16 marca 2015

Przeczytane, przemyślane, skomentowane



          Niewolnicy  pięknego  ciała




                             Kiedy ciało jest smutne, serce powoli umiera.                              
                                                                                         (Albert Camus)  


Wiele osób ma problem z akceptacją własnego ciała, szczególnie młodzież w okresie dojrzewania. Niedojrzali emocjonalnie młodzi ludzie czerpią wzorce proponowane przez media. Obsesja na punkcie wyglądu zewnętrznego może prowadzić do chorób, które nieleczone zagrażają życiu. Organizm nastolatka podlega zmianom wewnętrznym i zewnętrznym, pojawiają się problemy      ze skórą i włosami. Młodzież – jakby nie rozumiejąc tych zmian -  uważa atrakcyjny wygląd za źródło szczęścia i sukcesu,  wpędza się w kompleksy, które mogą  prowadzić do dysmorfofobii. Oznacza ona irracjonalny lęk przed brzydotą ciała związany z przekonaniem, zazwyczaj bezpodstawnym,  o nieestetycznym wyglądzie  lub budowie własnego ciała. Oto kilka wypowiedzi dziewcząt z forum internetowego. Nocami czuję się swobodnie...nocami, gdy śpię i kiedy nikt mnie nie widzi, choć nawet wtedy odczuwam wstręt, bo oczami wyobraźni widzę siebie. Jeśli chodzi o twarz, to najgorszą u kobiety wadą może być zbyt długi nos, nawet kształt nosa nie jest tak uciążliwy jak jego rozmiar. Przyglądam się kobietom ciągle i widzę małe, normalne nosy. Wystarczy, że kobieta się podmaluje, zrobi fryzurę i jest ładna a ja...Oczywiście chcę dodać, że nos to nie jedyny defekt w moim wyglądzie, jest ich sporo. Ale chyba on zaważył na całym moim życiu. Wszystkiego mi się odechciewa, ciągle to samo, ta sama rozpacz. Myślałam, że mi to minie kiedyś, niepotrzebnie się łudziłam,  to powraca jak bumerang. Nienawidzę siebie, nienawidzę tego, kim jestem, jaka jestem. Nienawidzę swojego grubego, ohydnego, tłustego, świńskiego cielska i szkaradnej, piep*****, obleśnej twarzy. I hate ME, I hate my BODY, I hate my LIFE!
     
Jak rozpoznać dysmorfofobię? Oznaką jest przesadne martwienie się o swoje ciało. Początkowo taka osoba stara się maskować swoje niedoskonałości, następnie unika kontaktu z ludźmi, nie słucha racjonalnych komentarzy bliskich ludzi. Osoby, które cierpią na dysmorfofobię, niekiedy przejawiają zachowania obsesyjno-kompulsywne. Może być to zbyt częste oglądanie się  w lustrach, w napotkanych oknach, szybach samochodu lub odwrotnie - unikanie rzeczy odbijających, usuwanie luster z otoczenia. Może to być również natrętne dotykanie miejsc, które sprawiają kompleksy, obsesyjne czesanie włosów czy golenie się. Niektórzy poddają się intensywnym ćwiczeniom lub wycieńczającym dietom, tak zwanych głodówkom. Zdarzają się także samookaleczenia, depresje, a nawet samobójstwa. 
Lęk przed brzydotą spotykamy zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Specyficzną odmianą zaburzenia u mężczyzn jest bigoreksja. Charakteryzuje się obsesją na punkcie umięśnienia ciała. Bigorektycy to zazwyczaj chłopcy o wątłej budowie ciała, którzy swoje kompleksy leczą na siłowni. Spędzają tam wiele czasu, kilka godzin dziennie, rezygnując z życia towarzyskiego i nauki, przystosowują do ćwiczeń wszystkie sfery swojego życia. Stosują wszystkiego rodzaju rygorystyczne diety, odżywki, sięgają po sterydy, czyli tzw.  koks.  Zażywanie sterydów prowadzi do agresywnego zachowania, jak i również do apatii. Sterydy przyjmowane przez młodych ludzi hamują wzrost, prowadzą do zawału serca, udaru mózgu, miażdżycy lub chorób nowotworowych.   

Istnieje też tanoreksja. To nie choroba, lecz w dużej części psychiczne uzależnienie polegające na ciągłej chęci bycia opalonym. Takie osoby przybywają ciągle na słońcu, a gdy go brak, chodzą do solarium. Uważają,  że atrakcyjna osoba ma złocisty kolor skóry, a to jest oznaką zdrowego stylu życia. Nałóg opalania jest szczególnie niebezpieczny dla zdrowia, gdyż prowadzi do poparzeń oraz do licznych chorób skóry, w tym nowotworów. Tanorektykom nie można wytłumaczyć, że mają problem. Opalają się , bo lubią  i nie widzą w tym nic niepokojącego.  
   
Występują również zaburzenia odżywiania. Znane nam - bulimia i anoreksja, oraz od XX wieku - ortoreksja i monofagia.
   
Ortoreksja zaczyna się całkiem niewinnie, jak wszystkie uzależnienia. Pewnego dnia postanawiasz, że nie tkniesz nigdy więcej czegokolwiek, co jest niezdrowe. Cel jest szlachetny. Początkowo stosujesz jakieś zdrowe diety. Potem sama precyzyjnie układasz swój jadłospis. Stopniowo eliminujesz coraz więcej produktów, zostawiając na liście jedynie te, które wydają się niczym nieskażone. I tak krok po kroku wpadasz w ortoreksję – obsesję na punkcie zdrowego jedzenia. Ortoreksja prowadzi do monofagii. Odmawiamy  sobie wszystkich „ niezdrowych” produktów, w wyniku czego spożywamy tylko jeden  rodzaj produktu spożywczego. I uważamy  to za właściwe. 



Każde uzależnienie potrzebuje interwencji specjalistycznej! W pierwszej kolejności należy skonsultować się z psychologiem lub lekarzem. W związku z tym, iż najczęściej w takie uzależnienia popadają młodzi ludzie, powinny być organizowane zajęcia w szkole na temat zdrowego trybu życia i akceptacji siebie. Warto również poświecić trochę czasu na naukę krytycznego postrzegania mediów oraz na ćwiczenia pomagające wzmocnić poczucie własnej wartości. 
  
Agnieszka  

Grafika:
https://urodaizdrowie.pl/wp-content/uploads/2010/05/dys1.jpg
http://i.zdrowie.wp.pl/gfx/wpfitnes/pl/defaultaktualnosci/26/106/1/1392691866.jpg