24 kwietnia 2016

Wspomnienia, wspomnienia









                                         Złote Tarasy

  Podstawowym  akcesorium shoppingu
 jest papierowa torba  z walącą po oczach marką produktu.   
Kolejnym akcesorium koniecznym  do shoppingu są „Złote Tarasy” (...) . Podczas shoppingu w „Złotych Tarasach” trzeba uważać, 
   by zamiast „Cameli” nie spakować przypadkiem do torby Kammela.
                                                                                    ( z Nonsesopedii)


                                                     (Na podstawie kroniki klasowej)                                       
                                                                           Część II

Złote Tarasy to my!  Tak nazwała nas  Wychowawczyni, bo  niezmiennie chcieliśmy do wielkiego świata - do tarasów, tarasów  i tarasów, a nasz autokar wciąż parkował pod „Arkadią”. Ale może od początku! Początku roku szkolnego.
1 września 2009 – środa. Zaczął się kolejny rozdział naszej bajki. Na szczęście wszyscy otrzymali promocję i  spotkaliśmy się w komplecie w drugiej  klasie. W tym roku wychowawczynią  jest Profesor Krystyna K. Kronikarze – ci sami.
Jesień 2009. Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że wiedzę w naszej szkole można czerpać nie tylko z podręczników. Na niecodzienną lekcję języka polskiego zaprosił nas Polski Teatr Ludowy ze Lwowa. Przyjechał ze spektaklem poświęconym poetom polskiego renesansu.  Lwowski teatr powstał na przełomie 1957/58 roku  z inicjatywy emerytowanego polonisty, skrzypka i wielkiego miłośnika polskiej literatury oraz polskiego teatru - Piotra  Hausvatera.  Tak  więc kontynuowaliśmy naszą edukację teatralną.
Jesień 2009. Lekcję historii z Panią Profesor Anną Sz. odbyliśmy w Arsenale, zapoznając się z militariami   z początku XX wieku. Jakie były początki Arsenału? Gdy waleczny hetman wrócił z  wyprawy na Moskwę, przywiózł ze sobą liczne wojenne łupy – wśród nich wiele armat. Wtedy postanowił wybudować zbrojownię, naturalnie według projektu Bernarda Moranda.  Jakieś pół wieku później wzniesiono nowy arsenał i ten budynek stoi do dziś nieopodal pałacu Zamoyskich.
Początek jesieni  2009. I znowu nietypowe lekcje – polskiego oraz historii. Byliśmy w Muzeum – Miejscu Pamięci  w  Bełżcu. Obóz zagłady zwiedzaliśmy w ciszy, słuchając słów pani przewodnik.  Padał deszcz – a niejeden z nas pomyślał, że to niebo płacze nad ofiarami Holocaustu. Miejsce pamięci na terenie dawnego niemieckiego obozu zagłady zajmuje 6 hektarów. W niespełna 7 miesięcy hitlerowscy zbrodniarze zamordowali  pół miliona ludzi. 
14 października. Dzień ten opatrzyliśmy w kronice hasłem: „Wykształcenie to dobro, którego nikt nas nie pozbawi”,  a także słowami wiersza poetki Marii Urbańskiej: Nie okłamałem chmur,//nie oszukałem wiatru,//nie okaleczyłem niczyich marzeń –//dzięki Wam, Nauczyciele.
Jesień 2009. I kolejny raz pojechaliśmy do Warszawy. W dzień zapoznawaliśmy się z historią warszawskich cmentarzy i obywaliśmy po nich sentymentalny spacer. Cmentarz Powązkowski – niekiedy uznawany za najstarszą nekropolię stolicy. Cmentarz  Żydowski – największy w województwie mazowieckim. Znajdujące się na nim macewy  to jedne z najcenniejszych zabytków architektury  Warszawy i Polski.  Co robiliśmy wieczorem? Oczywiście, byliśmy w teatrze, Tym razem w Teatrze Żydowskim na przedstawieniu Między dniem a nocą. Dybuk w reżyserii Szymona Szurmieja.  „Dybuk” jest tym dla teatru żydowskiego, czym „Dziady” dla teatru polskiego. Spektakl piękny, w języku jidysz, co było dla nas nowością.
Grudzień 2009. Dzięki kontaktom Dziadka Pameli W. poszliśmy na rozprawę sądową. Byliśmy podekscytowani, bo przecież chcemy zostać sędziami i  prokuratorami. Patrzyliśmy, słuchaliśmy, pytaliśmy. Czekaliśmy na dreszcz emocji, ale  skazani, których przyprowadzono, byli całkowicie niegroźni.
Grudzień 2009. Idą święta!  Dostaliśmy wyróżnienie w konkursie  na świąteczny wystrój sali lekcyjnej. Ozdobiliśmy drzewko (niestety sztuczne), na ścianach przykleiliśmy papierowe  aniołki. Klaudia M. przygotowała piękny stroik. Wzorem ubiegłego roku zasiedliśmy do wigilijnego stołu. Wprawdzie nie mieliśmy dwunastu potraw, ale i tak było wyjątkowo. Czytanie Pisma Świętego i wspólne kolędowanie wprawiło nas w magiczny nastrój.

Grudzień 2009 - styczeń 2010. Dorosłości czas...Zaczął się  rok 2010, który jest szczególnie ważny dla wszystkich urodzonych w 1992. Otrzymamy dowody tożsamości i staniemy się ludźmi pełnoletnimi. Z tej  okazji przygotowaliśmy gazetkę w kształcie tortu z datami naszych urodzin.
Zima 2010. Zima dopisała. Pełno śniegu, mróz nie odpuszcza. Jedziemy więc na kulig. Trasa: Stary Zamość, Wierzba, Pańska Dolina. Ognisko, posiłek. Wróciliśmy  zmarznięci, ale było warto. Niech żałują ci, którzy nie pojechali z nami.
11 marca 2010.  I Szkolny Konkurs Wiedzy o Języku Polskim. Idziemy do auli i oczywiście kibicujemy naszym koleżankom z klasy -   Joannie S. oraz Joannie Ł., które w części ustnej miały wystąpienie na temat zapożyczeń w języku polskim.

15 - 17 marca 2010. ReCOOLlekcje  z Batmanem. Codziennie w auli modliliśmy się , dziękując Bogu i prosząc o potrzebne łaski, a także dowiadując się „Co cię (mnie) kręci...?” Zajęcia prowadziła  lubelska grupa animatorów religijnych, organizując wspólne gry, zabawy i zachęcając do śpiewania o tym, że „Baśka miała fajny gust”. 

19 marca 2010. W naszym liceum dzień otwarty. Dziewczyny z klasy zaprezentowały układy taneczne i zdobyły I miejsce. W nagrodę mogły bisować. Gratulujemy!

Wiosna 2010. Wycieczka! Dokąd? Tym razem – dla odmiany (J) – pojechaliśmy także do Warszawy. Nasza trasa: Aleja Szucha  i  Pawiak. Mocna lekcja historii!  Na szczęście dla nas – tylko historii. Niewyobrażalne tortury przechodzili uwięzieni tutaj  ludzie. Słuchaliśmy i przeżywaliśmy  w ciszy. A wieczorem – do teatru. W Teatrze Żydowskim obejrzeliśmy Skrzypka na dachu w reżyserii Szymona Szurmieja. Za kanwę libretta posłużyła powieść Szołema Alejchema Dzieje Tewjego Mleczarza.  Siedzieliśmy jak zaczarowani. Piękna muzyka, śpiew, taniec, kontakt z kulturą i tradycją żydowską – to wszystko zrobiło na nas wielkie wrażenie.

10 kwietnia 2010 roku.  Katastrofa lotnicza, w której zginęło 96 osób: prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Lech Kaczyński z małżonką; marszałkowie  Senatu i Sejmu, grupa parlamentarzystów, dowódcy Sił Zbrojnych RP; pracownicy Kancelarii Prezydenta;  duchowni; przedstawiciele ministerstw, instytucji państwowych, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące, stanowiące delegację polską na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy  zbrodni katyńskiej. Zginęła także załoga samolotu. Katastrofa smoleńska dotknęła nas szczególnie, ponieważ zginął w niej porucznik Paweł Janeczek, funkcjonariusz BOR, a prywatnie – zięć jednej z naszych pań profesorek. Temu tragicznemu wydarzeniu poświęciliśmy gazetkę ścienną w  naszej sali – czwórce.                                                           

18 czerwca 2010. Kochamy teatr! Jedziemy więc do Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice”. Mamy bilety na program artystyczny: „Kosmos Gardzienic – Starożytna Grecja”.  W jego skład wchodzą: Ifigenia w A... według Eurypidesa;  Ifigenia w Taurydzie  według Eurypidesa oraz Odyseja. Pobyt tam to rzeczywiście kosmos z niczym nieporównywalny. Teatr, ale zupełnie inny od wszystkich teatrów. Niesamowite miejsce, niesamowity klimat i dobre pierogi! Niezapomniane przeżycia.
25 czerwca 2010.  Koniec roku. Witajcie wakacje!!!
Klasa III!!! 21 września 2010.  Dopiero zaczął się rok szkolny, a my już w podróży. Zgadnijcie, gdzie jedziemy. Do Warszawy - oczywiście!!! Wybraliśmy spacer po stolicy szlakiem „Lalki” Bolesława Prusa.  Zaczęliśmy więc od Starego Miasta (ulica Podwale), gdzie znajdował się sklep Mincla i pracował w nim Rzecki, przez ulicę Miodową (Kościół Kapucynów) oraz  sąd (Krzeszowska kontra pani Stawska i studenci). Następnie Krakowskie Przedmieście, gdzie mieszkali  Rzecki i Wokulski oraz mieścił się sklep Wokulskiego, a dziś stoi pomnik Bolesława Prusa. Potem Aleje Ujazdowskie, nazywane salonem XIX-wiecznej Warszawy. Wieczorem – już tradycyjnie – teatr. Tym razem obejrzeliśmy musical Metro Janusza Józefowicza i Stokłosy w Teatrze Buffo. Większość  dziewczyn zakochała się w Jerzym Grzechniku, który wystąpił w roli Jona(na zdjęciu niżej).
Tak więc w ciągu niespełna trzech lat obejrzeliśmy 6 spektakli  w warszawskich  teatrach, 1 (potrójny) w Gardzienicach oraz  jeden (1) w wykonaniu teatru ze Lwowa. To chyba rekord szkoły!
23 października 2010.  Pielgrzymka  na Jasną Górę. Szlak pielgrzymki był  zarówno wyznaniem wiary, jak i wyrazem ufności w otrzymanie błogosławieństwa Bożego. Był   spotkaniem z Maryją – każdy zawierzał Jej swoje życiowe plany i pragnienia. Program Pielgrzymki, jak zawsze: Msza Święta, Droga Krzyżowa na Wałach Jasnogórskich,  modlitwa różańcowa w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Boskiej oraz Apel Jasnogórski.  
Listopad 2010. Oswajamy się z myślą o majowych egzaminach, pisząc próbne matury. Odczuwamy niepokój. Z początkiem grudnia zaczynają  się fakultety.
16 grudnia 2010. My  jednak nie możemy usiedzieć w miejscu. Tym razem pędzimy na ulicę Oboźną do Zakładu Karnego. Podczas  wchodzenia tam przypomina nam  się fragment „Dziadów” Mickiewicza: Już zdjęto łańcuch, bramy otwierają;/Trzęsą, badają, pytają—wpuszczają.  Tak to w przybliżeniu wyglądało. Napatrzyliśmy się, nasłuchali historyjek o więzieniu i więźniach i już wiemy, że nikt tam nie chce trafić. Za żadne skarby!
Grudzień 2010. Ostatnia nasza klasowa Wigilia. Pismo Święte, opłatek, życzenia - przede wszystkim zdanej matury, zapach i smak czerwonego barszczu.
8 stycznia 2011.  Magiczna atmosfera studniówkowego wieczoru. Jesteśmy my i nasi nauczyciele, którzy przestali być zwyczajni – stali się niezwykli, ponieważ zechcieli skorzystać z  zaproszenia do wspólnej zabawy. Na ten wieczór czekaliśmy trzy lata. Już tylko symbolicznych 100 dni dzieli nas od egzaminów maturalnych.
26 lutego 2011. Olimpiada Wiedzy o Prawie. Do drugiego etapu zakwalifikowali się nasi ludzie: Monika G., Diana K., Paulina F., Joanna S., Pamela W., Malwina N., Mateusz K., Krzysztof Z. Tytuł Finalisty  XIII Ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy o Prawie otrzymali: Monika G., Diana K., Joanna S., Malwina N.  Do nauki zachęciła nas Pani Profesor Paulina A.
2 marca 2011.  II Szkolny Konkurs Wiedzy o Języku Polskim. Diana K. wywalczyła III miejsce, występując na temat bogactwa polskiej fleksji. Gratulacje!
29 kwietnia 2011. Koniec roku. Jesteśmy już absolwentami I LO. Każdy niemal myśli o tym, co wyniósł ze  szkoły, czego się nauczył, co jeszcze mógł zrobić lepiej. Rozstając się, chcemy  pożegnać wszystkich, którzy byli nam przyjaźni i od których zawsze mogliśmy otrzymać pomoc. Wchodzimy w nowy etap naszego życia, lecz zawsze będziemy mieć w pamięci  tę szkołę. Być może istnieją miejsca piękniejsze, ale tu wszystko wokół jest nasze.

Na końcu kroniki ktoś napisał: Powrócimy do ciebie po latach Akademio – trwająca od lat – z całej Polski, z szerokiego świata.

Diana K., Joanna Ł., Błażej W.

Grafika:
http://www.miastokobiet.pl/wp-content/uploads/2014/12/Fotolia_37148719_Subscription_Month-ly_XXL-%C2%A9-milovelen-Fotolia.com_.jpg
grafika własna

39 komentarzy:

  1. Bardzo fajna kronika, super pisana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy czytałam fragment o klasowym kuligu, przypomniał mi się mój kulig w trzeciej klasie podstawówki. Zjeżdżaliśmy na workach z wielkiej górki. Śmiechów i radości i nie było końca! Miło jest wracać to tych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny artykuł! Bardzo miło czyta się o wspomnieniach ze szkolnych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieje ,że i w mojej klasie znajdzie się choć jedna odpowiedzialna osoba do spisywania wspomnień z liceum , to niesamowite jak dużo wspaniałych chwil można przeżyć w tak krótkim okresie życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, ale trzeba zebrać kilka osób, które będą regularnie dodawały wpisy i zdjęcia lub rysunki. To naprawdę ciekawa pamiątka klasowa.

      Usuń
  5. Kronikę naprawdę przyjemnie się czytało, aż szkoda, że to już koniec.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie zaciekawił kreatywny pomysł na gazetkę z okazji "osiemnastek". Fajnie, że ktoś spisał te wspomnienia, bo z pewnością przyjemnie powraca się do nich absolwentom tejże klasy(choć podejrzewam, że te z nich, które są najlepiej wspominane przez jednostki nie zostały tutaj zapisane).

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne wspomnienia. Mam nadzieję, że moje będą jeszcze bardziej cudowne, gdy za nieco ponad dwa lata będę opuszczać szkolne mury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnym pomysłem były wyjazdy na przedstawienia teatralne do Warszawy. Ciekawa i rozrywkowa klasa z was była :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa kronika, napisana w interesujący sposób, po prostu przyjemność z czytania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post, który pokazuje, jak wielu rzeczy można nauczyć się w szkole i ile pięknych chwil w niej przeżyć. Mam nadzieję że po skończeniu tej szkoły też będę miło ją wspominać.

    OdpowiedzUsuń
  11. To było tak nie dawno! Aż trudno pomyśleć, że tak szybko minęło. Wspaniała pamiątka dla przyszłych pokoleń, z pewnością inspirująca i wieczna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie napisana kronika, z pewnością będzie miłą pamiątką na wiele lat. Zazdroszczę tak licznych wyjazdów do teatru.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta kronika została dopracowana pod każdym względem.Wyjazdy do Warszawy są dowodem na to,że ciągłe wycieczki do tego samego miejsca nie muszą być nudne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowite wspomnienia! Mam nadzieję, że i ja kiedyś przeczytam taką kronikę ze wspomnieniami z mich lat nauki w liceum, a kto wie może i sama coś napiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny post i piękny czas spędzony szkole. Jestem dopiero w pierwszej klasie i mam nadzieje, że moja historia w szkole też będzie taka barwna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy post, super wspomnienia. Miło jest poczytać jak to było kiedyś w naszej szkole!

    OdpowiedzUsuń
  17. Super wspomnienia. Szkoda jednak, że nie z mojej szkoły. Kiedyś ludzie nie byli aż takimi golemami.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawe wspomnienia, mieliście bardzo dużo wycieczek. Gdy przeczytałem o choince przypomniałem sobie piękna choinkę klasy 1H.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahaha..."Złote tarasy" - tak to chyba najtrafniejsze określenie dla nas ( nasza Pani wychowawczyni tak nas nawet witała - "Heloł Złote Tarasy" :P ) Tyle wspomnień, super że możemy je sobie odświeżyć :) Nie wierzę, że przez te trzy lata, aż tyle się działo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawe wspomnienia niestety smutno mi z powodu, że ja pewnie takich wspomnień mieć nie będę. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego masz nie mieć miłych wspomnień ze szkoły? Nie upadaj na duchu!

      Usuń
  21. Ile wycieczek! Klasa musiała byc bardzo wszechstronna i ciekawska :) Naszej klasie jakoś nie udaje się dojśc do porozumienia odnośnie tego, gdzie chcemy jechac. Chyba, a raczej na pewno jesteśmy bardzo różnymi ludźmi i interesuje nas zupełnie co innego. Mam nadzieję, że jednak znajdziemy złoty środek i też będziemy mogli się pochwalic tak wspaniałymi wspomnieniami.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam czytać posty ze wspomnieniami. Mam nadzieję, że moja klasa rownież będzie tak zgrana i będziemy tak podróżować.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawe wspomnienia, ta klasa miała chyba dużo wycieczek!

    OdpowiedzUsuń
  24. Mimo że jestem w tej szkole bardzo krótko, mam już wspaniałe wspomnienia. Przykro mi będzie opuścić kiedyś I LO.
    Pozdrawiam wszystkich absolwentów :)

    OdpowiedzUsuń
  25. @kamil.skwarylo28 kwietnia 2016 10:09

    Krótko jestem w tej szkolę ale widać że ta klasa miała dużo ciekawych i wspólnych chwil.Mam nadzieję że gdy ja już opuszczę tą szkołę to też będę mieć co wspominać te nasze najlepsze chwile z moją najlepszą klasą! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny post.Bardzo lubię czytać wspomnienia poprzednich roczników.Bardzo zaciekawił mnie język jidysz,o którym nie słyszałam wcześniej.Jidysz to język Żydów aszkenazyjskich powstały w X-XII w. jako mowa potoczna z połączenia języków germańskich i słowiańskich z dodatkiem słownictwa hebrajskiego, zapisywany literami alfabetu hebrajskiego.Język jidysz jest jedną z wielu odmian żydowskich języków, który wykształcił się w diasporze pod wpływem nieżydowskiego otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny post. Mam nadzieję, że wycieczki z moją klasą również będą niezapomniane i wszyscy będziemy je mile wspominać za kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Urocza kronika, bardzo podobało mi się zakończenie "Powrócimy do ciebie po latach Akademio – trwająca od lat – z całej Polski, z szerokiego świata." Na początku wybrałam inną szkołe, aleardzo się cieszę, że jednak postawiłam na 1lo. Ta szkoła ma niesamowity klimat. Mimo, że jestem w niej niecały rok to już mam wiele miłych wspomnień. Mam nadzieję, że będzie ich więcej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardziej spodobał mi się cytat "Wykształcenie to dobro, którego nikt nas nie pozbawi". Myślę, że często uczniowie o tym zapominają. Warto uczyć się dla siebie, jednak większość uczy się głównie dla ocen.
    Myślę, że klasa była bardzo zgrana, a zarazem rządna przygód i ciekawa świata. Wiele wycieczek, na pewno zintegrowało młodzież. Również chciałabym zdobywać wiedzę właśnie w taki sposób, tym bardziej, że byłabym w towarzystwie moich przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawa kronika :) Mam nadzieje ,że moje chwile spędzone w tej szkole będą niezapomniane i będę je miło wspominać .

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam posty ze wspomnieniami. Bardzo żałuję, że moja klasa nie jeździ na żadne wycieczki. :c

    OdpowiedzUsuń
  32. #olamazurek3218 maja 2016 10:35

    Świetny post. Bardzo lubię czytać wspomnienia poprzednich roczników. Mam nadzieję, że razem z moją klasą przeżyję niezapomniane chwile.

    OdpowiedzUsuń
  33. (i)Janusz Kołyn-Majk8 maja 2016 12:24

    Dobrze jest mieć swoją kronikę, można dzięki niej zapamiętać radosne chwile. Ale również też te, o których wcale nie chcemy pamiętać

    OdpowiedzUsuń
  34. [i]Nie_Napisałem_Komentarza11 maja 2016 02:53

    Kronika to wspaniały zbiór wspomnień. Sam taką prowadzę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnie zdanie wpisane do kroniki zmusza do głębszego zastanowienia. ,,Powrócimy do ciebie po latach Akademio – trwająca od lat – z całej Polski, z szerokiego świata." Jest ono trochę melancholijne, ale napawa nadzieją. W końcu i tak się spotkamy, nawet jeśli liceum się skończy! Mam nadzieję, że ja ze swoją klasą również będę utrzymywać kontakt, pomimo upływu lat. Mam również nadzieję, że może w końcu w przyszłym roku uda nam się zorganizować klasową wycieczkę, ponieważ nie ukrywam, że zazdroszczę twórcom tej kroniki tak licznych wycieczek. Może więc w końcu wybierzemy się na wspólną wyprawę i dostarczymy sobie jeszcze większą ilość wspomnień, które w przyszłości miło będzie sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  36. Sama pamiętam rozpoczęcie tego roku szkolnego i trudno mi uwierzyć, że to już prawie koniec. Przecież to było tak niedawno! To smutne, że chwile uciekają, a czas upływa.

    OdpowiedzUsuń