15 września 2018

Myśli o wychowaniu

                     
                       Życie w bursie
Jeśli ucieka się skądś, a nie dokądś,
wtedy każde miejsce, do którego się dotrze, jest okej,
byleby tylko znaleźć się gdzie indziej.
(Marcin Szczygielski)


Bursa. Dla jednych to miejsce cudowne, gdzie można zawrzeć nowe, ciekawe znajomości. Miejsce, w którym przeżywają niezwykłe przygody z nowymi przyjaciółmi. Mimo wad bursy, mogliby tu mieszkać zawsze. Drudzy natomiast, wręcz nienawidzą to miejsce oraz  ludzi, którzy są tam wychowawcami. Jak najszybciej chcieliby stamtąd uciec. Są jeszcze i tacy, którym jest obojętne, gdzie będą mieszkać, nic im bowiem nie przeszkadza, pragną jedynie mieć własny kąt.

Chcę Wam  przedstawić bursę z mojej perspektywy.  Z perspektywy osoby, która lubi ciszę, jest nieufna wobec ludzi, których nie zna, nie lubi tłumów, jest niecierpliwa i marudna. Nie darzy również sentymentem osób, które przeszkadzają jej w nauce, pracy, a nawet drzemce. Mam nadzieję, że swoim tekstem nikogo nie urażę. Może dobrze byłoby go czytać z odrobiną dystansu? 
Pobudki w bursie są dwie: albo sam się obudzisz, albo obudzi Cię sorka. Godzina 7:00 to najpóźniejszy czas, w którym możesz wstać. Nawet jeśli masz na 2. czy 3. godzinę lekcyjną i chcesz się wyspać, to nie możesz. Dlaczego? Codziennie rano do Twojego pokoju przyjdzie Pani z pytaniem: Na którą dziewczęta macie do szkoły?. Jeżeli nawet powiesz jej, że na 9:00, odpowiedź będzie jedna: Dobrze, dobrze, ale i tak wstań na śniadanie. Śniadanie jest wydawane do godziny 7:30. Niektóre z Pań przychodzą dopiero o 8:00, a wtedy jest tylko pytanie: Dlaczego nie jesteś w szkole? albo: Na którą masz do szkoły?. Mimo że dasz im na początku roku plan lekcji, one i tak codziennie zadadzą Ci pytanie: Na którą masz do szkoły?. Wydaje się, że nie można zaspać w takim przypadku. Można.

Na śniadanie albo pójdziesz, albo nie. Jedzenie to tak naprawdę Twoja sprawa. Czasami jednak,gdy wychodzisz do szkoły, możesz usłyszeć dwa pytania: Zjadłaś śniadanie? i najważniejsze: Pościeliłaś łóżko?. Ścielenie łóżka w bursie to poważna sprawa. Jeśli zrobisz to nierówno i trafisz na Panią, z którą masz niekoniecznie dobre relacje, czeka Cię nauka ścielenia łóżka. A co się stanie, jeżeli zapomnisz pościelić albo po prostu nie zdążysz? Nie martw się, to będzie Twój pierwszy i prawdopodobnie ostatni raz. Ta sama sorka będzie Ci wypominać ten fakt przez najbliższe 3 miesiące. Gorzej jest, gdy ona pościeli łóżko za Ciebie. Wiem, co mówię.

Po przyjściu ze szkoły i po zjedzeniu obiadu masz ochotę na drzemkę. Proszę bardzo! Uważaj tylko na godzinę 16:30. Wtedy są robione raporty, sprawdzające, czy już wróciłeś ze szkoły. Niby nic, ale Cię obudzą. O tej porze też często padają pytania: Jak tam w szkole? Czemu się nie uczysz?. Niby to Twoja sprawa, ale przecież nie możesz tak im odpowiedzieć. Nie wypada, chyba że chcesz mieć konflikt z jakąś Panią. Jeżeli gdzieś chcesz sobie wyjść, to musisz mieć dobry powód i oczywiście zwolnić się u sorki  oraz  wypisać w zeszycie. Dobrym powodem nie jest sklep, ani to że jesteś głodny i nie wytrzymasz do kolacji, bo na przykład nie mogłeś zjeść całego obiadu. Nauka własna to czas, który teoretycznie masz przeznaczyć na naukę: od 16:30 do 19:00. 
Nadchodzi wieczór – moja ulubiona pora dnia. Chyba nie tylko moja. Wieczorem w bursie rozgrywają się największe życiowe sceny. Nadeszła bowiem zbawienna godzina 19:00! Kończy się nauka własna, możesz wyjść z bursy, masz po prostu godzinę dla siebie. W tym czasie też jest kolacja. To również czas, kiedy słyszysz dzikie wrzaski na korytarzu, muzykę różnego pochodzenia. Po prostu - jeden wielki chaos. Niektórzy już ustawiają się w kolejce do kąpieli, inni biegną szybko do sklepu, bo kolacja była niedobra. Raz w tygodniu jest też kontrola czystości. Oprócz tego, że wypadałoby, abyś miał codziennie porządek w pokoju, to tego jedynego dnia musi być posprzątane wyjątkowo dokładnie.To może być wtorek, czwartek... Jasne! Nawet jeśli palcem nie kiwniesz, możesz mieć 12/12pkt. No chyba, że oprócz chłopaków, porządek sprawdza też któraś z Pań. Kontrola czystości to też pewnego rodzaju konkurs, a jak konkurs, to są nagrody. Trzeba się starać o porządek przez cały rok, aby na koniec dostać bilety do kina.

Nocą, po ostatnim raporcie o 21:30, kiedy Pani powie Ci dobranoc, teoretycznie możesz iść spać, ponieważ cisza nocna jest o 22:00. Ominie Cię jednak prawdziwe kino, w szczególności gdy mieszkasz na parterze. Od czasu do czasu przejedzie obok budynku policja, czasami ktoś obcy zacznie pukać w okno, szukając różnych wrażeń. Spokojnie, miłośnicy historii miłosnych też mają coś dla siebie. Zawsze się znajdzie jakaś Julia mieszkająca na piętrze, która będzie czekać na swojego Romea. Kiedy on się zjawia pod oknem, usłyszysz same romantyczne teksty, pełne miłości i tęsknoty. Niestety, nie widziałam jeszcze,  żeby jakaś księżniczka zrzucała prześcieradło i uciekała ze swojej wieży, aby móc spotkać się ze swoim księciem. Następuje natomiast umówienie się na… nie, nie na randkę, na romantyczną imprezę w weekend. Czasami zakochani się kłócą. Masz więc różnorodne emocje! Te sytuacje zdarzają się rzadko, ale mimo wszystko, jest ciekawie.

Bursa ma wiele wad, ale nie jest taka zła. Jeśli trafisz na ludzi w pokoju, z którymi się dogadasz, to naprawdę może być  miło. Ja jednak przez 2 lata nie miałam takiego szczęścia i też nie mogłam z prywatnych przyczyn przenieść się do innego pokoju. Mimo wszystko, można przeżyć, ale przeżyć i nie zwariować, to już sukces w takim przypadku. Żeby być w porządku wobec prawdy, muszę stwierdzić, że  nawet bursa ma swoje zalety. Nie zanudzisz się tutaj, ponieważ  jest biblioteka, niektóre sorki organizują różne spotkania lub  konkursy. Bursa nie jest zła dla tych, którzy potrafią przetrwać w trochę trudnych warunkach.

Ewa

Grafika:
https://pixabay.com/pl/kawa-komputer-puchar-biurko-pić-1869820/
https://pixabay.com/pl/martwa-natura-jagnięcina-3097682/
zdjęcia własne

22 komentarze:

  1. Życie w bursie musi być naprawdę ciężkie jeżeli trzeba mieszkać z ludźmi, których nie darzysz sympatią. Samo słowo bursa nie brzmi dobrze, jakoś wzbudza we mnie negatywne odczucia. Według mnie szkoła jest źródłem stresu dla niektórych uczniów i po skończonych lekcjach po prostu ma się ochotę wrócić do swojego pokoju i na chwilę się odciąć od tego wszystkiego, w bursie raczej nie ma możliwości na coś takiego. Uwielbiam ciszę i spokój, czasami lubię pobyć sama i raczej nie mam stałej rutyny dnia podczas roku szkolnego, więc nie chciałabym mieszkać w bursie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej bym nie wybrała życia w bursie ,ponieważ ja potrzebuje spokoju i ciszy podczas nauki.Każdy potrzebuje chwili samotności a w bursie raczej trudno o taka chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W bursie trudno o taką chwilę, ale na szczęście nie trzeba w niej przebywać od rana do wieczora. ;)

      Usuń
  3. Zazwyczaj po szkole uczniowie nie chcą być rozliczani z tego co robią czy kontrolowani. Chcą być "wolni". Z twojego tekstu i opowieści innych wynika to, że mieszkanie tam może być ogromnym problemem. Stresujący jest sam fakt, że nie jest to nasz dom, nasza sypialnia, łazienka, czy to, że mieszkamy z osobą, którą na wpół znamy. Podziwiam wszystkich, którzy na to się decydują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie nie jest to tak stresujące, tylko czasami obrzydliwe. Są niestety osoby, które nie dbają o porządek w łazience czy w pokoju. Takie zachowanie mnie czasami po prostu brzydziło. Te sytuacje też wpływają na opinię o całym miejscu, ponieważ nie złapiemy nikogo za rękę i nie wyrobimy sobie o tej osobie złego zdania, tylko o całej bursie.

      Usuń
  4. Na pewno mieszkanie w bursie wiąże się z całkowicie innym tokiem życia, niż w zwykłym domu rodzinnym. Nie wydaje mi się, żeby wyglądało to aż tak źle, zwłaszcza że, jak napisałaś, wiele osób pilnuje porządku, więc raczej żyć się da ;-) . Natomiast to, czy komuś pasuje takie mieszkanie i nauka w takich warunkach, to już indywidualne podejście. Myślę, że życie w bursie z pewnością jest ciekawym doświadczeniem i szczerze powiedziawszy, sam chciałbym tego spróbować przez jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie w bursie nie jest takie złe, trzeba umieć trochę kombinować i bronić swojego zdania. Według mnie dużo zależy od osób z którymi byś mieszkał. Łatwiej jest i przyjemniej jak są to osoby, z którymi się dogadujesz. Przyznam Ci rację, jest to ciekawe doświadczenie i można się nauczyć kilku rzeczy.

      Usuń
  5. Mieszkanie z osobami z którymi trudno się dogadać, jest zapewne uciążliwe. Z chęcią by się chciało uciec z takiego miejsca. Osoba, która lubi ciszę i spokój, ma na pewno ciężko. Nie wiem, czy ja dałbym radę mieszkać w bursie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bursa - to internat dla uczącej się młodzieży. Dawniej - dla ubogiej młodzieży. Nazwa pochodzi od łac. "worek, sakiewka, kasa". Dlaczego? Pewnie dlatego, że zamożni ludzie fundowali w niej mieszkanie zdolnym, biednym uczniom/studentom.

    Pierwsze bursy powstały przy Akademii Krakowskiej.

    Internat - co znaczy obecnie, wiadomo. Dawniej - to zamknięty zakład wychowawczy, w którym młodzież mieszka i uczy się pod stałym kierunkiem i dozorem wychowawców.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze zastanawiałam się jak wygląda mieszkanie w bursie i teraz już wiem. Wydaje mi się, że ja nie dałabym rady tam wytrzymać. Chociaż porządek w pokoju jest dla mnie ważny to cenie sobie ciszę w szczególności wieczorami,gdy staram się przygotować do jutrzejszych lekcji. Bursa chyba jest dla ludzi o dobrych nerwach, a ja do nich raczej nie należę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałabyś radę wytrzymać. ;) Musiałabyś się tylko przyzwyczaić do innego trybu życia.

      Usuń
  8. Mieszkanie w bursie kojarzy mi się trochę z wojskowym rygorem. Pobudka na gwizdek,śniadanie na gwizdek,czas wolny też niejako na gwizdek. Mieszkanie w jednym pokoju z kimś ,kogo prawie nie znasz. Lubię ciszę i spokój, mam swój ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu,niekiedy lubię pobyć sama ze sobą. Nieee,bursa to nie jest miejsce dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. W trakcie nauki w liceum mieszkałam w Internacie, wtedy nasza szkoła miała własny, więc towarzystwo było mniej więcej "homogeniczne" pod względem intelektualnym. Miałam fajne koleżanki w pokoju, ale i tak nie lubiłam tego stadnego życia. Chociaż niektórzy sobie chwalili. To chyba kwestia osobowości. Niestety pewien dryl jest w takim miejscu konieczny. Wychowawcy odpowiadają za podopiecznych. Z pewnością nie chciałabym być na ich miejscu. Jedno jest pewne: Ci, którzy mieszkają we własnym domu często tego nie doceniają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że niektórzy faktycznie nie doceniają mieszkania we własnym domu. Jeżeli w bursie byłby jakiś podział na liceum, technikum, zawodówkę - byłoby lepiej. Mimo wszystko osoby z liceum różnią się trochę od tych z zawodówki (m.in. tym co robią w wolnym czasie). To tylko moje spostrzeżenia, mogę się mylić.

      Usuń
  10. Z ogromnym zaciekawieniem przeczytałam Twój wpis. Nie wiedziałam do tej pory na czym polega mieszkanie w bursie i że trzeba przestrzegać tego typu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nigdy nie mieszkałam w bursie, więc nie mogę nic powiedzieć z własnego doświadczenia, ale z Twojego opisu brzmi to bardzo nieciekawie. Pewnie po jakimś czasie da się przyzwyczaić, jednak nie jest to nic bardzo przyjemnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nawet nie byłam w bursie. Większość moich znajomych chwali sobie to miejsce. Ja jednak mam świadomość, że mieszkanie w bursie nie jest dla mnie. Dla towarzystwa na pewno byłoby warto tam zamieszkać, ale co z nauką? Nie lubię ograniczeń czasowych i innych, więc jedynym miejscem nauki dla mnie jest malutki pokoik jednoosobowy, w którym światło może się świecić nawet całą noc. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z racji tego, że nie mieszkam w Zamościu myślałam o przeniesieniu się na stancje. Bursy nie brałam pod uwagę, ponieważ słyszałam od znajomych wiele nieprzychylnych opinii, Twoja jest z nimi zgodna. Jednak myślę, że znajdą się osoby, którym mieszkanie w bursie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio dość często zastanawiałam się jak jest mieszkać w tego typu budynkach, dzięki tobie już wiem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy temat,raczej nie chciałabym mieszkac w bursie, a po przeczytaniu Twojego postu jestem przekonana, że to nie dla mnie. Myślę, że wiele osób odnajdzie sie w mieszkaniu pośród rówieśników, ale dla mnie byłoby to uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
  16. Twój post przeczytałem z zaciekawieniem, ponieważ zawsze zastanawiałem się jak to jest mieszkać w bursie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bursa może być ciekawą alternatywą dla osób, które mieszkają daleko od szkoły. Mimo wszystko, muszą mieć charakter by dać radę, ale bursa jednak mnie nie przekonuje. :)

    OdpowiedzUsuń