15 maja 2014

Co w trawie piszczy?



   Niech Cię wiodą Twoje zmysły...



Oczami ludzi niewidomych jest serce..
  (Jacek Walkiewicz)



„Unikalne doznanie... wyjątkowa, interaktywna wyprawa w świat CAŁKOWITEJ CIEMNOŚCI... Wypróbuj możliwość przetrwania w świecie pozbawionym wzroku,    za pomocą którego odbieramy najwięcej informacji. Wytęż wrażliwość. Wyostrz pozostałe zmysły... Poznaj możliwości ukryte w dotyku, dźwięku, zapachu... Poczuj inną perspektywę. Na tej wystawie osoby niewidome lub niedowidzące zabiorą  Cię        w PODRÓŻ, KTÓRA ZMIENI TWOJE ŻYCIE...W ciągu jednego dnia..”(z ulotki „Niewidzialnej wystawy”)


W poprzednim tygodniu odbyliśmy klasową wycieczkę do Warszawy. Jednym  z punktów programu była „Niewidzialna Wystawa”. Można by zażartować: po co ją zwiedzać, skoro i tak niczego nie będzie widać. Wystawa ta okazała się jednak jednym z najmocniejszych przeżyć na wycieczce. Dlaczego...?  Była to okazja  do poznania świata z perspektywy niewidomych. Świata, w którym jedynym widzianym kolorem jest czerń. Kilkuosobową grupą weszliśmy do ciemnego pomieszczenia, z którego  na początku chciałam jak najszybciej uciec. Ogarniały mnie na przemian panika  i strach przed ruszeniem się z miejsca. Zupełna ciemność!!! Nieznajomy teren, brak jakiegokolwiek punktu odniesienia - nie wiedziałam, co będzie  mnie czekało dalej. Mrugałam oczami, na siłę chcąc coś zobaczyć, ale nie widziałam niczego. Dopiero,  gdy usłyszałam głos naszej Pani Przewodnik, wzięłam głęboki wdech, złapałam osobę, która stała najbliżej mnie   i zdobyłam się na pierwszy krok.  Uprzedzono nas,  że wchodzimy do pomieszczeń, gdzie wszystko jest nam znane  z własnego, codziennego życia, ale  w całkowitym mroku zidentyfikowanie przedmiotów takich jak, np. umywalka, szafka, książka, telefon było dla mnie bardzo trudne i trwało kilka razy dłużej niż za pomocą wzroku. Przeszliśmy przez kilka pomieszczeń w całkowitych ciemnościach nie tylko imitujących warunki domowe, lecz także ulicę czy naturę. Powoli oswajałam lęk przed samodzielnym poruszaniem się, w czym pomogła przede wszystkim Pani Przewodnik zachęcająca nas do znajdowania różnych przedmiotów. Mieliśmy również okazję porozmawiać z osobą niewidzącą od urodzenia, która była pełna optymizmu, humoru i wewnętrznego ciepła. Innych szczegółów wystawy nie zdradzę, aby nie odbierać przyjemności odkrywania tym, którzy jeszcze na tej wystawie nie byli.



W świecie przedstawionym na Niewidzialnej Wystawie mogliśmy poczuć się, jak czują się takie gwiazdy jak:   Stevie Wonder,   Ray Charles, Andrea Bocelli.
W widzialnej części wystawy oglądaliśmy przedmioty, którymi posługują się osoby niewidome na co dzień, takie jak: przyrząd do oddzielania żółtka od białka, czy też urządzenia elektroniczne z wbudowaną funkcją, która głosowo podawała cyfrę czy   też godzinę. Mieliśmy również okazję dowiedzieć się czegoś więcej o alfabecie Braille'a, poznaliśmy jego podstawowe znaki, a także przyrządy do zapisywania tekstu. Dzięki tej wystawie miałam okazję dowiedzieć się, jak należy postępować  z osobami niewidomymi. Ważne jest, aby  powiadamiać je, gdy podchodzimy i gdy się oddalamy, nie oferować pomocy na siłę, dać im prawo wyboru, czy chcą z niej skorzystać. 
Tych kilkanaście minut w całkowitym mroku otworzyło mi oczy na ludzi, którzy nie mogą korzystać ze zmysłu wzroku, a muszą sobie radzić w takich samych sytuacjach jak my. To doświadczenie nauczyło mnie też, że gdy zawodzi jeden ze zmysłów, inne - jak zmysł węchu, słuchu i dotyku - wyostrzają się. Jednak muszę przyznać,  że z ulgą wróciłam do rzeczywistości. Zachęcam również moich kolegów i koleżanki do podzielenia się w komentarzach własnymi odczuciami z pobytu na „Niewidzialnej Wystawie”.

Magda

Grafika:
https://euroislam.pl/app/uploads/2010/09/przewodnik-pies.jpg
http://cdn.natemat.pl/310baeb1da3b1c97819a0879c95621aa,640,0,0,0.jpg

https://musicmp3.ru/avatars/pic1458.jpg

http://cdn.styleblazer.com/wp-content/uploads/2012/04/jamie-foxx-and-ray-charles.jpeg?5933d2


http://www.tuscanyintour.com/us/wp-content/uploads/2016/01/ANDREA-BOCELLI.jpg