27 listopada 2016

Podróże kształcą



 A  jednak śladami Sienkiewicza!


Małe ojczyzny wzbogacają ojczyznę wielką
i wzbogacają  olbrzymią symfonię świata.
Bylibyśmy w nim zagubieni,
gdyby nie ten klucz, 
który zabieramy z domu.
                                                                                           (Janusz Pasierb)

Moja klasa postanowiła pojechać na pierwszą wspólną wycieczkę - integracyjną.  W trakcie dyskusji na godzinie wychowawczej mieliśmy mnóstwo pomysłów: paint-ball, góry, kajaki i tak dalej... Wychowawczyni wysłuchała nas, ale była zdania, że z wycieczki powinniśmy wynieść  nieco więcej niż dobrze spędzony czas. Oznajmiła więc,  że udamy się w okolice Skierbieszowa...

I w taki oto sposób wyruszyliśmy w stronę Skierbieszowa, wsi  położonej w powiecie zamojskim, w dolinie rzeki Wolicy. Oczywiście,  cały czas myśląc, że wycieczka okaże się fiaskiem.  Droga nie była długa, ponieważ  cel naszej podróży znajduje się o krok od Zamościa. Nasza wycieczka miała formę długich spacerów po Działach Grabowieckich oraz  pobliskich miejscowościach. Pierwszy  z  nich - na czele z panią przewodnik - odbyliśmy przez jakąś zieloną łąkę. Nawet nie było tak źle, tylko że  nas wcale nie interesowało miejsce , w którym jesteśmy. Wydawało się  nam, że nie ma tu nic ciekawego i tyle!   Jak się potem okazało, ogromnie się myliliśmy.  Przeszliśmy przez łąkę i stanęliśmy  na niewielkim wzgórzu, zwanym  Zamczysko. Ku naszemu zaskoczeniu pani przewodnik powiedziała,  że w tym  miejscu stał niegdyś zamek biskupów chełmskich. I wreszcie coś nas zaintrygowało. Według archeologów zamek był zbudowany na przełomie XV i XVI wieku,  potem zniszczony przez Szwedów  oraz  Tatarów,   a resztki murów zostały  wykorzystane do budowy miejscowego kościoła. 
Kolejnym  punktem podróży był Grabowiec, a że  pogoda była ładna, więc spacer na świeżym powietrzu naprawdę nam dobrze zrobił.  Tam obejrzeliśmy kościół parafialny z XIX wieku . Mało  kto wie,  że  Grabowiec  był  kiedyś wielokulturowym miastem, skupiskiem wielu grup etnicznych i wyznaniowych . Następnie  odbyliśmy spacer na cmentarz,  na którym spoczywa słynny polski malarz  Władysław Czachórski, uważany za mistrza w oddawaniu piękna strojów, kwiatów, klejnotów, czyli zbytku i przepychu.  
Wspinając się na Górę Zamkową (Wraże Uroczyszcze u Sienkiewicza) w Grabowcu, szliśmy  śladami Bohuna i Horpyny, bohaterów Ogniem i mieczem. Niegdyś na górze stał pochodzący  z XIII wieku zamek, który został zniszczony przez Tatarów  w 1500 roku, a następnie odbudowany w XVII wieku przez starostę hrubieszowskiego Stanisława Sarbiewskiego.  Od  XIX wieku pozostaje w ruinie.  Na wzgórzu stoją trzy krzyże – na pamiątkę  powstania styczniowego z 1863 roku.

Naszym następnym przystankiem była miejscowość  Grabowczyk, gdzie  w majątku Czachórskich  od początku lipca do 1 sierpnia 1880 roku był goszczony Henryk Sienkiewicz.   Przyszły noblista czuł się tu dobrze: jeździł konno, polował na turkawki, jadł truskawki i poziomki, wyprawiał się do licznych wąwozów i na wapienne wzgórza. Jeździł  też do Grabowca i w kościele parafialnym obejrzał obraz Cud świętego Walentego – dzieło i dar Władysława Czachórskiego. Ogromne wrażenie wywarła na pisarzu Góra Zamkowa - oglądał resztki bram wjazdowych, fundamenty zamku, wały, fosę opasującą wzgórze. Aby obejrzeć wylot lochów zamkowych, Sienkiewicz pojechał ze Stanisławem Czachórskim do Dańczypola.  Zapamiętywał topografię miejsc, które były atakowane przez Kozaków i Tatarów pod wodzą Chmielnickiego, aby potem tę wiedzę wykorzystać w Ogniem i mieczem. Po raz drugi pisarz  przyjechał do Grabowczyka pod koniec października 1880 roku i był tu tylko trzy dni. Odwiedzał okoliczne dwory ziemiańskie:  w  Szystowicach, Ornatowicach, Tuczępach,  Czechówce,  Hołużnem, Skoromochach Dużych, Siedlisku, Świdnikach. Interesował się sposobami gospodarowania w majątkach. Jeszcze raz oglądał wały, majdan zamkowy oraz fortyfikację oraz na ich podstawie zaprojektował Zbaraż. Na naszych terenach rodziły się więc po części pomysły wielkich powieści historycznych Sienkiewicza.

W Grabowczyku znajdują się pozostałości parku dworskiego oraz odrestaurowany dworek Czachórskich.  Prawdopodobnie w tym parku Henryk Sienkiewicz napisał nowelę Niewola tatarska
Wędrując mijaliśmy wiele cichych miejscowości , które niegdyś były ośródkami kultury i gospodarki. Po wielu dworach nie ma już śladu.  Jednym z nich jest  Dańczypol, pochodzący z XV wieku.  Na listę zabytków jest wpisany jest zespół dworski z XVIII -XIX wieku.  Podczas okupacji hitlerowskiej Dańczypol został wysiedlony . W miejscu wysiedlonej ludności polskiej sprowadzono do wsi Ukraińców.  Odpoczęliśmy przy ognisku, aby nabrać sił do wędrówki  uroczym wąwozem, którym się inspirował sam Henryk Sienkiewicz, opisując w Ogniem i mieczem jar Horpyny. Byłem pod wielkim wrażeniem , ponieważ wyglądał naprawdę pięknie.
Do tej pory nie wiedziałem, jak wiele ma do zaoferowania najbliższa okolica, zwłaszcza, że mieszkam niedaleko Skierbieszowa. Trochę mi wstyd, że nie potrafiłem docenić znaczenia historycznego i kulturalnego, a także  piękna mojej małej ojczyzny. Może więc zanim zaczniemy szukać atrakcji  i wrażeń w dalekim świecie, zacznijmy od najbliższych miejsc,  niedaleko domu.

Krystian


Grafika:

Własne zdjęcia