23 lipca 2014

Przeczytane, przemyślane, skomentowane

 
           Pod urokiem czarownic
           

                                           Gdy rozum śpi, budzą się demony.
                                                                                   (Francisco Goya)
                                                                        
Ostatnio zetknęłam się z czarownicami  dwukrotnie. Najpierw w filmie Siódma pieczęć Bergmana. Pamiętacie cierpienie młodej dziewczyny posądzonej o kontakty z diabłem? Ciągle widzę ten płonący stos!  Potem z okazji lektury Makbeta Szekspira. Jak wyglądają  czarownice? Banko, bohater tragedii Szekspira, postrzega je jako szpetne i „wywiędłe” postacie jakby nie z tego świata.  Mają zapadłe usta  i chude palce. Z wyglądu są  kobietami, jednak mają brody jak mężczyźni. W Akcie IV  widzimy je „przy pracy”. Czarodziejski krąg zawiedźmy/Wkoło kotła, wrzućmy doń/ Zbójczych jadów pełną dłoń./Ropuszysko, siostro płazu,(…)/Ciebie naprzód w kotle topię./ Bagnistego węża  szczękaNiech w ukropie tym rozmięka;/Żabie oko, łapki jeża,/ Psi pysk i puch nietoperza,/ Żądło żmii, łeb jaszczurzy,/Sowi lot i ogon szczurzy./Niech to wszystko się na kupie/Warzy w tej piekielnej zupie. Oczywiście, to nie koniec tych niesamowitych składników, które trafią do kotła.
Pod wpływem literatury postanowiłam zainteresować  się nieco bliżej światem czarownic i  czarów.  Czego się dowiedziałam? Inne nazwy to: MĄDRA, CIOTA, WIEDŹMA, GUŚLICA. Według średniowiecznych wyobrażeń , utrwalonych w wierzeniach ludowych, czarownica to istota półdemoniczna, mająca kontakty z diabłem. Spotyka się  z nim  podczas sabatów, czyli nocnych zlotów czarownic, odbywających się na uroczyskach, bagnach, oparzeliskach, w górach i na pagórkach o stromych, nagich  zboczach, niepokrytych lasem. Góry te zwane są Łysicami, Łysymi, Babimi lub Baranimi. W całej chrześcijańskiej Europie uważano je za góry czarownic  i miejsce diabelskich obrzędów.
Czarownice udawały się na sabat za sprawą diabła na czarnych koniach, ogromnych czarnych kogutach, miotłach, ożogach, łopatach, stępach, w nieckach. Diabeł – mistrz ceremonii zjawiał się  w postaci czarnego kozła, barana, wilka, wielkiego kota, pięknego młodzieńca w czerni, grajka lub jeźdźca na koniu. Wierzono, że podczas sabatu czarownice zawierają pakt   z diabłem, harcując  na miotłach, biorąc udział w orgiach i bluźnierczych rytuałach, połączonych na przykład   z bezczeszczeniem hostii. Za to diabeł udziela im swojej mocy, odkrywa wiedzę tajemną, dzięki której mogą wywierać negatywny lub pozytywny wpływ na ludzi, zwierzęta, rośliny, rzeczy, a nawet zjawiska przyrodnicze.

Jak działały czarownice? Stosowały czary - wypowiadały odpowiednie zaklęcia, wykonywały właściwe sobie czynności. Używały także czarodziejskich specyfików: ziół, sproszkowanych grzybów, węży, żab, wnętrzności, sierści  i krwi zwierzęcej, wydzielin ludzkiego ciała (moczu, krwi menstruacyjnej, śliny), włosów, paznokci,  skradzionych części garderoby – najczęściej wydobytych   z grobu, kości i zębów nieboszczyków, świętych przedmiotów wyniesionych z kościoła (wody święconej, hostii, świec, kadzidła). Kilka innych – bardziej obrzydliwych – pominęłam. Brr… Starczyłoby tego na kilka horrorów!

Jakimi możliwościami dysponowały  czarownice? Mogły sprowadzać deszcz, suszę, rozpędzać chmury, leczyć lub sprowadzać choroby, zapobiegać ciąży (przez wieki czary były podstawowym środkiem antykoncepcyjnym), spowodować impotencję lub płodność, powodzenie w miłości lub oziębłość, kłótnie w małżeństwie. Mogły wykryć sprawców przestępstw, pomóc odzyskać utraconą własność, ale też wpierały złodziejów.  Pomagały w osiągnięciu korzyści, jednak ludzie za to musieli ulec podszeptom diabła. Częściej jednak czarownice szkodziły: sprowadzały choroby na zwierzęta domowe, odbierały krowom mleko, a ludziom zdrowie i siły albo  władze umysłowe. Wierzono,   że mogą sprowadzić  śmierć lub klęski żywiołowe.

Kogo uważano za czarownice? Kobiety samotne, ułomne, z wyraźnym zezem, zajęczą wargą, wystającymi zębami, dodatkowymi palcami u ręki lub nogi, z wyraźnymi znamionami i brodawkami. Kobiety szpetne albo z kolei piękne, ale te, które mają groźne, nieprzyjazne spojrzenie. Kobiety złośliwe, hałaśliwe, kłótliwe, ale też milczące, stroniące od ludzi, chowające twarz w spadających włosach lub zsuniętej chustce, za to mające dobry kontakt ze zwierzętami. W domu czarownicy był zawsze czarny kot, kruk, wąż, a także ropucha lub sowa i oswojona mysz. Jak  jeszcze  prości (ciemni) ludzie wykrywali czarownice? O! To bardzo proste!  Czarownice żegnały się w kościele lewą ręką, stawały tyłem do ołtarza, nie mogły w czasie procesji wielkanocnej trzy razy obejść kościoła. Poza tym wychodziły po zachodzie słońca, aby pożyczyć coś od sąsiadek, włóczyły się nocą po miedzach i łąkach, rozmawiały  ze zwierzętami, potrafiły chodzić po szczycie płotu, wspiąć się na dach domu. Chociaż i taki ksiądz (uczony przecież!) potrafił wykryć czarownicę. Spojrzał przez monstrancję w Boże Ciało i widział, która kobieta ma na głowie skopek do mleka na głowie. To znak! To ona – czarownica.

Jaki był skutek powszechnej wiary w czarownice i czary oraz kontakty  z diabłem? W średniowieczu uznano je za najcięższy grzech przeciw Bogu i ludziom i stały się przyczyną wielkiej fali procesów o czary, ścigania   i prześladowania czarownic. Fala ta przeszła przez kraje chrześcijańskiej Europy w wiekach: XIII – XVIII, również przez Polskę. Do XV wieku w Polsce procesy o czary  rzadko kończyły się wyrokiem skazującym. Czarownice zobowiązywano do publicznej pokuty, odwołania swych praktyk, złożenia uroczystej przysięgi poprawy. Pierwszą czarownicę spalono na stosie w 1511 roku w Waliszewie koło Poznania. Wszędzie stosowano tę samą procedurę prawa brandenburskiego: podejrzaną stawiano w stan oskarżenia, wtrącano  do więzienia, golono jej całe ciało (aby we włosach nie ukrywał się diabeł i nie wspomagał jej w trakcie procesu). Następnie skazaną poddawano różnym próbom. Próbie wody. Gdy tonęła, znaczy, że była niewinna. Jeśli się utrzymywała na powierzchni, to znaczy, że była czarownicą  i skazywano ją  na stos. Próbie wagi. Czarownica jest lekka ( bo jak inaczej leciałaby na Łysą Górę?). Próbie rozpalonego żelaza  i badaniu znamion na ciele. Czarownica nie czuje bólu, a znamiona są dowodem dotknięcia diabła. Przesłuchaniu z zastosowaniem trzystopniowych tortur, podczas których oskarżone przyznawały się do wszystkiego ( bo jak długo można wytrzymać ból?)

Czy wiecie, że sędziowie przywłaszczali sobie mienie czarownic? W XVII  i  XVIII wieku ostro protestowano przeciw procesom o czary  i przeciw torturowaniu kobiet. W 1776 roku  ustawą sejmową zniesiono karę śmierci za czary i wybito z tej okazji okolicznościowy medal. Niemniej jednak samosądy trwały  - zwłaszcza po wsiach –przez cały XIX wiek, a nawet na początku XX. Nie do wiary! 

Kika                   

Grafika:
http://czarownice.com/wp-content/uploads/2014/04/jab%C5%82uszko.jpg
http://cyfroteka.pl/catalog/ebooki/89904/125604/ff/101/OEBPS/Images/img018.jpg
http://4.bp.blogspot.com/-5-EzCHwAKVQ/U8luyj2cJWI/AAAAAAAACNA/bWsNn_Y8_mo/s1600/czarownica2.png

77 komentarzy:

  1. Czarownica...sama nazwa brzmi jakoś niemiło i niecodziennie. Pamiętam jak w dzieciństwie babcia pokazywała mi stary, zaniedbany dom i mówiła, że właśnie tam mieszkają czarownice z bajek.
    A co do zdania ''Z wyglądu są kobietami, jednak mają brody jak mężczyźni'' to sama na myśl mi przychodzi tegoroczna Eurowizja :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubawiłaś mnie Ola tą Eurowizją! Pozdrawiam Cię szczególnie ciepło.

      Usuń
    2. Myślę, że czarownice miały jednak nieco inne brody niż zwyciężczyni tegorocznej Eurowizji. :) Na pewno miały pełno zarośniętych brodawek. Aczkolwiek fajny pomysł, Olu. Mnie to nie przyszło do głowy.

      Usuń
    3. Szanowna Olu oglądałaś tegoroczną Eurowizję, czy tylko słyszałaś o występie "z wyglądu kobiety..."?

      Usuń
    4. Oglądałam występ w internecie, bo byłam ciekawa jak to się prezentowało

      Usuń
    5. Internet to nie to samo, co telewizja Szanowna Olu. A poza tym ciekawość to pierwszy stopień do piekła!

      Usuń
    6. Nie podoba mi się porównanie czarownicy pod względem wyglądu do Conchity bo jest to osoba "fikcyjna" przedstawiana jako drag queen. Wpis bardzo interesujący. Uwielbiam czytac książki i oglądac filmy w których występują czarownice.

      Usuń
  2. Myślę, że stosowanie tortur względem czarownic było naprawdę dużo przesadzone. Rozumiem, że w tamtym czasie czarownice uważano za "wroga publicznego", ale bezpodstawne oskarżenia pozbawiły życia tysiące kobiet! Nie wyobrażam sobie, że kobieta, która wygląda inaczej lub jest niepełnosprawna ginie tylko dlatego, że ktoś tak bez niczego ją oskarża...
    Trochę z innej beczki, ale na jakimś kanale w telewizji jest serial "Czarownice z Salem". Widziałam jeden odcinek i muszę przyznać, że jest niesamowity, i zachęcam go oglądania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nie wyobrażam sobie, jak wiele niewinnych kobiet musiało kiedyś zginąć przez bezpodstawne oskarżenia innych. Co do próby wody- słyszałam, że większość kobiet wtedy nie tonęła ze względu na charakterystycznie ułożone suknie, które zatrzymywały się na powierzchni wody...

      Usuń
    2. Królowa Elżbieta25 lipca 2014 13:22

      Każdą kobietę można było oskarżyć o czary, na każdą coś by się znalazło. A takie oskarżenie to dla kobiety koniec. Bardzo ciekawy post!

      Usuń
    3. Cóż, ludzie od zawsze nienawidzili odmienności i piętnowali tych, którzy odróżniali się od reszty.

      Usuń
    4. Bogumił, dlatego dzisiaj tak bardzo ceni się tolerancyjność

      Usuń
  3. Byłam w Słupsku i stałam przed dawną Basztą czarownic, gdzie więziono "złe kobiety", teraz tylko ciekawa jestem, komu po raz pierwszy przyszło na myśl, że pewna kobieta jest czarownicą.

    OdpowiedzUsuń
  4. To niesprawiedliwe, że o czary oskarżano tylko kobiety ... współcześnie czarownice w wielu filmach i bajkach są przedstawiane pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny obrazek czarownicy! Jest genialna! Mam na myśli tę, która trzyma jabłko :) Od zawsze w ten sposób wyobrażałam sobie czarownice =]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też podoba się ten obrazek :) Mamy podobne gusta ^^

      Usuń
    2. Karla, co sądzisz o obrazku nr 3?

      Usuń
    3. Prawda? Czarownica bez jabłka już nie taka, jak z jabłkiem.

      Usuń
    4. Musi mieć też miotłę i wielki nos.

      Usuń
    5. I może jeszcze chatkę na kurzej łapce? Przestańcie myśleć stereotypowo.

      Usuń
  6. Pozdrawiam osobę wstawiającą posty. Gratuluję wytrzymałości :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i również pozdrawiam.

      Usuń
  7. Jak miło poleżeć na huśtawce i poczytać interesujące rzeczy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą :)
      Kocham wakacje!

      Usuń
    2. A ja kocham szkolny blog!

      Usuń
    3. Kolego Mieszany! Jeśli naprawdę kochasz szkolny blog, to częściej tu zaglądaj i komentuj. miłych wakacji, już coraz krótszych - niestety.

      Usuń
    4. Teraz na pewno będę robił to częściej :) Dziękuje bardzo, ja również życzę udanych wakacji. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Znalazłam, coś na temat czarownic.

    Pawlikowska-Jasnorzewska Maria - Historia o czarownicach

    Świeciły trzy księżyce,
    Leciały trzy czarownice.
    Leciały z daleka po niebieskich drogach,
    czasem ginęły w chmurze -
    - a na Łysej Górze
    diabeł, diabeł na nie czekał
    o złotych rogach.

    Jedna miała rudy włos,
    na czarnej miotle leciała w skos.
    Hej! Hej! Hej! Hej!
    Druga, jak ćma siwa,
    trzymała się ożoga
    półżywa -
    Hej! Hej! Hej! Hej!
    A trzecia nieboga,
    podobna do białej jaskółki,
    miała złociste włosy, na nich wieniec z witułki
    rwanej o północku na łące
    w miesięcznej poświacie.
    Miała usta czerwone, ciało kocim sadłem
    świecące
    i oczy płonące cierpieniem upadłem.
    Jechała na łopacie.
    Hej! Hej! Hej! Hej!

    Na Łysej Górze, pod cieniem trzech krzyży,
    diabeł zasiadł posępny przy ognisku czerwonem,
    owinął się ogonem,
    rękami objął kopyta
    i czarownic się pyta:
    tej, której włos ryży,
    tej, co siwa trzęsąca,
    i tej, która srebrniejsza niźli talerz miesiąca: -
    Za co go kochają -?
    I rzecze ta ryża ruda:
    "Kocham cię szatanie,
    miłują cię me usta za twe całowanie,
    za szaleństw cuda.
    Tyś mąż!
    Kto cię zaznał, ten twój!
    Ramieniem mnie zwiąż
    i zawsze przy mnie stój!
    Wszystko jest kłamstwem w świecie, prócz twego uścisku,
    on jest trójkątem w gwieździe Salomona,
    ku niemu lecę jak błyskawica
    w drzew nocnym szumie, w nietoperzy pisku,
    ja, czarownica szalona!"
    - I rzecze ta stara siwa,
    brzydka jak płaz:
    "Ciało moje - pusta płachta,
    skarby z niej wykradł mi czas.
    Tak to bywa.
    Kochali mnie księża, szlachta,
    królowie, pany, sam Bóg!
    Dziś jam zdeptana siłą młodych nóg,
    jako szczypawka lub skorek,
    i jeno dla ciebie jeszcze skarb zawiera
    mój pusty worek.
    Nocą, gdy księżyc prószy,
    przychodzisz ku mnie -
    stajesz u wezgłowia
    i chciwymi rękami w ciała mego trumnie
    szukasz pięknej jak kwiat złotogłowia
    mej duszy.
    Ty jeden, jeden jeszcze chcesz czegoś ode mnie.
    Więc wlokę się za tobą w niepowrotne ciemnie
    i kocham cię, kocham, szatanie,
    za łaskę twoja: - cudne pożądanie!"

    -Szatan milczy, gładzi brodę,
    na trzeciej czarownicy spogląda urodę
    i wzywa ją do siebie, sadza na kolanach,
    - jałowiec trzaska w polanach.
    I płyną ciche słowa, smutne jak śpiew łabędzi:
    "Tęsknota mnie tu pędzi,
    tęsknota wichrowa
    i żałość bez miary. -
    -Ty mi dochowaj wiary
    i nie krzywdź mnie bez winy.
    Za miłość zapłać miłością,
    za pożądanie pragnieniem -
    choć jesteś jeno ciemnością
    i Bożym cieniem. -
    Zabierz mnie do domu
    nie daj mnie nikomu,
    ani ludziom ani bogom,
    przyjaciołom, ani wrogom,
    gdyż nigdy nie słyszano,
    nigdy nie mówiono,
    by diabeł, diabeł rzucił duszę potępioną!"

    Na Łysej Górze czernią się trzy krzyże,
    tańczą wkoło widma białe i cienie chyże.
    Hej! Hej! Hej! Hej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Są wakacje i nie chce mi się zbytnio rozpisywać, więc ujmę swoją opinie w kilku słowach. Wspaniale napisany post, bardzo ciekawy temat, który mimo wakacji spowodował, że chętnie przeczytałam cały post! Pozdrawiam autora i czekam na kolejne wpisy, bo liczę, że się pojawią.. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Kolejne wpisy się pojawią. Najbliższy w środę. Zapraszam w imieniu blogerów. Również pozdrawiam.

      Usuń
  10. Czarownicę zapamiętałam również z filmu "Ogniem i mieczem", tam miała na imię Horpyna i była naprawdę przerażająca! Co ciekawe, właśnie mi się przypomniało, że w bajkach, które oglądałam, zawsze lubiłam czarownice i złe charaktery ;) A przez obrazek pod tytułem chyba nie zasnę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Horpyna z "Ogniem i mieczem" była wiedźmą.

      A teraz Wikipedia:
      Wiedźma – w przedchrześcijańskich słowiańskich społecznościach kobieta posiadająca wiedzę, związaną z ziołolecznictwem, medycyną, przyrodą. Osoba szanowana przez społeczeństwo, do których zwracano się po rady. Pierwotnie w kulturach słowiańskich wiedźmę nazywano wiedma, widma. Wiedźma posiadająca zdolności lub cechy magiczne nazywana była ciotą.

      Pierwotnie, prawdopodobnie aż do połowy IX wieku, na wschodnich terenach Słowiańszczyzny, owo określenie nie było pejoratywne. W wyniku ekspansji chrześcijaństwa i piętnowania rytuałów ludowych i pogańskich zwyczaj gromadzenia i przechowywania wiedzy przez osoby w wybranych rodach uległ zapomnieniu. Wiedźmy oskarżano o czary, dlatego obecnie wiedźma często utożsamiana jest z czarownicą.

      Tak to jest J. Też nie wiedziałam, ale poszukałam.

      Usuń
  11. Przypomniałam sobie, że wzmianka o czarownicach jest w "Panu Tadeuszu" w opisie puszczy.
    Małe jeziorka, trawą zarosłe na poły,
    Tak głębokie, że ludzie dna ich nie dośledzą
    (Wielkie jest podobieństwo, że diabły tam siedzą).
    Woda tych studni sklni się, plamista rdzą krwawą.
    A z wnętrza ciągle dymi zionąc woń plugawą,
    Od której drzewa wkoło tracą liść i korę;
    Łyse, skarłowaciałe, robaczliwe, chore,
    Pochyliwszy konary mchem kołtunowate
    I pnie garbiąc brzydkimi grzybami brodate,
    Siedzą wokoło wody, jak czarownic kupa
    Grzejąca się nad kotłem, w którym warzą trupa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam:) Świetny post. Mnie również przeraziła ta scena z filmu Ingmara Bergman. Przypomniałam sobie, że kiedyś czytałam książkę Doroty Terakowskiej 'Córka czarownic' . z której tez dowiedziałam się wiele o życiu czarownic:).....8........2....

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesujące jak wielu rzeczy można dowiedzieć się z filmów i książek. Według mnie przerażające jest to jak kiedyś traktowano kobiety, które ze względu na ich odmienność uznawano za czarownice, choć jeszcze bardziej przerażający jest fakt w jaki sposób je karano.
    PS gratulacje dla autora :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy wcześniej jakoś wnikliwiej nie zastanawiałam się nad losami czarownic, jednak z ich postaciami spotkałam się kilka razy, chociażby w przytoczonym wyżej " Makbecie ". Nie miałam jednak pojęcia o przesłuchaniach z zastosowaniem trzystopniowych tortur czy samosądach, które trwały przez cały XIX wiek, a nawet na początku XX... przecież to tak niedawno ! Dobrze, że te czasy już minęły - zniesiono karę śmierci, zakazano torturowania...
    Pozdrawiam i życzę udanych wakacji ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy post. Szkoda tylko, że o czary oskarżano tylk o kobiety i stosowano tak okrutne tortury.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję wszystkim za słowa uznania. Cieszę się, że mogę trochę przybliżyć problem. Miłych wakacji.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdy słyszę "czarownica" do głowy przychodzą mi same złe myśli związane z ich klątwami. Nie rozumiem dlaczego były tak nękane, niektóre chciały pomóc swoimi zaklęciami.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy post, zdecydowanie się wyróżnia, pod każdym względem :) To niesprawiedliwe, że gdy chciano się kogoś "pozbyć" wystarczyło oskarżyć tą osobę o czary :/ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. ๓คlเภ๏ฬค*25 sierpnia 2014 09:35

    Bardzo ciekawy post ;)
    Gdy słyszę słowo ,,czarownica'' to na ogół chce mi się śmiać, ale jak przeczytałam ten post, to uświadomiłam sobie,że jeszcze tak niedawno to słowo mogło przesądzić o czyimś życiu...Tak z drugiej strony to trochę niesprawiedliwe,że tylko kobiety oskarżano o magię...

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie byłoby umieć rzucać czary! :) Dawniej ludzie bardzo bali się czarownic, ale to nie oznacza, że musieli zabijać każdą " podejrzaną" kobietę! Gdyby teraz uważano każdą krzywo patrzącą się dziewczynę za czarownicę, to myślę, że nie zostałaby ani jedna!

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasami chciałabym posiadać takie moce jak czarownica, kogoś zamienić albo sprawić by dana rzecz znikła. Bardzo martwi mnie natomiast, że wiele niewinnych osób musiał zginąć ponieważ zostali posądzeni o praktykowanie magii .

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawy artykuł, wiele interesujących informacji, o których kompletnie nie miałam pojęcia. Ciekawe co by było gdyby czarownice na prawdę istniały? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż trudno uwierzyć że w średniowiecznej europie ludzie wierzyli w takie rzeczy jak czary, czarownice nie mówiąc już o spotkaniach na łysych górach. Myślę że musieli sobie jakoś wytłumaczyć liczne nieszczęścia i epidemie które pochłaniały masy osób. Dobrze że dziś nikogo się nie posądza o takie czyny ale co by było jeśli czarownice istniały by naprawdę? Czy faktycznie spotykały by się na łysych górach i latały na miotłach ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawy post.Czarownica jest przykładem groteskowej postaci o której można się dowiedzieć bardzo dużo nierealnych faktów.

    OdpowiedzUsuń
  25. "Wiedźma oznacza osobę wiedzącą; tę, która wie." Definicja ta potwierdza w pewnym stopniu udział czarownic (wiedźm) w akcji Makbeta. Co prawda tytułowy Makbet "pomaga" im w spełnieniu przepowiedni, ale to także potwierdza fakt, że są istotami wiedzącymi więcej od zwykłego śmiertelnika.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zastanawiam się, dlaczego tylko kobiety były oskarżane o czary... Uważam,że jest to lekko niesprawiedliwe. Bardzo interesujący post. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Twory wyobraźni ludzi pochodzących z ubiegłych epok są naprawdę intrygujące. Myślę, że w najbliższym czasie zgłębię wiedzę na ten temat. Post godny uwagi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo przydatny i interesujący post! Trochę mnie to przeraża jak były postrzegane kobiety i tak na prawdę każda mogła zostać nazwana czarownicą. Ile kobiet zostało niesłusznie oskarżonych i skazanych na spalenie na stosie. To jest bardzo smutne i krzywdzące. Kobiety w przeszłości nigdy nie miały łatwo i w dodatku mogły zostać oskarżone o pakty z diabłem. Bardzo przydatny post! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja również miałam okazję obejrzeć "Siódmą pieczęć" Bergmana, a po przeczytaniu wpisu, poszukałam kilka ciekawostek na temat czarownic. Czarownica nie ma żadnej rodziny, potrafi przyjmować postać dowolnie wybranych zwierząt, a wizerunek wiedźmy noszącej czarny spiczasty kapelusz pochodzi z Irlandii.

    OdpowiedzUsuń
  30. Czarownice to naprawdę paskudne stworzenia, szczególnie jeśli patrzeć na nie w przytoczony tutaj sposób. Jedyne czego mi żal, to biednych, niewinnych kobiet, które czystym zrządzeniem losu uznawane były za czarownice, dręczone i palone. Niestety, nie miały wtedy nic do powiedzenia. Dobrze, że czasy się zmieniły.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czarownice są okropne. Nie lubię o nich słuchać ani czytać. Szkoda mi tylko kobiet które będąc niewinne zostały skazywane na śmierć.

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwsza fotografia przypomina mi czarownicę z filmu Disneya "Into the woods", którą grała Meryl Streep. Ostatnio zauważyłam, że czarownice cieszą się ogromną popularnością wśród "bajek" dla dzieci; wspomniane już "Into the woods", "Czarownica" (z Angelina Jolie w roli głównej) oraz "Następcy (Descendants)".
    Wiadomo, że filmy produkowane są dla widza. Tworzy się to, co ludzie chcą oglądać. Czy rzeczywiście obecnie dzieci lubią (i chcą) się bać? Tego nie wiem. Najwyraźniej nie mają innego wyjścia...

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam okazje obejrzeć film "Siódma pieczęć"Bergmana oraz Makbeta w reżyserii Justina Kurzela. Bardzo polecam obejrzeć oba te filmy.Emocje gwarantowane.
    Bardzo ciekawy post.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiedyś na jednej z wycieczek klasowych w gimnazjum, trafiłam wraz z klasą do starego zamku. Przewodnik na sam koniec zwiedzania zaprowadził nas do podziemi, gdzie na ich końcu była sala tortur. Na samym jej środku wisiała klatka, a w niej "prawdziwy szkielet". Dookoła znajdowały się najróżniejsze narzędzia egzekucyjne. Usłyszeliśmy od przewodnika, że wiele kobiet posądzano o bycie czarownicą i poddawano trzem próbom. Pierwszą z nich było zamknięcie kobiety w takiej właśnie klatce, bez jedzenia i picia. Dobrzy ludzie, którzy znali te kobiety, podrzucali im jedzenie przez drobne kraty w ścianach, przez co nie umierały. Druga próba polegała na wrzuceniu podejrzanej do wody, by tak jak napisane jest w poście zobaczyć czy utonie, bądź nie. Najczęściej takie kobiety nie tonęły, chociaż nie były czarownicami, gdyż ich obszerne suknie działały niczym poduszka powietrzna, która unosiła je nad wodą. Był to kolejny "dowód", że dziewczyna jest wiedźmą. Trzecia próba była próbą ognia, palono je na stosie. Gdy nie spłonęła, co zdarzało się bardzo rzadko, oficjalnie uznawano ja za czarownicę i w następstwie wieszano. Jednak najczęściej były to niewinne kobiety, które w męczarniach płonęły. Wtedy ludzie zauważali błąd, jednak nie starali się go naprawić, tylko znajdowali kolejną ofiarę i tak cały proces zapętlał się.
    Takie postępowanie było moim zdaniem po prostu kierowane strachem. Ludzie bali się tego co nieznane i starali się to pokonać. Niestety kosztem życia.
    Bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  35. To przerażające jak kobiety były traktowane w tamtych czasach. W realiach średniowiecza każdą kobietę można było bezpodstawnie oskarżyć o czary podburzając tłum. Nie wiem do końca dlaczego, ale wizerunek czarownicy nigdy mnie nie przerażał. Wiedźma zawsze kojarzyła mi się z potężną, silną i niezależną kobietą trzymającą się z dala od średniowiecznego światopoglądu. Niemniej jednak cieszę się, że te czasy się skończyły, chociaż nie ukrywam, że chciałabym czasem rzucić na kogoś urok!

    OdpowiedzUsuń
  36. Niedawno mieliśmy okazję oglądać przedstawienie zaprezentowane przez studentów Wydziału Prawa i Administracji na UMCS-ie. Dotyczyło ono właśnie procesu o czary. Największą ironią w tym wszystkim jest sposób przeprowadzania ,,prób" na osobach podejrzanych o czarną magię. We wspomnianym przedstawieniu niewinna dziewczyna pod wpływem tortur przyznała się do zarzucanych jej czynów i w efekcie spłonęła na stosie oskarżona o najgorszą z możliwych, w tamtych czasach, zbrodnię. W dzisiejszych czasach takie postępowanie wydaje się nie do pomyślenia. Z kolei czytając dalej przypomniałam sobie, kiedy moja siostra była na wycieczce i opowiadała, że miała okazję zwiedzić kościół, w którym również sprawdzano czy osoby oskarżone o czary są winne. Tylko że tam próba polegała na konieczności przejścia przez gzyms znajdujący się w kościele. Nie trzeba pewnie mówić, że gzyms znajdował się na wysokości około 10 metrów. Jeśli oskarżona osoba przeżyła, zarzuty ,,okazywały się" słuszne i ginęła ona w płomieniach, jeśli zaś spadając, zginęła, była uznawana za niewinną.
    Uważam, że to jeden z ciekawszych tematów. Zastanawiało mnie skąd w ogóle wzięły się wyobrażenia na temat czarownic. Podczas szukania informacji na ten temat trafiłam na to opowiadanie: http://slowianie.republika.pl/czarownica.htm

    OdpowiedzUsuń
  37. Każdy z nas w dzieciństwie miał styczność z czarownicami. Gdy oglądałam bajkę "Królewna śnieżka" to pamiętam, ze zawsze się bałam tej okropnej czarownicy. Była stara, miała krzywe zęby, wiele zmarszczek na twarzy, miała garba. Rodzice czasami straszą małe dzieci gdy są niegrzeczne, że przyjdzie czarownica i je zabierze. Czytając ten post przywiązałam uwagę do tego jak działały czary. Obrzydliwe były elementy stosowane do czarodziejskich specyfików. Nie mam nic przeciwko temu, że czarownice były karane, ponieważ są to nieprzyjemne istoty, które kojarzą nam się z diabłem, a jak wiemy, że diabeł kojarzy nam się z wszystkim co złe.

    OdpowiedzUsuń
  38. Czarownice.. Często kojarzą się ze starymi babciami z zatrutym jabłkiem,kobietą na miotle bądź przy gotującym się kotle. Wiele z nas pewnie kojarzy je z bajek Disneya. Pamiętam jak w dzieciństwie mama zawsze straszyła mnie czarownicami i wiedźmami: "Jak nie będziesz grzeczna, to przyjdzie czarownica i cię porwie na miotle!". Bardzo ciekawy post! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem ciekawa czy kobiety z własnej woli stawały się czarownicami? Ja zapamiętałam je z bajek z dzieciństwa właśnie tak jak zostały opisane tzn. ubrane na czarno kobiety z długim nosem, na którym często widać było dużą brodawkę i niezbednym elementem była oczywiście miotła. Dzisiejszymi czarownicami nazywamy wróżki, które wróżą nam "przyszłość" z kart lub ze szklanej kuli, jak będzie wyglądał nasz przyszły mąż, ile będziemy miały dzieci, chłopczyk czy dziewczynka, włosy blond czy brunet. Rozmawiałam kiedyś z koleżanką, która budziła się w nocy z krzykiem ( miała pare lat ), powiedziała mi, że mama zabrała ją do wróżki, do tej pory pamięta jak kobieta wylewała jej nad głową wosk o dziwo nocne lęki ustały, natomiast jej brat w czasie wczesnego dzieciństwa strasznie się jąkał, jej rodzice wtedy także udali się do wróżki, po tej wizycie jej brat z każdym dniem mówił lepiej. Może nie każda czarownica była zła, może niektóre były dobre i zostały skazane niesłusznie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo ciekawy post dzięki któremu dowiedziałem się wiele na temat czarownic, od zawsze czarownice kojarzyły mi się tak jak są przedstawione w poście. Akurat omawiam lekturę Makbeta i właśnie dzięki temu postowi dowiedziałem się jak wiedźmy były opisywane od najdawniejszych wieków.

    OdpowiedzUsuń
  41. Interesujące jak wielu rzeczy można dowiedzieć się z filmów i książek.Po za tym w dzieciństwie każdy z nas miał styczność z czarownicami.
    Ten post moim zdaniem jest bardzo przydatny i interesujący,ale trochę mnie to przeraża jak były postrzegane kobiety i tak na prawdę każda kobieta mogła zostać nazwana czarownicą.

    OdpowiedzUsuń
  42. jestem zdziwiona, że nawet na początku wieku XX kiedy świat był już bardzo dobrze rozwinięty, a ludzie wykształceni nadal wierzono w czarownice. Moim zdaniem wyciągano zbyt pochopne wnioski - przecież nie każda samotna kobieta musi mieć podpisany pakt z diabłem i mieć do czynienia z czarną magią. Bardzo ciekawy post ! dzięki niemu dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ciekawy post . Przerażające jest to w jaki sposób traktowano kobiety które się wyróżniały. Szkoda że tyle kobiet poniosło śmierć i to w tak okrutny sposób. Myślę że czarownice to wytwory wyobraźni i nie sądzę że istnieją w rzeczywistości. Dobrze że te czasy już są za nami.

    OdpowiedzUsuń
  44. To nie sprawiedliwe, że o czary oskarżano tyko kobiety. Wiele z nich zginęło bezpodstawnie. Uważam, że czarownice nie są tak naprawdę złe, ludzie chcieli sie ich pozbyć bo były inne, posiadały dar, który każdy chciałby mieć. Tylko pytanie- czy one kiedykolwiek istniały?

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo ciekawy post.
    Uważam, że wymyślono ,,czarownice" i zaczęto torturować oraz palić na stosach niewinne kobiety gdyż ludzie boją się inności i tego co im nieznane.

    OdpowiedzUsuń
  46. Moja wizja czarownicy ukształtowała się po znajomości bajki "Jaś i Małgosia". Niedawno razem z klasą oglądaliśmy "Siódmą pieczęć". Tam był przedstawiony wątek spalenia wiedźmy na stosie. Była to jednak niewinna kobieta. W średniowieczu skazano bardzo wiele kobiet o czary. Dobrze, że czarownice istnieją tylko w bajkach.

    OdpowiedzUsuń
  47. Kobiety skazywane na śmierć za czary... Myślę, że w tamtych czasach było to odprawiane, ponieważ ludzie bali się o siebie, rodzinę i swój dobytek. Mówiono, że czarownice wyrządzały wiele szkód ale uważam, że nie powinno się tak traktować kobiet pod żadnym względem. Życie w tamtych czasach musiało być straszne. Spalenie żywcem jest chyba najgorszą formą śmierci o jakiej można pomyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  48. Obecnie, czarownice są przedstawiane jako postacie ''dobre'', które pomagają ludziom, rozwiązują ich problemy lub walczą ze złem. Przykładem jest amerykański serial ''Czarodziejki''. Bohaterkami są trzy siostry. Każda z nich ma własną różdżkę a gdy złączą swoje siły mogą nawet przywrócić życie zmarłej osobie. Oglądając takie filmy z czarownicami sama chciałam kiedyś nią zostać..

    OdpowiedzUsuń
  49. Jestem realistką i w czarownice nie wierzę tak samo jak i w inne tego typu zjawiska- duchy itp. Mimo tego post mnie zaciekawił, rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące Czarownic w Makbecie. Wiem już, czym były symbolem z lekcji- zła i pokus człowieczych.Teraz wiem jak bardzo były za to karane. Teraz sama nie wiem czy gdyby żyły dzisiaj to, czy byłyby postrachem ludzkości, czy wręcz odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Nigdy nie zagłębiałam się w temat czarownic, natomiast ten post przykuł moją uwagę. Bardzo zdziwiły, a zarazem rozbawiły mnie metody rozpoznawania czarownic. Według mnie te osądy nie były sprawiedliwe, przecież nie każda kobieta, która mało waży jest czarownicą. Post jest bardzo ciekawy, dzięki niemu dowiedziałam się kilku ciekawych informacji na temat czarownic.

    OdpowiedzUsuń
  51. Większości z nas czarownice kojarzą się właśnie z bajkami, jednak te "panie" istniały na prawdę i zostawały skazywane na śmierć, były okrutnie traktowane. nawet niewinne kobiety zostawały skazywane na śmierć bo się komuś wydawało, że jest to wiedźma lecz w rzeczywistości tak nie było. W dzisiejszych czasach ludzie również są niewinnie oskarżani - po prostu znaleźli się w nie odpowiednim miejscu o nie odpowiedniej porze, może i tak było z tymi kobietami, które zostały niesłusznie skazane na śmierć.

    OdpowiedzUsuń
  52. Będąc zafascynowana tym tematem, postanowiłam zaczerpnąć nieco więcej informacji na temat, skąd dane czarnownice pochodzą. Przeszukując artykuły w internecie znalazłam następujący cytat : "Czarownica nie ma ojca ani matki, syna, małżonka, rodziny. Jest potworem, aerolitem przybyłym nie wiadomo skąd."

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo ciekawy post. Czarownice od zawsze kojarzyly mi sie ze wsretnymi staruchami, ktore warza w kotle podejrzane mikstury,lataja na miotle i rzucaja uroki.W 15 wieku pewien lekarz hiszpanskiego krola przeprowadzil eksperyment,ktory mial udowodnic,ze palone na stosie czarownice w rzeczywistosci sa ofiarami czegos w rodzaju choroby psychicznej.

    OdpowiedzUsuń
  54. Bardzo ciekawy post! Trudno uwierzyć, że kiedyś wierzono w magię.

    OdpowiedzUsuń
  55. Bardzo interesujący post, na pewno przyda się na lekcjach języka polskiego. Z postacią czarownicy spotykamy się niejednokrotnie. Występują nie tylko w klasycznych dziełach omawianych na lekcjach, ale też we współczesnych powieściach fantasy. Czarownica w moich wyobrażeniach to kobieta znająca się na ziołach i lecząca miejscową ludność. Jest wiele obrazów czarownic i każdy jest ciekawy.

    OdpowiedzUsuń