17 listopada 2014

Językowe potyczki



           Natręty językowe
 
 
 
Mów poprawnie,
Przy użyciu najmniejszej liczby słów,
ale zawsze wyraźnie,
ponieważ celem wypowiedzi nie jest ostentacja,
a żeby ludzie cię rozumieli.
(William Penn)
                                                                                 

Szczególnie rażą takie sposoby mówienia czy pisania, które uniemożliwiają porozumienie  albo je utrudniają, a także takie, które naruszają podstawowe reguły systemu gramatycznego i leksykalnego naszego języka. Język powinien być „przezroczysty”. A jest taki, gdy słuchacz (czytelnik) skupia się na treści, a nie na formie.  Jeżeli zatrzymuje się na formie, to znaczy, że zawiera ona jakieś usterki i odstępstwa od przyjętych reguł.  

Po pierwsze, porozumienie utrudnia (lub je uniemożliwia) używanie wyrazów niezgodne z ich ogólnie przyjętym znaczeniem. Przykładem może być słowo oportunista. Z łaciny opportunus , czyli człowiek uległy, przedkładający doraźne korzyści nad zasady, wygodnicki. Tymczasem wielu ludzi używa go  w znaczeniu: ten, który stawia opór, przeciwstawia się czemuś. Działa tu dźwiękowe skojarzenie wyrazów: opór i oportunista. Inny przykład to pasjonat. Oznacza człowieka porywczego, wybuchowego, raptusa. Nagminnie jednak bywa używany w znaczeniu: człowiek ogarnięty pasją działania, zaangażowany, społecznik.

Po drugie, moda na wyrazy obce może prowadzić do nagromadzenia ich w jednym zdaniu, co powoduje trudności w rozumieniu. Na przykład: Prace przewidują wykonanie konserwacji, adaptacji oraz aranżację wnętrz. Adaptację i aranżację można zastąpić polskimi odpowiednikami. A wypowiedź: Dezintegracja i homogenizacja kultury świadczy   o snobistycznym popisywaniu się i razi.

Razi też nieznajomość znaczenia wyrazów rzadziej używanych. Weźmy  za przykład przymiotnik znamienny, czyli: charakterystyczny, znaczący.  Nie do przyjęcia więc jest użycie tego słowa w zdaniu: Znamienna część wystawy jest poświęcona bohaterom powstania styczniowego. Najwyraźniej  piszący pomylił dwa wyrazy: znamienny i znaczny.  Nie można polegać na intuicji, lecz należy zajrzeć do słownika.

Irytujące jest przejmowanie niepotrzebnych słów z języka rosyjskiego i języka angielskiego. Mamy sporo rusycyzmów, które możemy spokojnie zastąpić polskimi słowami. Oto przykłady: burzliwy (burnyj) rozwój – intensywny rozwój; cienki (tonkoj) dowcip – subtelny dowcip; cienka aluzjadelikatna aluzja; prawidłowy (prawilnyj) – poprawny, właściwy, słuszny; wiodący (wieduszczij)przewodni, główny, zasadniczy.

O wpływach angielskich już sporo pisaliśmy na blogu. Odwołam się jedynie do dwu przykładów. Korespondować  w angielskim znaczeniu oznacza odpowiadać. Rażąco niepoprawne jest zdanie: Obraz koresponduje z meblami. Należy powiedzieć: Obraz pasuje do mebli. A w języku polskim korespondować to: wymieniać listy, pisać do siebie.  Podobnie jest ze słowem praktycznie, które rozpanoszyło się w języku. Pochodzi od angielskiego practically  i oznacza: zgodnie z praktyką. Nie oznacza natomiast – jak się niektórym wydaje – prawie,  zupełnie, w zasadzie. Błędne jest więc zdanie: Praktycznie nie mam nic do powiedzenia. Warto o tym pamiętać i nie powtarzać utrwalonych błędów. 

Rażą także natręty językowe, nad których znaczeniem nikt się nie zastanawia. I tak mamy: ambiwalentne uczucia; kompleksowe kontrole; poważne stanowisko; straszne zmartwienie; trend  w modzie; wysoki dochód; szereg zadań; pełny obraz czegoś; front robót; dysponować pieniędzmi. Lista natrętów jest długa. Wystarczy sięgnąć po słownik, aby zastąpić te słowa właściwszymi.
 
Równie mocno denerwują neologizmy tworzone niezgodnie z zasadami słowotwórczymi naszego języka. Dlatego mamy takie oto kwiatki: chłoporobotnik, lasostep, klubokawiarnia, czasokres. Znaczną część owych neologizmów stanowią skrótowce: Skórimex, Rybex, Kopex, Poltrans, Poldrob.  Dlaczego nie zebrać się na odwagę i nie utworzyć nazw: Polcielę, Polkura, Poljaja ? Skrót BONGO jest dość  ładny, tyle że znaczy: Biuro Opieki nad Grobami Obcokrajowców. Instytucja poważna, a nazwa – nie. Słowa: wykon, przekręt, szacun czy osiągi  są wyjątkowo denerwujące, a wciąż się   je słyszy, nawet w telewizji. 
W poście znalazły się tylko niektóre z natrętów zaśmiecających polszczyznę. Biedny to język, przy którym majstruje tylu amatorów, a reszta bezmyślnie powiela błędy. Nie wierzę, żeby wszyscy zaczęli mówić  i pisać poprawnie. Ale może chociaż wykształceni ludzie zdobędą się na refleksję i wysiłek?

Miłośnik poprawnej polszczyzny  

Grafika:

https://cdn.pixabay.com/photo/2012/04/11/15/57/speech-28654_960_720.png
http://c.wrzuta.pl/wi14385/6a5dc80c000bd2554a0b0714