7 listopada 2026

Językowe potyczki

 

        Polszczyzna, głuptasie!

Książka Polszczyzna, głuptasie!

jest skierowana do osób młodych, świadomych wartości języka,

pragnących się dowiedzieć o polszczyźnie czegoś oryginalnego,

niekiedy nawet zaskakującego.

(Maciej Malinowski)


Kim jest Maciej Malinowski? To polski językoznawca,  wykładowca uniwersytecki, popularyzator polszczyzny. Maciej Malinowski jest autorytetem w zakresie kultury języka i rozwiązywania problemów poprawnościowych, podobnie jak Jan Miodek  czy  Jerzy Bralczyk. Prowadzi też autorski blog o poprawnej polszczyźnie: obcyjezykpolski.pl 

Tytuł książki Polszczyzna, głuptasie! jest intrygujący. Sam autor wyjaśnia go tak: „Owo głuptasie (…) należałoby kierować do tej części młodzieży, która w ojczystym języku nie dostrzegła jeszcze piękna i wartości”. I dodaje, że w słowie głuptasie zawarta jest troska o stan wiedzy językowej oraz zachęta do lektury. 

Mam tę książkę, gdyż pewne książki trzeba mieć na własność. Jest pięknie wydana (twarda okładka, 576 stron) przez Wydawnictwo Naukowe „Śląsk”. Recenzentem naukowym był Jan Miodek, który zauważył, że praca Macieja Malinowskiego łączy cechy naukowości z atrakcyjną i przystępną formą poradnika. Tak jest rzeczywiście, dlatego chętnie do niej zaglądam, aby wyjaśnić sobie „dylematy poprawnościowe” i zapoznać się z ciekawostkami językowymi. Polecam każdemu, kto chciałby zgłębić swoją wiedzę na temat polszczyzny.

Jeden z rozdziałów książki  jest zatytułowany: Nowopolszczyzna XXI wieku, czyli dużo nowych słów i radosna twórczość młodzieży. Wiadomo, że młodzież zna aktualne słownictwo, ale czy  na pewno używa go świadomie? Czy na przykład wie, skąd się wzięło OK albo jak symbol @ został małpą? Co wie o japonizmie emoji? Autor w ciekawy sposób wyjaśnia około sześćdziesięciu  tego typu przykładów językowych.

Maciej Malinowski zaprasza do zapoznania się z historią wyrazów i ich znaczeniem. Na przykład z takimi oto: korepetycje; wagary; uczeń/student. Jest też rozdział Tajemnice frazeologii. Kopalnia ciekawostek i wiedzy o dawnej polszczyźnie. Można dowiedzieć się, jak powstały i co oznaczają między innymi takie związki frazeologiczne: strzelić focha; trzymać się kupy; bić brawo; dla hecy; czarno na białym.  Językoznawca analizuje około dziewięćdziesięciu frazeologizmów, których używamy, ale na ogół nie znamy ich pochodzenia.

Autor książki przekonuje, że niestraszne są: ortografia, fleksja oraz  składnia, jeśli się je sukcesywnie zacznie zgłębiać. Warto więc się uczyć, bo niemal każdy miewa wątpliwości, gdy musi odmieniać wyrazy.  Meczy czy meczów? Ryzykować życie czy życiem? Wart uwagi czy warty uwagi? Dlaczego myśleć, ale wymyślić (domyślić się)? Mól czy mol książkowy? Maciej Malinowski omawia co najmniej sto przykładów.

Dla zachęty przywołam z książki Polszczyzna, głuptasie! codzienny dylemat wielu uczniów: liceum imienia czy imieniem. Otóż, sprawa ma się następująco. Nasze liceum zostało nazwane imieniem Jana Zamoyskiego. Ale jeżeli chodzi o konstrukcję: „nazwane na czyjąś cześć”- skróconą, bez orzeczenia – wtedy obowiązkowo trzeba użyć słowa w dopełniaczu (kogo? czego?) – imienia. A zatem: jesteśmy uczniami liceum imienia Jana Zamoyskiego. Jeśli powiemy – imieniem - popełnimy niewybaczalny błąd – ostrzega Maciej Malinowski.

Zachęcam do częstego korzystania z książki Macieja Malinowskiego. Nie bądźmy głuptasami! Pogłębiajmy naszą świadomość językową!

Benet


Grafika:

https://s.lubimyczytac.pl/upload/books/5036000/5036131/1014943-352x500.jpg