27 sierpnia 2015

Przeczytane, przemyślane, skomentowane



             Pies też człowiek


          Pies jest jedyną istotą na świecie,  
która bardziej  kocha  ciebie  niż samego siebie.
   (John  Billings)  
 
                
Tytuł postu jest powtórzeniem tytułu książki Michała Pręgowskiego i Justyny Włodarczyk. To publikacja uwrażliwiająca  i uświadamiająca „człowieczeństwo” psa w kontekście podmiotowości. Jeśli wszyscy właściciele psów to zrozumieją, może wtedy pies będzie cieszył się takim szacunkiem  w Polsce, jaki posiada w Anglii. Wtedy nie będą potrzebne schroniska, znikną łańcuchy przy budach, a wyrzucane psy do lasów, bite, głodzone i ciągnięte za samochodem, odejdą do niechlubnej przeszłości.

Pierwszymi psami były wilczęta – najprawdopodobniej słabsze osobniki z miotów. Żyjące w Eurazji szare wilki, posiadały takie samo DNA jak każdy badany pies. Zdaniem naukowców, pies jest pierwszym udomowionym zwierzęciem. Nigdy się nie dowiemy, w jaki sposób to się stało. Coraz więcej naukowców uważa, że to pies oswoił człowieka. Uznał go  za członka stada, który  pełnił rolę stróża i opiekuna. Pierwsze psy przejawiały wszystkie wilcze cechy, które przenosiły  na ludzi. Traktowały ich jak członków swojej watahy, darząc ich lojalnością, miłością i przywiązaniem. Wilcze instynkty  i umiejętności okazały się bardzo przydatne – stały się ludziom niezbędne. Każdy czworonóg stawiał na pierwszym miejscu interes stada - walczył za nie i ginął  – jeżeli nastąpiła taka potrzeba, a codziennością przecież była walka  o przeżycie.
Wielu ludzi starało się poznać naturę psów i się z nimi zaprzyjaźnić. 
Jednym z nich był  autor książki  Żyjący z wilkami -  Shaun Ellis. W dzieciństwie bał się wilków. Wszystko się zmieniło, gdy  dwa lata spędził w lasach Dakoty Północnej.  Dołączył  do watahy żyjących na wolności wilków.  Zanim mu się to udało, przez rok uczył się żyć jak zwierzę: nie rozmawiał  z ludźmi,  łowił, zdobywał pożywienie, które następnie jadł na surowo.  Został uznany przez zwierzęta za swojego. Przez kolejny rok był członkiem stada, wprawdzie postawionym najniżej  w hierarchii, ale miał możliwość obserwowania codziennego życia tych drapieżników z bliska. Poznawał ich zwyczaje, więzi społeczne, sposoby polowania i rytuały godowe oraz język. Spał  na ziemi, bez zmiany ubrania, bez kąpieli, jadł  surowe mięso, czasami wręcz padlinę, pozwalał  na lizanie i gryzienie przez wilki.
Kolejnym przykładem związku człowieka ze zwierzęciem jest Mark Rowlands, autor książki Filozof i wilk. Wilk  Brenin towarzyszył mu wszędzie: na wykładach, na meczach rugby, podczas biegania. Wędrował z nim do Irlandii, do Londynu i na południe Francji. Aż do śmierci Bernina. Relacja z niezwykłym towarzyszem ostatecznie nadała kształt życiu i myśleniu Marka Rowlandsa, zmieniając jego podejście - zarówno osobiste, jak i filozoficzne - do miłości, szczęścia, natury i śmierci. Po śmierci czworonożnego przyjaciela napisał : Nauczył mnie czegoś, czego moja przedłużona oficjalna edukacja nie mogła mnie nauczyć i nie nauczyła. 
Lekarz weterynarii Dorota Sumińska uważa, że psy mają niezwykły wpływ na człowieka w każdym wieku. Wspomagają harmonijny rozwój dzieci, pomagają w budowaniu relacji, nie tylko ze zwierzętami. Wiele osób mówi, że psy to brudne zwierzęta,  a tymczasem psi język ma właściwości odkażające i lecznicze. Wielu naukowców mówi, że dzieci mające kontakt z psami wcale nie chorują częściej, a pedagodzy  i psychologowie twierdzą, że lepiej odnajdują się w społeczeństwie. Mówi się, że w rodzinach, gdzie znajduje się pies, więź emocjonalna jest silniejsza.

Jean Rolin, francuski dziennikarz - antropolog w bestsellerze  I ktoś rzucił na niego zdechłego psa ukazuje, że los psów, zwłaszcza bezdomnych, odzwierciedla społeczeństwo. Tam, gdzie jest więcej bezdomnych psów, tam jest zachwiany ład społeczny. Trafnie zauważa profesor Magdalena Środa : Zwolennicy praw zwierząt często mówią, że stosunek ludzi do zwierząt odzwierciedla poziom naszej cywilizacji. Jean Rolin daje dowody na coś więcej: stosunek do zwierząt, zwłaszcza psów, stworzonych przez człowieka i dla człowieka, odzwierciedla stopień spójności wspólnoty, jej harmonię, wewnętrzny pokój lub przeciwnie – rozpad struktur  i więzi. Reporter -  Jacek Hugo - Bader ukazuje życie bezdomnych psów w Moskwie. Pokazuje brutalną prawdę o władzy totalitarnej manifestującej  siłę  i zabijającej bezdomne psy. Jean Rolin podejmuje  temat - feral dogs. Przymiotnik feral oznacza po angielsku - zdziczały. W języku polskim  f e r a l n y  oznacza  pechowy i nieszczęśliwy, zwłaszcza gdy odnosi się do psa wyrzuconego  poza granice cywilizacji, pozbawionego  ludzkiej opieki.
Olga Tokarczuk recenzując książkę I ktoś porzucił zdechłego psa, wspomina rodzinną historię. W mojej rodzinie istnieje taka opowieść: Dziadkowie mieli psa, dużego, mocnego i tego dnia na początku 1946 roku, kiedy mieli opuszczać swoje domy z niewielką częścią dobytku, nie pozwolono im zabrać go do pociągu, który miał zawieźć ich na ziemie zachodnie. Tylko to zdarzenie z całej repatriacji zapamiętał mój ojciec, wtedy dziesięcioletni. Rozpacz po utracie psa. Pies został  na straży opuszczonego domu, porzucony, stając się w naszej wspólnej pamięci  z roku na rok coraz bardziej zmitologizowaną i bolesną figurą, w której zlały się  ze sobą w jedno poczucie winy, gniew i bezradność.

Nasi czworonożni przyjaciele potrzebują miłości i opieki, tak   jak  my   sami.   Gorąco polecam obejrzenie wzruszającego filmu    (opartego na prawdziwych wydarzeniach)  o przywiązaniu człowieka i psa - Mój przyjaciel Hachiko. (powyżej zdjęcie z filmu).

Agnieszka B.

Grafika:
http://poznajsen.pl/wp-content/uploads/2013/01/pies.jpg?w=640
https://i2.wp.com/s0.wat.fr/f/3lj8n_480x270_1jauus.jpg
http://aruart.blox.pl/resource/markrowlandsandbrenin.jpg
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjvji31TPLvjZTsyOgolq_rOSVIuOlSbISDJn-5xA6WFqbaZ0kpwxIXC2VrV54G62s8rnEGNG2_FitvuaaH1SsLtSnFDK7SjaaxxoGp-UGtW1p_CnCK1UGnUUleWyLRRwrtMpdpmS_Fqak/s1600/pies+4.png
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTrpKU-8fx4XEWuBjNluXiDk3lNCpBYDIYJw-yBIRzY3wweVH_HiA