20 kwietnia 2017

Podróże kształcą

       

          Spacerowaliśmy z Lalką
Powieść jest to zwierciadło przechadzające się po gościńcu.
(Stendhal)



7 kwietnia klasa 2i wybrała się na wycieczkę do Warszawy. Jednym z punktów programu, oprócz zwiedzania muzeum Polin (Muzeum Historii Żydów Polskich) i spektaklu w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana, był spacer śladami Lalki. Lalka Bolesława Prusa to najbardziej warszawska z jego książek. Autor na jej kartach opisał Warszawę drugiej połowy XIX wieku. Do dziś można odnaleźć miejsca, w których bywał bogaty kupiec Stanisław Wokulski, przechadzała się bladolica Izabela Łęcka, sklep, w którym subiektem był Ignacy Rzecki… W Warszawie miejsca związane z powieścią są oznaczone specjalnym logo, by można było je odnajdywać i przeżyć po raz kolejny przygodę z lekturą. Niżej: oznaczenia szlaku Lalki.
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od budynku kościoła świętego Krzyża, który znajduje się na ulicy Krakowskie Przedmieście. W tej świątyni baronowa Krzeszowska zamówiła trzy msze: dwie w intencji swojej zmarłej córki, zaś jedną o opamiętanie męża. A było to tak:  - Więc - mówiła baronowa w drugim pokoju - niechże pan zaniesie do Św. Krzyża te dziewięć rubli na trzy wotywy, na intencję, ażeby Bóg go upamiętał... Nie - dodała po chwili nieco zmienionym głosem. - Niech będzie jedna wotywa za niego, a dwie za duszę mojej nieszczęśliwej dzieweczki... 
Naszym kolejnym przystankiem był pomnik Mikołaja Kopernika znajdujący się przed Pałacem Zamoyskich. Monument, ufundowany przez księdza Stanisława Staszica, odsłonięty w 1830 roku, widoczny był z okien mieszkania Stanisława Wokulskiego. Prus pisze: […] nieruchomy Kopernik, z nieruchomym globusem w ręku, odwrócił się tyłem do słońca, które na dzień wychodziło spoza domu Karasia, wznosiło się nad pałac Towarzystwa Przyjaciół Nauk i kryło się za dom Zamoyskich jakby na przekór aforyzmowi: "Wstrzymał słońce, wzruszył ziemię." Wokulski, który w tym właśnie kierunku wyglądał ze swego balkonu, mimo woli westchnął […]   Z tego fragmentu możemy wywnioskować, jaką  lokalizację miał dom Wokulskiego. Jest to najprawdopodobniej dzisiejsze Krakowskie Przedmieście 4, gdzie jeszcze przed wojną wmurowano pamiątkową tablicę. Obecny budynek powstał po wojnie (spłonął podczas Powstania Warszawskiego) i niestety w niczym nie przypomina kamienicy z czasów Lalki.

Po przejściu przez fragment ulicy Oboźnej trafiliśmy na teren Uniwersytetu Warszawskiego, a dokładniej przed budynek Wydziału Polonistyki. Autor Lalki, tak jak i jej główny bohater, uczyli się w tym gmachu na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Szkoły Głównej. Dzisiaj znajduje się tam tablica pamiątkowa poświęcona Bolesławowi Prusowi. 

Następnie ponownie znaleźliśmy się na Krakowskim Przedmieściu, pod numerem 9, gdzie znajdował się stary sklep Wokulskiego. Była to kamienica Bayera, w której rzeczywiście znajdował się wówczas sklep galanteryjny. Dzisiaj znajduje się tutaj księgarnia im. Bolesława Prusa. Jeden budynek dalej, pod numerem 7, mieścił się nowy sklep Wokulskiego. W bramie kamienicy znajduje się tablica informacyjna o szlaku śladami Lalki, a także kamienna tablica, która przypomina, iż w tym miejscu mieszkał Ignacy Rzecki. 
Niestety oficyna z jego mieszkaniem została zniszczona podczas II wojny światowej. Niżej: fotografia E. Kocha z 1936 roku,  na której jest widoczna krata w oknie pokoju Rzeckiego.
Stamtąd ruszyliśmy w stronę ślimaka na ulicy Karowej, skąd Wokulski obserwował rejony Powiśla. Prus pisze o tym tak: Na Karowej odetchnął. Zdawało mu się, że jest jedną z plew, które już odrzucił młyn wielkomiejskiego życia, i że powoli spływa sobie gdzieś na dół tym rynsztokiem zaciśniętym odwiecznymi murami.

Kolejne miejsce na naszej trasie to pomnik Bolesława Prusa, dłuta Anny Kamieńskiej- Łapińskiej, który postawiono w 1977 roku. W tym miejscu stał dawniej budynek redakcji Kuriera Warszawskiego, z którym pisarz współpracował przez wiele lat. Z tego miejsca widać także Hotel Europejski. To właśnie tam Wokulski wydał bankiet z okazji poświęcenia nowego sklepu. O tym wydarzeniu opowiadał Rzecki w swoim pamiętniku: Główna uroczystość, czyli obiad, odbyła się w wielkiej sali Hotelu Europejskiego. Salę ubrano w kwiaty, ustawiono ogromne stoły w podkowę, sprowadzono muzykę i o szóstej wieczór zebrało się przeszło sto pięćdziesiąt osób. Kogo bo tam nie było!… Głównie kupcy i fabrykanci z Warszawy, z prowincji, z Moskwy, ba, nawet z Wiednia i z Paryża. Znalazło się też dwu hrabiów, jeden książę i sporo szlachty. O trunkach nie wspominam, gdyż naprawdę nie wiem, czego było więcej: listków na roślinach zdobiących salę czy butelek. Kosztowała nas ta zabawa przeszło trzy tysiące rubli, ale widok tylu jedzących osób był zaiste okazały.
Następnie przez plac Piłsudskiego i Ogród Saski (którego Prus nie umieścił w swojej powieści) przeszliśmy przed gmach Teatru Wielkiego. W tym miejscu zaczęła się cała historia miłości Wokulskiego, gdyż tutaj po raz pierwszy zobaczył Izabelę Łęcką.
Po dłuższym spacerze zatrzymaliśmy się przed Kościołem Karmelitów. Jest to jedyny budynek wspomniany w powieści, który zachował się do dzisiejszych czasów w stanie prawie niezmienionym. To tutaj w Wielką Sobotę 1878 roku kwestowała Izabela Łęcka. Niżej zdjęcie z 1875 roku (Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa).
Dotarliśmy do Kościoła Kapucynów, w którym Wokulski modlił się o sukces licytacji kamienicy Łęckich. Sama licytacja odbywała się kilka kroków dalej – w Pałacu Paca – który był ostatnim przystankiem naszej wędrówki śladami Lalki.  Dla tych, którzy nie mogli być w Warszawie, zamieszczamy wirtualny spacer po Warszawie tropem  Lalki.
Powieść Bolesława Prusa bardzo dokładnie oddaje realia Warszawy z końca XIX wieku, a spacer śladami Lalki pozwala przenieść się w czasy Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej. To okazja do wspomnienia dawnej Warszawy, znanej dziś tylko z książek, zdjęć i obrazów.

Szymon

Grafika:
http://nplp.pl/artykul/warszawa-wokulskiego
http://dziedzictwo.ekai.pl/@@warszawa_kosciol_sw_krzyza
https://lalkaprusa.wordpress.com/2012/04/17/sklepy-wokulskiego/
zdjęcia własne