1 stycznia 2017

Przeczytane, przemyślane, skomentowane

  

                 Myć się czy nie myć?


   - Z tą wodą to głupota (...)
Mycie może choremu tylko zaszkodzić. 
Zdrowemu zresztą też. 
Pamiętacie starego Schradera?
Żona mu się raz  kazała umyć
i Schraderowi  zmarło się wkrótce po tym.
- Bo go wściekły pies pokąsał.
- Jakby się nie umył, toby go pies nie pokąsał.
(Andrzej Sapkowski)



Częste mycie skraca życie. Kto się myje, ten długo żyje. Znacie te powiedzenia? Są sprzeczne, dlatego pewnie jedni się myją, drudzy - nie. I codziennie możemy to stwierdzić będąc w szkole, na ulicy, w autobusie… Historia czystości to również historia stosunku człowieka do własnego ciała.

Rzymianie siedzieli godzinami w łaźniach, które były nie tylko miejscem kąpieli i zabiegów pielęgnacyjnych, ale także spotkań towarzyskich. Wielogodzinne kąpiele w łaźniach były jedną z ich ulubionych rozrywek. Kulturalny mieszkaniec Imperium Rzymskiego robił wszystko, by być czysty.  Podobnie było w starożytnym Egipcie, gdzie kładziono duży nacisk na higienę – dotyczyło to zwłaszcza stanu kapłańskiego i elit. Egipcjanie korzystali z kąpieli, masaży oraz różnych zabiegów pielęgnacyjnych (namaszczanie ciała, makijaż, stosowanie maseczek i kremów).  Rozumieli, że utrzymanie ciała to najskuteczniejszy sposób walki z chorobami.W starożytnej Grecji również bardzo istotna była higiena. Kąpiele  stały się elementem pielęgnacji ciała, ale też i częścią obrzędów religijnych. Były zarówno publiczne łaźnie, jak i w prywatnych domach. Trzeba przyznać jednak, że powszechną praktyką higieniczną było również nacieranie ciała  oliwą, którą zdrapywano następnie razem z brudem. 
Kult brudu rozpoczął się wraz  z wprowadzeniem chrześcijaństwa. Wyznawcy tej religii skupiali się na duszy, lekceważąc zupełnie ciało. Biskupi chrześcijańscy, kojarząc kąpiel z pogańskim hedonizmem i grzechem, zalecali krótkie wizyty w łaźniach i tylko w celach higienicznych. Byli jednak w średniowieczu też asceci! Mieszkający w eremach nie myli się nigdy, uznając to za formę pokuty. Kiedy fetor z ich ciał był nie do zniesienia, oznaczało to czystość duszy. Nie myli się: święty Franciszek, święta Agnieszka, święta Olimpia… Kronikarze przekazują, że księżna Kinga nigdy nie zażywała ulgi w kadzi lub w łaźni ani też żadną wodą nie obmywała twarzy, jak tylko przy okazji komunii albo w wielkiej potrzebie. Muzułmanie  z odrazą mówili, że chrześcijanie cuchną.  Im to jednak nie przeszkadzało, wszak święty Bernard mówił: tam, gdzie wszyscy śmierdzą, nie czuć nikogo. Ascetyczne ukochanie brudu osłabło około XI wieku  i  zaczęły powstawać łaźnie w klasztorach. W Europie Zachodniej  otwierano również publiczne łaźnie. W XV wieku  pojawiła się Księga dobrych manier Johna Russela, która zalecała przede wszystkim mycie rąk jako znak dobrego wychowania. Kres  radosnym kąpielom zadała ostatecznie  dżuma, która   w  XIV i XV wieku zabiła jedną trzecią mieszkańców Europy.  Paryscy uczeni uznali, że gorące kąpiele powodują rozpulchnienie skóry  i otwarte pory łatwiej wchłaniają szkodliwe miazmaty.  W związku z tym zaczęto zamykać łaźnie, a dżuma jeszcze bardziej szalała. I tak się rozpoczął najbrudniejszy w dziejach Europy okres.

W wiekach  od  XVI do połowy XVIII wierzono, że warstwa brudu zapewnia zdrowie, chroniąc przed morowym powietrzem. Nawet lekarze uważali, że kąpiel może prowadzić do przeziębień, zapalenia płuc, a w konsekwencji do śmierci. Jeden z nich pisał o kąpieli: Wypełnia głowę waporami, jest wrogiem nerwów i wiązadeł, ten kto nigdy nie cierpiał na lumbago, pozna je po kąpieli. Inny znów zaleca, aby płukać usta i przecierać twarz ściereczką. Lęk przed wodą był tak duży, że myto tylko te części ciała, które było widać – twarz i ręce. Do podstawowych wymogów ówczesnej higieny należała sucha toaleta polegająca  na zmianie bielizny. Arystokracja w owym czasie lepiła się od brudu, tak samo jak chłopi. Henryk IV   i jego syn Ludwik XIII cuchnęli nieznośnie. Ludwik XIV zmieniał jedynie koszule i płukał usta winem, choć bardzo się pocił. Brud kwitł w najlepsze w Hiszpanii a także w Polsce, gdzie powszechne były kołtuny i wszy nawet wśród szlachty. Myli się natomiast Niemcy. W XVIII wieku zaczęły być modne: kuracje u wód, kąpiele w morzach, picie wody mineralnej oraz pobyty w kurortach Anglii, Francji  i na Śląsku. I tak oto uzdrowiska przyczyniły się do  tego, że woda powróciła do łask. Zaczęto używać mydła. Czystość powoli zaczęła być uważana za wyznacznik dobrego  urodzenia, bieda zaczynała śmierdzieć – pisze Agnieszka Krzemińska. Wiek oświecenia nie przyniósł jednak radykalnej poprawy, wprowadził natomiast modę na perfumy oraz torebki zapachowe,  które nieco tuszowały  przykre zapachy.

A potem? W wieku XIX było różnie. Bogaci mieli w domach łazienki, a biedota myła się rzadko. Brak higieny sprawiał, że dzielnice robotnicze nawiedzały epidemie duru, tyfusu lub cholery. Podobnie było na wsiach.  Wiek XIX miał jednak spory wkład w rozwój higieny: sieć wodociągową oraz papier toaletowy (wymyślony przez Niemca). Wielkim czyściochem był Napoleon, a w Anglii pojawił się typ pachnącego dżentelmena. 
W wieku  XX  zatriumfowało niedocenione wcześniej mydło.  Z higieną było coraz lepiej, choć – oczywiście - to bardzo indywidualna sprawa. Długo jeszcze w Europie był praktykowany zwyczaj  jedynie sobotniej kąpieli, podczas której z tej samej wody korzystała cała rodzina. Wiedza o bakteriach i lęk  przed drobnoustrojami oraz brudem czasami doprowadza -  do mizofobii. Niektórzy, bojąc się zarażenia, nie podają ręki, myją ręce dziesiątki razy lub biorą prysznic kilka razy dziennie. Tak oto można popaść w skrajności: od brudu do obsesji na punkcie mycia.

Myć się czy nie myć? Oczywiście, że myć się, tylko trzeba  zachować umiar.  Ciało człowieka buntuje się, gdy nie jest myte, ale też i wtedy, gdy jest myte zanadto. Musi bowiem zachować naturalną osłonę lipidową, a także powinno  mieć na sobie pewną ilość bakterii.  
 
Smegma

Grafika:

http://2.bp.blogspot.com/-pFn6QfU5Z-8/TY-MbpzYSII/AAAAAAAACC4/wOH8r3Yz_0U/s1600/HBbathcabinet.jpg
http://static1.s-trojmiasto.pl/zdj/c/9/144/620x500/1442320.jpg
http://myhome.pl/blog/wp-content/uploads/2014/11/Prosta-wanna-w-tradycyjnej-%C5%82azience-1000x563.jpg