9 marca 2019

Językowe potyczki


             Słowa mają znaczenie

Kultura językowa zaczyna się tam,
gdzie się zaczyna świadomość językowa,
gdy ludzie nie tylko mówią, 
lecz zastanawiają się także nad tym, jak mówią,
gdy zaczynają sprawdzać nieświadome poczucie językowe.
(Jerzy Bralczyk)


Już po raz  dziesiąty w naszym liceum odbył się Szkolny Konkurs Wiedzy o Języku Polskim.  Tym razem zwyciężczynią  została Julia Król z klasy I b. W naszym kąciku językowym prezentujemy wystąpienie Julii dotyczące poprawności językowej i błędów wynikających z nieznajomości znaczenia słów.

Swoje wystąpienie zacznę od przytoczenia fragmentów piosenki Wojciecha Młynarskiego, w którym jest zilustrowany problem będący przedmiotem mojej wypowiedzi: 
Trudno nie wspomnieć w opowiadaniu
Choćby najbardziej pobieżnym,
Że się spotkali pan ten i pani
W pociągu dalekobieżnym.
Ona - na pozór duży intelekt,
On - jakby trochę mniej,
Ona z tych, co to pragną zbyt wiele,
On szeptał jej:
Za kim to, choć go wcześniej nie znałem,
Przez ciasny peron się przepychałem?
Za Panią, bynajmniej za Panią...
Przez kogo płonę i zbaczam z trasy,
Czyniąc dopłatę do pierwszej klasy?
Przez Panią, bynajmniej przez Panią!
Byłem jak wagon na ślepym torze,
Pani zaś cichą stać mi się może
Przystanią, bynajmniej, przystanią...
Mówię, jak czuję, mówię, jak muszę,
Gdzie Pani każe - tam z chęcią ruszę
Za Panią, bynajmniej za Panią!
Ta pani tego pana niszczyła
Przez cztery stacje co najmniej,
Zwłaszcza złośliwie zaś wyszydziła
Użycie słowa "bynajmniej".

Niepoprawnie zostało użyte tutaj słowo bynajmniej. Być może dlatego, że zazwyczaj jest wplatane do wypowiedzi mających uchodzić za eleganckie lub podkreślać opinię mówiącego. Bynajmniej bywa najczęściej używane niepoprawnie w znaczeniu przynajmniej, jak w zdaniu: Pracowałem do późna, co bynajmniej zaprocentowało. Poprawnie używamy go jako podkreślenie przeczenia, jak w zdaniu: Nie udało się, bynajmniej nie dlatego, że nie próbował. Bynajmniej może też zastępować przeczenie w odpowiedziach na pytania twierdzące: Skończyłaś się już uczyć? - Bynajmniej, robię sobie tylko przerwę na kawę  (czyli w żadnym razie, robię sobie tylko przerwę na kawę). Omówiony przez mnie przykład wskazuje, że jednym z najważniejszych warunków jasności i poprawności wypowiedzi jest trafny dobór wyrazów. Chciałabym poruszyć ten temat, bo często używamy wyrazów, których znaczenia nie jesteśmy pewni lub go wcale nie znamy, ale kojarzy się nam z czymś. Pomyłki, związane z błędnym zastosowaniem różnych słów, często prowadzą do nieporozumienia lub, co gorsze, nadają wypowiedzi komiczny wydźwięk i mogą ośmieszyć nas przed słuchaczem. 
Przedstawię teraz kilka przykładów wyrazów, które są często używane w złym znaczeniu lub są mylone z innymi  ze względu na podobieństwo brzmieniowe. Popularnym dzisiaj słowem jest atencja, używanym, aby określić osobę, która zabiega o naszą uwagę. Według słownika wyrazów obcych to słowo pochodzi z języka łacińskiego -  attentio, co oznacza uwagę, lecz poświęcaną drugiej osobie, okazywanie komuś szacunku, szczególnych względów. W takim znaczeniu słowo atencja upowszechniło się w polszczyźnie. Przyzwyczailiśmy  się do tego, że ktoś może się odnosić do kogoś z atencją, czyli z szacunkiem. Nasi przodkowie robili jeszcze komuś atencję, świadczyli atencję, wyświadczali atencję, kładli atencję, oddawali atencję, czyli okazywali szacunek czy względy w sposób widoczny. Henryk Sienkiewicz pisał w Potopie: – To jest krewna pana Zamoyskiego, starosty kałuskiego, zatem i księcia pana, dla której kazał wszelkie mieć atencje, a która życzy sobie nowiny z ust naocznego świadka posłyszeć. Niestety młodzi ludzie upodobali sobie mądrze brzmiące słowo atencja, ale używają go w znaczeniu uwaga. Proszą o atencję, dziękują sobie za atencję i mówią o kimś, że jest atencyjny, tzn. zwraca na siebie uwagę, stara się być w centrum uwagi. Mamy tu  niewątpliwie do czynienia z neosemantyzacją, czyli nadaniem słowu od dawna występującemu w polszczyźnie nowej definicji pod wpływem jego odpowiednika w języku angielskim. Rzeczownik attention rzeczywiście znaczy uwaga, a zwroty to attract attention czy to divert attention tłumaczy się jako przyciągnąć uwagę i odwrócić uwagę. Młodzi ludzie, niepotrzebnie kalkujący niejeden anglicyzm (to jakaś moda, która nie chce minąć…) i tym razem zrobili to bez głębszego zastanowienia się.

Wiele trudności sprawiają Polakom słowa ignorancja i ignorować (a także związany z nim rzeczownik ignorowanie). Te wyrazy nie pozostają do siebie w takiej samej relacji, jak np. tolerancja i tolerowaćmanifestacja  manifestować czy akceptacja i  akceptować. Gdy kogoś ignorujemy, to mamy na myśli to, że nie zwracamy na niego uwagi, nie poświęcamy mu czasu. Często ludzie w tym samym kontekście używają słowa ignorancja. Czy to poprawne? Ignorancja pochodzi od łacińskiego ignorantia, oznacza brak wiedzy, nieuctwo. Więc ignorant, to człowiek, który nie orientuje się w danej dziedzinie. Ignorować zaś to tyle, co świadomie nie zauważać czegoś, lekceważyć. Jeżeli więc ktoś okazuje w jakiejś kwestii ignorancję, to nie znaczy, że ją lekceważy, lecz że brakuje mu odpowiedniej wiedzy na dany temat. Ignorowaniem natomiast (a nie ignorancją) jest np. niereagowanie na czyjeś prośby, nieodpisywanie na skargi. To straszny ignorant powiemy też o kimś niewykształconym, nieuku, a nie o osobniku lekceważącym sobie jakieś polecenia, uwagi.
W polszczyźnie w niektórych przypadkach, gdy dodamy przedrostek do danego słowa to wzmacniamy  jego znaczenie. Niestety to nie zawsze działa tak, jakbyśmy chcieli. Gdy z wyrazu genialny zrobimy kongenialny, wcale nie będzie on oznaczał, że coś jest bardziej genialne, lecz dorównujące zdolnościami w danym zakresie. Okazuje się, że uchybienia tego rodzaju przytrafiają się nawet osobom znanym i uznanym, piszącym do różnych gazet i czasopism, zwykle nieźle posługującym się piórem. W jednym  z numerów miesięcznika PANI  Krystyna Janda w tekście Powód do dumy odpowiada czytelniczce, która boleje nad tym, że zawód fryzjerki postrzegany jest jako profesja drugiej, czy nawet trzeciej kategorii i pisze tak:  Dwie sztuki teatralne, które w moim życiu zawodowym mają wielkie znaczenie – „Edukacja Rity” […] i „Shirley Valentine”, którą gram do dziś, choć mija 17 lat od premiery – napisał fryzjer damski [Willy Russell]. Zrobił to wspaniale, kongenialnie! Dlaczego? Bo fryzjerzy doskonale znają naturę ludzką. Są powiernikami, psychologami, doradcami. To terapeuci pań i panów, którzy pod pretekstem włosów przychodzą wypłakać się na ich piersi. Pozwierzać się, poradzić, porozmawiać.  Zrobił to kongenialnie, czyli jak? – chciałoby się zapytać. – Więcej niż genialnie, wybitnie, fantastycznie, fenomenalnie? Otóż nie! Kongenialność  nie jest jakąś genialnością szczególną, wyjątkową.  Przymiotnik kongenialny  znaczy  albo dorównujący pod każdym względem oryginałowi, albo pokrewny komuś geniuszem, talentem. Powstał z łacińskiego wyrazu congenialis (con wespół, razemgenialis - genialny, przyjemny, dotyczący ducha). Jak widać, w formie kongenialny (kongenialnie, kongenialność) tkwi przedrostek kon- o znaczeniu:  z czym, razem z. Kongenialny może więc być np. przekład książki  (czyli tak samo świetny jak oryginał), czasem mówi się o kongenialnej inscenizacji (równie genialnej jak wystawiane dzieło) czy kongenialnym wykonaniu jakiegoś utworu muzycznego (czyli prawie tak doskonałym jak interpretacja mistrza).

Zmiana nawet jednej  litery w wyrazie ma znacznie! Apostrofa to środek artystycznego wyrazu, oznacza bezpośredni zwrot do adresata. Co się stanie gdy zabierzemy ostatnią literę i powstanie apostrof? Powstanie znak graficzny, podobny do przecinka,  który oddziela końcówki od tematu w wyrazach obcych, zastępuje literę, która została wyrzucona. Pomiędzy dwoma apostrofami podajemy znaczenie danego wyrazu. Choć wyrazy apostrof  apostrofa są do siebie brzmieniowo bardzo podobne, różnią się znaczeniem i dlatego nie wolno ich ze sobą mylić. Witold Doroszewski w swojej książce pyta, czy możemy stwierdzić, że ubranie dziecka jest dziecinne? Otóż przymiotnikiem dziecinny nie możemy określić rzeczy, ponieważ opisuje ono czyjeś zachowanie, sposób bycia. Jeżeli chcemy powiedzieć o przedmiocie powinniśmy użyć przymiotnika dziecięcy. Czym się różni adopcja od adaptacji? Są osoby, które mylnie używają tych słów zamiennie, ponieważ w formie bezokolicznika brzmią podobnie: adoptować, co oznacza uznać cudze dziecko za swoje oraz adaptować, czyli dostosowywać, przystosowywać. Nasza wypowiedź może zabrzmieć komicznie, gdy pomylimy takie słowa jak klepsydra i klapsydra, ponieważ klepsydra jest urządzeniem do mierzenia czasu, zegarem  wodnym lub piaskowym. Klapsydra  natomiast  jest zawiadomieniem o czyjejś śmierci, pogrzebie. Jest często spotykana w gazetach i na tablicach z ogłoszeniami, ma formę plakatu. Mylone są też wyrazy ściśle związane ze sobą słowotwórczo, na przykład kulturalny, czyli taki, który odnosi się do kultury lub stanowi jej część, kulturalny może być np. człowiek i wyraz kulturowy, który opisuje związek z kulturą jako dorobkiem materialnym i duchowym ludzkości, tym przymiotnikiem możemy określić zjawiska i konteksty.
I na koniec kilka słów o znaczeniu słowa absolutnie. Często słyszę, jak ktoś coś oznajmia albo odpowiada: absolutnie. I nie wiem wtedy, czy chodzi o potwierdzenie, czy o zaprzeczenie. Sama używam tego przysłówka zawsze z przeczeniem, np. Czy można to zrobić? Absolutnie nie.  Znowu obserwujemy w polszczyźnie wpływ języka angielskiego. Gdy po angielsku na pytanie: Are you missing the wife?  (Czy tęsknisz za żoną?) odpowie się: Absolutely! - znaczy to: tak! oczywiście! jasne, że tak! Kiedy jednak Polaka spyta się, czy brakuje mu żony, która na jakiś czas wyjechała, a ten odpowie: Absolutnie! - informacja pozostaje dwuznaczna: nie wiemy, czy słomiany wdowiec jest z tego faktu niezadowolony, czy wręcz odwrotnie… W polszczyźnie powinno się sięgać do omawianego słowa w wypowiedziach zaprzeczonych, np. Absolutnie się z tobą nie zgadzam; To się absolutnie nie udaAbsolutnie nie powinieneś tam jechać. Na koniec znowu odwołam się do mistrza Wojciecha Młynarskiego - w serialu Droga Wiesław Gołas w roli kierowcy Marianka pomagającego ludziom śpiewał piosenkę zatytułowaną Absolutnie: Świat uśmiecha się, psiakrew, / bałamutnie, / A ja biorę gaz pod but, / raz na objazd, raz na skrót, / Byle dalej, byle w przód, / absolutnie, absolutnie. Wojciech Młynarski nie raz i nie dwa wyśmiewał różnego rodzaju powiedzenia  i maniery językowe ludzi.

Swoje wystąpienie zakończę apelem. Pamiętajmy, że gdy nie jesteśmy pewni znaczenia danego wyrazu - lepiej go zastąpić innym niż popełnić błąd i ośmieszyć się przed słuchaczem. Zawsze jednak warto korzystać ze słowników i poradni językowych, bo język polski jest naszym wspólnym dobrem i powinniśmy o niego dbać.

Grafika:
https://i.ytimg.com/vi/gx3UHsATW50/hqdefault.jpg

9 komentarzy:

  1. Wiele osób niestety używa słów, których znaczenia nie zna lub wydaje się, że zna. Osobiście często miałam dziwne sytuacje, gdy ktoś z moich rówieśników użył jakiegoś słowa i nie byłam pewna jak to odebrać. Od zawsze znałam inne znaczenie a z kontekstu wynikało, że chodziło mu o coś zupełnie innego (tak jak w sytuacji ze słowem "absolutnie"). Język polski nieustannie się zmienia ale mam wrażenie, że największy wpływ na te przemiany ma po prostu niewiedza ludzi, którym wydaje sie, że zabłysną używajac trudnego w wymowie lub rzadko spotykanego słowa. Na ich miejscu nie byłabym tego taka pewna... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki artykułom językowym na szkolnym blogu coraz częściej dowiaduję się, ile błędów potrafię popełnić. Niestety, często zdarza nam się używać słów, których znaczenia w pełni nie znamy, co zmienia kontekst naszej wypowiedzi. Nawet w telewizji czy prasie zdarzają się błędy językowe. Nie dziwne więc, że ludzie zaczynają je przyswajać i traktować jako poprawne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry tekst, który uświadomił mnie ile popełniam błędów językowych podczas rozmowy lub ile my wszyscy popełniamy czasami

    OdpowiedzUsuń
  4. I tu mnie masz! Teraz widzę, ile błędów językowych popełniam (absolutnie, dziecinny zamiast dziecięcy...) dziękuję za post, bo dzięki niemu - mam nadzieję - uda mi się poprawie posługiwać się językiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uświadamiający tekst. Niestety sam popełniałem błędy używając słów "ignorancja" i "ignorować", a teraz wiem jak tego unikać. W końcu rozumiem też istotę problemu ze słowem "bynajmniej".
    Jeżeli chodzi o "atencję" to muszę przyznać, że to słowo jest bardzo często błędnie używane. Język angielski ma naprawdę duży wpływ na polszczyznę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jula twój występ był niesamowity, jestem z ciebie mega dumna i gratuluję 1 miejsca. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię posty o językowych potyczkach na szkolnym blogu. Konkurs daje jeszcze większe możliwości do sprawdzenia swoich umiejętności. Byłam obecna podczas wystąpienia Julii i bardzo podobało mi się jej wystąpienie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pod wrażeniem tak dużej liczby słów powszechnie używanych, niestety jednak bardzo często niewłaściwie. Niektóre z nich mogłyby wydawać się oczywiste, ale w takich także można popełnić błąd. Oczywiście można powiedzieć, że w zwykłej konwersacji takie błędy nie zostaną zauważone przez odbiorcę, co nie oznacza, że możemy je lekceważyć. Cieszę się, że taki temat został podjęty w tym roku, a jeszcze bardziej tym, że tak mądra wypowiedź została nagrodzona, ponieważ zdecydowanie poświęcamy temu tematowi za mało uwagi (nie atencji ;-) ).

    OdpowiedzUsuń
  9. Często się spotykam że ktoś używa słownictwa o którym nie ma wiedzy i często wychodzą różne śmieszne sytuację. Moim zdaniem ludzie nie powinni używać słów których nie znają słownictwa .

    OdpowiedzUsuń