26 listopada 2012

Co w trawie piszczy?


      Smacznie i pożytecznie


   
A kiedy już przyjdzie czas, 
pełne po brzegi są kawiarenki. 
(Jerzy Kleyny)

   
Szkolne kawiarenki! To niezwykle trafiony pomysł, który stał się już tradycją naszego liceum. Tradycją, ponieważ są organizowane od kilku lat, najczęściej z myślą o celach charytatywnych. W każdym tygodniu rozchodzą się po korytarzach szkolnych zapachy gofrów, tostów i innych specjałów. Trudno się zdecydować, czy wziąć sałatkę z tuńczykiem, czy z szynką, a może makaronową lub ryżową? Nie chcesz sałatki, to masz kanapki lub domowe ciasta. I znów problem: sernik, ptyś czy piernik? A tu kuszą jeszcze szarlotką. Ale spokojnie! Uczeń jest przygotowany na wydatek, bo już od kilku dni kawiarenkę zapowiadają plakaty. A żołądek ucznia jest pojemny po trudach nauki.

Nie ma lepszego miejsca dla kawiarenki niż szkolny korytarz, który jest przepełniony wygłodniałymi nastolatkami. Tak uważam! Zapytałam też o opinię kilku przypadkowych uczniów. Byli zgodni, że to świetny pomysł, bo z jednej strony karmi się głodnych i łasuchów, a drugiej strony, pomaga potrzebującym. 

Celem „Akcji kawiarenka” zainicjowanej przez Samorząd Uczniowski naszej szkoły jest zebranie pieniędzy, za które zostaną zakupione mikołajkowe prezenty dla wychowanków Domu Dziecka i Pogotowia Opiekuńczego w Zamościu.
  
Warto zapamiętać słowa Mikołaja Gogola: "Nig­dy nie jes­teśmy tak biedni, aby nie stać nas było na udziele­nie po­mocy bliźniemu".

Tak więc uczniowie I LO ! Kupujmy, jedzmy i pomagajmy !

Ola

Grafika:
https://s3.pixers.pics/pixers/700/FO/44/35/36/63/700_FO44353663_31fc106febb36e32b52c5b0a38d90994.jpg