiej; „Zawsze chodziło o ciebie” Agaty Polte; „Flaw(less)” Marty Łabęckiej; „For sure not you” Weroniki Ancerowicz. Tego typu książki bezkrytycznie przedstawiają przemoc, toksyczne relacje, czego przykładem jest choćby „Rodzina Monet” Weroniki Anny Marczak. Jestem zdania, że młodzi czytelnicy nie zawsze potrafią odpowiednio ocenić postępowanie bohaterów. Niepokój powinien wzbudzać również język książek – prymitywny, wulgarny, pełen błędów gramatycznych.
Uważam, że niezwykle ważne jest, by podejmować świadome decyzje czytelnicze, z pełnym zrozumieniem wpływu książek na kształtowanie człowieka. Powinny więc one kojarzyć się z przekazem wartościowych treści oraz przyjemnością czytania. Wydaje mi się, że ostatnio widzę światełko w tunelu - coraz więcej młodych czytelników odchodzi od young adults, zauważając kryzys tej literatury. I to mnie cieszy.
Marianka
Grafika:
https://cdn-rb.spidersweb.pl/2025/05/young-adult-duzy-tekst.webp
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/13/Wattpad-logo-vector.svg/2560px-Wattpad-logo-vector.svg.png
https://zazyjkultury.pl/wp-content/uploads/2018/07/niezw.png




Zgadzam się, że część, jak nie większość współczesnych książek młodzieżowych może być powierzchowna i opierać się na schematach szczególnie jeśli chodzi o relacje między bohaterami. Rzeczywiście łatwo zauważyć, że popularność często wygrywa z wartością przekazu.
OdpowiedzUsuńKilka lat temu przeczytałam książkę young adults i nigdy więcej nie sięgnęłam po następną. Przerażające jest to, że obecnie wiele dzieci nie przeczytało żadnej lektury szkolnej (bo przecież są głupie i nikomu niepotrzebne!), ale w zamian czytają powierzchowne i demoralizujące książki młodzieżowe (w tym 18+), jednocześnie uważając je za kanon literatury współczesnej. Dobrze obrazuje to komentarz pewnej dziewczyny pod filmikiem krytykującym wydawnictwo NieZwykłe: ,,podaj mi co wnosi zemsta lub chłopcy z placu broni? a np. hell bardzo dobrze tłumaczy ma czym polega prawdziwa miłość i zaufanie".
OdpowiedzUsuńW punkt! Dobrze, że ktoś głośno mówi o tym, jak platformy typu Wattpad zmieniają rynek wydawniczy. Brak kontroli nad tym, co czytają młodsi uczniowie, to faktycznie spory problem.
OdpowiedzUsuńCiekawy tekst. Dobrze pokazujesz problem spadku jakości niektórych książek młodzieżowych i ich wpływu na młodych czytelników.Twoje konkretne wzmacniają Twoją opinię. Myślę jednak, że nie wszystkie współczesne książki są słabe, nadal można znaleźć wartościowe tytuły. Mimo to Twój wpis skłania do refleksji i świadomego wybierania lektur.
OdpowiedzUsuńLiteratura młodzieżowa obecnie często skupia się na płytkich romansach i przemocy, co jest niepokojące. Wydawnictwa promują książki z treściami 18+ wśród nieletnich, ignorując ich negatywny wpływ na kształtowanie poglądów.
OdpowiedzUsuńOsobiście jestem bardzo zawiedziona poziomem literatury młodzieżowej i faktem, że wydawnictwa takie jak Niezwykłe istnieją. Uważam, że większość ich książek jest wyjątkowo płytka i demoralizująca co zaburza postrzeganie świata i zasady moralne młodych ludzi.
OdpowiedzUsuńJa również jak spora część polskiej młodzieży sięgnęłam po książkę z gatunku young adults, a właściwie "Rodzinę Monet". Niby niewinna okładka, bo przedstawia dziewczynę i jej 5 braci w tle, ale to co znajdowało się w środku wywołało u mnie ogromny niesmak, szczególnie, że jest to pozycja skierowana do młodych nastolatków. To jak ta książka przedstawia relacje oparte na przemocy psychicznej, fizycznej czy wykorzystaniu oraz leczeniu zaburzeń odżywiania siłą jest przerażające. Sam język używany w tej książce jest pełen wulgaryzmów i błędów. Nigdy nie zrozumiem fenomenu takich publikacji i romantyzowania toksycznego zachowania.
OdpowiedzUsuń