10 listopada 2016

Kącik młodego historyka

   
     
              Cenzura w PRL - u

Prawo  o cenzurze nie jest prawem,
tylko środkiem policyjnym.
I jest to zły środek policyjny,
bo nie osiąga tego, co zamierzono,
a osiąga to, czego nie zamierzono.
(Karol Marks)


Czym jest cenzura?  To kontrola publicznie przekazywanych  informacji, która ma na celu ograniczanie  wolności wyrażania poglądów. Jej działanie polega na kontroli i weryfikacji  audycji radiowych i telewizyjnych, prasy, widowisk teatralnych, filmów, plakatów,  dzieł malarskich  przez organy państwowe pod kątem  zgodności ich treści z polityką państwa. Cenzura to również nazwa urzędu sprawującego tę kontrolę. Istnieją dwie formy cenzury: prewencyjna i represyjna.  Prewencyjną podejmuje się przed publikacją, aby odrzucić część lub całość  publikacji. Represyjna działa po rozpowszechnieniu publikacji, a jej konsekwencją  jest odpowiedzialność karna autorów albo  wydawnictw,  albo konfiskata dzieła.
5 lipca 1946 roku mocą dekretu  utworzono Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk – jedną  z najważniejszych  instytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.  Za pośrednictwem tego urzędu władze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej  kierowały propagandą, nie pozwalając na rozpowszechnianie niewygodnych dla siebie treści. Zgodnie z nazwą urzędu, jego pracownicy kontrolowali publikacje prasowe, radiowe, telewizyjne, książki, filmy, przedstawienia teatralne, piosenki. Tak więc cenzura w Polsce Ludowej stała się częścią aparatu przemocy i miała charakter totalitarny. Centrala  GUKPP i W mieściła się przy ulicy Mysiej 3 w Warszawie, nieopodal gmachów Komitetu Centralnego  PZPR  oraz Polskiej Agencji Prasowej.  Od 1944 roku kontroli podlegało każde słowo, które miało być opublikowane. Nikt nie mógł niczego wydać, jeśli nie otrzymał pieczątki z indywidualnym numerem cenzora i z formułą: „zwolniono do druku”. Także przedstawienia i filmy musiały mieć pozwolenia cenzury. Czy wiecie, co  to były półkowniki?
Twórca komunizmu – Lenin  uważał, że film jest najważniejszą ze sztuk. Dlatego  był wykorzystywany jako narzędzie propagandy i manipulacji komunistycznej, ale też podlegał ścisłej cenzurze. Takim narzędziem  była na przykład Polska Kronika Filmowa, filmowy tygodnik, wyświetlany w kinach przed każdym seansem. Wydania  Polskiej Kroniki Filmowej,  emitowane także w telewizji, składały się z krótkich reportaży pokazujących optymistyczny obraz peerelowskiej rzeczywistości. Kronika miała propagandowy charakter, choć maskowany pozorami filmu dokumentalnego. Cenzorzy nie tyko wpływali na kształt Polskiej Kroniki Filmowej, ale też ingerowali w zamierzenia twórców filmów fabularnych. Tadeusz Chmielewski w 1983 roku  nakręcił  Wierną rzekę na podstawie  utworu  Stefana Żeromskiego, ale film na kilka lat stał się półkownikiem, ponieważ ukazywał okrucieństwo carskich żołnierzy w czasie powstania styczniowego i walkę polskich powstańców. Dla cenzorów to była czytelna aluzja do aktualnych stosunków polsko-sowieckich. 
 
Każdy kontroler miał „Książkę zapisów” – zawierającą wskazówki i rozporządzenia władz partyjnych. Był w nim przede wszystkim indeks zakazanych tematów:  Jałta, Katyń, Syberia, sowieckie łagry, AK, Powstanie Warszawskie, stosunki polsko-rosyjskie. Indeks zawierał także nazwiska twórców, którzy narazili się władzy. Byli tam między innymi twórcy emigracyjni: Czesław Miłosz, Józef Czapski, Aleksander Wat, Gustaw Herling-Grudziński, Leopold Tyrmand, Sergiusz Piasecki, Józef Łobodowski, Marian Hemar.  W 1951 roku   sporządzono także wykaz książek podlegających natychmiastowemu wycofaniu (znalazło się tam 90 nazwisk twórców) - książki zniszczono. Na literacki niebyt skazano także książki dla dzieci. Oto przykłady: Katechizm polskiego dziecka Władysława Bełzy;  W noc Bożego Narodzenia Ewy Szelburg - Zarembiny; Orlęta. Z walk lwowskich Artura Schroedera; Legendy Janiny Porazińskiej.   

Cenzura – oczywiście – nie ominęła też prasy. Prozaik, publicysta, kompozytor i krytyk muzyczny - Stefan Kisielewski –rządy cenzorów nazwał „dyktaturą ciemniaków”.  Pracował  w  „Tygodniku Powszechnym”    i tam kiedyś cenzura zatrzymała jego felieton. Wtedy postanowił napisać o czymś obojętnym politycznie – opisał swój spacer po lesie. Cenzor jednak  nie pozwolił na opublikowanie tego tekstu, ponieważ uznał, że Kisielewski wzywa do walki partyzanckiej.

Działania cenzorów objęły również piosenki. Agnieszka Osiecka w piosence Okularnicy napisała: Wymęczeni, wychudzeni,/ z dyplomami już w kieszeni,/ odpływają pociągami,/ potem żenią się z żonami./ Potem wiążą koniec z końcem/ za te polskie dwa tysiące.  Jakiś urzędnik z  GUKPP i W  zareagował  natychmiast i nakazał Osieckiej  podwyższenie zarobków okularników - intelektualistów. Cenzura  uprzykrzała życie artystom, ale ci radzili sobie z nią, posługując się językiem ezopowym. Przykładem może być  satyryczny tekst Wojciecha Młynarskiego Po co babcię denerwować ośmieszający oficjalną propagandę. Jaki jest tekst piosenki? Rodzina stara się nie przekazywać babci  przykrych wiadomości  lub mówić, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wuj Ziutek wprawdzie się powiesił, ale babcia się dowie, że „idzie mu jak po sznurku”. Kuzynka spadła z drabiny, ale babcia usłyszy, że „krzywa rośnie”. Ojciec dopuścił się jakiś przestępstw i pisała o tym prasa, ale dla babci drukuje się osobną gazetę. I tak się toczy życie rodzinne, a babcia jest spokojna. Wykonawcy  musieli  oddawać do ocenzurowania wszystkie swoje piosenki, zanim zostały nagrane. Dlatego też posługiwali się metaforami  i symbolami, licząc na to, że  urzędnicy z Mysiej ich nie zrozumieją.  Kora z  zespołu Maanam podczas koncertów wkładała czarne okulary, które miały być aluzją do okularów Wojciecha Jaruzelskiego.  Beata Kozidrak z  zespołem Bajm  śpiewała  wprawdzie:  Józek nie daruję ci tej nocy, ale w pierwszej wersji miał być Wojtek (Jaruzelski). Było to oczywiste nawiązanie do nocy z 13 na 14 grudnia 1981 roku, kiedy to wprowadzono stan wojenny.  Zbigniew Hołdys i Grzegorz Markowski z zespołem Perfect  śpiewali swój przebój Chcemy być sobą, a tłumy na koncertach skandowały: Chcemy bić ZOMO.   

Cenzura działała przez cały okres  trwania PRL-u,  a rozszerzyła swe wpływy w czasie stanu wojennego. Objęła nawet listy, telegramy,  paczki  oraz  rozmowy telefoniczne -  słyszało się w słuchawce komunikat: rozmowa kontrolowana. (pokazuje to Sylwester Chęciński w filmie Rozmowy kontrolowane).  Taki zakres cenzury był formą zastraszania, bo obejmował  już nie tyko twórców, ale i zwykłych ludzi. Decyzję o  zniesieniu cenzury podjął nowy rząd w 1989 roku, ale faktycznie nastąpiło to w  kwietniu  1990 roku. Wtedy też przestał funkcjonować Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji  i Widowisk.

Wprawdzie  urzędnicy przy Mysiej  bywali sprytni, ale to nie oni wymyślili cenzurę. Już starożytni rozumieli, że jest ona  doskonałym narzędziem sprawowania „rządu dusz”.  Czy wiecie,  że  około 360 roku przed naszą erą Platon  pisał w Państwie o potrzebie cenzurowania mitów  i poezji, aby ustrzec dzieci od demoralizacji? Czy wiecie, że najbardziej znaną ofiarą cenzury był Sokrates?  Tak więc cenzurę wykorzystywali Grecy, Rzymianie, Chińczycy, potem chrześcijanie i tak to się bez przeszkód  toczyło, aż do XX wieku w PRL-u.

Sciensa


Grafika:

http://www.growmart.cz/wp-content/uploads/2013/08/cenzura.jpg
http://blog.clio.rs/wp-content/uploads/2016/06/cenzura-300x223.jpg
http://i.iplsc.com/stempel-dopuszczajacy-do-rozpowszechniania-teksty-zdjacia-ry/00044Q25HEIEIC82-C116-F4.jpg
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/35429/pap_cenzura_300.jpeg
http://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/image/edition/21423