8 listopada 2014

Kącik młodego historyka


  

       Kobyła z Majdanka

      


                               Źli są z twarzy podobni do ludzi uczciwych.
                                     Jeno coś ich w nieludzi przemienia.
                                                                                    (przysłowie)

Nazywano je różnie: pani od aborcji, królowa śniegu, kobieta z psami, „położna”, krwawa Brygida, sadystka z biczem, pani doktor śmierć, piękna bestia, suka z Buchenwaldu, kobyła z Majdanka.  Wściekłe suki z SS!  To nadzorczynie więźniarek w obozach koncentracyjnych, „aufzejerki”.  Każda z nich ma nazwisko i jest autentyczną postacią. Poniżej owe panie ze swoimi kolegami. Jacy radości prywatnie! Z twarzy podobni do uczciwych ludzi.
Jedna z więźniarek , bohaterka Medalionów Zofii Nałkowskiej, opowiadała członkom Głównej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce: Esmanki były zadowolone, jak myśmy umierały. Kiedy kobiety umierały stojąc na apelu i przewracały się na ziemię, esmanki nie wierzyły, śmiały się, kopały je, że udają. Kopały je, gdy one już od kwadransa nie żyły.

Taka  również była Hermine Braunsteiner  -  Kobyła z Majdanka, zwana  Tratującą Klaczą. Zasłużyła na te miana wyjątkowym okrucieństwem. Podczas selekcji wyrywała matkom dzieci z ramion i zadeptywała je na śmierć. Chwytała też dzieci za włosy i wrzucała na jadące do komór gazowych ciężarówki. Jednym z nich rzuciła z taką siłą, że zmarło na miejscu. Przechadzała się po Majdanku w ciężkich, podkutych żelazem butach.  Budziła grozę wśród więźniarek, ponieważ biczowała je na śmierć, kopała i zadeptywała (tratowała) swoimi buciorami. Biła i to z dużym zapałem, chętnie sama wymierzała chłostę. Robert Kuwałek, pracownik naukowy Państwowego Muzeum na Majdanku, twierdzi, że była jedną z najbardziej brutalnych nadzorczyń w obozie. Więźniarka Danuta Brzosko - Mędryk wspomina: Powiesili żydowską dziewczynę za próbę ucieczki z obozu. Nas ustawili dookoła szubienicy. Obok sześciu SS-manów  z psami. Kiedy dziewczyna była wieszana, Braunsteiner biła po twarzy wszystkie kobiety, które nie chciały  na to patrzeć. Dodaje jeszcze: złośliwa, mściwa, wulgarna i władcza. Robert Kuwałek uzupełnia: Nigdy nikt nie powiedział o niej dobrego słowa.  

Nikt? Mąż Hermine Braunsteiner - Amerykanin, nigdy nie wierzył w jej zbrodnie i powtarzał, że nie mogłaby skrzywdzić nawet muchy. Opiekował się nią aż do śmierci. Tymczasem  Kobyła z Majdanka  nie znała litości ani współczucia. Była tak oddana swej katowskiej pracy, że  dostała Wojenny Krzyż Zasługi. Jest współodpowiedzialna za śmierć 200 tysięcy osób. Została skazana jednak za zamordowanie 80 osób, podjudzanie do morderstwa 102 dzieci  i współudział  w morderstwie  tysiąca osób. W 1981 roku  dostała karę dożywotniego więzienia, ale komplikacje zdrowotne sprawiły, że w 1996 roku  wyszła na wolność. Umarła 3 lata później. Pewnie uniknęłaby nawet i tej kary, gdyby nie łowca  nazistów Simon Wiesenthal, który ją odnalazł i nagłośnił sprawę w „New York Times”. Nigdy nie przyznała się do żadnej z zarzucanych jej zbrodni. Twierdziła, że przez większość czasu podczas pobytu w obozie była chora, co uniemożliwiało jej pracę. Zeznania świadków nie robiły na niej żadnego wrażenia.

Co robiła po wojnie? Mieszkała w Stanach Zjednoczonych, przyjmując nazwisko męża i odgrywając rolę przykładnej pani domu.  Pracowała też   w hotelach i restauracjach. Słowem, miła pani „z sąsiedztwa”. Znalazłam w  Internecie jej zdjęcia, na których tuli zwierzęta. Tu lwy, na innym - pieska. Sama słodycz!  

Inka

Grafika:
http://1.bp.blogspot.com/-mRjdSIli2R4/U-aGMVkwxBI/AAAAAAAAAYc/26G4cIcDYIQ/s1600/PIC_37-314a.jpg
http://cdn.natemat.pl/be329cf9c058d41b526961d3d1c94499,640,0,0,0.jpg
https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/4/78/26/513087f7c1f9c_p.jpg?1483640148
https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/93/e7/51308352eb02a_o.jpg?1483640139