10 stycznia 2018

Myśli o wychowaniu




                      Studniówek  czar


Trwaj chwi­lo,  jakże jes­teś piękna!
(Johann Wolfgang Goethe)



Studniówki dziś. W najbliższą sobotę w naszym liceum studniówka! W ostatnich dniach nauczyciele mają marną pociechę  z uczniów. Nie wiem, o czym myślą chłopcy przed tym niepowtarzalnym balem, ale z łatwością mogę się wczuć w  udręki dziewcząt.  A jest ich wiele! Czy przetańczę całą noc w nowych butach? Czy sukienka rzeczywiście jest ładna? Czy fryzura spodoba się koleżankom? Czy zaproszony chłopak  jest na pewno miły i towarzyski? A przecież  to nie wszystkie troski, więc każdy  rozsądny nauczyciel powinien rozumieć, że trzecioklasiści nie mają teraz  głowy do nauki. Tak jest w tym roku, tak było rok temu, identycznie -  w poprzednich latach. To samo odczuwały dziewczyny z pokolenia mojej mamy czy babci. W przypadku rówieśnic babci  trzeba jednak wyłączyć  zmartwienie  o  suknie, ponieważ  przyszłe maturzystki  na studniówkę ubierały się o wiele skromniej niż dziś. Z drugiej jednak strony, dzisiejsi maturzyści nie mają tak naprawdę  realnych zmartwień: firma dekoracyjna zadba o wystrój  sali, firma cateringowa o jedzenie, odpowiedni fachowcy o fryzurę, makijaż i manikiur. Przychodzą więc „na gotowe”.

Martyna Dyszka (Dziennik Zachodni , 7 stycznia 2014) pisze: (…)   współczesne studniówki wiele straciły ze swej tradycji i nie przypominają tych niegdysiejszych. I choć zgodnie z tradycją nieodmiennie rozpoczynają się podniosłym odtańczeniem poloneza, to jednak niewiele już można zauważyć uczniowskiej inwencji twórczej w ich przygotowaniu. Coraz częściej dominuje snobizm i zwykły kicz. Impreza odbywa się w modnej restauracji czy sali bankietowej, nad całością czuwa fachowa obsługa placówki i wynajęty didżej. Najpierw się oburzyłam na ten snobizm i zwykły kicz, a potem zaczęłam przeglądać w Internecie zdjęcia studniówkowe z ostatnich lat  z całej niemal Polski i  z różnych typów szkół. I coraz bardziej zgadzałam się z dziennikarką. Poniżej jeden z takich obrazków (identycznych na wszystkich studniówkach – sprawcie sami!)
Patrzę i nie wiem, czy widzę przed sobą uczennice czy może tancerki kabaretowe, które za chwilę odtańczą kankana. Dziewczęta mają na sobie – zgodnie z przesądem - czerwone podwiązki, nie wiem jednak, dlaczego pokazują je całemu światu. Niektóre suknie są również bardzo śmiałe, jak na szkolny bal. Tak mi się wydaje,  ale  ja chyba jestem jakaś niedzisiejsza.  Anna Zięba (Gazeta.pl ; 18 stycznia 2016)  radzi, aby zastanowić się nad istotą balu studniówkowego, ponieważ  już dawno została zapomniana. Przywołuje też wypowiedzi rodziców: Catering - szampan, fontanna czekolady, tortille, łosoś gotowany - to coś niespotykanego na dawnych studniówkach.  Imprezy są drętwe, napuszone, ludzie się ścigają, ile pieniędzy wydać na sukienki, na garnitury, podjeżdżają limuzynami. To wyścig szczurów, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą, autentyczną zabawą, cieszeniem się, że są fajni ludzie, którzy chcą się bawić razem.

Studniówki niegdyś. Nie wiadomo na pewno, ale przypuszcza się, że pierwsze studniówki odbyły się na początku XIX wieku, ponieważ wówczas  wprowadzono egzaminy maturalne. Nie wiadomo też, dlaczego bale odbywają się około 100 dni przed maturą. Niektórzy historycy  widzą związek z Napoleonem Bonaparte, który  rządził we Francji przez sto dni (od powrotu z Elby  po klęskę pod Waterloo w 1815 roku). Dziwne to trochę, ponieważ od razu kojarzy się z klęską, czyli oblaną maturą. Inni z kolei uważają, że 100 dni to okres  potrzebny do powtórzenia całego materiału przed egzaminem dojrzałości. No i wtedy jest szansa na jego zdanie.

Studniówkę rozpoczynał (i nadal rozpoczyna) polonez, taniec z przełomu XVI i XVII wieku. Dr Grzegorz Odoj, etnolog z Uniwersytetu Śląskiego mówi:  (…) należało czymś oficjalnym rozpocząć bal. Do tego najlepiej nadawał się polonez, ponieważ (…) stanowił element ceremoniału dworskiego. Właściwie to była taka parada, prezentacja uczestników przed osobami, które były szczególnie ważne podczas tego balu. W przypadku studniówki to byłoby chyba grono nauczycielskie, przed którym przechodzi właśnie korowód tańczących. (Gazeta.pl; 15 grudnia 2015).  Przed laty studniówki odbywały się w szkole  – w sali gimnastycznej, a w naszym liceum – w auli. Kilka dni przed balem młodzież sama  robiła dekoracje, wykorzystując brystol, kolorowy papier, bibułę, mazaki, farby, klej, balony, czasem siatki maskujące pożyczone z wojska (świetnie nadawały się do obniżenia sufitu).  Często powstawały przepiękne, nastrojowe dekoracje, a zawsze była duma z wysiłku włożonego we wspólną zabawę. Na ten niezwykły bal dziewczęta ubierały się w białe bluzki oraz w czarne lub granatowe spódnice.  Chłopcy – w ciemne garnitury i białe koszule.
Młodzież  na studniówce  najczęściej   jadła kanapki i ciasta oraz piła zimne napoje bezalkoholowe, na przykład lemoniadę (oranżadę). Niżej zdjęcie ze studniówki Marka Niedźwieckiego (znanego dziennikarza muzycznego).  Niemal identyczne w swoich zbiorach ma moja babcia.
Kiedyś studniówka była traktowana jako wydarzenie kulturalne -  maturzyści pomagali  w jej organizacji, sami przygotowywali dekorację, ustalali scenariusz przedstawienia, uczestniczyli w próbach, a potem je wystawiali dla nauczycieli i kolegów. Na ogół taka część artystyczna miała charakter komediowy, nierzadko dotyczyła nauczycieli i szkoły, choć ujmowała temat w taktowny sposób. Oczywiście, tańce były również ważne, lecz nie wyczerpywały całego spotkania uczniów i nauczycieli. Bardzo istotne było, że uczniowie znajdowali  czas na rozmowę z nauczycielami, zapraszali  wychowawcę do wspólnej zabawy,  a rodzice bawili się wspólnie z nauczycielami. Było bardziej rodzinnie i serdecznie niż dziś. Niżej: zdjęcie ze studniówki w naszym liceum -1985. Przyszli maturzyści razem z nauczycielami oglądają część artystyczną. Wszyscy znajdują się w auli zamienionej przez uczniów  na grotę.
Wbrew mojemu młodemu wiekowi, zdecydowanie  wolę dawne studniówki, choć  wiem doskonale, że młodzież  nigdy nie pozwalała się do końca „upupić”. Zawsze jej część jakoś omijała szkolny rygor. Dziewczęta potrafiły jakimś cudem zdobyć zagraniczną bluzkę albo spódnicę (niekoniecznie z kołnierzykiem), albo je uszyć według najnowszego wykroju z „Burdy”.  Układały sobie wymyślne fryzury i utrwalały  je lakierem, malowały paznokcie (choć na pastelowy kolor), robiły makijaż (ale delikatny). Zakochani natomiast zawsze znaleźli sposób, aby przytulić się w tańcu.
Marzy mi  się, że powróci czas, gdy uczniowie szanujących się szkół – takich jak nasze liceum – wystąpi na studniówce  ubrana  tak  jak na powyższym zdjęciu. Przynajmniej w oficjalnej części uroczystości!  A zdjęcie pochodzi z Liceum im. Stanisława Staszica w Hrubieszowie – z roku 2017.

Jestem ciekawa Waszych opinii.   Jakie są Wasze studniówkowe marzenia i wyobrażenia?  Jak swoje bale zapamiętali Wasi rodzice i dziadkowie?

Alia

Grafika:
http://www.bryan.k12.oh.us/docs/_Thumb_/district/16-17/prom.jpg?id=3359&thumbwidth=400&fullwidth=500
https://archiwum.moja-ostroleka.pl/uploads/archiwum/2016/01/studniowka-1-lo-2016-jpg_17_01_2016_03_05.jpg
https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/d7/43/50f6cb53c54e0_p.jpg?1400635977
http://1.bp.blogspot.com/-Pxw9dGQWTnQ/Vn6QJNa3RHI/AAAAAAAAFSI/xlCi7Yh-GXM/s1600/olimp.png
http://www.marekniedzwiecki.pl/_img/_usrimg/35f3c0b6f4fb1abccbb8448172df0a8a.jpg

46 komentarzy:

  1. Do studniówki mam jeszcze (o ile zdam ;)) rok. Mimo to czasem o niej rozmyślam, i muszę przyznać, że dochodzę do podobnego wniosku, co ty. Kiedyś, poprzez aktywne uczestnictwo w przygotowaniu całego balu, tworzyło się wokół niego "magiczną aurę", przez co samo wydarzenie było czymś dużo bardziej niezwykłym. Teraz wszyscy przychodzą na gotowe. Wolą zlecić udekorowanie sali, przyrządzenie posiłków, niż samemu się troszkę pomęczyć. Mam wielką nadzieję, że twoja studniówka nie będzie jedynie kolejnym kamieniem milowym przez maturą, lecz także będzie to niezwykła i niezapomniana noc. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdasz, zdasz! I to śpiewająco. A później przeżyjesz niezwykły bal, pamiętany przez lata (a może i do końca życia). Studniówka to taki bal, który przyćmiewa wszystkie inne. Taka jest bowiem moc młodości.

      Usuń
  2. Dzięki temu wpisowi przypomniałam sobie ekscytację mojej babci za każdym razem, gdy opowiadała o swojej studniówce. Mówiła, że w całej tej skromności i prostocie(w porównaniu do współczesnych balów) każdy czuł, jakby szedł na wytworną galę. Ludzi cieszył czas spędzony w gronie znajomych i zabawa. I to było piękne.. Czytając ten artykuł(zresztą bardzo ciekawy ;)) doszłam do wniosku, że fajnie byłoby mieć studniówkę w starym dobrym stylu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia również pamięta swoją studniówkę z początku lat 70. XX wieku. Uroczystość odbyła się w sali gimnastycznej (jasno oświetlonej i udekorowanej przez uczniów). Przy jednej ścianie swój stolik mieli nauczyciele, przy drugiej - uczniowie. Wszyscy byli widoczni jak na dłoni, co nikomu nie przeszkadzało.

      Dziewczęta były ubrane w długie (i to było coś w czasie, gdy była moda na krótkie spódniczki) ciemne spódnice i białe bluzki. Czuły się jak księżniczki, które mają własny bal. Grał zespół muzyczny (Witold Paszt z kolegami, jeszcze uczeń i jeszcze nie z Vox). Jedni tańczyli, inni rozmawiali, bo wówczas jeszcze można było to pogodzić. Teraz spróbujcie porozmawiać, gdy rozlega się muzyka z głośników!

      Usuń
  3. Jako uczennica pierwszej klasy nie myślę jeszcze za bardzo o studniówce. Nie umiem określić czy bardziej wolę tradycyjną czy współczesną. Zgodzę się jednak z faktem że studniówki zatraciły swój dawny urok. Dziś przejmujemy się tym co w zasadzie najmniej istotne. Mam nadzieję że jeśli za 2 lata pójdę na studniówkę te wszystkie mniej ważne rzeczy nie przysłonią mi tych naprawdę istotnych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę ,że w dawnych czasach maturzyści bardziej przeżywali studniówkę ,ponieważ wkładali w nią dużo pracy i serca aby wypadła ona jak najlepiej . A teraz nic nas to nie kosztuje ,żadnej pracy .

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu oglądałem na kasecie studniówkę mojej mamy, która odbyła się 20 lat temu. Naprawdę muszę przyznać, że miało to swój charakter i ja wręcz się wzruszyłem, zwłaszcza że mam sentyment do dawnych czasów. Moment kiedy wszyscy rozpoczęli poloneza Ogińskiego był naprawdę zdumiewający, chociaż po nim były oczywiście tańce, że tak to nazwę, luźniejsze. Nie wiem jak jest dziś, jednak domyślam się jak zaniedbywana jest ta tradycja. Uważam, że na studniówce trzeba zachować charakter balu a nie luźnej imprezy, co nie oznacza że nie można się powygłupiać, z umiarem oczywiście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno!Poznaj dress code studniówkowej stylizacji! (według se.pl)

    Jeśli w twojej szkole można założyć dowolną kreację, to i tak musisz przestrzegać pewnych zasad! Przede wszystkim miej na uwadze, że studniówka to impreza, na której bawią się nie tylko twoi rówieśnicy, ale także nauczyciele. Nie możesz więc pokazać zbyt wiele nagiego ciała. Daruj sobie ogromne dekolty i długości mini.

    Nie wybieraj wysokich szpilek, przez które już po kilku godzinach będziesz cierpieć na ból nóg. W końcu studniówkę ma się raz w życiu, więc warto bawić się do samego rana. Załóż wygodne czółenka na niewysokich obcasach. Jeśli w ogóle nie potrafisz chodzić (nie mówiąc o tańcu) na wysokich szpilkach, to zupełnie z nich zrezygnuj. Załóż eleganckie baleriny!
    Usuń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Przede wszystkim miej na uwadze, że studniówka to impreza, na której bawią się (...) także nauczyciele. Nie możesz więc pokazać zbyt wiele nagiego ciała. Daruj sobie ogromne dekolty i długości mini" - czytam w poradniku. Czytają to też na pewno dziewczyny i ich rodzice.

      A potem na balu życie pokazuje zupełnie co innego. Niby o guście nie należy dyskutować! Jednak czy tu jeszcze chodzi o gust, czy może już o zasady dobrego wychowania?

      Usuń
  7. Moja koleżanka zapytana dlaczego na studniówkę zakłada długą sukienkę, odpowiedziała, że taki bal już się nie trafi... Zgadzam się z autorką postu, ponieważ już dawno odeszliśmy od nazwy "bal maturalny" na rzecz "studniówki". Krótsza nazwa wydaje się bardziej adekwatna, gdyż cały wieczór przypomina zazwyczaj zwykłą dyskotekę, a poprawiny łudząco starają się doścignąć wesela. Niestety niewiele ma to wspólnego z tradycją. Niektórzy są tak zatraceni w przygotowaniach, że nie dopuszczają do siebie jakiejkolwiek porażki. Rajstopy mogą przecież podrzeć się w każdej chwili, paznokieć może się złamać, a dziewczyny-załamać. Niepotrzebnie! Ja, myśląc o stu (ostatnich) dniach nie skupiam się na maturze (oczywiście tylko przez najbliższy weekend), a patrzę dalej, bo dla mnie studniówka od zawsze wiązała się po prostu z dojrzałością, większą odpowiedzialnością, odrobiną szaleństwa i zabawą do rana.

    Życzę wam wszystkim dobrej (oczywiście z umiarem) zabawy, a od poniedziałku niesłabnącego zapału do nauki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja koleżanka ma rację, że "taki bal już się nie trafi". Będą inne, pewnie wspaniałe, ale studniówka ma niepowtarzalny klimat. Tylko raz się jest młodym(choć już na progu dojrzałości) i wśród kolegów szkolnej doli i niedoli.

      Usuń
  8. Do końca czytałam z wielkim zdumieniem Twój post. Wiele z młodych ludzi będących w szale studniówkowym nie myśli o tym jak było kiedyś. Tak jak wspomniałaś, próbują ścigać się kto lepiej wypadnie, kto więcej wyda. Wieczór studniówki jest czymś wyjątkowym. Jest to uroczysty bal, który po raz ostatni łączy maturzystów w jednym miejscu (nie licząc dni pisania matury oczywiście), gdzie mogą klimatycznie spędzić wspólnie czas. Jesli chodzi o strój, to chyba każda dziewczyna chce na swojej studniówce poczuć się jak księżniczka. Już dwa miesiące przed studniówką, notesty w salonach kosmetycznych pękają w szwach, bo każda chcę zapisać się do najlepszego z nich. Warto jednak pamiętać, że sam wygląd nie załatwia sprawy. Długa suknia i piękna fryzura nie uczynią z żadnej księżniczki, gdy będzie zachowywała się niestosownie. Nigdy nie byłam na studniówce a do swojej mam jeszcze rok, ale widzę wiele zdjęć właśnie tego typu, na których dziewczyny prezentują swoje podwiązki. Muszę przyznać, że trochę mnie to irytuje, ale cóż, może kiedyś się to zmieni.
    Świetnie, że znalazłaś odpowiednie zdjęcia i cytaty, które dają naprawdę odpowiedni pogląd na cały studniówkowy szał. Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie. Bardzo się cieszę, że mogłaś się choć po części utożsamić z moim widzeniem tematu.

      Usuń
  9. Czemu napisałeś/Aś że "Kiedyś studniowka była traktowana jako wydarzenie kulturalne"... A teraz nie jest? Jestem w trzeciej klasie i tak jak moi rówieśnicy traktuje to wydarzenie bardzo poważnie. Uczniowie bawią się tak jak kiedyś. W tej kwestii nic się nie zmieniło. A to, że teraz mamy więcej możliwości nie oznacza że bal maturalny jest dla nas mniej ważny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjaśniłam to w poście - ponieważ klasy maturalne (albo wszystkie, albo wybrane) przygotowywały programy artystyczne i chciały jak najlepiej wypaść przed nauczycielami, kolegami, a także rodzicami. Bywało, że przygotowywali pamiątkowe albumy (w naszym liceum). Dodam, że kiedyś rodzice bawili się wspólnie z nauczycielami i swoimi dziećmi, teraz są jedynie dyżurnymi w szatni, na korytarzach itd.

      A to, że i dzisiaj bal jest ważny dla młodzieży, to oczywiste. Tego nie neguję. Po prostu jest inaczej. To chyba jest tak jak pisze niżej Agata:" studniówka zmieniła się na przestrzeni lat, jednak nie tylko ona. Zmienił się świat i zmieniła się młodzież.

      Ja jedynie napisałam, że wolę dawne studniówki. Mam nadzieję, że mam do tego prawo.

      Życzę Ci najwspanialszej zabawy, którą na zawsze zapamiętasz.

      Usuń
  10. Może i studniówka zmieniła się na przestrzeni lat, jednak nie tylko ona. Zmienił się świat i zmieniła się młodzież. W dzisiejszych czasach mamy łatwiej: w wieczór studniówkowy przychodzimy "na gotowe", a nawet za małe pieniądze dziewczyny mogą wyglądać jak księżniczki, ale czy to źle? Wiadomo, wszytsko w granicach rozsądku. Pamiętajmy, że to jak będzie wyglądać studniówka zależy tylko od nas. Sama nie lubię tego typu imprez, boję się, że będzie pełno kiczu, jednak ufam swoim rówieśnikom i mam nadzieję, że moje obawy są zbędne :) Traktuje ją jako wydarzenie kulturalne i tradycję, mimo wszytsko cieszę się, że bal maturalny już za kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo współczuję osobom, które postrzegają nasz obecny świat jako "tego gorszy", bez pomysłu na życie, bez kultury. Zmienił się - to jasne, ale czy warto porównywać ze sobą okresy całkowicie różne? Studniówka-podobnie jak kiedyś, to ważne wydarzenie, z którym każdy się utożsamia. Teraz tradycją jest właśnie pokazanie podwiązki na zdjęciu,trzeba podążać z duchem czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, Ewciu, ale ja inaczej rozumiem ten problem. Pamiętaj, że cały czas mówimy o szkole, a nie balu dla dorosłych. Dla mnie pokazywanie podwiązki to nie jest podążanie z duchem czasu.
      A jeśli już mówimy o tradycji (przyzwyczajeniach), to nie wszystko było dobre w przeszłości, nie wszystko jest dobre obecnie. Nie wrócimy przecież do zajazdów, pojedynków, rozsyłania wici, rozbijania kielichów na głowie czy raptów (porywania dziewcząt).

      Pozwól mieć własne zdanie i nie współczuj mi.
      Usuń

      Usuń
    2. Jeśli podążanie za duchem czasu ma się kojarzyć uczniom (!!!) jedynie z pokazywaniem podwiązek oraz ogromnymi wycięciami w sukienkach, to jest jakieś nieporozumienie.

      Należy sobie zadać pytanie: co oznacza ów duch czasu. Czy atmosfera umysłowa danej epoki ma się sprowadzać tylko do mody i swobody obyczajowej? Sądzę, że w ostatnich 20 - 30 latach szkoły i tak dały uczniom bardzo dużo wolności. Może więc rzeczywiście szanujące się szkoły powinny wprowadzić nieco rygoru. Zresztą sami uczniowie - na przekór innym szkołom - powinni chcieć się wyróżniać własnym strojem.

      Usuń
  12. Wszystko się zmienia, zmieniły się też i studniówki. Bardzo ładne jest ostatnie zdjęcie, ale tak sobie myślę, czy każda dziewczyna była tam szczęśliwa? Chyba chodzi o to żeby się dobrze bawić i czuć się dobrze z samym sobą, a nie każdy czuje się dobrze w tym samym. Wydaje mi się, że trzeba docenić to, że każdy może się ubrać w to o czym od dawna marzył, bo przecież jest to najważniejszy bal w życiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czy każda dziewczyna była tam szczęśliwa?" - pytasz. Na zdjęciu tańczący są poważni, ponieważ to polonez (choć nie wiem, dlaczego się nie uśmiechają). Przejrzyj szkolną stronę hrubieszowskiego liceum, a przekonasz się, że uczniowie w takich strojach wystąpili w oficjalnej części studniówki.
      Potem dziewczęta wystąpiły w tym, o "czym od dawna marzyły".

      Udany bal wcale nie zależy od sukienki. A uczniowie na zamieszczonym zdjęciu wyglądają bardzo elegancko i z klasą. Nie ma tu mowy o "snobizmie i zwykłym kiczu".

      Usuń
  13. Maturzyści rzeczywiście bardziej przeżywali dawne studniówki, wkladali w nie więcej pracy i zaangażowania, moja babcia bardzo miło wspomina swoją studniówkę, ja swoją mam dopiero za dwa lata. Dawne studniówki miały ten swoj wyjątkowy charakter jednak uważam, że teraźniejsze, mimo że są inne, to wcale nie są gorsze, liczy się to że ludzie umieją sie bawic a nie to, ze nie bawią sie jak dawniej. Bardzo ciekawy post😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama jestem tradycjonalistką, ale z drugiej strony czas idzie do przodu, nie zatrzymuje się. Myślę, że nie powinniśmy przyrównywać czegoś co było wiele lat temu do tego co jest teraz. Czasy się zmieniły, ale także ludzie, obyczaje I ich myślenie. Każda epoka jest inna, ponadto wiem, że na dzisiejszych studniówkach wszyscy bawią się wyśmienicie I pamiętają ją do końca życia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiadomo, że skoro wszystko idzie z duchem czasu, to zmieniają się także studniówki. Nie wydaje mi się, żeby było to coś złego. Skoro istnieją firmy dekoratorskie i cateringowe, to czemu z nich nie korzystać? Zgadzam się, że wydawanie góry pieniędzy jest przesadą, jednak studniówki zawsze były dla wspólnej zabawy i tak wciąż jest, niezależnie od muzyki czy stroju :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z chęcią przeniosłabym się choćby na jeden dzień do dawnych LAT. Chciałabym zobaczyć te mozolne i pracowite przygotowania do balu maturalnego. Nasza pani na języku polskim odpowiadała nam o "zdobywaniu" różnych elementów do dekoracji sal,korytarzy czy też auli szkolnej. Klasa jako leśniczówka czy kosmos to musiało być coś! To prawda czasy się zmieniają ale powraca też moda. Mam nadzieję,że chodź część zwyczajów z dawnych lat powróci do nas.

    OdpowiedzUsuń
  17. W najbliższym czasie nie mam jeszcze w planach rozmyślania o studniówce, bo przecież jestem dopiero w pierwszej klasie, jednak rozumiem problemy osób biorących w nich udział. Według mnie, z biegiem czasu rzeczywiście studniówka zmieniła się o 180 stopni, jednak może ten postęp wcale nie jest taki zły? Ja preferuję prostotę, wygodę i niewyzywające rzeczy, więc sama na pewno nie ubrałabym się nieodpowiednio, jednakże mamy XXI wiek, każdy ma prawo być sobą i wyrażać siebie. Minęło sporo czasu od pierwszej studniówki, w dzisiejszych czasach ludzie mają inne preferencje, upodobania i uważam, że jeśli ktoś się dobrze czuje w takich ubraniach, makijażu, fryzurze, to niech ją nosi, to jego osobisty styl, którym wyraża siebie. Artykuł naprawdę interesujący, godny przeczytania!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Uważam tak samo jak ty! Bal maturalny powinien być czymś wyjątkowym. W końcu drugiej takiej nocy nie będzie, a ja patrząc na zdjęcia z tegorocznych studniówek mam wrażenie, że gdyby je ze sobą zmieszać i tak nikt by tego nie zauważył. Cała impreza odbywa się w w wynajętej sali, dekoracje są niemal identyczne, a większość ubiera się tak jak jest modnie przez co praktycznie nikt się nie wyróżnia. Ten niezwykły bal niestety bardzo stracił na swojej wyjątkowości i niepowtarzalności.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zmienia się moda, zmieniają się ludzie, zmieniają się czasy, ale czar studniówki pozostaje ten sam. Myślę, że nawet w czasach, gdy królowała biała bluzka i czarna spódnica, to każda z dziewczyn w jakiś sposób chciała się wyróżnić. Czy to krojem, czy to jakimś dodatkiem. Widać to nawet na zdjęciu, które zamieściłaś ze studniówki w 2017 roku. Biała bluzka, czarna spódnica. Jednak każda bluzka jest inna, inna fryzura, inny makijaż. Chcemy się mimo wszystko wyróżniać. I nie ma w tym nic złego. Zgodzę się z tym, że demonstrowanie podwiązek jest co najmniej dziwne. Budzi to we mnie pewien niesmak. A co do kiczu. Kicz jest, ale czy to zleży od czasów, czy ludzi, który go tworzą? Myślę, że na mojej studniówce będzie catering, gotowe dekoracje, masę kiczu i... super zabawa. A artykuł świetny. Bardzo kontrowersyjny, ale takich na trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawe jest to w jak niekonwencjonalny sposób patrzysz na to wydarzenie. Jednak jedni wolą podążać za schematami inni nie, jednym sprawia dużo radości udekorowanie sali czy przygotowanie posiłków a innym przynosi to stres. Moim zdaniem miło jest przed studniówką nie martwić się o to czy rówieśnikom przypadnie do gustu to, co sama przygotowałam. Masz rację, że studniówkę ma się raz w życiu i dlatego uważam, że dokładnie sobie obowiązków nie jest konieczne. Wszystko się zmienia i moim zdaniem to co nowe wcale nie jest gorsze, jest po prostu inne. Mam nadzieję, że swoją studniówkę będziesz wspominać równie ciepło co twoja babcia.

    Przyznaje rację co do zdjęć z podwiązką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak (opowiadała mi koleżanka z trzeciej klasy) młodzież naszego liceum w tym roku przygotowała na studniówkę sympatyczną część artystyczną i różne zabawy. Bawiła się też z nauczycielami.

      Można? Można! I to już jakiś ukłon w stronę tradycji.

      Usuń
    2. Trzecioklasistk@15 stycznia 2018 15:10

      To prawda, bawiliśmy się fantastycznie, nie tylko w swoim gronie, ale i z nauczycielami. Część artystyczna na wysokim poziomie, nic dodać, nic ująć. Oby kolejne roczniki wspominały tę noc równie dobrze jak nasz :)

      Usuń
  21. Moja studniówka dopiero za dwa lata, ale myślę, że każda dziewczyna z dużym wyprzedzeniem już myśli:jaka sukienka, jaka fryzura, jakie buty, z kim pójdę. Fajnie więc, że pojawiają się takie artykuły, możemy dowiedzieć się, jak wyglądało to w przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba żaden z dotychczasowych postów nie zaciekawił mnie tak bardzo jak ten. Może dlatego, że uwielbiam studniówki. Swoją mam za 2 lata i już wyobrażam sobie jak będę wyglądać. Faktycznie, zgadzam się, że niektóre panie po prostu psują ten klimat kiczowatymi sukienkami, makijażami i upięciami włosów. Na takim wydarzeniu powinno się wyglądać pięknie, ale schludnie i z umiarem. Może nie koniecznie przypada mi do gustu taniec w białej bluzce i czarnej spódnicy, bo czułabym sie raczej jak na apelu niż na jednym z najważniejszych wieczorów w moim życiu. Jeśli chodzi o wystrój wnętrza, jakoś nie istotne jest dla mnie kto go przygotowuje, bo moim zdaniem coroczne sale dla zamojskich szkół wyglądają cudownie. Klimat starych studniówek był fajny, na pewno pozostawil coś szczególnego po sobie, ale ja jestem jednak nastawiona na tą nową wersję, pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Polonez to bardzo ładna tradycja rozpoczynania studniówek. Choć do studniówki mam jeszcze dużo czasu, to już myślę o tym, jak cudownie będzie ją przeżyć!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli chodzi o modyfikacje w formule studniówek, to mam podobne zdanie co Agata:"studniówka zmieniła się na przestrzeni lat, jednak nie tylko ona. Zmienił się świat i zmieniła się młodzież.". Uważam, że zmiany w studniówkach, które tak rzucają się w oczy, są częścią większej całości, a mianowicie zmieniającego się społeczeństwa. Szkoda tylko, że często są to zmiany na gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  25. Studniówki się zmieniają, bo zmienia się świat. Zmienia się kultura i nie jest to nic złego. Ludzie wyznają inne systemy wartości, co innego im się podoba, co innego lubią. Nie ma w tym nic złego, a narzekanie "kiedyś to było, nie to co teraz" jest bez sensu, bo aby świat był jak wtedy musielibyśmy się cofnąć w rozwoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby było jak kiedyś, to "musielibyśmy się cofnąć w rozwoju" - piszesz. Wybacz, że zadzieranie sukienek i pokazywanie podwiązek nie nazwę rozwojem. To się nazywa rozluźnienie norm obyczajowych.

      Postęp i rozwój rozumiem inaczej.

      Usuń
  26. Studniówka to magiczna noc, którą każdy z nas zapamięta na całe życie. My - uczniowie przekraczamy pewne niewidoczne bariery i wkraczamy w świat dorosłych, a rodzice, nauczyciele i dziadkowie pękają z dumy, podziwiając nas i mogąc wrócić choć na chwilę do swoich studniówkowych wspomnień. Dla mnie makijaż, wystawne suknie i garnitury, dekoracje oraz catering schodzą na drugi plan. W tym dniu najważniejsi powinni być maturzyści, gdyż to ich noc, ich chwila blasku. Nieważne jest, czy dziewczyna włoży suknię od projektanta, czy nałoży koszulę i spódnicę. Liczą się przeżycia tej nocy. Za paręnaście lat owszem, będziemy pamiętać o naszych strojach, lecz to spędzony czas będzie wywoływał uśmiech na naszych twarzach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Studniówka powinna być wyjątkowa, każdy powinien ją zapamiętać na swój sposób.
    Moim zdaniem najlepiej zapamiętamy dobrze spędzony czas , a nie stroje, fryzury i makijaże.

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja studniówka dopiero za dwa lata,ale chyba jak każda dziewczyna chciałabym już ją przeżyć. Jest to piękny czas w którym wszyscy niesamowicie wyglądają... Dziewczyny w olśniewających sukienkach,a chłopcy w garniturach. Jest to wspaniały czas,który maturzyści zapamiętają na długo!

    OdpowiedzUsuń
  29. Do studniówki jeszcze mam trochę czasu, ale ten artykuł poruszył mnie i już rozmyślam jak bym chciała przeżyć ten nadzwyczajny dzień.

    OdpowiedzUsuń
  30. Do studniówki mam jeszcze niecałe dwa lata, więc sporo czasu i jakoś mi się nie śpieszy, bo nigdy nie lubiłem tańczyć. Jednak będę musiał zmienić swoje nastawienie dzięki temu postowi.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czasami zmiany są dobre, ale niestety nie zawsze. Często możemy zauważyć złe efekty tych zmian. Jednak sam nie mogę się już doczekać jak będzie wyglądać moja studniówka.

    OdpowiedzUsuń
  32. Z utęsknieniem oczekuję tego uczucia gdy będę się stresowała przed swoją studniówką, która na zawsze zostanie w mojej pamięci bo jest to wyjątkowy bal. Moim zdaniem dziewczyny na współczesnych studniówkach przesadzają z mejkapem czy z długością sukienek. Gdy oglądam filmy ze studniówek zadziwia mnie to, że każda sukienka jest w innym kolorze i długości, co nie daje wrażenia spójności i jednolitości tak jak było to kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  33. Do czasu studniówki mam jeszcze sporo czasu lecz ten post skłonił mnie do przemyśleń na temat tego jak chciałbym spędzić ten czas.

    OdpowiedzUsuń