7 lipca 2016

Podróże kształcą


          

           Z miłości do Chorwacji…

 
Ci, którzy szukają raju na ziemi,
muszą przyjechać do Dubrownika.
                                                                  (Bernard Shaw)

W Chorwacji byłam już kilkakrotnie wraz z rodziną na wakacjach. Zawsze wybieramy inne miejsce pobytu, aby móc jak najwięcej zwiedzić, poznać nowych ludzi, nowe smaki, niezwykłe miejsca. Gdy po raz pierwszy wjechałam do tego kraju, zauroczyły mnie piękne widoki -  kryształowe morze ze zlewającymi się górami. Uwielbiam ten kraj! Piękne plaże, ciepłą wodę, sympatycznych ludzi, klimatyczne kawiarenki położone nad samym morzem, cudowne wąskie uliczki, pyszne chorwackie jedzenie, wspaniałe lody, soczyste figi, wschody i zachody słońca oraz cykady na drzewach, których dźwięk jest tak intensywny, że nawet słychać je w zatłoczonym mieście. Najpiękniejszą częścią Chorwacji jest Dalmacja- zdaniem wielu ludzi -   i ja również się z tym zgadzam. Odcinek wybrzeża, który zrobił na mnie największe wrażenie podczas tych kilku pobytów, ciągnie się od Primosten do Dubrownika.
Pierwszym miejscem, które zwiedziłam już kilka dobrych lat temu, było właśnie Primosten. Uważam, że jest to najpiękniej położone, leżące na półwyspie miasteczko Chorwacji. Znajduje się tam wiele żwirkowych i kamienistych plaż,  liczne kawiarenki, wąskie uliczki, którymi można spacerować i obejść półwysep dookoła oraz mały port, do którego przypływają jachty i kutry rybackie, na które można wejść za zgodą właściciela.  Chorwaci to bardzo sympatyczny naród i mimo że nie umiem mówić w ich języku, nie było najmniejszego problemu z porozumieniem się oraz uzyskaniem zgody na obejrzenie jachtów. Są bardzo pomocni, gościnni i lubią Polaków, więc atmosfera zarówno w tym miasteczku,  jak i w całym kraju jest bardzo przyjazna. W sierpniu odbywają się Dni Primosten, na które przybywają miejscowi rybacy, częstują turystów przysmakami, które sami przygotowują na swoich kurtach rybackich. Następnie rozpoczynają się tańce i konkursy trwające do białego rana. Jest to świetna zabawa, w której  sama uczestniczyłam wiele razy. W każdy czwartek lipca i sierpnia odbywają się wieczory piosenki dalmatyńskiej. Przez trzy dni w lipcu, w centrum miasteczka, odbywa się Off Festiwal Blues & Jazz, na który przybywają artyści.
Kolejnym obiektem zwiedzania był Trogir położony na wyspie. Odkrywanie jego wąskich, krętych uliczek było bardzo przyjemne. W centrum starówki znajduje się wiele kawiarenek, sklepów z pamiątkami, zabytków oraz najpiękniejsze katedry. Promenadę zdobią palmy i najdroższe jachty świata. Miasto jest połączone zwodzonym mostem z wyspą Ciovo, na której mieszkałam, będąc w Chorwacji.  Jest to niewielkie miasteczko, ale również ma swój klimat - kamieniste plaże, błękitna woda to codzienny widok, który miałam przyjemność oglądać.
Do kolejnego miasta  przypłynęliśmy statkiem, gdyż  trudno się w nim  poruszać samochodem ze względu na dużą ilość turystów w okresie wakacyjnym. W Splicie byliśmy zaledwie kilka godzin i zdecydowaliśmy się poświęcić ten czas na pobyt w Pałacu Dioklecjana. Ten wielki pałac przypomina miasteczko, bo jego korytarze to dziś uliczki, a od reszty miasta oddzielają go potężne mury z czterema bramami. Główny plac znajduje się przy Katedrze św. Dujama, gdzie przy wejściu siedzi egipski sfinks, wykonany z czarnego granitu. Obok znajduje się dzwonnica, na którą postanowiliśmy wejść. Widok na miasto robi wrażenie. Po zejściu na plac trafiliśmy na… cesarza, który codziennie wychodzi do tłumu, witając zgromadzonych głośnym AVE! W Splicie znajduje się największy port, z którego można popłynąć statkiem na pobliskie wyspy. Moja rodzina wybrała wyspę Brač, a na niej odwiedzenie miejscowości Bol, w której jest wiele pięknych plaż, a najbardziej znana to Zlatni Rat, największa i najpiękniejsza w Chorwacji. Mówi się, że jest to jedyne miejsce na świecie, utworzone w taki sposób, że rozpościera się pionowo w kierunku wybrzeża. Rozciąga się na pół kilometra od morza. Kąpiel tutaj jest prawdziwym przeżyciem.

W zachwyt wprowadził mnie również jeden z Parków Narodowych Chorwacji: Krka, który  miałam okazję zwiedzić za pierwszym razem, gdy byłam w tym kraju. Terytorium parku narodowego tworzą liczne jeziora, rzeki i wodospady, można skorzystać z rejsu statkiem po jeziorach oraz popływać przy wodospadach.
Miejscem, które zrobiło na mnie największe wrażenie, był Dubrownik. Już sam dojazd to okazja do podziwiania przepięknych widoków. To miasto mnie urzekło. Zarówno starówka, plaża, jak i nocny widok na miasto ze wzgórza Srd. Można tu chodzić bez końca po wąskich uliczkach starówki. Najbardziej urzekł mnie sam mur otaczający miasto, po którym spacerowałam wraz z moją rodziną. Nawet wysoka temperatura nie przeszkadzała nam miłym  spędzaniu czasu.

Jestem osobą, która dużo podróżuje, w czasie ostatnich wakacji zwiedziłam Grecję, jeszcze wcześniej Włochy, Węgry, Francję, Czechy, Bułgarię i wiele innych państw,  ale najpiękniejszym krajem jest dla mnie Chorwacja. Mimo że byłam tam już kilkakrotnie, jak wspomniałam na samym początku, to i tak chcę tam wrócić. Może już nie będę miała możliwości wyjazdu tam z całą rodziną, ale myślę, że ze znajomymi zawitam w Chorwacji może nawet w czasie najbliższych wakacji. A wy jakie macie swoje ulubione miejsca na wakacyjną przygodę?

Angelika F.