24 października 2020

Kącik motywacji

 

   Podcasty, czyli wiedza  przy okazji

 

Tematyka podcastu (…) może dotyczyć dosłownie wszystkiego,

a autorem podcastu może zostać każdy.

Swoje podcasty publikują

autorzy książek, redaktorzy z prasy, telewizji, radia  i Internetu,

pojawiają się także audycje radiowe dystrybuowane jako podcasty.

(Konrad Kozłowski)

 

Przez długi czas  zastanawiałam się  nad  tematem postu na szkolny blog. Miałam wiele pomysłów, jednak ilość czasu, jaki pozostał mi na  jego napisanie, nie pozwolił na  zrealizowanie bardziej ambitnego zagadnienia, dlatego zdecydowałam się na napisanie o czymś,  co lubię, czyli o podcastach. Myślę, że teraz, gdy znowu przeszliśmy na zdalne nauczanie, może to być też dodatkowy sposób na zdobywanie wiedzy w warunkach domowych. Podcast to według definicji z Wikipedii: Forma internetowej publikacji dźwiękowej lub filmowej, najczęściej w postaci regularnych odcinków, z zastosowaniem technologii RSS.

Dla mnie podcasty są głównie źródłem wiedzy. Najlepsze jednak jest to, że zdobywam ją podczas sprzątania, gotowania, a przed pandemią w czasie drogi do domu. Tematyka jest na tyle różnorodna, że każdy może  znaleźć coś dla siebie. Są podcasty o tematyce naukowej, biznesowej albo po prostu zawierają codzienne przemyślenia prowadzącego. No właśnie,  prowadzącego, bo często do audycji są zapraszani również goście i wówczas temat zależy od  ich zawodu albo zainteresowań. Dzięki podcastom rozwinęłam się i to bardzo, prawie codziennie dzielę się z moją rodziną ciekawostkami ze świata nauki czy biznesu.


A teraz wymienię i krótko przedstawię podcasty, których najczęściej słucham i i które polecam.  Najpierw polskie. Dział Zagraniczny - podcast o wydarzeniach ze świata, niepopularnych w polskich mediach. Muda Talks - podcast proekologiczny, a nazwa audycji wzięła się z japońskiego słowa muda oznaczającego odpad i nieużytek, który wcale tym odpadem być nie musi. Karolina Sobańska. Podcast - audycja o zdrowiu, ekologii, podróżach i samoakceptacji. Pani Swojego Czasu-  prowadząca Ola Budzyńska mówi o zakładaniu i rozwoju biznesu online. Zielony Podcast -  podcast o ochronie środowiska i naszej planety. A teraz zagraniczne. The Ikonns - podcast prowadzony przez parę Mimi i Alexa Ikonn, którzy poruszają tematy relacji międzyludzkich, zdrowia  i rodzicielstwa. Girl Wonder Podcast - podcast o Webtoonach, czyli o moim ulubionym pożeraczu czasu. Prowadząca Jo Rochelle omawia wydarzenia ze swoich ulubionych webtoonów,  a do odcinków wplata nagrania od słuchaczy.

Podcasty  są coraz  popularniejszą formą dzielenia się wiedzą. Dlatego przybywa odbiorców, ale również podcasterów,  którzy  dzielą się wiedzą i  doświadczeniem. Dlaczego warto słuchać podcastów?  Przede wszystkim dlatego, że w przystępnej formie uczą  oraz  są źródłem pozytywnych emocji. Można ich słuchać podczas mniej absorbujących umysł zajęć. Nie  polecam ich natomiast w trakcie odrabiania lekcji.

Mada

Grafika:

https://www.thoughtco.com/thmb/P_d2ldbeENQ-5eurcTVM9NKwz_8=/768x0/filters:no_upscale():max_bytes(150000):strip_icc():format(webp)/GettyImages-489832966-58c32af63df78c353c776770.jpg

https://cdn.pixabay.com/photo/2019/05/15/20/11/podcast-4205874_960_720.jpg

17 października 2020

Moje hobby, mój świat


                Życie to pasja

 

 

Całe nasze życie to działanie i pasja.

Unikając zaangażowania w działania i pasje naszych czasów,

ryzykujemy, że w ogóle nie zaznamy życia.

(Herodot)

 

Odkąd pamiętam,  czułem zamiłowanie do motoryzacji. Już jako małe dziecko marzyłem o tym, aby w przyszłości posiadać motocykl crossowy.  Podobało mi się nawet to, gdy ktoś mnie przewiózł motocyklem, ponieważ lubiłem wiatr we włosach i adrenalinę. Od zawsze podziwiałem rajdowców motocrossu za ich różne wyczyny i skoki w powietrzu na specjalnych torach lub pokonywanie olbrzymich pagórków w terenie.

Motocross to coraz bardziej popularny sport motocyklowy. Ciągle  są budowane nowe tory crossowe, które posiadają wiele wzniesień i skoczni do uatrakcyjnienia jazdy. Jest to sport ekstremalny, więc podczas jego uprawiania istnieje ryzyko wystąpienia kontuzji po upadku. Wydawać by się mogło, że nie potrzeba  dużo siły, ponieważ daje się  tylko gazu i motor sam jedzie. Nic bardziej mylnego, gdyż jazda na motocyklu, szczególnie na torze,  bardzo męczy fizycznie. Podczas wykonywania skoków są  napięte wszystkie mięśnie, aby  móc  utrzymać właściwy tor lotu motocykla, a  przekłada się na nasze zmęczenie. Już po kilku okrążeniach na torze dopada zmęczenie i  przychodzi ochota na krótki odpoczynek. 

Z uprawianiem motocrossu mam do czynienia od około roku, choć od zawsze się tym interesowałem. Moja przygoda rozpoczęła się wówczas,  gdy rodzice zgodzili się i kupili mi motocykl. Mama na początku protestowała, ponieważ uważała motocros sza sport bardzo niebezpieczny, co oczywiście jest prawdą, lecz przy zachowaniu rozwagi i włożeniu specjalnych ochraniaczy prawdopodobieństwo kontuzji jest bardzo małe. Gdy miałem już motocykl, byłem bardzo szczęśliwy, bo w końcu spełniło się moje marzenie.

Podczas pierwszych  prób na motocyklu  musiałem dopracować podstawowe elementy płynnej jazdy.Wszystkiego uczyłem się stopniowo. Byłem dumny z siebie, bo  szło  mi coraz lepiej. Później zaczęły się pierwsze jazdy w teren, głównie po polnych drogach, aby dopracować technikę jazdy przed wjazdem na tor przeznaczony do akrobacji. Chociaż jeżdżę amatorsko, poświęcam temu prawie każdą wolną chwilę, ponieważ jest to moja pasja i sprawia mi olbrzymią przyjemność. 

Każdy, kto zechciałby również zacząć przygodę z jazdą motocyklem, powinien się zaopatrzyć w odpowiedni ubiór i ochraniacze. Nie jest to mały wydatek, jednakże bezpieczeństwo jest najważniejsze. Podczas każdego wyjazdu ryzyko upadku  jest bardzo duże, jednakże z ochraniaczami  jest się spokojniejszym. Obowiązkowy  ubiór do jazdy w terenie  to: kask i gogle (ochrona głowy i oczu podczas jazdy), rękawice (ochrona dla dłoni), zbroja (ochrona kręgosłupa, barków i rąk), buty (ochrona stóp i kości piszczelowych), oraz ortezy (ochraniają stawy kolanowe). Wszystkie ochraniacze kosztują około trzy tysiące złotych, jednakże warto się w nie zaopatrzyć, ponieważ bez ochraniaczy łatwo o kontuzje.

Zachęcam odważnych do uprawiania motocrossu. Może kiedyś pojeździmy razem? 

Dawid

Grafika:

https://cdn.pixabay.com/photo/2013/11/12/16/36/dirt-bike-209489_960_720.jpg

https://a.allegroimg.com/s1440/030d01/7eec21ce458791907e621e999444

https://enduro-cross.pl/img/products/17/85/14_max.jpg

10 października 2020

Językowe potyczki


Wystrzegajmy się modnych wyrazów!

 


Miejmy modne krawaty, marynarki, spodnie, sukienki, żakiety, 

tylko wystrzegajmy się jak ognia

modnych wyrazów.

                                                                                        (Jan Miodek) 

 

Moda w języku - wbrew oczekiwaniom jego użytkowników –nie wzbogaca środków wyrazu, lecz przeciwnie, zawęża je i zuboża, schematyzując i banalizując każdą wypowiedź – takiego zdania jest językoznawca  profesor Ewa Kołodziejek.  Profesor Jan Miodek z kolei zauważa: najcudowniejszą cudownością  języka jest jego różnorodność, wariantywność. Uczepiwszy się jakiejś nieznośnie modnej formy zabijasz tę najcudowniejszą cudowność języka (…) Odbiorca wypowiedzi, zamiast skupić się na treści, liczy powtarzane słowa, na przykład słuchacz,  kiedy gość w radiu w ciągu 10 sekund potrafi cztery razy powtórzyć „tak naprawdę”.  Zarówno z powyższych wypowiedzi, jak i z  moich obserwacji wynika, że moda jest niepożądanym zjawiskiem, ponieważ  nie wymaga twórczego myślenia, tym samym szkodząc i językowi, i jego użytkownikom.

Moda językowa może się przejawiać różnie: poprzez używanie słów,  cytatów, konstrukcji gramatycznych, sposobu wymawiania. Jednym z przejawów mody jest posługiwanie się słownictwem pochodzącym z jakiegoś obcego języka, który aktualnie cieszy się wyjątkowym uznaniem. W przeszłości była moda na łaciński, czeski, włoski, francuski, dziś na angielski. Profesor Witold Doroszewski pisał: Jest regułą, która nigdy nie zawodzi, że popisujący się obcymi wyrazami nie zna dobrze tego obcego języka, z którego je bierze, a często żadnego obcego języka. I dodaje: językowe małpiarstwo nie jest hołdem składanym (danej) kulturze, tylko wyrazem skłonności do kulturalnego fagasowania i bezsensownego snobizmu.

Modne mogą być określone typy słowotwórcze (formanty), wyrazy, związki frazeologiczne, często nacechowane emocjonalnie (ekspresywizmy). Ponieważ są z natury ekspansywne, to często się ich  używa, dlatego szybko się nudzą (zużywają, wycierają), a więc   są zastępowane nowymi. Na przykład w XVII wieku miłowało (kochało) się kogoś okrutnie albo  srodze się frasowało (martwiło). Z czasem pojawiły się przysłówki: strasznie, szalenie, niesamowicie (kochało się), a potem znowu: wdechowo, bombowo (było na imprezie). Oczywiście, tych określeń powstawało o wiele więcej i zgodnie z wymaganiami aktualnej mody. Tu i ówdzie modne jest używanie (nadużywanie!) zdrobnień – na przykład ktoś wyjmuje pieniążki, żeby zapłacić za chlebek, masełko, herbatkę, makrelkę. Profesor Miodek (też zdrobnienie!) usłyszał kiedyś: Na który pociążek zamawiamy miejscóweczkę? Do wzmacniających określeń należą modne dziś: strasznie, super, ekstra, totalnie, masakrycznie, na maksa, wypas, zajefajnie, zarąbiście, zagrzebiście, jedwabiście  i - najpopularniejszy oraz najmocniejszy – odpowiednik, którego nie wypada cytować. Im  bardziej dosadne określenie, tym lepiej, gdyż nikt już tego nie potępia. Często są używane specjalistyczne terminy medyczne: stres, depresja, szok, trauma, co z pewnością wiąże się z większą wiedzą i świadomością ludzi. Tyle, że są one stosowane „na wyrost”. Nieadekwatnie do ich prawdziwego znaczenia i nieadekwatnie do przeżywanych sytuacji: przed klasówką, przed rozmową z nauczycielem, a nawet z rodzicami. A przecież trauma oznacza: uraz psychiczny, gwałtowne wzruszenie powodujące trwałą zmianę w psychice. Jednak musi być trauma, gdyż strach czy stres  to już niemodne słowa.

Moda prowadzi do językowego szablonu i  ubożenia możliwości komunikacyjnych, ponieważ  ciągłe używanie modnego wyrazu wypiera jego synonimy. W okresie PRL-u bardzo popularny był wyraz  bumelant, potem zniknął, ale pojawił się leser i  pasożyt. Był czas, gdy modne były słowa: eskalacja, kontestacja, teraz  są inne: wiodący, unikalny, serwować. Weźmy na przykład wyraz wiodący (rusycyzm zresztą!) – wyparł synonimy: główny, czołowy, przodujący.   Unikalny wyparł  poprawną formę unikatowy, a także przymiotniki: rzadki, niezwykły, niecodzienny. Nie ma więc wątpliwości, że to ubożenie języka. Moda  prowadzi także do zmian znaczeniowych wyrazów, skoro jakiś wyraz zastępuje kilka lub kilkanaście synonimów, siłą rzeczy jest nieprecyzyjny. Ostatnio bardzo modne słowa to: aktualny, aktualnie.  Aktualny to: zachowujący ważność (bilet, paszport) oraz  dotyczący teraźniejszości, odpowiadający potrzebie chwili (aktualne problemy, aktualny film). Tymczasem tego słowa używa się w znaczeniu: obecny, dzisiejszy, współczesny, teraźniejszy (aktualna kondycja żużlowca, aktualny prezydent Zamościa). Co się więc dzieje? To, że błędna forma dominuje nad właściwą. Modnych wyrazów jest znacznie więcej:  problem, system, akcja, akcent, akcentować, na odcinku, na szczeblu, atmosfera, klimat, chałtura, posiadać, inicjatywa, szeroki (w wyrażeniach: szeroki odbiorca, szeroki asortyment towarów, szerokie rezultaty, najszersze zacieśnianie kontaktów), zabezpieczyć, zapewnić, pełny, kompetentny, konfrontacja… Jan Miodek zauważa, że coraz częściej – nawet w języku popularnonaukowym- występuje słowo facet zamiast mężczyzna. Profesor żartuje: Jak tak dalej pójdzie, to w ankietach nie będzie „k” lub „m”, ale „k” lub „f”. Znikną w Polsce mężczyźni, a będą faceci. Modne stają się wyrazy wywodzące się ze stylu naukowego, urzędowego i publicystycznego, a także z języka dyplomacji, polityki i propagandy.

Wśród  wyrazów modnych są  wulgaryzmy i brutalizmy. Przykładów jest bardzo wiele, ale skupmy się na języku sprawozdawców sportowych, którzy informują, że jakiś zawodnik zmiażdżył, skasował lub  stłamsił przeciwnika. Występuje  także nieprawdopodobna w skali dziejów polszczyzny ekspansywność gwar uczniowskich, studenckich, młodzieżowych (Jan Miodek). Ich przykładem są „cięcia”  wyrazów i specyficzne derywaty: cześć (cze); Wrocław (Wro, Wrocek); spokojnie (spoko). Oprócz tego jest moda na potocyzmy. Niektóre przykłady: lajtowe, hejtować, jutubowy, niusy, skriny, dizajn,  pracować na kasie, pojechać na myjnię, włanczać…

Na czym polega moda językowa? Na tym, że użytkownicy języka dają pierwszeństwo tym wyrazom, które - w ich pojęciu - są bardziej ekspresywne, eleganckie albo zapewniają prestiż w określonych kręgach. Jednak moda językowa, jak każda inna, przemija. Słowa dziś modne, jutro na pewno okażą się nieatrakcyjne i zostaną zastąpione innymi. Może więc warto zachować dystans  do tych  przemijających tendencji w języku?

Crriss

Grafika:

https://cdn.pixabay.com/photo/2017/02/10/10/37/silence-2054838_960_720.jpg

https://cdn.pixabay.com/photo/2017/02/10/10/37/silence-2054839__340.jpg