21 stycznia 2015

Myśli o wychowaniu

    
            
      Studencka strategia ślizgania
      
                                       
                                  Z nauką jest  jak z wiosłowa­niem pod prąd.                                        Sko­ro tyl­ko zap­rzes­ta­niesz pra­cy, 
              za­raz  spycha cię do tyłu.          
                                                                                            (Benjamin Britten)         

Chyba każdy z nas słyszał o zasadzie „trzy razy z” (zakuć, zdać, zapomnieć). Niestety, jest to hasło mało rozsądne, a coraz częściej stosowane. Czy ambitne zdobywanie wiedzy  przez studentów to przeszłość ?

Obecnie  modnym sposobem  zaliczenia przedmiotu  jest tak zwana metoda na „litość” lub „co Panu zależy”. Pewnie jesteście ciekawi, na czym ona polega. Otóż, od samego rana  przed drzwiami gabinetów zbierają się studenci, po czym czekają, aż wykładowca się nad nimi zlituje i zaliczy im przedmiot. Trzeba przyznać - całkiem sprytnie.  Zero nauki, a w indeksie trójka – sukces! Takie „przyjazne kształcenie” można porównać do bezstresowego wychowania. Na początku jest miło, ale efekty mogą być bardzo przykre.  A czy słyszeliście o tym, jak ”wyklikać” profesora? Na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego  przed każdą sesją egzaminacyjną, w wyznaczonym dniu i o określonej godzinie, są uruchamiane elektroniczne zapisy. W tym momencie zaczyna się walka o przetrwanie. Gorączkowe klikanie i wiadomo, czy udało się dostać do  odpowiedniego egzaminatora. Odpowiedniego, ponieważ egzaminatorzy podzieleni są przez studentów na dwie grupy. Pierwsza- „egzaminator idealny”, który zadaje najwyżej  trzy pytania i nie wymaga wyczerpującej odpowiedzi. Grupa druga  to „egzaminator zły” , który dręczy studenta szczegółowymi pytaniami, a zaliczenie przedmiotu stoi pod znakiem zapytania.  Jaki jest efekt takiego podziału ? Wybitni profesorowie , o dużym dorobku zawodowym, na swe zajęcia przyciągają od kilku do kilkunastu osób. Profesorowie przeciętni  i mniej wymagający natomiast,  przyciągają tłumy studentów, których zachęca wizja „darmowego zaliczenia”.

Jaki powinien być idealny wykładowca? „Prostudencki” , czyli traktujący studenta uprzejmie i życzliwie. Często  z opowieści starszego rodzeństwa lub rodziców słyszymy, że kiedyś, jeśli  zostało się przyłapanym na ściąganiu,  to bezpowrotnie  zostawało się wyrzucanym ze studiów. Dzisiaj osoba, która ściąga, najpierw jest upominana ( często kilkakrotnie) , w ostateczności zostaje wyproszona z sali , ale to też nie jest powód do zmartwienia, ponieważ egzamin można zdać w późniejszym terminie. Jak mówią eksperci  tematu Studenci mają teraz rozwiniętą godnościową postawę. Chciałabym tutaj przytoczyć przykład pewnej studentki, która została publicznie upomniana przez profesora za to, że zamiast słuchać wykładu, rozmawia z koleżanką. Niestety, przyniosło to odwrotne od spodziewanych przez wykładowcę skutki. Studentka zaalarmowała ogólnopolski portal, a swoje racje argumentowała tym, że skoro płaci za studia, to wymaga szacunku.
Niestety, nie tylko studenci  idą po linii najmniejszego oporu, często robią  to również wykładowcy. Tradycyjna forma wykładu odeszła już do lamusa. Na początku semestru wykładowca rozdaje tematy prezentacji, a następnie grupa przysłuchuje się pracom kolegów. Jeden ze studentów Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu twierdzi, że podstawową umiejętnością , jaką osiągnie podczas studiów, będzie tworzenie naprawdę dobrych prezentacji.  Ciekawym przypadkiem jest również przykład studentki polonistyki  na Uniwersytecie Śląskim. Dzieląc się z koleżankami swoimi (nie)umiejętnościami, przyznała, że lektury za nią czyta jej mama, a później jej opowiada. Obraz smutny, ale prawdziwy. Młodzi ludzie często decydują się na studia, bo „tak wypada”  i często w zamian otrzymują tylko podróbkę wykształcenia, która przy szukaniu pracy okazuje się  stratą czasu. Dzisiejszy wpis nie przedstawia oczywiście wszystkich studentów, lecz coraz częstsze przypadki „chodzenia na łatwiznę” przez młodych ludzi. Pamiętajcie,   że to  od nas zależy, czy te tendencje będą się rozwijać, czy zanikać,   ponieważ jesteśmy przyszłymi studentami!

PS : A czy Wy już wybraliście kierunki studiów? Zapraszam do dyskusji.

Patrycja

Grafika:
http://img.interia.pl/biznes/nimg/g/n/RANO_lub_WEEKEND_studenci_4351124.jpg
http://www.dlamaturzysty.info/img/wo/7/89/Konkurs-Start-po-indeks-obrazek_sredni_4017789.jpg