5 czerwca 2016

Moje hobby, mój świat


                 

                Więcej niż sport




Czujemy wolność przelatując nad tym,
co wy omijacie każdego dnia.
(David Belle)

 
W dzisiejszych czasach promowany jest zdrowy styl życia. Coraz więcej ludzi zamiast oglądania telewizji wybiera aktywne spędzanie czasu wolnego. Bardzo popularne jest bieganie, trenowanie na siłowni i różne inne dyscypliny sportowe,  na przykład  piłka nożna czy  siatkówka. Każdy sport jest interesujący, jednak ja „zakochałam się” w parkour.
           
Parkour, najprościej mówiąc, jest sztuką efektywnego przemieszczania się w dowolnym terenie, z wyznaczonego sobie punktu A do punktu B, w jak najszybszy, a zarazem bezpieczny dla nas sposób. W parkour nie chodzi tylko o naukę technik, ale o rozwijanie cech potrzebnych do ich wykonywania oraz kształtowanie charakteru i przełamywanie barier psychicznych. Sama siła i zręczność nie wystarczą, jeśli nie wierzy się  we własne możliwości. Należy być cierpliwym i nie poddawać się. Wielkie rzeczy nigdy nie przychodzą łatwo. Trzeba także dostrzegać własne ograniczenia. Początkujący powinni zaczynać od niewielkich przeszkód i stopniowo podnosić poprzeczkę. Każdy sam najlepiej wie, kiedy może przejść do bardziej zaawansowanych technik. To się po prostu czuje.
W parkour najbardziej pociąga mnie to uczucie wolności towarzyszące każdemu skokowi, kiedy pokonuję własny strach. Nie potrafię opisać radości, jaką odczuwam po opanowaniu nowej techniki. Gdy jestem w powietrzu nie myślę o niczym. Mogę tylko rozkoszować się każdą sekundą lotu. Dla mnie nie ma nic piękniejszego. W tym sporcie nie ma lepszych, ani gorszych. Każdy jest własnym trenerem. Nikt nie może człowieka nauczyć technik. Inni mogą mu tylko dawać wskazówki, ale to sam musi znaleźć odpowiedni sposób na ich wykonywanie.
Trenować można wszędzie. Wystarczy nawet zwykły krawężnik, barierka, trzepak, kawałek murku. Im dłużej trenuje się parkour, tym więcej spotów (miejsc do trenowania) się znajduje. Miasto jest ogromnym placem zabaw. Oczywiście, o wiele przyjemniej jest trenować ze znajomymi. W Zamościu istnieje grupa parkour & freerun Stunt Movements. Na facebooku mają fanpage, na którym zamieszczają informacje o treningach. Można przyjść   i zobaczyć, jak to wygląda.

Pierwszy raz usłyszałam o parkour w czwartej  klasie szkoły podstawowej.  Wraz  z paczką przyjaciół codziennie po lekcjach chodziliśmy „poskakać” na pobliskim przedszkolu. Wtedy byłam jeszcze za mała,  aby rozumieć, co i jak robię. Gdy ukończyłam podstawówkę, wyburzono murki, na których trenowaliśmy. Ponieważ nigdzie w pobliżu nie było ciekawych spotów, przestałam trenować. Do sportu wróciłam dopiero pod koniec trzeciej klasy gimnazjum, po obejrzeniu w szkole pokazu grupy Stunts Movements. Niestety, po tak długiej przerwie wszystkiego musiałam uczyć się od nowa. Ponieważ teraz muszę skupić się na nauce, nie mogę poświęcać parkour tyle czasu, co dawniej. Jestem jednak pewna, że pewnego dnia wrócę do dawnej świetności.
           
Zachęcam także do obejrzenia filmów dokumentalnych:
Parkour pilgrimage  (polskie napisy)

Raven   


Grafika:
http://parkourgenerations.com/wp-content/uploads/2014/07/Perf_Tracey.jpg
http://wallpapercave.com/wp/8GtrVxA.jpg
http://twistedsifter.files.wordpress.com/2011/03/parkour-pk-freerunning-traceurs-20.jpg?w=800&h=531