12 stycznia 2015

Spotkanie ze sztuką

 
       Renesansowe tajemnice


A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech –
Czy ze mnie drwi?
                                                             (Krzysztof Dzikowski)                                            
 
Leonardo da Vinci namalował obraz ,,Mona Liza” w latach 1503- 1506. Na pierwszym planie widać postać kobiety od połowy tułowia. Kobieta jest ubrana w skromną suknię, ma nieufryzowane włosy.  Jej ręce są złożone, oczy  patrzą prawie wprost na widza.  Ma delikatne brwi i  niewielkie usta, zaokrąglone kształty ciała. Na  drugim planie znajduje się górski, skalisty krajobraz, niemal baśniowy – jakby spowity mgłą.  To skutek techniki sfumato, doprowadzonej do perfekcji przez Leonarda da Vinci. Technika ta polegała na łagodnych przejściach z partii ciemnych do jasnych, dających mgliste, "miękkie" efekty kolorystyczne. Sfumato sprawia, że między postacią kobiety a krajobrazem nie ma kontrastu – delikatny uśmiech i dalekie tło harmonizują ze sobą. Rozproszony światłocień pory przedwieczornej oraz sfumato stapiają barwy i odległości, a także niwelują ostre kontury i modelują kształty. Leonardo da Vinci wydobył renesansową harmonię człowieka i natury.  

Dzięki  technice sfumato kobieta ma zagadkowy i tajemniczy uśmiech, wyrażający jej zamyślenie, ale też uwagę. Zauważono, że uśmiech Mony Lizy staje się wyraźniejszy, gdy  widz  patrzy jej w oczy, wydaje się natomiast znikać po zwróceniu wzroku bezpośrednio na usta.  Intrygujący uśmiech Giocondy od dawna jest tematem wielu debat i do tej pory nie wiadomo, co miał oznaczać. Hipotezy mówią o ukrywającym się za tym uśmiechem stanie błogosławionym Mony Lizy, cechach boskich tej dwudziestoparoletniej dziewczyny czy wyrazie dumy bądź antycznej harmonii. Dzięki tej nieokreśloności odbiorca może sobie pozwolić na dowolną interpretację. Jacek Buszyński pisze, że wizerunek Mony Lizy był uważany za ideał kobiecości. Jej spojrzenie i gest interpretowano psychologicznie, poetycko lub mitologicznie.(…) Widziano w niej zagadkowego Sfinksa, nieuchwytną w swych cechach Chimerę, znającego życie i śmierć Wampira.   

Do  dziś wielu ludzi zastanawia się, kim była właścicielka najbardziej tajemniczego uśmiechu, jaki wciąż  podziwiamy. Istnieje kilka koncepcji  dotyczących tożsamości tej osoby. Pierwszą i najbardziej prawdopodobną hipotezą jest ta, która mówi, że ową kobietą była Liza Gherardini, żona kupca Francesca Giocondo, dla którego Leonardo niegdyś pracował. Jednak artysta pracował nad dziełem tak długo, że Giocondo zrezygnował z jego kupna. Znaczące jest tu nazwisko kupca Giocondo, bo ,,Monę Lizę” określa się również mianem Gioconda. Warto też wspomnieć,  że w 2006 roku francuscy naukowcy odkryli, że osoba ukazana na obrazie podczas pozowania była w ciąży lub zaraz po porodzie, ponieważ miała na sobie specjalny woal, który nosiły kobiety w tym stanie, a Liza Gherardini   w tamtym czasie była właśnie w ciąży. Ponadto znaleziono zapiski Leonarda  da Vinci,  w których znajduje się informacja,  że pracował on nad portretem Lizy del Giocondo. Inni sugerują, że obraz ten przedstawia matkę Leonarda, Caterinę. Jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ nie zachował się żaden portret Cateriny, więc nie można go porównać z ,,Moną Lizą”. Leonardo również nie wspominał o niej w swoich notatkach. Niewykluczone, że modelką była Izabela Aragońska – księżna Mediolanu. Miałby o tym świadczyć strój modelki wskazujący  na powiązania  z rodziną Visconti  - Sforza oraz podobieństwo do innego obrazu księżnej. Byli również tacy, którzy widzieli w obrazie zakamuflowany portret chłopca.

Jest też hipoteza, że portret ukazuje samego Leonarda. Użyto bowiem specjalnego programu komputerowego, przy pomocy którego porównano rysy twarzy Leonarda oraz Mony Lizy i stwierdzono, że obie postaci mają identyczne umiejscowienie, a także wymiary nosa, ust, podbródka oraz czoła. Ta hipoteza spotkała się z oburzeniem wśród przeciwników tej teorii, którzy twierdzą, że porównano autoportret Leonarda, więc jeżeli obie prace wyszły spod ręki tego samego autora, mogły być w niektórych miejscach podobne. 
Obraz „Mona Liza” był inspiracją dla wielu innych późniejszych artystów, w tym Marcela Duchampa, którego twórczość wpłynęła znacznie na rozwój sztuki powojennej. Stworzył on obraz ,,Mony Lizy” zgodny z ruchem o nazwie dadaizm. Hasłami tego ruchu były dowolność wyrazu, zerwanie z wszelką tradycją i odrzucająca jakiekolwiek kanony swoboda twórczości. Jego dzieło powstało w 1919 roku. W lewym dolnym roku znajduje się szereg niezrozumiałych liter, które można odczytywać w języku francuskim, a także angielskim. Zgodnie z dadaizmem dzieło to szokowało odbiorców i budziło kontrowersje. Często eksperci nie wiedzą, jak mają interpretować ten obraz, ale niektórzy twierdzą, że może mieć to związek z homoseksualizmem Leonarda da Vinci. Duchamp ośmiesza w swojej pracy renesansowe piękno,  nie skrywając przy tym erotyzmu. W tym obrazie nie byłoby w nim  nic dziwnego, poza tym, że Mona Liza ma… wąsy.
Nie wiadomo zatem, kim była Mona Liza. Trwają jednak poszukiwania szczątków  Lisy Gherardini, którą uważa się za modelkę Leonarda da Vinci. Jeżeli uda się określić wiek szczątków, być może będzie możliwa rekonstrukcja twarzy kobiety oraz ewentualne potwierdzenie zgodności z obrazem. Niewykluczone, że niedługo dowiemy się, kim była kobieta o tajemniczym uśmiechu oraz delikatnych dłoniach. W tej chwili najkosztowniejszy obraz świata możemy podziwiać w paryskim Luwrze.

Skierka

Grafika:
http://rynekisztuka.pl/wp-content/uploads/2012/02/mona-lisa-louvre.jpg
https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTMuY7THWHLygLOT6o1293FdybFFc-PhAW7XtmPhKx3dreeslpqKA
http://www.polskieradio.pl/990be1fc-74de-4cc6-9787-ebdd565453ff.file

118 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy i przydatny post. Moim zdaniem "Mona Liza" namalowana przez Leonarda da Vinci jest najpiękniejszym obrazem z epoko renesansu. Mimo ze było wielu malarzy to tak i tak Leonardo stworzył dzieło idealne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z radością stwierdzam, że możemy się wiele dowiedzieć z tego postu. Rzadko kiedy ludzie interesują się historią obrazów o ile w ogóle interesują się sztuką. Szczerze mówiąc nigdy nie interesowało mnie kim jest "Mona Lisa", a po przeczytaniu powyższego postu chyba zacznę interesować się sztuką. Gratulacje Skierka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że z postu można wiele dowiedzieć się na temat obrazu "Mona Lisa". Znalazłam informacje o symbolach ukrytych w obrazie. Według naukowców w prawym oku kobiety znajduje się litera "L", która oznacza pierwszą literę imienia malarza, w lewym oku kobiety znajduje się litera "S" będąca pierwszą literą imienia Salai- ucznia i kochanka artysty. W renesansie homoseksualizm był zakazany, więc Leonardo da Vinci ukrył te znaki, aby nie zostały zidentyfikowane za jego czasów. Zdaniem naukowców pod mostem znajduje się liczba "72", która oznacza "dwojakość pierwiastka męskiego i żeńskiego." Więc "Mona Lisa" może symbolizować postać Mon Salai, a także Lisę Gherardini, o której jest informacja w poście.

      Usuń
    2. Znalazłam inne informacje na temat cyfr 2 i 7. Glori uważa, że cyfry są nawiązaniem do 1472 roku, w którym w wyniku dużej powodzi most, zwany Ponte Gobbo lub Ponte Vecchio (Stary Most), został zniszczony. Twierdzi, że Leonardo namalował cyfry siedem i dwa pod mostem, aby w przyszłości możliwa była jego identyfikacja.

      Usuń
  3. Moja siostra nigdy nie rozumiała zachwytu nad uśmiechem Mony Lizy, nad kunsztem Leonarda. Będąc w Luwrze i widząc dzieło, stwierdziła, że to tylko malutki portret. Według mnie ten malutki portret to perełka, niewielka, ale piękna i drogocenna.
    zapodaj.net/images/c7f7e5fc1221c.jpg

    OdpowiedzUsuń
  4. Malarstwo na ogół mnie nie interesuje, ale ten artykuł pokazał, że nawet w sztuce można znaleźć coś ciekawego i tajemniczego. Po przeczytaniu go zacząłem szperać w internecie i szukać ciekawostek na temat obrazu Mona Lisa. Okazało się, że nie tylko ten obraz kryje w sobie cała masę zagadek i tajemnic, jest też kilka innych np. Ostatnia wieczerza czy malowidła z Kaplicy Sykstyńskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. ,,Mona Lisa” to najsłynniejszy obraz Leonarda Da Vinci. Chyba każdy z nas gdzieś go widział lub coś o nim słyszał. Największą zagadkę stanowi tożsamość modelki. Naukowcy coraz bardziej wnikliwie analizują obraz. Grupa włoskich naukowców dokonała niesamowitego odkrycia. Za pomocą mikroskopów i aparatów odkryli na płótnie maleńkie litery i liczby. Szef zespołu badawczego mówił: ,,Gołym okiem symboli nie widać, ale można je wyraźnie dostrzec dzięki powiększeniu. W łuku mostu widocznego w tle występuje liczba 72. Ale może to być również litera L i cyfra 2”. Naukowcy odkryli także, że w prawym oku Mony Lisy są namalowane do góry nogami litery L i V (przypuszcza się, że to może być skrót od pseudonimu twórcy). Jeszcze bardziej interesujące jest to, że w lewej źrenicy Mona Lizy, Da Vinci umieścił litery "B" lub "S”. Mogą to być też inicjały "CE". Prawidłowe odczytanie utrudnia popękana farba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obraz "Mona Liza" widział chyba każdy, ale nie każdy wiedział czym jest technika sfumato oraz, że została ona zastosowana właśnie w tym dziele.Zapewne niewiele osób próbowało głębiej analizować ten słynny portret. Bardzo ciekawe w obrazie jest to, że Mona Liza nie ma brwi. Podobno obcinanie brwi bylo wówczas modne we Florencji. Chciałabym kiedyś odwiedzić paryski Luwr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, pierwszy raz słyszałam o technice sfumato. Zaskoczył mnie fakt, że uśmiech bohaterki obrazu staje się wyraźniejszy, gdy patrzymy jej w oczy, a znika, kiedy patrzymy na jej usta. Zawsze wiedziałam, że jest w tym obrazie coś magicznego, jednak nigdy nie pomyślałam, że ta "magia" może być tak łatwo dostrzegalna, wystarczyło skupić wzrok na dwóch różnych punktach.

      Usuń
  7. Dość często spotykam ten obraz, czy to w książkach, czy w sieci. Muszę przyznać, że jest naprawdę intrygujący. Nigdy jednak nie zagłębiałam się w jego interpretację, dlatego cieszę się, że mogłam teraz poszerzyć wiedzę na temat tego dzieła i poznać parę nowych hipotez dotyczących tożsamości kobiety z pierwszego planu. Ciekawa jestem, czy uda im się kiedyś odkryć, kim była ta "prawdziwa" Mona Liza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Obraz ten powinien być symbolem kobiecości, a w rzeczywistość taki nie jest. Zaciekawił mnie ten post, gdyż wiem, że Leonardo da Vinci unikał symboli oraz tajemnic. Dążył do ich rozwiązania, co mi tutaj nie pasuje w jego obrazie, skoro jego twarz oraz Mona Lisy są niemalże identyczne. Jestem też pełna podziwu dla kunsztu i mistrzostwa tego renesansowego artysty. Z chęcią przyjrzałabym się bliżej temu bardzo zagadkowemu dziełu.

    OdpowiedzUsuń
  9. O kopii obrazu z Prado:
    "W styczniu 2012 roku muzeum Prado w Madrycie (Hiszpania) ogłosiło, że posiada niemal w pełni odrestaurowaną kopię obrazu, prawdopodobnie namalowaną przez ucznia Leonarda da Vinci pod okiem samego mistrza, w czasie gdy kończył oryginalny portret.

    Kopia daje dobry ogląd na to jak mógł wyglądać oryginalny obraz w tamtych czasach, ponieważ przez wieki, werniks, którym jest pokryty oryginalny obraz, zżółkł i popękał ze starości."

    Obraz jest nazywany "bliźniaczką Mony Lisy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieją również teorie, że Leonardo portretował Giocondę dwa razy.

      Mona Lisa z Isleworth – obraz będący być może pierwszą wersją portretu Mona Lisy. Jego powstanie datuje się na przełom XV i XVI wieku i choć nie jest to pewne, przypuszcza się, że jego autorem mógł być Leonardo da Vinci.

      Olej na płótnie, 86,0 x 64,5 cm. Choć obie Mona Lisy są do siebie bardzo podobne różnią się kilkoma szczegółami. Mona Lisa z Isleworth jest szersza, a po obu jej stronach znajdują się kolumny, które na obrazie z Luwru są widoczne tylko fragmentarycznie. Pojawiły się więc sugestie, że płótno mogło zostać przycięte, jednak eksperci którzy je badali w latach 2004–2005 uznali, że jest ono nienaruszone. Ponadto twarz Mona Lisy z Isleworth jest młodsza o około 10 lat, co doprowadziło do spekulacji, że jest to wcześniejsza wersja słynnego obrazu, a Gherardini dwukrotnie pozowała artyście. Obraz nie ma również dokończonego tła, które zawiera mniej szczegółów niż płótno z Luwru. Pulitzer na tej podstawie wysnuł wniosek, że portret częściowo jest dziełem Leonarda, który je porzucił, więc zostało dokończone przez kogoś innego.

      Usuń
  10. Znalazłam pewną ciekawostkę na temat pseudonimu Duchampa:
    "Rrose Sélavy również wymawiane jako Rose Sélavy, było jednym z pseudonimów Duchampa. Imię, to kalambur brzmiący jak francuski zwrot „Eros, c’est la vie”, który przetłumaczony znaczy „Eros, samo życie”.

    OdpowiedzUsuń
  11. O samym obrazie wiem wiele, bo od zawsze intrygowała mnie tajemnica kryjąca się za "Mona Lizą". Tym, co mnie zaskoczyło była jego popularność w kulturze: od tytułów piosenek, przez motywy w literaturze, do seriali telewizyjnych.
    Technika sfumato jest bardzo ciekawym zagadnieniem, a także związany z nią tajemniczy uśmiech.
    Osobiście, wolę malarstwo epoki romantyzmu, ale renesansowe obrazy również mają w sobie coś niezwykłego, a szczególnie dzieła Leonarda Da Vinci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mogę Cię poprawić, to powinno się pisać "Leonardo da Vinci".

      Usuń
  12. " Mona Lisa odnaleziona! Naukowcy odkopali we Florencji czaszkę i szkielet najsłynniejszej modelki świata – Mony Lisy Gherardini, którą uwiecznił na obrazie Leonardo da Vinci. " Tę informację znalazłam na stronie www.fakt.pl . Bardzo interesujący post, zaciekawił mnie temat tego obrazu.
    SYMBOLE UKRYTE W OBRAZIE DA VINCI "MONA LISA"
    Naukowcy odkryli symbole ukryte w obrazie Leonarda Da Vinci, takie jak : litera "L" w prawym oku kobiety, litera "S" w lewym oku kobiety, liczba "72" pod mostem widniejącym w dali :) Więcej informacji można poczytać tutaj : http://fenomenzycia.blox.pl/2014/01/Symbole-ukryte-w-obrazie-Da-Vinci-Mona-Lisa.html :) !

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie potrafię dostrzec niczego tajemniczego w tym obrazie, trudno jest mi zrozumieć wszechobecny zachwyt dziełem Leonarda, wręcz mogę powiedzieć, że jest dla mnie nieciekawy. Mimo to jako obiekt historyczny jak najbardziej ma bogatą przeszłość. Dlatego miło, że ktoś pokusił się o odnalezienie tak wielu ciekawych informacji. I choć nie zachwyca mnie jako dzieło artystyczne to przeszłość tego obrazu bardzo mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Holenderscy naukowcy z University of Amsterdam stwierdzili, że Mona Liza, pozując do obrazu, była w 83% szczęśliwa, w 9%. zniesmaczona, w 6% przestraszona i w 2%. zła. Jak zbadali jej emocje? Najpierw przebadali 10.000 osób i zrobili pół miliona zdjęć ich twarzy. Potem stworzyli program komputerowy do odczytywania nastrojów i emocji z fotografii. Wystarczyło już tylko zbadać twarz Mony Lizy i… zagadka rozwi­kłana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesamowite, że nad jednym obrazem pracuje przez wieki tylu ludzi. Jedni interpretują dzieło, drudzy je parodiują, a jeszcze inni badają każdą jego cząstkę, np. wyraz twarzy i nastrój Mony Lizy. Mnie najbardziej podoba się Mona Liza w wersji Salvadora Dali: http://www.studiolo.org/Mona/images/Dali2.jpg

      Usuń
    2. #tanczacazgwiazdami12 stycznia 2015 12:25

      anjonim- Bardzo ciekawa informacja. Badania były z pewnością pracochłonnym przedsięwzięciem, ale takie dzieło sztuki, jakim jest "Mona Lisa" warte jest wszelkich starań i pieniędzy. Świadczy o tym chociażby fakt, że podczas przenosin na tymczasową wystawę w Waszyngtonie w 1962 roku obraz został ubezpieczony na kwotę 100 milionów dolarów.

      Usuń
  15. Moim zdaniem ten post na temat obrazu jest interesujący. Bardzo mnie zaciekawił mimo, że nie interesuję się sztuką. Uważam, że jest udany. Potrafi zachęcić do głębszego wniknięcia w obraz "Mona Lisa" Leonarda da Vinci. Bardzo interesujące są symbole, które prowokują do wgłębienia się w tajniki obrazu. Stają się jego ciekawostką. Sprawił, że w wolnej chwili postaram się zapoznać z innymi obrazami Leonarda da Vinci.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uśmiech Mony Lizy od zawsze intrygował twórców. Oto piosenka Nat King Cole`a.

    Cóż, Mona Lisa, ludzie nazwali cię Mona Lisa
    Jesteś jak pani z mistycznym uśmiechem
    Czy to tylko przez Twoją samotność Cię winią?
    Przez tę dziwność Mona Lisa'y w Twoim uśmiechu?

    Czy twój uśmiech ma kusić kochanków, Mona Lisa?
    Czy jest to sposób na ukrycie złamanego serca?
    Wiele marzeń zostało przyniesionych przed twój próg
    One tam tylko leżą i umierają
    Czy jesteś ciepła, czy jesteś prawdziwa, Mona Lisa?
    Czy tylko zimnym i samotnym pięknym dziełem sztuki?

    Cóż, czy twój uśmiech ma kusić kochanków, Mona Lisa?
    Czy jest to sposób na ukrycie złamanego serca?
    Wiele marzeń zostało przyniesionych przed twój próg
    One tam tylko leżą i umierają
    Czy jesteś ciepła, czy jesteś prawdziwa, Mona Lisa?
    Czy tylko zimnym i samotnym pięknym dziełem sztuki?

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że każdy z nas kiedyś słyszał o tym dziele jednak nieliczni postanowili dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego dzieła.
    Post jest bardzo ciekawy, pomaga nam interpretować obraz, jak również dowiadujemy się wielu interesujących rzeczy.
    Po przeczytaniu tego artykułu postanowiłam poszukać jakichś dodatkowych ciekawostek na temat tego dzieła i znalazłam więcej informacji o uśmiechu Mona Lisy. Livingstone odkryła, że złudzenie to wynika z faktu, iż ludzkie oko postrzega świat na dwa całkowicie odmienne sposoby.
    Livingstone stwierdziła, że obraz Leonarda angażuje obie części siatkówki i w ten sposób oszukuje nasze oko. Analizy wykazały, że artysta sprytnie wykorzystał cienie rzucane przez kości policzkowe, aby uczynić usta znacznie ciemniejszymi od reszty twarzy. Uśmiech Mony Lisy wydaje się przez to bardziej oczywisty, kiedy patrzymy jej w oczy, ponieważ postrzegamy go wtedy przez zewnętrzną część siatkówki. Kiedy patrzymy bezpośrednio na jej usta, lepiej dostrzegamy ciemniejszą cześć obrazu (przez dołek środkowy), dzięki czemu uśmiech wydaje się znacznie mniej wyraźny. Badanie zostało opisane na łamach książki Richarda Wisemana "Dziwnologia".
    Do listy marzeń z przyjemnością dopisze spotkanie z tak genialnym dziełem!

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam ten obraz, ponieważ jest bardzo popularny i nieraz jest przedstawiony w naszych podręcznikach. Jednak ten artykuł zaintrygował mnie ciekawostkami, o których nie mówi się na lekcjach. "Mona Liza" namalowana przez Leonarda da Vinci budzi kontrowersje na temat ukazanej osoby, lecz nigdy dotąd nie patrzyłam na ten obraz tak dogłębnie. Zupełną nowością jest dla mnie hipoteza, że autor jak i osoba ukazana na obrazie mają identyczne umiejscowienie części twarzy, a także tajemnicze inicjały. Ten artykuł sprawił, że teraz bardziej zainteresowała mnie "Mona Liza" i jej niezwykłość. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo podziwiam geniusz Leonadra, więc cieszę się, że zdecydowałaś się o nim napisać. Będąc w gimnazjum czytałam wiele na jego temat, w końcu natrafiłam na serial dla młodzieży o dzieciństwie i dojrzewaniu Leonarda da Vinci. Jest tam wątek pracy nad tajemniczym usmiechem Mona Lisy, który przedstawiony jest dość ciekawie. Chciałabym więc wszystkim osobom zainteresowanym twórczością Leonarda polecić ten serial, którego nazwa jest analogiczna do imienia artysty.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapewne nigdy nie poznamy prawdziwej historii tego obrazu, ale według mnie to jeszcze bardziej dodaje mu dozy tajemniczości.
    Co do uśmiechu, to mogę potwierdzić. Za każdym razem kiedy skupiam wzrok z ust na oczy, to widzę jakby Mona Liza nagle się uśmiechnęła.

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że obraz ten jest znany prawie każdemu, niewielu jednak potrafi się zainteresować historią powstania obrazu, a nawet tym kogo on przedstawia-tak jak zrobiłaś to Ty. Osobiście, miałam możliwość obejrzenia obrazu w samym Luwrze, jednak tłumy ludzi nie pozwalały przyjrzeć się dokładnie dziełu lub choćby pozachwycać się nad nim, dlatego cieszę się, że mogę przeczytać tekst, w którym tak dogłębnie, dokładnie opisany jest obraz. Bardzo zaciekawiły mnie różne interpretacje dzieła, a także różne hipotezy dotyczące przedstawionej na nim postaci. Na pewno zainteresują mnie także dalsze rozważania dotyczące "Mony Lizy" :)

    OdpowiedzUsuń
  22. "Mona Liza" Leonarda da Vinci to wyjątkowy obraz. Nigdy nie zastanawiałam się nad nim dłużej jednak ten post mnie do tego skłonił. Ciekawe jest to, że jak spojrzy się prosto w oczy kobiety, uśmiecha się ona, natomiast, gdy patrzymy na usta uśmiech jak gdyby znika. Zjawisko to wyjaśniła w 2003 roku Margaret Livingstone - neurolog. Odkryła, iż wynika to z tego, że ludzkie oko postrzega świat na dwa różne sposoby w zależności od tego pod jakim kątem światło pada na siatkówkę oka i na jaką jej część pada. Margaret Livingstone stwierdziła, że Leonardo da Vinci w swoim obrazie tak wykorzystał kolory i cienie iż sprawił, że obie części naszej siatkówki oka angażują się do patrzenia i w wyniku tego powstaje złudzenie optyczne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jurij Owsienko*12 stycznia 2015 12:40

    Bardzo ciekawy post. W tak małym tekście jest tyle zawartych ciekawych informacji. To dzieło jest ponadczasowe.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten obraz wisi na ścianie u moich znajomych w salonie. Nigdy nie widziałam w nim nic szczególnego. Zwykłe dzieło wielkiego artysty. Jednak z wiekiem interesował mnie coraz bardziej. Czytałam wiele artykułów i zagadnień mówiących o tym dziele. Jest również mowa, że Leonardo da Vinci zastosował pewien ukryty kod w obrazie. Grupa włoskich naukowców z Silvano Vincenti na czele dokonała tego odkrycia. Zostały znalezione w źrenicy Madonny dwie litery L i V malowane do góry nogami. Naukowcy twierdzą, że może być to skrót od nazwiska twórcy. Także znaleziono cyfry i jeszcze inne litery. Jest to wszystko niezauważalne gołym okiem. Mam nadzieję, że wkrótce dowiemy się, czy kod będzie miał jakiś wpływ na ustalenie osoby na słynnym obrazie Leonarda da Vinci.

    OdpowiedzUsuń
  25. "Mona Lisa" to zdecydowanie bardzo tajemniczy obraz. Nie dość że osoba na nim ukazana jest nieznana to i jej wyraz twarzy jest zagadkowy. Bardzo chciałabym w przyszłości móc zobaczyć obraz w Luwrze. Ta chęć pojawiła się u mnie od czasu czytania książki Dana Browna "Kod Leonarda da Vinci".
    Post przekazuje bardzo dużo ciekawych informacji. Ciekawostką jest że 21 sierpnia 1911 obraz został skradziony z Salonu Carré w Luwrze przez 29-letniego pracownika muzeum o nazwisku Vincenzo Perrugia. Kradzież wydała się, gdy złodziej usiłował, za pół miliona lirów, sprzedać obraz do Galerii Uffizi, co tłumaczył potem chęcią zwrócenia najbardziej znanego dzieła Leonarda ojczystemu krajowi. To spowodowało, że w oczach włoskiej opinii publicznej stał się bohaterem, w związku z czym został skazany na zaledwie 7 miesięcy więzienia, a sam obraz (odzyskany w grudniu 1913 r.) wrócił do Francji 4 stycznia 1914 r.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie jestem fanem tego obrazu, ale zawsze warto dowiedzieć się czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  27. Obecnie dzieła Leonarda da Vinci strzegą uzbrojeni strażnicy oraz najnowocześniejsze systemy alarmowe. Sto lat temu było zupełnie inaczej. Mało kto interesował się bezpieczeństwem obrazów zgromadzonych w Luwrze. Efektem tego była najsłynniejsza kradzież XIX wieku. Luis Béroud jako pierwszy zauważył brak arcydzieła. W związku ze zniknięciem obrazu przesłuchiwano nawet Pabla Picassa, któremu zdarzyło się kupić skradzione maski. Mijały najpierw tygodnie, a potem miesiące i nikt nie potrafił powiedzieć, co stało się z obrazem. Nagle jesienią w 1913 r. do znanego, włoskiego handlarza dziełami sztuki, Alfredo Geriego, napisał Leonardo Vincenzo, który twierdził, że jest w posiadaniu skradzionego obrazu i chciałby go sprzedać za pół miliona lirów. Najbardziej poszukiwany obraz świata został odnaleziony. Geri powiadomił policję, która aresztowała złodzieja. „Mona Lisa” wróciła do Luwru.

    OdpowiedzUsuń
  28. Po drodze do "Mona Lisy" w Luwrze, w Grande Galerie, prezentowane są inne malowidła Leonarda: „Święta Anna Samotrzecia”, „Jan Chrzciciel” i „Madonna wśród skał”, ale tych trzech znakomitych obrazów prawie nikt nie ogląda. „Mona Lisa” przyćmiła wszystkie dzieła znajdujące się w pobliżu, nawet „Wesele w Kanie” Veronesego.
    Do współczesnej sławy portretu przyczyniła się niewątpliwie kradzież. „Gioconda” zniknęła z Luwru w sierpniu 1911 roku. Wyniósł ją Włoch Vincenzo Peruggia pracujący w muzeum jako malarz ścienny. W niedzielny wieczór pozostał w muzeum, wyjął obraz z ramy, a następnego dnia rano wyniósł bocznymi drzwiami. Kierował się podobno uczuciami patriotycznymi, gdyż chciał, by piękna włoszka powróciła do Italii. Pod koniec roku 1913 Peruggia listownie zaoferował obraz florenckiemu antykwariuszowi Alfredowi Geriemu. Przewiózł ją ze swego mieszkania w Paryżu do hotelu we Florencji. Przezorny antykwariusz obiecał bowiem zapłacić za obraz każdą sumę, ale dopiero wtedy, gdy obejrzy go wraz z ekspertem. Geri i Giovanni Poggi, ówczesny dyrektor Galerii Uffizi, rozpoznali skradziony obraz, który Peruggia wyjął ze schowanego pod hotelowym łóżkiem kufra o podwójnym dnie. Obaj panowie zabrali obraz do Galerii Uffizi pod pretekstem przeprowadzenia analizy autentyczności, a Peruggia następnego dnia został aresztowany (skazany na rok i piętnaście dni więzienia, wbrew włoskiej opinii publicznej, która domagała się sześciu miesięcy kary dla złodzieja patrioty; notabene w papierach Peruggii odnalazły się notatki świadczące, że już wcześniej oferował obraz słynnym światowym kolekcjonerom, żaden jednak nie zaryzykował kupna).

    OdpowiedzUsuń
  29. Znalazłam jeszcze ciekawą informację, której nie znalazłam w komentarzach:

    "Portret pokazywany w Muzeum w Luwrze w Paryżu jest drugą wersją "Mona Lisy". Pierwowzór przedstawia tę samą modelkę w identycznej pozie, fryzurze i z tym samym, tajemniczym uśmiechem.Najnowsze badania przeprowadzone metodą radiowęglową, która pozwala określić dokładny wiek dzieła, wykazały, że obraz został namalowany o 10 lat wcześniej niż portret pokazywany w Luwrze.Do tej pory eksperci sądzili, że młodsza "Mona Lisa" to fałszerstwo. Ze zmiany zdania naukowców zadowoleni są najbardziej prywatni kolekcjonerzy, do których należy obraz. Dzieło jest teraz bezcenne."

    Zdjęcie pierwowzoru: http://cdn3.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/204273/da_vinci_namalowal_dwie_mona_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg

    OdpowiedzUsuń
  30. „Mona Lisa” jest bez dwóch zdań najbardziej rozpoznawalnym obrazem wszech czasów. Poprzez ten post dowiedziałam się na pewno o niezwykłej i niedostrzegalnej technice sfumato. Przeczytałam również ciekawy artykuł odnośnie tego dzieła, który mówi, że sto lat temu nie strzegły go zastępy strażników i mało kto zaprzątał sobie głowę bezpieczeństwem zbiorów zgromadzonych w Luwrze. Okazało się, że wyniesienie ich było dziecinnie proste! Doprowadziło to kradzieży wszech czasów. 23 sierpnia 1911 roku ukazała się w paryskim dzienniku informacja na ten zniknięcia "Mona Lisy". W czasie śledztwa złodziej zeznał, że wcale tego nie planował. Po prostu kiedy zobaczył, że nikt nie pilnuje obrazu najzwyczajniej w świecie zdjął go ze ściany i na klatce schodowej wyjął malowidło z ramy. Następnie przez dwa lata przechowywał je w swym paryskim mieszkaniu w walizce z podwójnym dnem. „Mona Lisa” wróciła do Luwru 30 grudnia 1913 r. Jako ciekawostkę warto dodać, że w związku ze zniknięciem malowidła Leonarda da Vinci przesłuchiwano również Pabla Picassa.

    OdpowiedzUsuń

  31. Miałem okazję zobaczyć komputerową kopię tego obrazu podczas wystawy na temat dzieł Leonarda da Vinci w Warszawie. Najbardziej fascynuje mnie twarz Mony Lizy i związane z nią złudzenie optyczne. Nawet kiedy oglądałem obraz w telefonie i obracałem nim w lewo i w prawo, to miałem złudzenie, że twarz też obracała głową w moim kierunku. Jestem pełen podziwu dla geniuszu Leonarda i polecam zapoznanie się z innymi jego dziełem

    OdpowiedzUsuń
  32. Dla pełniejszego zrozumienia obrazu warto dodać, iż Leonardo twierdził, że powinno się malować zarazem człowieka i jego wnętrze duchowe. Artysta stosował technikę sfumato, by pokazać powietrze znajdujące się między przedmiotami, w swoich zapiskach o malarstwie podkreślał, że światło i cień muszą przechodzić w siebie bez tworzenia granic. Ponadto malarz uważał, iż krajobraz również ma w sobie właściwość przekazywania nastrojów.

    OdpowiedzUsuń
  33. Leonardo był wielkim człowiekiem - malarzem, architektem, wynalazcą, filozofem, pisarzem, muzykiem, matematykiem, odkrywcą. "Mona Lisa" to jedno z jego najpopularniejszych dzieł, a jednocześnie jedna z największych zagadek. Kim była modelka? Dlaczego? Kiedyś słyszałam, że jej uśmiech wynika z braku szczęki. Ludzie dążą do ustalenia tożsamości namalowanej kobiety. Moim zdaniem nigdy nie będziemy w stanie potwierdzić, że mamy rację. Dlaczego? Da Vinci był mądrym człowiekiem. Wiedział co robi, znał się na tym. Był wszechstronny, miał wiele zainteresowań. Nie był głupi. Oczywiście, mógł malować swoją matkę - to nie musiała być Mona Lisa. Mogła to być też żona Gioconda - to nie musiała być Mona Lisa. Nazwa "Gioconda" mogła pojawić się przypadkowo, przy okazji współpracy z owym kupcem. Leonardo był znany z nieszablonowych pomysłów, jak przedstawienie Judasza wraz z resztą apostołów przy stole na "Ostatniej Wieczerzy", co nie było zbyt popularne w tamtych czasach. Mógł namalować przypadkową kobietę, "ubrać" ją w ciążowy strój, pobawić się cieniem przy jej ustach, i śmiać się na myśl, jak przejmą się tym ludzie z przyszłości.
    A może to tylko ja bym tak zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  34. Chciałabym jeszcze dopowiedzieć, że obraz został skradziony 21 sierpnia 1911 z Salonu Carré w Luwrze przez 29-letniego pracownika muzeum o nazwisku Vincenzo Perrugia. Kradzież wydała się, gdy złodziej usiłował, za pół miliona lirów, sprzedać obraz do Galerii Uffizi, co tłumaczył potem chęcią zwrócenia najbardziej znanego dzieła Leonarda ojczystemu krajowi. To spowodowało, że w oczach włoskiej opinii publicznej stał się bohaterem, w związku z czym został skazany na zaledwie 7 miesięcy więzienia, a sam obraz (odzyskany w grudniu 1913 r.) wrócił do Francji 4 stycznia 1914 r.

    OdpowiedzUsuń
  35. Na pewno ciężko będzie ustalić kto był modelem czy też modelką dla Leonarda. Bez wątpienia malarz był osobą która wyprzedzała swoją epokę. Był na prawdę wielkim artystą i architektem.
    W obecnych czasach możemy zobaczyć niektóre maszyny zbudowane według jego konstrukcji.
    Mimo iż plany mają wiele lat to maszyny zbudowane według nich działają w 100%. Dowodzi to geniuszu Leonarda.
    Bez wątpienia był to niezwykły człowiek i nawet jeśli dowiemy się kto był Jego modelem/modelką to nadal obraz ten będzie budził wiele pytań a co za tym idzie wiele odpowiedzi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem pełen podziwu dla geniusza Leonarda. Obraz faktycznie prezentuje się znakomicie a technika sfumato nadaje mu niepowtarzalny wyraz. Niesamowite jest też tło wykonane właśnie tą techniką, sprawia one wrażenie oddalonego, oddzielonego od tajemniczej damy. I w końcu sama twarz kobiety, która przekazuje ten tajemniczy uśmiech. Może wkrótce dowiemy się kto tak naprawdę jest przedstawiony na tym obrazie.

    OdpowiedzUsuń
  37. +poprostukacper13 stycznia 2015 09:28

    Dzieło ,,Mona Lisa`` jest z pewnością najbardziej rozpoznawalnym obrazem na świece. Polska jednak też może się pochwalić dziełem mistrza Leonardo da Vinci- piękną ,,Damą z gronostajem``. Znajduje się ono w zbiorach Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. Portret powstał około 1485r. i przedstawia Cecylię Gallerani. Uśmiech modelki uważam za równie tajemniczy, co uśmiech samej ,,Mona Lisy``.

    OdpowiedzUsuń
  38. +KrólewskiGregory13 stycznia 2015 09:46

    Myślę, że podobieństwo Mona Lisy oraz portretu da Vinci wynika ze sposobu w jaki artysta rysuje ludzką twarz. Po porównaniu twarzy Lisy z np. Damą z Łasiczką lub La Belle Ferronière również znajdziemy podobieństwa w kształcie ust, nosa i oczu.

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo interesujący i najsłynniejszy obraz na świecie, ale Leonardo da Vinci namalował wiele innych zagadkowych obrazów np "Dama z gronostajem" czy "Ostatnia Wieczerza" o których też trzeba wspomnieć

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny artykuł dotyczący jednego z najbardziej znanych, jeśli nie najpopularniejszego obrazu na świecie. Kiedyś czytałem kilka artykułów na temat tego dzieła, jednak teraz dowiedziałem się kilku nowych rzeczy. Nie jestem miłośnikiem sztuki, precyzyjniej mówiąc, nie przepadam za nią, ale uważam iż znajomość przynajmniej podstawowych faktów czy hipotez na temat obrazu "Mona Lisa" jest po prostu powinnością każdego z nas.

    OdpowiedzUsuń
  41. To zaskakujące, że przez tyle lat nie dowiedzieliśmy się kto jest "Mona Lisą", choć koncepcja że to sam Leonardo jest przedstawiony w "Mona Lisie" jest bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  42. +niezapowiedziana13 stycznia 2015 10:22

    Obraz Leonarda da Vinci bardzo mi się podoba. Prawie każda z hipotez, kim może być kobieta, jest bardzo prawdopodobna. "Mona Lisa" jest interesującym i tajemniczym obrazem. Chciałabym w przyszłości zobaczyć go na żywo.

    OdpowiedzUsuń
  43. Obraz Leonarda da Vinci "Mona Lisa" jest znany na całym świecie. Wszyscy zastanawiają się nad uśmiechem tajemniczej kobiety. W tym dziele jest pełno zagadek, których, mimo przeprowadzeniu wielu badań, nie udało się odkryć. Perfekcyjnie użyta technika sfumato powoduje, że obraz jest jeszcze bardziej realistyczny, piękny. Podziwiam geniusz Leonarda da Vinci, prawdziwego człowieka renesansu. Był on jednocześnie: malarzem, architektem, filozofem, muzykiem, pisarzem, odkrywcą, matematykiem, mechanikiem, anatomem, wynalazcą, geologiem.

    OdpowiedzUsuń
  44. Post bardzo ciekawy. Można się wiele z niego nauczyć.

    Wyjaśnienie zagadki uśmiechu Mona Lisy.
    W 2003 roku Margaret Livingstone odkryła, że złudzenie to wynika z faktu, iż ludzkie oko postrzega świat na dwa całkowicie odmienne sposoby, mianowicie:
    - gdy patrzymy bezpośrednio na obiekt światło pada na centralną część siatkówki, która znakomicie radzi sobie z postrzeganiem jasnych obiektów.
    - gdy patrzymy na coś kątem oka, światło pada na zewnętrzną część siatkówki, co umożliwia znacznie lepsze widzenie półcieni.
    Livingstone stwierdziła, że obraz Leonarda angażuje obie części siatkówki i w ten sposób oszukuje nasze oko. Badanie zostało opisane na łamach książki Richarda Wisemana "Dziwnologia".
    Leonardo da Vinci z pewnością chciał uzyskać taki efekt. Zaskakujące jest to, że wiedział jak to zrobić. Po raz kolejny Leonardo ukazał swój geniusz.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. Kiedy widzę ten obraz zawsze mnie intryguje. Myślę, że było już wiele prób odnalezienia prawdy o obrazie, ciekawią mnie wszystkie koncepcje, choć szczególnie podoba mi się koncepcja porównania 'Mony Lisy' do autoportretu samego Leonarda.

    OdpowiedzUsuń
  46. Górzyste, baśniowe tło często występuje w obrazach Leonarda da Vinci. Istnieją również jego nieliczne szkice przedstawiające górskie zbocza. Z pewnością przyczyniły się do tego Alpy, które ograniczają Włochy od północy, gdzie artysta przez pewien czas przebywał przebywał (Mediolan i jego dalsze okolice). Z tego powodu da Vinci nazywany jest niekiedy pierwszym "malarzem-alpinistą".

    OdpowiedzUsuń
  47. Leonardo da Vinci uważany jest za jednego z największych geniuszy w historii cywilizacji, który w sposób harmonijny łączył wielkiego artysty z wiedzą człowieka wykształconego. Wpłynął na całe pokolenia twórców w różnych dziedzinach sztuki i techniki.
    Obraz " Mona Lisa" najbardziej przykuwa do uśmiechu. Są różne interpretacje wyrazu twarzy pozującej. Jeśli się wgłębić bardziej w uśmiech kobiety, to można zauważyć, że pod pewnymi względami przypomina on bardziej grymas. Świadczy o tym fakt, iż kobieta unosi tylko lewą część wargi. Według renesansowych zasad grzeczności, taki układ warg był właściwy kobietom z wyższych sfer.

    OdpowiedzUsuń
  48. Post doskonale ukazuje rozmaite opcje wizerunku "Mona Lisy". Zadziwia też fakt ,że jedną z nich mógł być nawet sam jej autor Leonardo da Vinci. Szokującą rzeczą jest cena tego obrazu ,która przed kilkumiesięczną podróżą po Stanach Zjednoczonych w 1962 r. wynosiła 100 milionów ówczesnych dolarów ,a aktualnie szacuje się ją na około 743 milionów dolarów.

    OdpowiedzUsuń
  49. Uważam, że jest to jeden z ciekawszych postów jakie czytałam.
    Co prawda obraz powstał w okresie renesansu, to jednak nasuwa mi się cecha charakterystyczna dla baroku, że poczucie piękna jest subiektywne. Każdy inaczej postrzega piękno i dlatego może pojawiać się wiele kontrowersji wokół obrazu "Mona Lisa". Moim zdaniem, każda interpretacja tego dzieła jest inna i prawdopodobna. Która jest prawdziwa ?

    OdpowiedzUsuń
  50. Znalazłem kilka interesujących faktów na temat tego obrazu:
    1.Monna to skrót od włostkiego słowa Madonna oznaczającego "moja pani"
    2.W 1956r. Ugo Ungaza rzucił kamieniem w obraz, przez co pod lewym łokciem widać lekką niedoskonałość.
    3.Obraz został wyceniony jako bezcenny i nie może być przedmiotem handlu.
    4.Kobieta na obrazie nie ma brwi.
    5.Obraz znajduje się w galerii Louvre i jest umieszczony w oddzielnym pokoju z klimatycznie kontrolowanym środowiskiem, za kuloodpornymi szybami. Budowa tego pomieszczenia kosztowała 7 milionów dolarów.

    OdpowiedzUsuń
  51. Leonardo jest bardzo interesująca postacią, najsłynniejszym z malarzy. Jednocześnie jest jedną z najbardziej enigmatycznych osobistości. Żył on w XV, ale wyprzedził swoją epokę o ponad 400 lat. Leonardo był wegetarianinem (co było dość niespotykane w XV wieku), ale kochał zwierzęta do tego stopnia, że czasem kupował na targu zwierzę w klatce, po to tylko, żeby je potem wypuścić na wolność. Leonardo potrafił żonglować, nauczył się tego by jak mówił - ćwiczyć mózg. Leonardo komponował, grał i śpiewał, ale lubił także, gdy mu akompaniowano przy malowaniu. Jego iloraz inteligencji szacowany jest na poziomie 250. Gdy artysta dostał wylewu, w wyniku którego jego prawa ręka została sparaliżowana, od tego czasu znany był, jako leworęczny geniusz. Leonardo da Vinci na prawie sześciu tysiącach stron notatek wykonał znacznie więcej projektów technicznych niż prac artystycznych, co wskazuje na to, że inżynieria była niezmiernie ważną dziedziną jego zainteresowań. Jednym z jego wynalazków był również aparat do nurkowania.
    - 60 lat przed Galileuszem (twórcą pierwszego teleskopu) twierdził, iż za pomocą "wielkiego szkła powiększającego" da się badać powierzchnie księżyca oraz innych ciał niebieskich.
    - 200 lat przed Newtonem - wyprzedając teorie grawitacji napisał "ciężar, który nie znajduje oporu , spadnie w dół najkrótszą drogą". W innym miejscu dodał, że "cała Ziemia musiała przybrać kształt kuli".
    - 400 lat przed Darwinem - zaliczył człowieka do tej samej kategorii co małpy.
    Jego obraz Mona Liza wzbudza do dziś wiele kontrowersji i pytań. Co ciekawe, tytułowa bohaterka obrazu nie jest ani kobietą, ani mężczyzną. Niesie subtelny przekaz androginiczności. Świadczy o tym sam tytuł dzieła. Jest on bowiem anagramem imion egipskich bogów płodności. Amona i Izydy (Izis) nazywanej niegdyś L’Iza. AMON L’IZA.
    Leonardo da Vinci należał do zakonu Syjonu, tajnego stowarzyszenia działającego Europie, a założonego w roku 1099. W 1975 w Bibliotece Narodowej w Paryżu odkryto zwoje pergaminu, Les Dossier Secrets, ujawniające tożsamość wielu członków Zakonu, m. in. sir Isaaca Newtona, Botticellego, Victora Hugo oraz samego Leonarda.
    Leonardo przeprowadził wiele sekcji na zwłokach wykopanych z cmentarzy. Dzięki nim bliżej poznał działanie ludzkiego organizmu i prawdopodobnie odkrył krążenie krwi, nie ogłosił jednak swojej teorii, ponieważ za "zbezczeszczenie" zwłok trafił by na stos.
    Jego prace naukowe daleko wyprzedzały wyobraźnie współczesnych ludzi i uczonych np. zaprojektował machinę latającą na 400 lat przed pierwszym samolotem, ponownie wyprzedzając swoją epokę.Geniusz ten uważał, że wiedza powinna być służebnicą nauki. Dlatego poznając naturę szukał sposobów praktycznego wykorzystania zdobytej wiedzy. Wśród jego projektów można wymienić: łódź podwodną, śmigłowiec, maszyny łatające, spadochron, strój płetwonurka, projekt czołgu napędzanego ludzkimi mięśniami, rozmaite koparki, dźwigi i całą masę innych urządzeń i budowli jak choćby kamiennego mostu łukowego o rozpiętości 600 metrów. Pozostawił około 7000 stron szkiców i notatek, które sporządzał pismem lustrzanym, prawdopodobnie z powodu leworęczności.XVI-wieczny zbiór pism i notatek sporządzonych przez Leonarda da Vinci czyli tzw Kodeks Leicester swoją nazwę zawdzięcza Thomasowi Coke pierwszemu hrabiemu Leicester, który nabył zapiski w roku 1717. W roku 1980 kodeks został zakupiony przez bogatego przemysłowca Armanda Hammera i przemianowany na Kodeks Hammera. W roku 1994 manuskrypt został zakupiony na aukcji przez miliardera Billa Gatesa za kwotę 30.8 milionów dolarów. Kodeks został najdroższą książką w historii. Przez rok wystawiany był w różnych miastach świata. Gates ponownie przemianował kodeks na Leicester.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ten obraz to jeden z dowodów geniuszu Leonarda da Vinci. Skrywa wiele tajemnic i mimo, że tak dużo czasu minęło od momentu powstania tego arcydzieła, nikt nie jest w stanie odpowiedzieć klarownie na zagadkowe pytania, które nasuwają się obserwującym i badającym ten obraz.

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo podoba mi się interpretacja napisana przez Ciebie. Jak byłam młodsza zawsze myliłam ten obraz z równie słynną "Damą z łasiczką". Najbardziej zaciekawiły mnie ukryte w obrazie symbole, to pokazuje jakim geniuszem był da Vinci. Jednak moim ulubionym obrazem o zagadkowej treści pozostaje "Ostatnia wieczerza" i utwór muzyczny ukryty w dłoniach apostołów. Coś niesamowitego! Chyba dlatego uwielbiam interpretować sztukę i zastanawiać się jaki był prawdziwy zamysł autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. J., może w przyszłości będzie Ci dane zajmować sie sztuką i obcować z nią na co dzień. :) Co masz na myśli, mówiąc o "utworze muzycznym ukrytym w dłoniach apostołów"? Chyba o tym nie słyszałam. Wiem tylko, że (podobno) jedzenia na stole z "Ostatniej wieczerzy" przybywa. To też jest niesamowite!

      Usuń
    2. Niektóre interpretacje sławnych dzieł mogą zadziwiać. Ukryta symbolika, znaki owiane tajemnicą. Sztuka kryje wiele zagadek, które dopiero w przyszłości będzie nam dane poznać.

      Usuń
    3. Doris, czytałam że jeżeli w odpowiedni sposób połączymy liniami dłonie apostołów to powstanie pięciolinia, a na niej nuty. Całość tworzy utwór muzyczny! I mam nadzieję, że sztuka w przyszłości będzie mi towarzyszyć ;)

      Usuń
    4. J., to, o czym mówisz, jest niesamowite! Naprawdę wcześniej o tym nie słyszałam. Ciekawe, czy Leonardo da Vinci świadomie wplótł w obraz utwór muzyczny, czy było to dziełem przypadku. :)

      Usuń
  54. Post w bardzo Interesujący sposób przedstawia obraz. Pomimo tego, że jest on niesamowicie słynny, można było nie znać niektórych rzeczy o nim. Zaskoczyła mnie druga nazwa portretu "Gioconda", nigdy wcześniej nie spotkałem się z nią. Historia portretu również jest ciekawa, tak niewiele dzieliło go od całkowitego utracenia. Pozostaje nam trzymać kciuki za pozytywne prace naukowców w odkrywaniu tajemnic tego dzieła.

    OdpowiedzUsuń
  55. Portret Mony Lisy przez kilka stuleci nie był zauważany, ale też i niewiele osób miało okazję go oglądać. Obraz malowany w latach 1503–1506, Leonardo zabrał ze sobą do Mediolanu, a w 1516 roku do Francji (obraz kupił Franciszek I; w XVI i XVII wieku był w Fontainebleau, Ludwik XIV przeniósł go do Wersalu, po Rewolucji Francuskiej zawisł w Luwrze). Obraz został na nowo odkryty w połowie XIX wieku w Luwrze przez brytyjskich i francuskich pisarzy estetów. Do współczesnej sławy obrazu przyczyniła się jego kradzież z Luwru w sierpniu 1911 roku, a następnie odnalezienie w 1913 roku.

    OdpowiedzUsuń
  56. Być może „Mona Lisa” nie jest najwspanialszym dziełem Leonarda da Vinci, ale z pewnością jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów na świecie. Portret został przetworzony na niezliczonych ilościach reprodukcji, a w powszechnej opinii stał się arcydziełem stanowiącym manifestację geniuszu włoskiego malarza. Nawet Zbigniew Herbert,znakomity polski poeta wysnuł refleksję na jego temat i przedstawił ją w wierszu o tym samym tytule :

    '' przez siedem gór granicznych
    kolczaste druty rzek
    i rozstrzelane lasy
    i powieszone mosty
    szedłem –
    przez wodospady schodów
    wiry morskich skrzydeł
    i barokowe niebo
    całe w bąblach aniołów
    – do ciebie
    Jeruzalem w ramach

    stoję
    w gęstej pokrzywie
    wycieczki
    na brzegu purpurowego sznura
    i oczu

    no i jestem
    widzisz jestem

    nie miałem nadziei
    ale jestem

    pracowicie uśmiechnięta
    smolista niema i wypukła

    jakby z soczewek zbudowana
    na tle wklęsłego krajobrazu

    między czarnymi jej plecami
    które są jakby księżyc w chmurze

    a pierwszym drzewem okolicy
    jest wielka próżnia piany światła

    no i jestem
    czasem było
    czasem wydawało się
    nie warto wspominać

    tyka jej regularny uśmiech
    głowa wahadło nieruchome

    oczy jej marzą nieskończoność
    ale w spojrzeniach śpią ślimaki

    no i jestem
    mieli przyjść wszyscy
    jestem sam

    kiedy już
    nie mógł głową ruszać
    powiedział
    jak to się skończy
    pojadę do Paryża

    między drugim a trzecim palcem
    prawej ręki
    przerwa

    wkładam w tę bruzdę
    puste łuski losów

    no i jestem
    to ja jestem
    wparty w posadzkę
    żywymi piętami

    tłusta i niezbyt ładna Włoszka
    na suche skały włos rozpuszcza

    od mięsa życia odrąbana
    porwana z domu i historii

    o przeraźliwych uszach z wosku
    szarfą żywicy uduszona

    jej puste ciała woluminy
    są osadzone na diamentach

    między czarnymi jej plecami
    a pierwszym drzewem mego życia

    miecz leży
    wytopiona przepaść ''
    Opis obrazu i postaci kobiety zawarty w wierszu Herberta dostarcza nam ciekawych wrażeń, mocno oddziałuje na wyobraźnię .Najważniejszy wydaje się zwrot:''od mięsa życia odrąbana'' wydający się mówić o tym, że portret tej kobiety jest dziełem tylko estetycznym, pozbawionym głębszych, życiowych wartości.Być może Zbigniew Herbert apeluje o większy szacunek do sztuki i pokazuje, że najważniejsze jest indywidualne obcowanie z nią.

    OdpowiedzUsuń
  57. "Mona Liza" jest czymś wyjątkowym. To symbol geniuszu człowieka jakim był Leonardo da Vinci.
    Każdy człowiek powinien w swoim życiu choć raz zobaczyć go w rzeczywistości. Mam nadzieję że i ja niedługo zobaczę to dzieło.

    OdpowiedzUsuń
  58. Jako, że jestem wielkim fanem twórczości Leonardo da Vinci bardzo się ucieszyłem na wieść o tym, że na blogu właśnie pojawił się post na temat jednego z jego dzieł. Wszedłem czym prędzej na bloga licząc na to że artykuł okaże się ciekawy i warty przeczytania, na szczęście nie myliłem się. Naprawdę lekko i przyjemnie czyta się posty tego typu. Dowiedziałem się również wielu ciekawych rzeczy odnośnie Mona Lizy, jak na przykład to, że obraz ma drugą mniej popularną nazwę Giaconda. Mam również nadzieję, że w przyszłości będzie pojawiać się więcej artykułów o Leonardo da Vinci i jego dziełach.

    OdpowiedzUsuń
  59. Bardzo ciekawy artykuł... Uwielbiam Leonarda Da Vinci.

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo wciągający dobrze zredagowany post . Oby takich więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  61. 11panna migotka14 stycznia 2015 04:49

    Bardzo ciekawy artykuł, a blog jest wspaniałym wynalazkiem dla uczniów i nauczycieli.

    OdpowiedzUsuń
  62. Bardzo ciekawy post :)
    Choć na ogół nie interesuję się sztuką to z obrazem Leonarda da Vinci ,, Mona Lisa'' spotykam się bardzo często. ,, Mona Lisa '' od zawsze była dla mnie zagadką. Z jednej strony jest to normalny portret zwykłej kobiety. Z drugiej jednak jest to wielka zagadka (tajemniczy uśmiech, ukryty kod, no i nieznana do końca kobieta). Leonardo da Vinci był po prostu geniuszem,że stworzył obraz, nad którym pracuje tysiące naukowców, by w końcu rozwikłać tajemniczą Monę Lisę.
    Myślę,że warto również wspomnieć o kopii obrazu. W styczniu 2012 roku muzeum Prado w Madrycie ogłosiło, że posiada niemal w pełni odrestaurowaną kopię obrazu, prawdopodobnie namalowaną przez ucznia Leonarda da Vinci pod okiem samego mistrza, w czasie gdy tworzył on Monę Lisę.
    Kopia daje dobry ogląd na to jak mógł wyglądać oryginalny obraz w tamtych czasach, ponieważ przez wieki, werniks, którym jest pokryty oryginalny obraz, zżółkł i popękał ze starości.

    OdpowiedzUsuń
  63. Niestety obawiam się, że wiele zagadek dotyczących uśmiechu kobiety na obrazie oraz samego powstania tego dzieła nie zostanie rozwiązanych. Nawet rekonstrukcja czaszki Mony Lisy Gherardini nie wyjaśni symboliki tła, numerów (znajdujących się na źrenicach) oraz wyżej wspomnianego, osławionego uśmiechu. Szkoda, że autorka tekstu nie zagłębiła się w temat ukrytych cyfr na obrazie, ale mimo tego, uważam, że ten post napisany jest ciekawym i przystępnym językiem, a także mam nadzieję, że zachęci on czytelników do zagłębiania tajemnic geniuszu Leonarda.

    OdpowiedzUsuń
  64. Dziękuję za tak liczne komentarze!

    OdpowiedzUsuń
  65. Bardzo ciekawy post.
    Wciągną mnie na bardzo długi czas. Najbardziej jestem ciekaw kim tak naprawdę jest tajemnicza kobieta. Najprawdopodobniej była to Liza Gherardini, żona kupca Francesca Giocondo, ale nie ma stu procentowej pewności. Iście zastanawiający jest też uśmiech kobiety, który jest bardziej wyraźny gdy patrzymy prosto w oczy niż na usta damy. Dużo odpowiedzi może na dostarczyć kopia obrazu. Orginał pokryty wirnykusem zżółkł i nie oddaje już tego samego wyglądu jak kiedyś, natomiast kopia może nam przybliżyć jego orginalny wygląd. Jeżeli was też tak bardzo "wciągną" ten post to zachęcam do obejrzenia kilku filmów dokumentalnych o tym obrazie. Kto wie może to właśnie któryś z was odkryje tajemnicę "Mona Lizy".

    OdpowiedzUsuń
  66. Fantastyczny post! Choć dużo czytałam na temat tego obrazu, dowiedziałam się o kilku nieznanych mi faktach . Jeżeli mogę coś dodać od siebie, to chciałabym zachęcić do zapoznania się z życiem Leonardo da Vinci, które jest równie interesujące jak jego obrazy.

    OdpowiedzUsuń
  67. Na prawdę bardzo interesujący post! Bardzo miło mi się go czytało. Lubię sztukę i to jak wiele można wyrazić poprzez elementy, szczegóły, symbole nie rzucające się na pierwszy rzut oka. Dzieło Leonarda da Vinci to do dziś zagadka. Bardzo wielu ludzi zastanawia się nad jego interpretacją. Tak na prawdę mężczyzna? Kobieta? Matka, a może sam da Vinci?. Chciałabym poznać sekret tego niezwykłego obrazu.

    OdpowiedzUsuń
  68. Marionetka_Losu*14 stycznia 2015 11:43

    Jestem pełna podziwu dla kunsztu i talentu renesansowego artysty. Kiedyś zamarzyło mi się aby również zostać malarką niestety moje portrety ani trochę nie przypominały tajemniczej kobiety z tego wybitnego dzieła a raczej totalną abstrakcję.
    Ps.Uśmiech naprawdę staje się bardziej wyrazisty patrząc na oczy Mona Lizy. Sprawdziłam!

    OdpowiedzUsuń
  69. Zagadka tożsamości postaci znajdującej się na obrazie jest rzeczywiście bardzo nurtująca, ale myślę, że sławę "Mona Lisie" przynosi właśnie ta aura tajemniczość, którą jest otoczona. Post bardzo mnie zaciekawił, a najbardziej teoria, według której na obrazie miałby znajdować się sam Leonardo da Vinci.

    OdpowiedzUsuń
  70. Choć nigdy nie interesowałam się malarstwem czytając Twój post Mona Lisa Leonarda da Vinci stała się dla mnie niezwykle intrygująca, wzbudzając tajemnicze emocje wywołane, jak sądzę, jej uśmiechem, wyrazistym uśmiechem. Dostrzeżenie wielu szczegółów, które są ukontentowaniem wymaga poświęcenia chwili, jednak z pewnością warto pozwolić sobie na takie obserwacje.

    OdpowiedzUsuń
  71. Naprawdę interesujący post:) . Zawsze zastanawiałam się ,dlaczego temat uśmiechu Mona Lizy jest tak popularny. Osobiście nie rozumiem tak dużego zainteresowania tym obrazem. Nie mniej jednak muszę się zgodzić ,że kryje on w sobie pewną tajemnice.

    OdpowiedzUsuń
  72. Herbu Z*elona P*etruszka15 stycznia 2015 01:07

    Uwielbiam dzieła Leonarda da Vinci. Podziwiam wyprzedzanie przez wynalazki czasu. Słyszałam pogłoski, że to dzieło jest autoportretem artysty, jednak Ty Skierko bardzo ciekawie to udowodniłaś :) Bardzo zdziwił mnie fakt, że Mona Lisa miała wąsy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  73. Uważam, że Leonardo da Vinci jest największym malarzem w historii.Jego dzieła są wyjątkowe i nikt nie jest w stanie namalować coś bardziej wspaniałego.

    OdpowiedzUsuń
  74. Obraz Leonarda da Vinci towarzyszy mi przez cały czas.Ciągle się zastanawiam kogo ukazuje i mam nadzieję, że przyszłość odpowie mi na to pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  75. Tak Zwany Szabla &15 stycznia 2015 12:41

    Osobiście jestem człowiekiem, który jest skłonny wierzyć w niektóre teorie spiskowe, gdyż oficjalne informacje często mijają się z prawdą. W tym wypadku jednak, najprawdopodobniej genialny włoski artysta Leonardo, namalował portret Lizy Gherandini wzorując się do pewnego stopnia na swoich rysach twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  76. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, w jak dokładny sposób Leonardo da Vinci wydobył renesansową harmonię człowieka i natury. Uważam, że Leonardo da Vinci w pełni zasługuje na miano ,,człowieka renesansu". Oprócz tego, że był znakomitym malarzem, zajmował się również filozofią, muzyką. Ponadto zasłynął jako wielki architekt i wynalazca.

    OdpowiedzUsuń
  77. Szukając informacji na temat tego obrazu, trafiłam na dość zaskakujący artykuł:
    ''Naukowcy natrafili na symbole ukryte w obrazie Leonarda Da Vinci "Mona Lisa". Są to:
    litera "L" w prawym oku kobiety
    litera "S" w lewym oku kobiety
    liczba "72" pod mostem widniejącym w dali
    Co mogą one oznaczać?
    Jedna z teorii mówi, że litera "L" to pierwsza litera imienia Leonarda, "S" natomiast - pierwsza litera imienia Salai - ucznia i kochanka artysty. Jako, że homoseksualizm był w renesansie zakazany i skutkował karą śmierci, Da Vinci postanowił ukryć swe znaki tak, by nie zostały jednoznacznie zidentyfikowane - przynajmniej za jego czasów.
    Mało tego. Obraz Mony Lisy do złudzenia przypomina portret kochanka artysty. Liczba "72" znajdująca się pod mostem oznacza według kabały dualizm, dwojakość pierwiastka męskiego i żeńskiego, co może symbolizować połączenie dwóch osób w postaci Mony Lisy: Lisę Gherardini oraz Mon Salai.
    Kiedy przestawimy litery składające się na nazwę MONA LISA, otrzymamy: MON SALAI"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie czytasz wcześniejszych komentarzy?

      Usuń
  78. Ciekawy post, zawsze uważałam, że sztuka poszerza horyzonty i pozwala inaczej spojrzeć na świat.Leonardo da Vinci stanowi zagadkę dla wielu historyków sztuki.Cieszę się, że mamy możliwość podziwiać jedyne dzieło tego wspaniałego artysty w Polsce Damę z gronostajem w Muzeum Czartoryskim w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  79. Bardzo podoba mi się dzieło Leonarda da Vinci. Obraz jest piękny i zarazem tajemniczy, budzi w odbiorcy wiele sprzecznych emocji. Nie będę jednak zawiedziona, jeśli nie uda się odnaleźć szczątków Lisy. Ta słodka tajemnica dotycząca modelki Leonarda sprawia, że obraz jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Jeśli poznamy całą historię obrazu, może on stracić swój wspaniały urok. Lecz to tylko moje skromne zdanie...

    OdpowiedzUsuń
  80. Bardzo zaciekawił mnie ten post.
    Leonardo da Vinci od zawsze był artystą, który poprzez swoje dzieła do dzisiejszego dnia zachwyca cały świat. Jego wytwory skrywają głębszy sens, niekiedy nawet głębokie tajemnice, które inspirują ludzi. Współcześnie powstają filmy, prowadzone są badania. Na każdym kroku ludzie próbują poznać sekrety skrywane przez tego malarza. Sama zastanawiam się kim była Mona Liza, co wniosła do życia Leonarda da Vinci-ego i dlaczego do dzisiejszego dnia wszyscy zastanawiają się nad jej istnieniem i skrywanymi przez nią tajemnicami.

    OdpowiedzUsuń
  81. To bardzo interesujące, że jest tak wiele interpretacji obrazu ukazującego kobietę. Tę tajemnicę uśmiechu Mona Lisy znał tylko Leonardo da Vinci. Trudno zaprzeczyć, że był on człowiekiem wyjątkowym. Jego dzieła są rozsławione na całym świecie. O tym obrazie dowiedziałem się po raz pierwszy oglądając film "Vinci".

    OdpowiedzUsuń
  82. Od kiedy zaczęłam się interesować sztuką Leonardo da Vinci był dla mnie artystą, który zachwycił mnie swoimi dziełami. Bardzo podoba mi się jego inwencja twórcza. Był człowiekiem wyjątkowym a jego dzieła jedyne w swoim rodzaju. Do tej pory zachwyca wielu ludzi i jest inspiracją dla nie jednego artysty. Jego słynny obraz "Mona Liza" po dzisiejszy dzień jest zagadką dla wielu ludzi. Można się tylko domyślać, co autor obrazu miał na myśli malując ten portret. W uśmiechu postaci przedstawionej na obrazie ukrył jakąś tajemnice, którą znał tylko on.

    OdpowiedzUsuń
  83. Sądzę, że "Mona Liza" jet to jeden z najpiękniejszych obrazów Leonarda da Vinci. Ukazuje on nam piękno kobiety. Dowiedziała się o wielu ciekawych interpretacjach tego obrazu. Leonardo jest bardzo wybitnym malarzem i to on tylko wie co ukrywa się pod uśmiechem Mona Lizy. Miałam przyjemność ujrzeć ten obraz na własne oczy. Myślałam, że jest on ogromny, lecz się rozczarowałam. Jest on mały, ale ma swój urok. Jestem bardzo ciekawa kim była kobieta ukazana na tym portrecie.

    OdpowiedzUsuń
  84. Włosi twierdzą, że to mężczyzna to kochanek i życiowy partner Leonarda. I taka opcja pasuje bardziej do Leonarda człowieka który na swoich obrazach ukrywał wiele znaczeń, portret arystokratki handlującej jedwabiem byłby zbyt "nudny" jak na kogoś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  85. Sądzę, że takie dochodzenie prawdy nie jest potrzebne. To piękne, że obraz skrywa tajemnicę, której nie jesteśmy w stanie odgadnąć. W naszej codzienności nie ma już tajemnic, rzadko kiedy coś da się utrzymać w sekrecie więc taka tajemnica jak ta, skrywająca się w tylko albo może aż obrazie jest niecodzienną, intrygującą sprawą, dla każdego człowieka indywidualną. Czy ktoś się zastanawiał nad tym, że gdy się dowiemy kogo malował Leonardo Da Vinci, to obraz ten przestanie nas ciekawić, intrygować i zastanawiać?

    OdpowiedzUsuń
  86. Od dłuższego czasu podziwiam artystów renesansu i ich dzieła. Najbardziej intrygują mnie freski w Kaplicy Sykstyńskiej.
    Mona Lisa to obraz o wymiarach 53 cm × 77 cm, więc rzeczywiście jest niewielki :)
    Uważam, że nie powinniśmy znać o nim całej prawdy. Obraz zyskał sławę między innymi poprzez swoją tajemniczość. I niech tak pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  87. Leonardo da Vinci był człowiekiem wszechstronnie utalentowanym i wykształconym, nic więc dziwnego że dzieła, które stworzył były i nadal są zagadką dla wnikliwych badaczy jego sztuki.
    Jako ciekawostkę podam że artysta w oczach Mona Lisy umieścił litery ''L'' i ''S'', które symbolizują imię Leonarda i imię jego kochanka i ucznia zarazem.

    OdpowiedzUsuń
  88. A mnie z kolei nudzi obraz "Mona Lisy". W tym momencie świat zna chyba wszelkiej możliwe jego przeróbki, powtarza się i powiela do obrzydzenia. Nie ma w modelce nic wyjątkowego. Chyba jedynie dochodzenie prawdy, jaką skrywa ten obraz, nadaje mu jakikolwiek sens i polot - chociaż zgadzam się z przedmówcami, to odrobinę szukanie dziury w całym. Piękno skrywa się w gracji, zaś gracja w niezależności - a niezależność jest nieodłączną partnerką tajemnicy.

    OdpowiedzUsuń
  89. Dla mnie interesujące jest to, że z którejkolwiek strony nie stanęlibyśmy przed Moną Lisą, to zawsze będzie ona patrzyła wprost na nas. Ponadto Da Vinci posłużył się techniką oszukującą zmysł widzenia, wykorzystując do tego cienie rzucane przez kości policzkowe. Dzięki temu uśmiech Giocondy staje się bardziej widoczny, gdy patrzymy na jej oczy i znika po skierowaniu wzroku bezpośrednio na usta.

    OdpowiedzUsuń
  90. Obraz ''Mona Lisa'' to bardzo intrygujący portret. Leonadro da Vinci wykazał się niezwykłym sprytem, kryjąc w obrazie tajemnicze znaki (jak litery w oczach kobiety).
    Renesans to według mnie piękny czas. Harmonia i spokój - najlepsze połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  91. Każdy chyba widział ten obraz, ale ilu z nas zastanawiało się nad tajemnicą tego obrazy. Przypuszczenia związane z tym dziełem są naprawdę ciekawe. Chciałabym kiedyś poznać prawdę kto tak naprawdę jest na tym obrazie.

    OdpowiedzUsuń
  92. Moim zdaniem dobrze jest, że ludzie próbują interpretować ten obraz na swój sposób, gdyż każdy ma inne uczucia co do niego. Tyle ile będzie interpretacji tyle też będzie kłótni, że dana teoria jest lepsza od drugiej. Dzięki temu, że zastanawiamy się co miał autor na myśli poszerzamy swoja wiedzę i doszukujemy się prawdziwej teorii.

    OdpowiedzUsuń
  93. Bardzo interesujący post! Pomimo że dużo czytałam o twórczości i życiu Leonarda da Vinci, dowiedziałam się paru nowych i ciekawych faktów. Leonardo da Vinci to postać zarówno zagadkowa jak i fascynująca, do dziś podziwiany jest nie tylko za swoje obrazy, lecz także ze względu na osiągnięcia w dziedzinie nauk przyrodniczych, anatomii i matematyki . Notatki które zachowały się do dzisiejszego dnia pisał wspak, czyli od prawej strony do lewej.Nadal nie wiadomo czy artyście chodziło o zachowanie swoich pomysłów w tajemnicy, czy taki sposób pisania był dla niego poprostu wygodniejszy. Rysunki, którymi ilustrował notatki, dowodzą iż wyprzedził on swoją epokę! Być może to właśnie te szkice dowodzą geniuszu artysty, który przekonany był o konieczności zrozumienia przez malarza otaczającej go natury.

    OdpowiedzUsuń
  94. Jeden obraz, a tyle w sobie kryje.
    Myślę, że powinien zostawić tą cząstkę tajemnicy i tak intrygować ludzi, ponieważ ujawniając całą prawdę straci swój urok. To niesamowite jak obraz tworzony przez jednego artystę może się rozprzestrzenić, jaką może zyskać wartość, sławę i cenę. Nie odbierajmy mu tajemniczości.

    OdpowiedzUsuń
  95. Większość ludzi zna ten obraz,ale nie wszyscy nie przyglądali mu się bliżej,nie wszyscy próbowali szukać w nim szczegółów.Obraz Leonarda Da Vinci jest wybitnym dziełem.Bardzo podoba mi się jego dzieło.Obraz jest piękny i zarazem tajemniczy, budzi w odbiorcy wiele sprzecznych emocji..Po za tym dzięki temu postowi dowiedziałem się więcej o Leonarda Da Vinci jak i obrazie.

    OdpowiedzUsuń
  96. Podoba mi się obraz Leonrada.
    Wpatrując się w niego można zobaczy enig­ma­tycz­ny uśmiech Mony Lisy. Jest wy­raź­niej­szy, gdy patrzy się jej prosto w oczy, i wydaje się znikać, gdy spoj­rzy­my na usta.
    W dzisiejszych czasach, obraz wydany jest na pośmiewisko, mówię tu o różnego rodzaju przeróbkach. Nie wiem co śmieszy w tym ludzi, ja uważam, że jest to tandetne i dziecinne.

    OdpowiedzUsuń
  97. "Mona Lisa" to jeden z moich ulubionych obrazów. Epoka renesansu w malarstwie zawsze mnie fascynowała i zastanawiała. Uśmiech kobiety ukazanej na obrazie wzbudzał i nadal wzbudza wiele emocji. W tym dziele trzeba zwracać uwagę na szczegóły. To właśnie z nich możemy najwięcej odczytać i pomogą nam w interpretacji tego obrazu.

    OdpowiedzUsuń
  98. Gratuluję, post jest jednym z ciekawszych!
    Zainteresowała mnie koncepcja, mówiąca o tym, że tajemniczą Mona Lisą jest sam artysta.
    Szukając dodatkowych informacji, trafiłam na wzmiankę o ukrytych symbolach w obrazie. Naukowcy dostrzegli literę "L" w prawym oku kobiety oraz literę "S" w lewym oku. Pomimo prób, nie potrafię ich wychwycić, natomiast uczeni uważają, że litera "L" to pierwsza litera imienia Leonarda, a "S"-pierwsza litera imienia Salai - ucznia i kochanka artysty.

    OdpowiedzUsuń
  99. "Mona Lisa" to piękny obraz, bardzo ciekawe jest to, że tą postacią może być artysta. Post jest naprawdę zaskakujący i można się z niego wiele dowiedzieć. Myślę, że warto go przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  100. bardzo ciekawy post.
    tak znany obraz, a tak mało wiemy na ten temat.
    dzięki temu, że przeczytałam ten tekst wzbogaciłam swoja wiedzę. czytałam kiedyś o tym, że nie wiadomo kogo przedstawia ten portret, ale nie wiedziałam o tym, że może to być sam artysta - Leonardo da Vinci. ten fakt zdziwił mnie i zszokował jednocześnie, a gdy zobaczyłam obraz porównujący twarze Leonarda i Mona Lisy od razu się uśmiechnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  101. Postać Mona Lisy wzbudza we mnie nieustającą ciekawość. Jest to cudowny obraz, wybitnego malarza, jedno z moich ulubionych dzieł. Koncepcja, mówiąca o tym, że kobietą jest właśnie autor dzieła, bardzo mnie przeraziła, zaś Mona lisa posiadająca wąsy, wywołała uśmiech. Bardzo chciałabym wyjechać do Francji i tam zobaczyć niezwykły obraz.

    OdpowiedzUsuń
  102. Bardzo zaciekawił mnie ten post. Obrazy Leonarda da Vinci są prawdziwym dziełem sztuki. Nie jestem przekonana, że obraz "Mona Lisa" jest autoportretem da Vinci. Ciekawi mnie kim naprawdę jest osoba przedstawiona na tym dziele.

    OdpowiedzUsuń
  103. Tyle tajemnic ukrytych w jednym obrazie-coś niesamowitego. Bardzo ciekawy post. Leonardo da Vinci to niezwykły artysta z równie niezwykłymi dziełami sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  104. Wiedziałam, że na obrazie przedstawiona jest być może Liza del Giocondo, ale zaciekawiła mnie informacje, że może na nim byc sam Leonardo. Moim zdaniem to bardzo prawdopodobne gdyż był bardzo pomysłowym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  105. Post bardzo mnie zaciekawił. Nie wiedziałam że Leonardo da Vinci ukrył w nim tyle ciekawostek. To niesamowite! Jest to prawdziwe dzieło epoki renesansu.

    OdpowiedzUsuń
  106. Bardzo ciekawy artykuł pokazujący ile zagadek może ukrywać jeden obraz który znają wszyscy i podziwiają go od tak dawna, a do tej pory nie udało się ustalić kim była Mona Lisa. Moim zdaniem obraz Leonardo da Vinci to arcydzieło godne uznania i nie dziwne że stanowiło i stanowi inspiracje dla wielu artystów.

    OdpowiedzUsuń