10 stycznia 2018

Myśli o wychowaniu



             Studniówek  czar


 
Trwaj chwi­lo,  jakże jes­teś piękna!
(Johann Wolfgang Goethe)


Studniówki dziś. W najbliższą sobotę w naszym liceum studniówka! W ostatnich dniach nauczyciele mają marną pociechę  z uczniów. Nie wiem, o czym myślą chłopcy przed tym niepowtarzalnym balem, ale z łatwością mogę się wczuć w  udręki dziewcząt.  A jest ich wiele! Czy przetańczę całą noc w nowych butach? Czy sukienka rzeczywiście jest ładna? Czy fryzura spodoba się koleżankom? Czy zaproszony chłopak  jest na pewno miły i towarzyski? A przecież  to nie wszystkie troski, więc każdy  rozsądny nauczyciel powinien rozumieć, że trzecioklasiści nie mają teraz  głowy do nauki. Tak jest w tym roku, tak było rok temu, identycznie -  w poprzednich latach. To samo odczuwały dziewczyny z pokolenia mojej mamy czy babci. W przypadku rówieśnic babci  trzeba jednak wyłączyć  zmartwienie  o  suknie, ponieważ  przyszłe maturzystki  na studniówkę ubierały się o wiele skromniej niż dziś. Z drugiej jednak strony, dzisiejsi maturzyści nie mają tak naprawdę  realnych zmartwień: firma dekoracyjna zadba o wystrój  sali, firma cateringowa o jedzenie, odpowiedni fachowcy o fryzurę, makijaż i manikiur. Przychodzą więc „na gotowe”.

Martyna Dyszka (Dziennik Zachodni , 7 stycznia 2014) pisze: (…)   współczesne studniówki wiele straciły ze swej tradycji i nie przypominają tych niegdysiejszych. I choć zgodnie z tradycją nieodmiennie rozpoczynają się podniosłym odtańczeniem poloneza, to jednak niewiele już można zauważyć uczniowskiej inwencji twórczej w ich przygotowaniu. Coraz częściej dominuje snobizm i zwykły kicz. Impreza odbywa się w modnej restauracji czy sali bankietowej, nad całością czuwa fachowa obsługa placówki i wynajęty didżej. Najpierw się oburzyłam na ten snobizm i zwykły kicz, a potem zaczęłam przeglądać w Internecie zdjęcia studniówkowe z ostatnich lat  z całej niemal Polski i  z różnych typów szkół. I coraz bardziej zgadzałam się z dziennikarką. Poniżej jeden z takich obrazków (identycznych na wszystkich studniówkach – sprawcie sami!)
Patrzę i nie wiem, czy widzę przed sobą uczennice czy może tancerki kabaretowe, które za chwilę odtańczą kankana. Dziewczęta mają na sobie – zgodnie z przesądem - czerwone podwiązki, nie wiem jednak, dlaczego pokazują je całemu światu. Niektóre suknie są również bardzo śmiałe, jak na szkolny bal. Tak mi się wydaje,  ale  ja chyba jestem jakaś niedzisiejsza.  Anna Zięba (Gazeta.pl ; 18 stycznia 2016)  radzi, aby zastanowić się nad istotą balu studniówkowego, ponieważ  już dawno została zapomniana. Przywołuje też wypowiedzi rodziców: Catering - szampan, fontanna czekolady, tortille, łosoś gotowany - to coś niespotykanego na dawnych studniówkach.  Imprezy są drętwe, napuszone, ludzie się ścigają, ile pieniędzy wydać na sukienki, na garnitury, podjeżdżają limuzynami. To wyścig szczurów, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą, autentyczną zabawą, cieszeniem się, że są fajni ludzie, którzy chcą się bawić razem.

Studniówki niegdyś. Nie wiadomo na pewno, ale przypuszcza się, że pierwsze studniówki odbyły się na początku XIX wieku, ponieważ wówczas  wprowadzono egzaminy maturalne. Nie wiadomo też, dlaczego bale odbywają się około 100 dni przed maturą. Niektórzy historycy  widzą związek z Napoleonem Bonaparte, który  rządził we Francji przez sto dni (od powrotu z Elby  po klęskę pod Waterloo w 1815 roku). Dziwne to trochę, ponieważ od razu kojarzy się z klęską, czyli oblaną maturą. Inni z kolei uważają, że 100 dni to okres  potrzebny do powtórzenia całego materiału przed egzaminem dojrzałości. No i wtedy jest szansa na jego zdanie.

Studniówkę rozpoczynał (i nadal rozpoczyna) polonez, taniec z przełomu XVI i XVII wieku. Dr Grzegorz Odoj, etnolog z Uniwersytetu Śląskiego mówi:  (…) należało czymś oficjalnym rozpocząć bal. Do tego najlepiej nadawał się polonez, ponieważ (…) stanowił element ceremoniału dworskiego. Właściwie to była taka parada, prezentacja uczestników przed osobami, które były szczególnie ważne podczas tego balu. W przypadku studniówki to byłoby chyba grono nauczycielskie, przed którym przechodzi właśnie korowód tańczących. (Gazeta.pl; 15 grudnia 2015).  Przed laty studniówki odbywały się w szkole  – w sali gimnastycznej, a w naszym liceum – w auli. Kilka dni przed balem młodzież sama  robiła dekoracje, wykorzystując brystol, kolorowy papier, bibułę, mazaki, farby, klej, balony, czasem siatki maskujące pożyczone z wojska (świetnie nadawały się do obniżenia sufitu).  Często powstawały przepiękne, nastrojowe dekoracje, a zawsze była duma z wysiłku włożonego we wspólną zabawę. Na ten niezwykły bal dziewczęta ubierały się w białe bluzki oraz w czarne lub granatowe spódnice.  Chłopcy – w ciemne garnitury i białe koszule.
Młodzież  na studniówce  najczęściej   jadła kanapki i ciasta oraz piła zimne napoje bezalkoholowe, na przykład lemoniadę (oranżadę). Niżej zdjęcie ze studniówki Marka Niedźwieckiego (znanego dziennikarza muzycznego).  Niemal identyczne w swoich zbiorach ma moja babcia.
Kiedyś studniówka była traktowana jako wydarzenie kulturalne -  maturzyści pomagali w jej organizacji, sami przygotowywali dekorację, ustalali scenariusz przedstawienia, uczestniczyli w próbach, a potem je wystawiali dla nauczycieli i kolegów. Na ogół taka część artystyczna miała charakter komediowy, nierzadko dotyczyła nauczycieli i szkoły, choć ujmowała temat w taktowny sposób. Oczywiście, tańce były również ważne, lecz nie wyczerpywały całego spotkania uczniów i nauczycieli. Bardzo istotne było, że uczniowie znajdowali  czas na rozmowę z nauczycielami, zapraszali  wychowawcę do wspólnej zabawy,  a rodzice bawili się wspólnie z nauczycielami. Było bardziej rodzinnie i serdecznie niż dziś. Niżej: zdjęcie ze studniówki w naszym liceum -1985. Przyszli maturzyści razem z nauczycielami oglądają część artystyczną. Wszyscy znajdują się w auli zamienionej przez uczniów  na grotę.
Wbrew mojemu młodemu wiekowi, zdecydowanie  wolę dawne studniówki, choć  wiem doskonale, że młodzież  nigdy nie pozwalała się do końca „upupić”. Zawsze jej część jakoś omijała szkolny rygor. Dziewczęta potrafiły jakimś cudem zdobyć zagraniczną bluzkę albo spódnicę (niekoniecznie z kołnierzykiem), albo je uszyć według najnowszego wykroju z „Burdy”.  Układały sobie wymyślne fryzury i utrwalały  je lakierem, malowały paznokcie (choć na pastelowy kolor), robiły makijaż (ale delikatny). Zakochani natomiast zawsze znaleźli sposób, aby przytulić się w tańcu.
Marzy mi  się, że powróci czas, gdy uczniowie szanujących się szkół – takich jak nasze liceum – wystąpi na studniówce  ubrana  tak  jak na powyższym zdjęciu. Przynajmniej w oficjalnej części uroczystości!  A zdjęcie pochodzi z Liceum im. Stanisława Staszica w Hrubieszowie – z roku 2017.

Jestem ciekawa Waszych opinii.   Jakie są Wasze studniówkowe marzenia i wyobrażenia?  Jak swoje bale zapamiętali Wasi rodzice i dziadkowie?

Alia
 

Grafika:

https://img.freepik.com/premium-vector/couple-characters-are-dancing_995281-4790.jpg

https://archiwum.moja-ostroleka.pl/uploads/archiwum/2016/01/studniowka-1-lo-2016-jpg_17_01_2016_03_05.jpg
https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/d7/43/50f6cb53c54e0_p.jpg?1400635977
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhR2qTE3EWRI4vZLHY8JhgqzAqahps-u5WCPW3b3O0r7p-elVG5pQcgje5WUh21c610r_c-EwUfzuwzbxiLzj3c4bcp-4b7P0kJt-9J9XhR8BgNArhqMMMG-5jlgW1_DOOgNA_Dd82JE-g/s1600/olimp.png
http://www.marekniedzwiecki.pl/_img/_usrimg/35f3c0b6f4fb1abccbb8448172df0a8a.jpg

6 stycznia 2018

Moje hobby, mój świat



Tenis stołowy nie jest nudny


 
(…) w sporcie  jest  coś,
co za każdym razem pozwala znaleźć kolejną motywację.
(Andrzej Grubba)


Wiele osób zapewne wyobraża sobie, że tenis stołowy to nudne przebijanie piłeczki od jednej osoby do drugiej. W rzeczywistości jest to bardzo dynamiczny sport wymagający energicznych ruchów i szybkiej reakcji gracza, logicznego myślenia i wykonywanie każdego następnego ruchu z precyzją, tak aby piłeczka leciała w wyznaczonym kierunku i z rotacją, jaką chcemy. Myślenie tutaj jest tak samo ważne jak w grze w szachy, tylko czasu jest o wiele mniej. Trzeba dużo pracować nad wszystkimi zagrywkami, serwisami, postawą. Każdy nieprzemyślany ruch lub nawet chwilowa dekoncentracja  mogą skutkować utratą punktu. W grze biorą udział dwie osoby – singiel (dwóch graczy staje przeciwko sobie przy stole do gry) lub cztery osoby – gra podwójna (debel – zawodnicy tej samej płci grają w dwuosobowych drużynach)  lub mikst – dwuosobowe drużyny składające się z kobiety i mężczyzny).
  
Tenis stołowy narodził się w Anglii w latach 80. XIX wieku. Nazwa ping-pong wywodzi się od charakterystycznego dźwięku, jaki wydaje piłeczka odbijana od stołu. Początkowo do gry używano przedmiotów codziennego użytku, jednak wraz  ze wzrostem popularności tej dyscypliny wymyślono sprzęt używany do dziś – rakietkę i piłeczkę. W 1921 roku powstał pierwszy Związek Tenisa Stołowego w Anglii. Pięć lat później została powołana do życia Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego (ITTF z ang.: International Table Tennis Association). Obecnie siedziba ITTF znajduje się w Lozannie w Szwajcarii.

W styczniu 1926 roku  Londyn był gospodarzem pierwszych w historii tej dyscypliny mistrzostw świata. Zwycięzcami zostali wtedy zawodnicy węgierscy, którzy zdominowali ten sport w pierwszych latach jego świetności.  Bardzo ważnym punktem w historii tenisa stołowego był debiut zawodników tej dyscypliny na igrzyskach olimpijskich. Odbyło się to w Seulu w 1988 roku i od tego momentu tenis stołowy na stałe zagościł w programie igrzysk. Do chwili obecnej pasjonaci tej dyscypliny w Polsce nie doczekali się jednak ani jednej imprezy sportowej na światowym poziomie. Kilka lat temu, na początku września 2011 roku, w Zamościu na hali sportowej OSiR odbyła się pierwsza runda Pucharu ETTU tenisistów stołowych. Do Zamościa zjechali zawodnicy z Turcji, Bośni i Hercegowiny, Anglii oraz Słowenii. Drużyna z Zamościa uzyskała wtedy awans do drugiej rundy. Niestety, tak ważne wydarzenie dla Zamościa nie spotkało się z dużym zainteresowaniem wśród kibiców. 

Obecnie obowiązujące reguły gry w tenisa stołowego zostały wprowadzone w 2002 roku. Wcześniej ITTF (Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego) starała się tak zmienić reguły gry, by były one bardziej przejrzyste i zrozumiałe dla przeciętnego kibica czy telewidza. Liczba punktów potrzebnych do wygrania seta wynosi 11 (przed zmianą należało zdobyć 21 pkt). Set wygrywa zawodnik, który jako pierwszy zdobędzie 11 punktów. Jeżeli stan seta jest 10:10, wtedy zwycięzca seta musi zdobyć przewagę 2 punktów, by wygrać. Mecz kończy się z chwilą, gdy zawodnik wygra 3 sety (na zawodach wyższej rangi typu mistrzostwa gra kończy się po wygraniu 4 setów). Średnica piłeczki została zwiększona o 2 mm (z 38 mm do 40 mm). Ta zmiana przyczyniła się do spowolnienia gry, co miało wpłynąć na polepszenie możliwości oglądania tego sportu przez telewidza. Kolejna zmiana dotyczyła sposobu serwowania piłeczki. Zawodnik serwujący piłeczkę nie może jej zasłaniać, wcześniej takie praktyki były dozwolone. Piłeczka zostaje podrzucona pionowo do góry otwartą dłonią (na wysokość minimum 16 cm) i uderzona nad stołem. Wszystkie sprawy związane z zasadami  gry oraz  wymogami dotyczącymi sprzętu reguluje ITTF.  Jako ciekawostkę przytoczę fragment regulaminu dotyczący stołu do gry: „Górna płaszczyzna stołu, zwana powierzchnią gry, powinna być prostokątem o długości 2,74 m oraz szerokości 1,525 m  i powinna być usytuowana w pozycji poziomej na wysokości 76 cm powyżej powierzchni podłogi”.
           
Tenis stołowy nie jest popularną dyscypliną sportową. Młodzi ludzie wybierają najczęściej piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę. Jest to sport niszowy, popularny w wąskich kręgach kibiców. Fanami tej dyscypliny są najczęściej tylko osoby aktywnie uprawiające tenis stołowy. Ten sport w zasadzie nie istnieje w telewizji, bardzo rzadko prowadzone są transmisje rozgrywek. Zapewne dlatego niewielu z nas zna nazwiska najbardziej utytułowanych zawodników, a tych przecież nie brakuje. Do najbardziej rozpoznawalnych polskich gwiazd tenisa stołowego należą Lucjan Błaszczak, Andrzej Grubba, Leszek Kucharski. Ten pierwszy może pochwalić się medalami w trzech kolorach z mistrzostw Europy (wywalczone w grach podwójnych lub mieszanych). Andrzej Grubba, oprócz medali w grze drużynowej i mieszanej, zdobywał także medale indywidualnie (brązowy medal na Mistrzostwach Świata w 1989 roku oraz dwa srebrne i dwa brązowe na Mistrzostwach Europy). Leszek Kucharski zdobył 34 medale Mistrzostw Polski oraz 6 medali na imprezach międzynarodowych (3 medale Mistrzostw Świata oraz 3 medale Mistrzostw Europy). Bardzo utalentowaną i utytułowaną polska tenisistką jest Natalia Partyka (czterokrotna mistrzyni paraolimpijska – z Aten (2004), Pekinu (2008), Londynu (2012) i Rio de Janeiro (2016); trzykrotna uczestniczka igrzysk olimpijskich: w Pekinie (2008), Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016)). Natalia jest osobą niepełnosprawną (nie posiada prawej dłoni) co nie przeszkadza jej rywalizować z osobami w pełni sprawnymi.  Czołówkę najlepszych światowych gwiazd w tenisie stołowym rozpoczynają zawodnicy z Chin – mężczyźni Ma Long oraz Fan Zhendong, a wśród kobiet Ding Ning oraz Zhu Yuling. Tegoroczne Mistrzostwa Świata w tenisie stołowym w  Düsseldorfie  zostały zdominowane przez zawodników z Chin, Japonii oraz Korei Południowej.
Tenisem zacząłem interesować się, kiedy miałem zaledwie 7 lat. Pewnego dnia do sali lekcyjnej przyszedł mój obecny trener i zaproponował nam udział w treningach. Ponieważ wcześniej miałem już styczność z rakietką i piłeczką, postanowiłem spróbować swoich sił przy stole. Początkowo swoją pasję do sportu dzieliłem pomiędzy tenis stołowy i piłkę nożną. Z czasem jednak tenis zawładnął  mną całkowicie. Tenis nie jest łatwym sportem. Na początku było mi trudno, denerwowała mnie każda porażka. Pewność siebie, mocna psychika, umiejętność radzenia sobie ze stresem i niepowodzeniami – tego musiałem się nauczyć.  Bardziej  musiałem pracować nad sobą niż nad wszystkimi elementami gry. Wiele razy chciałem się poddać i zrezygnować, ale gdy emocje opadały, wracałem do gry. Zwieńczeniem mojego poświęcenia i trudu był udział w turnieju top 8 najlepszych zawodników Lubelszczyzny. 

Tenis jest moim drugim światem, w którym zapominam o wszystkim, skupiam się tylko na grze. Medale wiszące na ścianie w pokoju, dyplomy i puchary uświadamiają mi codziennie, że praca wkładana w to, co lubię, opłaca się. Tenis jest sportem dla ludzi w każdym wieku - od najmłodszych po najstarszych. Przykładem może być 70-letni mężczyzna, który gra w moim klubie. Także ludzie niepełnosprawni, jak widać na przykładzie Natalii Partyki, mogą uprawiać ten sport. A ty? Jaką znajdziesz wymówkę przed ćwiczeniami?

Jakub

Grafika:
http://www.sportolimp.pl/img/main/offer_2_6.129.1.jpg
https://www.e-sportshop.cz/data/product-images/008304-000000-01.jpg