9 lutego 2017

Spotkanie ze sztuką


          
             Urok   filharmonii

Choć chyba  sto symfonii na pamięć już znam
Wciąż do filharmonii gnam, (…)
(Wojciech Młynarski)




„Nie jest uznawana za rzecz ciekawą, popularną czy modną’’,  ,, Filharmonia to strata czasu’’, ,,Idealna dla ludzi w podeszłym wieku’’ , ,,Muzyka klasyczna to totalna nuda’’ - z takimi komentarzami możemy się spotkać w dzisiejszych czasach, gdy zapytamy młodych ludzi,  co sądzą o muzyce klasycznej czy filharmonii.

Na początek trochę terminologii  i historii.  Określenie filharmonia  wywodzi się od greckich słów:  phileo –miłuję oraz harmonia - współdziałanie, ład.  Filharmonia  jest nazwą  instytucji kultury zajmującej   się przygotowaniem   i wykonaniem koncertów muzyki poważnej,  jak  również  muzyki rozrywkowej.  Tym  samym mianem określa się też gmach takiej instytucji. Filharmonie oraz opery  zaliczają się do największych placówek zajmujących się prezentacją muzyki na żywo. Są to miejsca, w których słuchacze i widzowie stykają się z kulturą wysoką.  Pierwsze filharmonie  powstały  we Włoszech (w Bolonii, Florencji, Weronie), a na nich wzorowały się utworzone w Wiedniu, Londynie, Berlinie, Pradze.  W Polsce najpierw powstała filharmonia w Krakowie, a następnie  w  Warszawie i we Lwowie. 
Dlaczego piszę o filharmonii? Uważam bowiem, że ten temat jest godny uwagi, mimo że  spotyka się z częstą krytyką, nie tylko  ze strony młodzieży.  Tymczasem muzyka klasyczna jest piękna, a przy tym rozwija i uspokaja. Dźwiękami wyraża  emocje, ale i wyzwala je u słuchaczy. Rozumiem, że  dla niektórych ludzi może być nudna,  bo nie towarzyszy  jej ruch, śpiew czy  taniec. Trzeba się nauczyć słuchać:  zamknąć oczy i skupić, a okaże się, że nie ma nic piękniejszego niż muzyka na żywo.  Na różnego rodzaju imprezach  czy dyskotekach  dźwięki są sztuczne, przetworzone, zmiksowane. W filharmonii nie ma głośników, mikrofonów czy urządzeń elektronicznych. Widzimy nuty i  muzyków, którzy wydobywają najpiękniejsze dźwięki ze swoich instrumentów, a więc przeżycie jest niepowtarzalne. Muzyka klasyczna jest trudna i niezrozumiała, bo wymaga  od słuchacza wrażliwości, a tę cechę nie każdy posiada, dlatego  być może jest nie dla wszystkich przeznaczona. Na co dzień często słyszymy (w słuchawkach, radiu, TV)  prymitywną muzykę,  tymczasem prawdziwa muzyka powinna być wysublimowana i bogata. Niestety, nie wszyscy są otwarci  na taką  magię i piękno.  To wymaga czasu i wysiłku. Spora część młodych ludzi nie ma też  możliwości przekonania się, czym jest filharmonia, więc edukacja muzyczna jest utrudniona.

Nigdy nie miałam okazji być w prawdziwej filharmonii, lecz nieraz słuchałam występów orkiestry symfonicznej. Moim ulubionym kompozytorem jest włoski skrzypek Antonio Lucio Vivaldi, a utwór bliski mojemu sercu to : Cztery pory roku. Lubię  też muzykę takich  wirtuozów, jak: Ludwig van Beethoven, Franz Schubert, Wolfgang Amadeusz Mozart. Uważam, że ich kompozycje są  fenomenalne oraz godne podziwu. Moim marzeniem jest wyjazd na Koncert Noworoczny Filharmoników Wiedeńskich w Złotej Sali Musikverein. Cały świat podziwia to wydarzenie i w ten sposób świętuje pierwszy dzień nowego roku. Ten, prawdopodobnie najsłynniejszy na świecie koncert, jest transmitowany do ponad 90 krajów i oglądany przez wielomilionową publiczność. Aby móc wysłuchać tego koncertu  w Wiedniu, trzeba mieć odrobinę szczęścia, gdyż ze względu na wielkie zainteresowanie, bilety są losowane. Jeśli uda mi się kiedyś odwiedzić filharmonię lub nawet być  na Koncercie Noworocznym w Wiedniu, na pewno podzielę się swoimi emocjami oraz refleksjami na blogu.
Filharmonia jest wyjątkowym miejscem, a więc i od nas wymaga niecodziennego zachowania oraz stroju. Należy ubrać się elegancko i klasycznie, bo to wyraz szacunku dla muzyków oraz  miejsca, w którym  obcujemy  z kulturą wysoką.  Zapomnijmy więc o sportowych, ekstrawaganckich  czy   jaskrawych  ubraniach, o adidasach,  klapkach, glanach. Do filharmonii przybywamy  punktualnie,  czyli parę  minut przed rozpoczęciem koncertu. Jeżeli się spóźnimy, możemy wejść na salę dopiero w przerwie.  Wcześniej zapoznajemy  się z programem, aby nie bić  braw między częściami koncertu, tylko na koniec. To samo dotyczy przerw między kolejnymi pieśniami czy utworami z danego opusu. Jeżeli koncert wydał się nam wspaniały, bijemy brawo na stojąco. Nie wychodzimy z filharmonii w trakcie oklasków, ani przed zejściem artystów ze sceny. Poza tym: nie jemy, nie szeleścimy papierkami, nie zamykamy głośno torebek,  nie kręcimy się, nie wystukujemy nogą rytmu, nie rozmawiamy, nie ziewamy, nie śpimy, nie robimy zdjęć, nie nagrywamy filmów oraz wyłączamy  telefon. To podstawowe zasady kulturalnego   zachowania w filharmonii.

Mam zatem marzenie – znaleźć się w filharmonii wiedeńskiej. Wiem, jak się odpowiednio zachować . To już połowa sukcesu, a na resztę poczekam. Może kiedyś mi się uda, a tymczasem słucham muzyki klasycznej z płyt.  A Wy, czy lubicie koncerty symfoniczne w filharmonii?

Bezpatosu

Grafika:
http://images67.fotosik.pl/841/c276661625ef906dmed.jpg
http://wyszlo.com/wp-content/uploads/2014/12/filharmonia-narodowa_2006386.jpgm poziomie.
http://www.wroclaw.pl/files/cmsdocuments/14533173/mpf1.JPG