28 października 2017

Przeczytane, przemyślane, skomentowane




              O gwiazdach trochę inaczej


Gwiazdy – to pszczoły nieba.
W dzień śpią, w nocy zbierają miód dla słońca.
Może tam, wysoko, jest wielki ul gwiazd?
Może tam człowiek ma swoją jedną gwiazdę?
Czy może sam wybrać: o, ta albo ta moja gwiazda?
(Janusz Korczak)


Gwiazdy można opisywać  różnie: w sposób naukowy, literacki, malarski… Najmniej mnie – jako humanistkę -  pociąga  opis naukowy. Chcę  więc  opowiedzieć, jak są postrzegane gwiazdy w polskiej tradycji ludowej. Z ludowych przekazów pochodzą  na przykład urocze legendy o Plejadach i Drodze Mlecznej. Plejady grabią sianko niebieskie do żłóbka mającego się narodzić Jezusa, a   Droga Mleczna to gościniec, którym szła z aniołami do nieba Matka Boska Karmicielka Jezusa Chrystusa – Zbawiciela Świata.

W ujęciu tradycji ludowej gwiazdy są światłem Bożym  - szczelinami w niebie, przez które przedostaje się rajska światłość, są  migocącymi lampkami Pana Boga oraz  pochodniami aniołów. To również symbol przyjaznego ludziom światła, Matki Boskiej (nazywanej Gwiazdą Zaranną), świętych Pańskich, miłości, a także dobroci. Gwiazdy to  także dusze ludzi zbawionych, dusze dzieci, które mrugają z nieba do swoich rodziców.  

  jednocześnie światłem ludzkiego życia. Gwiazda pojawia się na niebie – zapalona przez anioła – w chwili narodzin człowieka i decyduje o jego losie. Każdy więc rodzi się pod jakąś gwiazdą – bardziej lub mniej szczęśliwą. Najjaśniej na niebie świecą gwiazdy dobrych ludzi, żyjących w myśl przykazań Bożych. W chwili śmierci człowieka jego gwiazda gaśnie i spada z nieba (meteor).

Literatura piękna  często czerpie z tradycji ludowej. Tak więc Juliusz Słowacki w Beniowskim pisze o głównym bohaterze: Tajemniczą miał gwiazdę przeznaczenia,//Co go broniła jako częstochowski//Szkaplerz - od dżumy, głodu, od płomienia//I od wszystkich plag - prócz śmierci i troski.
Z kolei spadająca gwiazda  z ogonem, wiechą, warkoczem, czyli kometa, zapowiada nadchodzący kataklizm: wojny, pożogi, zarazy, a nawet  koniec świata.

Nawiązując do wierzeń ludu, Henryk Sienkiewicz  w Ogniem i mieczem pisze: Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.(…) z wiosny szarańcza w niesłychanej ilości wyroiła się z Dzikich pól i zniszczyła zasiewy i trawy, co było przepowiednią napadów tatarskich.  (…)  wkrótce potem kometa pojawiła się na niebie. (…)  niektórzy twierdzili, że zaraza spadnie na kraj i wygubi rodzaj ludzki.

Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu również  powołuje się na wyobrażenia ludowe: Był to k o m e t a pierwszej wielkości i mocy,// Zjawił się na zachodzie, leciał ku północy;//Krwawym okiem z ukosa na rydwan spoziera,//Jakby chciał zająć puste miejsce Lucypera,//Z niewymownym przeczuciem cały lud litewski//Poglądał każdej nocy na ten cud niebieski,//Biorąc  złą wróżbę z niego tudzież z innych znaków;(…)

Są jednak i tacy, którzy wierzą, że czerwona kometa wróży wielki urodzaj. Z kolei najważniejsze, wyraźnie widoczne  gwiazdozbiory  mają w tradycji ludowej swoje nazwy nawiązujące do zajęć gospodarskich oraz do zjawisk meteorologicznych. Pas Oriona to: Kosa, Kośnik, Kosiarz. Miecz Oriona – Odbieraczki, Grabarki, Żniwiarki, Pomocnicy, Kucharki ze Śniadaniem. Plejady to: Baby, Babki, Kwoka, Kura z Kurczętami, Gromadki, Wózek Dusz, Młodziki, Babie Bajki. Droga Mleczna – Droga Matki Boskiej, Droga do Jeruzalem, Betlejem, Droga na Kalwarię, Droga Gwiazdowa, Mgławica, Droga Mroźna, Droga Pogody, Gościniec.

Tradycja ludowa stworzyła też liczne wróżby związane z gwiazdami, a dotyczące pogody, urodzaju oraz  ludzkiego losu. One z kolei były impulsem do powstawania związków frazeologicznych  z wyrazem gwiazda: spod ciemnej gwiazdy; pod (nie)szczęśliwą gwiazdą urodzony; czytać w gwiazdach; gwiazda przewodnia; przez ciernie do gwiazd; tak kroczy się ku gwiazdom…

Zwracam uwagę, że wierzenia i wyobrażenia  ludowe są ważnym elementem kultury. Dotyczą nie tylko gwiazd, a pisaliśmy już o tym kilkakrotnie. Oto wcześniejsze posty: Księżyc naszych przodków (31.03.2015); Pod urokiem czarownic (23.07.2014); Krasnoludki są na świecie (6.08.2014); Magiczna moc roślin (13.08.2014); Ludowa symbolika drzew (20.08.2014); Mistrz Twardowski, polski Faust (26.12.2013).

Stella

Grafika:
http://zasoby.ekologia.pl/artykulyNew/12964/xxl/10238832015-54e3e8fd40-o_800x600.jpg
http://tylkoastronomia.pl/sites/default/files/styles/thumbnail/public/comet-twitter2.jpg?itok=hn2YU5Ys

25 października 2017

Językowe potyczki

              
                    Nie kalecz języka!

Język naszym skarbem świętym
(Tadeusz Żeleński)



Czy należy być modnym w języku? Profesor  Jan Miodek – znany wszystkim językoznawca – uważa, że w języku trzeba być przeciw  modziebo nie ma nic gorszego dla stylistyki wypowiedzi niż wyrazy nadużywane. Największym złem, jakie wyrządzają one międzyludzkiej komunikacji, jest niszczenie  form synonimicznych. (…) Ci wszyscy, którzy lubią uczepić  się jakiegoś słowa  i bez przerwy nim obracać, nawet nie przypuszczają, jak monotonni są w odbiorze.

Poniżej zamieszczam wypowiedź wykorzystującą modny język, który jest dość koszmarny, ponieważ zawiera ubogi zbiór wytartych  słów. Oto ona:  Generalnie wolę słuchać płyt niż chodzić na koncerty. Ponieważ jednak uwielbiam piosenki Dawida Kwiatkowskiego, wybrałam się ze znajomymi na jego  występ. To był totalny odlot, superkoncert. Bardzo fajna zabawa, ale jutro będzie ciężko wstać do szkoły.

Generalnie  - słowo oznacza:  ogólnie, powszechnie, gruntownie, całkowicie, zasadniczo, w zasadzie.  Dużo lepiej byłoby powiedzieć: W zasadzie (zasadniczo) wolę słuchać płyt…

Uwielbiać to  otaczać kogoś lub coś czcią i miłością; czcić; ubóstwiać (na przykład Boga). Tymczasem w kulturze masowej nastąpiła deprecjacja tego słowa, dlatego nagminnie uwielbia się piwo, pizzę, perfumy, proszek do prania, gumę do żucia lub piosenki Dawida Kwiatkowskiego. Profesor  Jan Miodek radzi: uwielbiajmy z umiarem.
Nadużywane słowo totalny to tłumaczenie  angielskiego total. Występuje zamiast wyrazów: całkowity, powszechny, zupełny. Prawie wszystko staje się totalne – totalny bałagan w pokoju; czyjeś buty to totalny szał; ostatni film młodego reżysera - totalny odlot. Może to słowo i jest młodzieżowe, ale „totalnie” oklepane i nudne.

Odlot (pod wpływem języka ludzi używających narkotyków) stał się synonimem dobrego stanu ducha. Wyraz odlotowy oznacza tyle co: cudowny, wspaniały, świetny, niecodzienny. Niewiele osób korzysta z bogactwa synonimów, łatwiej bowiem  powiedzieć, że wszystko jest odlotowe. Łatwiej, ale czy bardziej elegancko i poprawnie?

Nieznośna jest też moda na panoszące się wszędzie słowo super. Profesor Andrzej Markowski pisze, że „supery” występują oddzielnie (dziewczyna jest super, samochód też super…), ale też jako przedrostki w niezliczonej ilości wyrazów (superman, superzabawa, superwakacje, supercena, superoszczędny, supermęski…). A przecież o wiele ładniej brzmiałyby takie sformułowania, jak: niezwykle atrakcyjne, bardzo lub nader piękne, niezmiernie ciekawe, wspaniałe, nadzwyczajne …

Fajny to słowo – wytrych, słowo – natręt, które zmniejsza precyzję wypowiedzi. Eliminuje bowiem z naszego języka około 30 słów (miły, przyjemny, pogodny, udany, świetny, ładny, cudowny, ciekawy, interesujący, dobry, gustowny, ciekawy, atrakcyjny, miły, mądry, sympatyczny itd.)

Ciężko – oznacza: z dużym ciężarem, ze znacznym obciążeniem. Można też powiedzieć w przenośni: ciężko pracować, ciężko oddychać. Zwroty: ciężko powiedzieć, przewidzieć, wstać…  są raczej nie do przyjęcia, ponieważ mają potoczny charakter. Lepiej będzie: trudno, niełatwo, mozolnie, męcząco.

Wyrazy modne szybko się rozprzestrzeniają, co prowadzi do zubożenia zasobu językowego, ponieważ wciąż posługujemy się  tymi samymi słowami. Warto więc pamiętać słowa profesora Bogdana Walczaka: Język to nie jeden klawisz, lecz cała klawiatura.

Miłośnik poprawnej polszczyzny

Grafika:
http://www.sp29.czest.pl/images/news/uczniowie_z_klasa_logo.jpg
https://demotywatory.pl/uploads/201105/1304676432_by_Nelii_600.jp