15 maja 2014

Co w trawie piszczy?



   Niech Cię wiodą Twoje zmysły...



Oczami ludzi niewidomych jest serce..
  (Jacek Walkiewicz)

 
 „Unikalne doznanie... wyjątkowa, interaktywna wyprawa w świat CAŁKOWITEJ CIEMNOŚCI... Wypróbuj możliwość przetrwania w świecie pozbawionym wzroku,    za pomocą którego odbieramy najwięcej informacji. Wytęż wrażliwość. Wyostrz pozostałe zmysły... Poznaj możliwości ukryte w dotyku, dźwięku, zapachu... Poczuj inną perspektywę. Na tej wystawie osoby niewidome lub niedowidzące zabiorą  Cię        w PODRÓŻ, KTÓRA ZMIENI TWOJE ŻYCIE...W ciągu jednego dnia..”(z ulotki „Niewidzialnej wystawy”)
W poprzednim tygodniu odbyliśmy klasową wycieczkę do Warszawy. Jednym  z punktów programu była „Niewidzialna Wystawa”. Można by zażartować: po co ją zwiedzać, skoro i tak niczego nie będzie widać. Wystawa ta okazała się jednak jednym z najmocniejszych przeżyć na wycieczce. Dlaczego...?  Była to okazja  do poznania świata z perspektywy niewidomych. Świata, w którym jedynym widzianym kolorem jest czerń. Kilkuosobową grupą weszliśmy do ciemnego pomieszczenia, z którego  na początku chciałam jak najszybciej uciec. Ogarniały mnie na przemian panika  i strach przed ruszeniem się z miejsca. Zupełna ciemność!!! Nieznajomy teren, brak jakiegokolwiek punktu odniesienia - nie wiedziałam, co będzie  mnie czekało dalej. Mrugałam oczami, na siłę chcąc coś zobaczyć, ale nie widziałam niczego. Dopiero,  gdy usłyszałam głos naszej Pani Przewodnik, wzięłam głęboki wdech, złapałam osobę, która stała najbliżej mnie   i zdobyłam się na pierwszy krok.  Uprzedzono nas,  że wchodzimy do pomieszczeń, gdzie wszystko jest nam znane  z własnego, codziennego życia, ale  w całkowitym mroku zidentyfikowanie przedmiotów takich jak, np. umywalka, szafka, książka, telefon było dla mnie bardzo trudne i trwało kilka razy dłużej niż za pomocą wzroku. Przeszliśmy przez kilka pomieszczeń w całkowitych ciemnościach nie tylko imitujących warunki domowe, lecz także ulicę czy naturę. Powoli oswajałam lęk przed samodzielnym poruszaniem się, w czym pomogła przede wszystkim Pani Przewodnik zachęcająca nas do znajdowania różnych przedmiotów. Mieliśmy również okazję porozmawiać z osobą niewidzącą od urodzenia, która była pełna optymizmu, humoru i wewnętrznego ciepła. Innych szczegółów wystawy nie zdradzę, aby nie odbierać przyjemności odkrywania tym, którzy jeszcze na tej wystawie nie byli.
W świecie przedstawionym na Niewidzialnej Wystawie mogliśmy poczuć się, jak czują się takie gwiazdy jak:   Stevie Wonder,   Ray Charles, Andrea Bocelli.
W widzialnej części wystawy oglądaliśmy przedmioty, którymi posługują się osoby niewidome na co dzień, takie jak: przyrząd do oddzielania żółtka od białka, czy też urządzenia elektroniczne z wbudowaną funkcją, która głosowo podawała cyfrę czy   też godzinę. Mieliśmy również okazję dowiedzieć się czegoś więcej o alfabecie Braille'a, poznaliśmy jego podstawowe znaki, a także przyrządy do zapisywania tekstu. Dzięki tej wystawie miałam okazję dowiedzieć się, jak należy postępować  z osobami niewidomymi. Ważne jest, aby  powiadamiać je, gdy podchodzimy i gdy się oddalamy, nie oferować pomocy na siłę, dać im prawo wyboru, czy chcą z niej skorzystać. 
Tych kilkanaście minut w całkowitym mroku otworzyło mi oczy na ludzi, którzy nie mogą korzystać ze zmysłu wzroku, a muszą sobie radzić w takich samych sytuacjach jak my. To doświadczenie nauczyło mnie też, że gdy zawodzi jeden ze zmysłów, inne - jak zmysł węchu, słuchu i dotyku - wyostrzają się. Jednak muszę przyznać,  że z ulgą wróciłam do rzeczywistości. Zachęcam również moich kolegów i koleżanki do podzielenia się w komentarzach własnymi odczuciami z pobytu na „Niewidzialnej Wystawie”.

Magda

Grafika:
https://euroislam.pl/app/uploads/2010/09/przewodnik-pies.jpg
http://cdn.natemat.pl/310baeb1da3b1c97819a0879c95621aa,640,0,0,0.jpg
https://musicmp3.ru/avatars/pic1458.jpg
http://cdn.styleblazer.com/wp-content/uploads/2012/04/jamie-foxx-and-ray-charles.jpeg?5933d2
http://www.tuscanyintour.com/us/wp-content/uploads/2016/01/ANDREA-BOCELLI.jpg

61 komentarzy:

  1. Niewidzialna wystawa była niesamowitym przeżyciem. Jestem osobą która często się przeprowadza , więc zwiedziłam też dużo miejsc i mówiąc zupełnie szczerze nigdy, na żadnej wycieczce nie spotkało mnie coś tak niesamowitego. Do tej pory jestem jeszcze pełna emocji, i z chęcią bym tam wróciła (zastanawiam się nawet nad przeprowadzką do Warszawy). Zachęcam każda osobę która ma okazję być w naszej stolicy do odwiedzenia tego niezwykłego miejsca. Rozmawiałam z grupami, i wszyscy byli pod wrażeniem swoich przewodników, tego jak byli mili, otwarci. Ja jednak znając ich opinie, zachęcam do poproszenia o Pana Witolda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Ola była najfajniejsza! :)

      Usuń
    2. Adenozynotrifosforan15 maja 2014 12:01

      Pani Ola oprowadzała również i moją grupę. Po wspólnie spędzonych 20 minutach mogę śmiało powiedzieć, że jest to wyjątkowo ciepła osoba, która "patrzy" (tak, myślę, że to dobre słowo :)) na świat optymistycznie, podchodzi do niego po prostu z humorem. A moje wrażenia? W pierwszej chwili (gdy weszłam do tej "ciemni") miałam ochotę czmychnąć stamtąd jak najszybciej i jak najdalej. Problem tkwił w tym, że nie wiedziałam nawet, gdzie znajdują się drzwi, przez które przed momentem weszłam :). Jednak gdy usłyszałam głos (nieziemski!) naszej Pani Przewodnik, od razu poczułam się pewniej i to dało mi siłę na poruszanie się w tych "egipskich ciemnościach". Myślę, że przeżycia, które towarzyszyły mi przez cały czas trwania wystawy, na długo pozostaną w mojej pamięci. Ogromnie cieszy mnie fakt, że choć przez chwilę mogłam skosztować codzienności niewidomych osób.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie byłam na wycieczce, ale na taką wystawę chętnie bym się wybrała. Czy jest ona stała, czy ograniczona czasowo?

      Usuń
    4. jestemszalona15 maja 2014 12:25

      Zgadzam się! Pani Ola ciekawie poprowadziła naszą grupę! Była bardzo otwarta, miła i żartowała z nami:)

      Usuń
    5. Marionetka_Losu*15 maja 2014 12:47

      Eee tam.. Pani Karolina była najfajniejsza :D

      Usuń
    6. A gdzie tam ... Pan Witold miał głos jak urodzony bard można by go było słuchać non stop. Pamiętam, jak zaraz po wejściu strasznie się wystraszyłyśmy gdy w ciemności wyskoczył obcy głos, ale potem chodziłyśmy za nim jak zaczarowane szczególnie ja i wiewiórka po kofeinie ;-*. Czytający jak widzicie po naszych sprzeczkach było to naprawdę cudowne przeżycie.

      Usuń
  2. To było dogłębne, cudowne przeżycie, chętnie bym tam wróciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Takich doświadczeń się nigdy nie zapomina.

      Usuń
  3. Niesamowite przeżycie. Nie da się opisać uczucia gdy nagle wszystko wokół zalewa nieprzenikniona czerń. Można spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Szczerze polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę ciekawe uczucie,którego nie można opisać-ale można jedynie przeżyć.Gdyby osoby tworzące naszą grupę-którą wchodziliśmy w "nieznany mrok"-były sobie mniej znane zapewne o wiele gorzej by mam poszło.Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy nagle w wyniku jakiegoś wypadku czy urazu tracę całkowicie wzrok...Tym bardziej podziwiam osoby niewidome lub niedowidzące, które "normalnie" funkcjonują w społeczeństwie niewiele odstępując osobom w pełni sprawnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się, Magda, twoje "Tych kilkanaście minut w całkowitym mroku otworzyło mi oczy na ludzi...", rzeczywiście otworzyło.
    Opisując znajomemu wycieczkę, pisałam "...i rozpoznałam rzeźby zwierząt i Buddy, i dotykałam nieocenzurowane ciało marmurowego, cudownego Dawida, co mnie nie krępowało, bo w końcu nie widziałam, co dotykam. Było przerażająco, ale fascynująco. Patrzenie dotykiem i słuchem jest takie ekscytujące...". Myślę tak do tej pory. W ciemności czułam się zagubiona i podekscytowana, a zarazem wolna. Ograniczały mnie jedynie ściany i przedmioty w pomieszczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odwiedziłam "niewidzialną wystawę" i do tej pory jestem pełna entuzjazmu. Chwilowa, całkowita ciemność sprawiła, że doceniłam swój wzrok. Po tym wydarzeniu jestem pełna podziwu dla osób niewidomych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwile spędzone podczas niewidzialnej wystawy wspominam bardzo mile, ale muszę przyznać, że to bardzo dobra lekcja. Dowiedziałam się dużo rzeczy o ludziach niewidomych min. jak im pomóc na jezdni, jak odróżniają banknoty itp. Przez kilkanaście minut mogliśmy poczuć się tak jak niewidomi. Z początku, nie powiem, całkiem spodobała mi się ta zabawa w wystawie ale po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że dla mnie to tylko jakaś atrakcja a inni mają tak przez całe życie i to mnie zmartwiło.
    Osobiście bardzo gorąco zachęcam każdego do odwiedzenia " Niewidzialnej Wystawy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy już wyszłam z tego pomieszczenia, doceniłam to że widzę. Strach nie opuszczał mnie ani na krok. Niewidomi borykają się z wieloma przeszkodami, które dopiero zauważyłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. ๓คlเภ๏ฬค*15 maja 2014 09:35

    Niewidzialna wystawa była cudownym i niesamowitym przeżyciem.Przynajmniej na chwilę mogłam zobaczyć jak wygląda życie niewidomego...dla mnie wystawa była bardzo fajna ale odczuwałam to tylko dlatego,że wiedziałam,że za chwilkę wyjdę z ciemności i dalej będę widzieć cały świat w barwach, a osoby niewidome już nigdy tego nie doświadczą,więc jest im bardzo trudno i nie chodzi tylko o problemy w poruszaniu się (choć sama będąc na tej wystawie uderzyłam nogą w szafkę i głową w jakiś słup a to była kilkuminutowa wystawa,więc nie wyobrażam sobie całego życia w takiej ciemności) ale również życia w społeczeństwie, które nie jest bardzo pomocne w tych sprawach,więc dlatego bardzo podziwiam osoby niewidome...) Tak jak Narcyza również zachęcam do odwiedzin takiej wystawy i poproszenie o Pana Witolda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczegulnie jeśli lubicie być wyściskane :-)

      Usuń
    2. *szczególnie

      Usuń
  10. Niewidzialna wystawa bardzo mnie zaskoczyła. Wiem że to głupie i naiwne, ale nie spodziewałam się że naprawdę nic nie będę widzieć. Tak samo jak Magda, bałam się postawić pierwszego kroku i chciałam jak najszybciej wyjść. Lecz po chwili, gdy usłyszałam bardzo miły głos pani przewodnik, a pod palcami poczułam drugą osobę (moją koleżankę) to napięcie zniknęło. Z czasem ciemność przestała mi przeszkadzać, a coraz bardziej skupiałam się na tym co mogłam wyczuć za pomącą zmysłu: węchu dotyku i wzroku. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia tej wystawy. Jestem pewna, że długo o niej nie zapomnicie. Tak jak my. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opis zgadza się z opisami moich znajomych, którzy mówili, że było to niezapomniane przeżycie. Podziwiam ludzi, którzy mimo utraty wzroku, osiągnęli tak wielkie sukcesy jak Stevie Wonder.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuć coś, a tego nie zobaczyć, słyszeć, lecz nie móc ujrzeć, skąd pochodzi dźwięk... Bardzo podziwiam osoby niewidome za ich odwagę i dystans do życia. Ja bym tak nie potrafiła!

    OdpowiedzUsuń
  13. jestemszalona15 maja 2014 12:48

    Moim zdaniem wystawa była niezwykłym doznaniem. Poznać świat, który jest codziennością dla osób niewidomych to zarazem niezwykłe i straszne przeżycie! Myślę, że ta wystawa doskonale zbliża i pomaga zrozumieć jak trudne jest życie osoby niewidomej. Wszystkich zapraszam do odwiedzenia tego miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pełen szacunek dla tych osób, którzy mimo takiego losu, są nawet szczęśliwsi od nas, a przecież to my jesteśmy w pełni zdrowi. Trochę to dziwne, ale tak jest. My możemy zrobić wszystko i to nie jest dla nas żadną satysfakcją. Oni czerpią radość ze wszystkiego, co jest dla nich nowe. I za to ich podziwiam, robią wszystko żeby odkrywać świat samodzielnie nie prosząc nikogo o łaskę. Dziękuję Pani Oli za tą lekcję ;> Polecam..

    OdpowiedzUsuń
  15. Uczestnictwo w niewidzialnej wystawie było fantastycznym przeżyciem.Można było przekonać się jak żyją osoby niewidome. Poza tym dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy z życia osób niepełnosprawnych. Wielki szacunek i podziw dla osób, których los nie oszczędza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie również bardzo podobała się owa wystawa mimo, że już na piewrszym etapie zwiedzania zrobiło mi się słabo i chciałam stamtąd uciec. Teraz wiem co przeżywają ludzie, którzy niespodziewanie tracą zmysł wzroku. Gorąco polecam wystawę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowite przeżycie na pewno utkwi mi w pamięci na zawsze choć osobiście nie chciałabym tego powtórzyć. Czulam strach przed każdym kolejnym krokiem. Dzięki tej wystawie uświadomiłam sobie jak wygląda życie niewidomych. Podziwiam ich to ze potrafią odnaleźć się w środowisku i korzystać z życia tak jak każdy z nas. Serdecznie polecam "Niewidzialną Wystawę"

    OdpowiedzUsuń
  18. Struna basowa E6*16 maja 2014 13:38

    Było super. Szczególnie fajny był nasz pan przewodnik, który pokazał nam całkowicie inny świat.
    Muszę się w przyszłości jeszcze raz tam wybrać. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. * Kamikadze :3 *17 maja 2014 07:07

    Bardzo mi się podobała ta wystawa. Ciekawe przeżycia :) Niesamowite jest to w jaki sposób ludzie niewidomi radzą sobie z codziennymi czynnościami. Do tej pory wydawało mi się, że utrata któregokolwiek zmysłu jest jak wyrok, a jak się okazuje jest całkiem inaczej... Warto było jechać na tą wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  20. gall anonim*17 maja 2014 08:27

    Magdo gratuluję i dziękuję Ci za napisanie tego postu. "Niewidzialna wystawa" była przeżyciem wyjątkowym, była czymś czego nie da się od tak opisać to trzeba poczuć. Dzięki tej wystawie zdobyłam nowy punkt postrzegania świata, zrozumiałam że wokół nas znajdują się ludzie, którzy mają wiele problemów czy też są chorzy a jednak nie poddają się a to dzięki temu że nigdy nie czują się gorsi od innych. Dzięki Pani Karolinie zrozumiałam, że ja również nie jestem gorsza a wszystkie kompleksy są głupstwem, nie liczy się to jak wyglądamy lecz liczy się to jacy jesteśmy dla drugiego człowieka... za to w szczególności jestem wdzięczna naszej Pani przewodnik, która była dla nas wielkim wsparciem. Przeżycia związane z niewidzialną wystawą otworzyły mi oczy na świat i na drugiego człowieka, dlatego osoby które nie widziały jeszcze tej wystawy gorąco zachęcam do nadrobienia tego przy najbliższej okazji, naprawdę warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wodorowęglan amonu17 maja 2014 08:55

    Bardzo żałuję, że nie byłam na tej wycieczce. Jednak mam nadzieję, że kiedyś zobaczę tą wystawę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny post :) Ludzie niewidomi, po mimo swojego 'kalectwa' umieją cieszą się życiem , czerpać z niego radość. Podziwiam ich za to, za ich siłę. Kiedy my chcemy w nocy (po ciemku) wziąć coś np do ręki i nie możemy tego znaleźć ogarnia nas niepokój, ale za chwilę zdenerwowani zapalamy światło i znajdujemy tą rzecz bez problemu, a osoby niewidome muszą radzić sobie bez tego 'światła' często przez całe życie. Chyba nie wytrzymałabym na tej "Niewidzialnej Wystawie" dłużej, jak 3 minuty.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również byłam na niewidzialnej wystawie i zrobiła ona na mnie ogromne wrażenie. Gdy już chciałam otworzyć oczy i zobaczyć, czego dotykam, docierało do mnie to, że moje oczy są otwarte a ja nic nie widzę. To było straszne przeżycie i nie wyobrażam sobie tego, że mogłabym z dnia na dzień stracił zmysł wzroku. Od tej pory z szacunkiem patrzę na ludzi niewidomych, bo nie zdawałam sobie sprawy ile sił muszą przeznaczyć na zrobienie kilku kroków na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niewidzialna wystawa była jednym z ciekawszych elementów wycieczki.Spacer był naprawdę świetny i zrobił na mnie piorunujące wrażenie.Na początku faktycznie człowiek czuje się trochę niepewnie, ale ciekawość dodaje mu odwagi. Nie wiem czy dałbym radę samemu, bez wsparcia znajomych pokonać tę trasę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo się cieszę że miałam okazję zwiedzić "Niewidzialną Wystawę". Było to niesamowite przeżycie. Podziwiam ludzi którzy przez całe swoje życie poruszają się w ciemnościach, dla mnie zwiedzanie wystawy przez kilkadziesiąt minut było bardzo trudne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość uczestniczenia w " Niewidzialnej Wystawie ". Muszę przyznać, teraz nieco inaczej postrzegam egzystencję ludzi niewidomych. Do momentu wystawy moja wiedza na temat życia codziennego, mentalności osób niewidomych była sucha, jałowa. Na własnej skórze poczułam, co to znaczy żyć w kompletnej ciemności - kiedy oczy masz szeroko otwarte, a mimo to nic nie widzisz. Okropne uczucie. Ogromnie podziwiam Pana Przewodnika, który mimo iż jest niewidomy, to zachowuje radość życia i optymizm. I tu nasuwa się refleksja - czy my - mając "wszystko" również cieszymy się każdą chwilą? Czy raczej przejmujemy się mało istotnymi drobnostkami ? Chciałabym chociaż tutaj podziękować Panu Przewodnikowi, który otworzył mi oczy na tą istotną kwestię. Ogromnie ważne jest również to, abyśmy otworzyli się na ludzi niewidomych, którzy mimo że żyją w ciemności, to potrafią pokolorować świat...
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podczas "zwiedzania" tej wystawy dało się odczuć siłę sugestii. Przewodnik przed wejściem do pomiesznienia ostrzegał nas przed rzekomą wodą, która miała się znajdować na wyciągniecie ręki. Chwilę potem większość ostrożnie chodziła żeby nie wrócić mokrym. Nasz Przewodnik także świetnie się bawił gdy trafilismy do pomieszczenia z futrami, sugerując że znajdziemy tam myszy - niejedna osoba się wystraszyła.
    Powinniśmy jak najczęściej wybierać się na tego typu wystawy, ponieważ w krótkim czasie skutecznie dają odczuć, że postrzeganie świata jest subiektywne i każdy inaczej się w nim odnajduje.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawy post, niewidzialna wystawa bardzo dobrze pokazuje życie ludzi niewidomych.

    OdpowiedzUsuń
  29. O tak! "Niewidzialna Wystawa" była moim zdaniem najlepszym punktem wycieczki! Nigdy nie zapomnę tego paraliżującego strachu, który odczuwałam wchodząc do tych ciemności. Na początku każdy krok sprawiał mi ogromną trudność. Byłam kompletnie zdezorientowana. Obijałam się o ściany i różne przedmioty. Na szczęście głos naszej przewodniczki sprawiał, że przestałam panikować i po niedługim czasie zaczęłam się w miarę sprawnie poruszać w tych ciemnościach. Naprawdę niesamowite przeżycie! Bardzo zaskoczyli mnie też ludzie, którzy tam pracowali. Zarówno pan, który na początku opowiadał nam o osobach niewidomych, jak i wszyscy przewodnicy, to wspaniałe osoby! Pełne ciepła, optymizmu i humoru. Zapewniam, że jest to miejsce warte odwiedzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie byłam na wystawie i szczerze mówiąc nie odważyłabym się tam pojechać. Naprawdę wielki szacunek dla ludzi niewidomych, którzy tak świetnie radzą sobie w życiu nie czując swojego kalectwa. Świetny post, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. pierwszyrazdodajękomentarzz*18 maja 2014 10:21

    fajny post:) bardzo mnie zachęciłaś do odwiedzenia niewidzialnej wystawy

    OdpowiedzUsuń
  32. Zgadzam się Niewidzialna wystawa była niesamowitym przeżyciem! Można wyobrazić sobie jak niewidomi postrzegają świat, ale żeby ich zrozumieć trzeba to poczuć

    OdpowiedzUsuń
  33. bilbo bagosz*18 maja 2014 11:07

    Wystawa była bardzo ciekawa. To fascynujące, że można doznać odczuć osoby niewidomej.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wystawa ta była niesamowitym przeżyciem. Nie wyobrażałam sobie jak może czuć się osoba niewidoma, dzięki tej wystawie "widziałam oczami niewidomego" spróbowałam postawić się na jego miejscu i poczuć jak się taka osoba czuje. Bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wystawa była cudowna.Człowiek który nie odwiedzi tej wystawy dużo straci. Dzięki niej zaczęłam inaczej postrzegać ludzi niewidomych.

    OdpowiedzUsuń
  36. Harmider [*]18 maja 2014 12:51

    Najciekawsze we wszystkim były wspomnienia: potrafisz sobie zobrazować wygląd "niewidzialnej" ulicy, lecz nie możesz sobie jej przypomnieć. Wszystko co pamiętam, to jedynie hałas uliczny, ściany i różne inne przedmioty pod moimi palcami, zapach lasu. Żadnego wspomnienia związanego z obrazem. Być może nie zwracamy na to uwagi na codzień, my - ludzie widzący. Dla niewidomych to norma (Pan Przewodnik, niewidomy od urodzenia, poruszał się po wystawie jak duch). Po przeżyciu wycieczki po "Niewidzialnej wystawie", stwierdzam, że takie uczucie (zapamiętanie wszystkiego według zmysłów, wyłączając wzrok) jest przerażające, a jednocześnie niepowtarzalnie niesamowite. Jestem zatem osobą polecającą wystawę, a moje słowa nie powinny straszyć, lecz zachęcać. Polecam :3

    OdpowiedzUsuń
  37. Wystawa była naprawdę niezapomnianym przezyciem, polecam ja odwiedzic każdemu kto ma okazję - aby zobaczyc, jak postrzegają świat osoby niewidome.

    OdpowiedzUsuń
  38. Naprawdę, ta wystawa była fascynującym przeżyciem. To nic, że musiałam ciągle trzymać się koleżanki, czy też wołać, żeby ktoś pomógł mi przejść, naprawdę było warto. Mimo strachu i tego, że dookoła jest po prostu ciemno, głos Pani Przewodnik był kojący i często sama pomagała nam natrafić czy na ścianę, czy na inną przeszkodę.
    Po całej wystawie byłam gotowa wejść tam jeszcze raz, wyczuć te rzeczy, których nie udało mi się odnaleźć. Ciekawie byłoby też przejść całą trasę jeszcze raz, tym razem w pełnym świetle, żeby zobaczyć, jak to wszystko wygląda. Jednak dotykiem nie byłam w stanie poznać wszystkiego.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Prości ludzie nie są w stanie pojąć tego , jak może wyglądać życie niewidomego. Ta wystawa pokazuję , że jest ono bardzo trudne i wymaga wielu zmagań z codziennością. Byłam na tej wystawie i uważam , że była to rewelacja. Z chęcią chciałabym jeszcze raz stawić czoła z ciemnością. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. syn staszka*18 maja 2014 20:33

    Ciekawa wystawa.Zawsze to jakieś nowe doświadczenie,zobaczyć świat oczami ludzi niewidomych i przekonać się że potrafią sobie radzić w dzisiejszym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Było cudownie! Jedna z najlepszych atrakcji na wycieczce.. Wystawa silnie działa na psychikę człowieka, to prawda ale warto to przeżyć na własnej skórze, zobacz jak to jest ciągle widzieć ciemność. Wystawa super, znakomicie się bawiłam ale dobrze, że ta ciemność była przejściowa i opuściła mnie wraz z otwarciem drzwi.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ciekawy post, "Niewidzialna wystawa" musiała być genialna. Z pewnością jest to niesamowite przeżycie dla osób, które mogły w niej uczestniczyć. Takie doświadczenie, pomaga zrozumieć ciężka sytuacje niewidomych. Takie kilkunastominutowe wczucie się w ich sytuacje to dla wielu nas okropne doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
  43. fenoloftaleina19 maja 2014 07:03

    Niestety nie mogłam pojechać na wycieczkę i jeszcze bardziej żałuję po przeczytaniu tego postu. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję wybrać się na 'niewidzialną wystawę'. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zgadzam się z Polimerem, trzeba przeżyć te 20 minut ciemności, żeby zrozumieć co czują niewidome osoby. Cieszę się, że w części jasnej przewodnik mówił jak się zachować gdy spotkamy niewidomą osobę.

    OdpowiedzUsuń
  45. To było naprawdę świetne przeżycie. Po wyjściu z wystawy zaczęłam patrzeć inaczej na świat. Ważne jest to żeby nie zapominać o pomocy takim ludziom nawet w prostych czynnościach ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo żałuję, że nie mogłam uczestniczyć w wycieczce. Ten post uświadomił mi jak bardzo źle zrobiłam, że nie pojechałam :( Następnym razem muszę wybrać się na tą "niewidzialną wystawę"!

    OdpowiedzUsuń
  47. Mimo że nie było mnie na wycieczce i nie mogłem wziąć udziału w "Niewidzialnej wystawie" jestem przekonany, że na tego typu wystawę warto się wybrać. Dzięki niej możemy sobie uświadomić w jaki sposób świat postrzegają osoby niewidome. Podczas gdy wielu z nas nawet nie wyobraża sobie życia codziennego bez możliwości ujrzenia otaczającego nas świata, inni muszą radzić sobie bez zmysłu wzroku na co dzień. Ta wystawa musiała być wspaniałym przeżyciem.

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo się cieszę, że miałam okazję uczestniczyć w tej wystawie. To trzeba przeżyć na własnej skórze, żeby wyjść z ciemności z takimi wrażeniami jakimi my, wycieczkowicze wyszliśmy! Dla mnie był to najciekawszy punkt wycieczki, nie zapominając oczywiście o przedstawieniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Po przeczytaniu tego postu mam ogromną ochotę zwiedzić "Niewidzialną Wystawę". Uważam że jest to wspaniały pomysł, który pokazuje, w ogromnym skrócie, jak żyją ludzie niewidomi. Przez moment możemy wczuć się w ich sytuację, zobaczyć jak wygląda ich życie w różnych aspektach, w domu, na targu, na zatłoczonej ulicy...Życie ludzi niewidomych jest trudniejsze i codziennie borykają z wieloma problemami, ta wystawa uczy szacunku do takich osób. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo ciekawy post, mimo że nie byłam na wycieczce to wiem, że kiedyś się tam wybiorę:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Interesująca wystawa, chciałbym kiedyś w niej uczestniczyć.Poznać świat z innej perspektywy, tak jak niewidomi to przeżywają.Dobrze jest poznawać inne rodzaje postrzegania świata, łatwiej nam jest wtedy zrozumieć drugiego człowieka. Bardzo ciekawy post

    OdpowiedzUsuń