3 marca 2018

Podróże kształcą



  Turcja - zobacz sam!

 
Ten, kto żyje, widzi dużo.
Ten, kto podróżuje, widzi więcej.

(przysłowie arabskie)


Wszystko zaczęło się od obejrzenia tureckiego serialu telewizyjnego Wspaniałe stulecie. Wtedy bardziej zainteresowałam się Turcją, jej kulturą, religią, zwyczajami i historią. Od tamtej pory Turcja zajmuje u mnie pierwszą pozycję na liście miejsc do zwiedzenia. Uważam, że jest to kraj, który sprosta oczekiwaniom każdego, nawet najbardziej wymagającego turysty. Orientalna kultura, bogactwo zabytków, egzotyczna roślinność, gorące plaże. Jestem pewna, że Wam też ten kraj tak przypadnie do gustu jak mnie.
Stambuł, choć nie jest stolicą Turcji, jest niewątpliwie sercem tego kraju. To najludniejsze i największe miasto  z  wieloma słynnymi budowlami. Jedną z nich jest pałac Topkapi - siedziba osmańskich sułtanów. Nazywa się go pałacem, ale nie w europejskim znaczeniu tego słowa, bo to nie jedna monumentalna budowla, a cały kompleks budynków, pawilonów i ogrodów. Składa się z czterech dziedzińców. Pierwszy Dziedziniec pałacu, zwany Dziedzińcem Janczarów, był ogólnodostępny. Na Drugi Dziedziniec wstęp mieli goście przybywający do pałacu w interesach. Mieściły się tu pałacowe kuchnie, skarbiec oraz wejście do haremu. Trzeci Dziedziniec był dostępny jedynie dla rodziny sułtana, najważniejszych gości oraz służby, a Czwarty pełnił funkcję kwater rodzinnych. Dalej jest jeszcze harem - zajmujący ponad 400 pokoi. W zasadzie to  miasto w mieście, przypominające labirynt, z Bramą Imperialną – oddzielającą pałac od miasta.
Błękitny Meczet -  został zbudowany z polecenia sułtana Ahmeda I. Gdy popatrzymy na świątynię, najbardziej rzuci się nam w oczy sześć minaretów (wysokie wieże, z których muezin nawoływał wiernych do modlitwy). Legenda głosi, że sułtan Ahmed I zażyczył sobie, by wieże były wykonane ze złota (altın), ale architekt uznał to za zbytek i zinterpretował te słowa jako alti, co oznacza sześć. Nazwa meczetu pochodzi nie od koloru ścian zewnętrznych samej budowli, tylko od zdobiących jej wnętrze błękitnych kafli, których dziesiątki tysięcy użyto przy budowie.
Hagia Sofia. To jedna z najwspanialszych budowli wzniesionych przez człowieka. Gdy spłonęła drewniana świątynia Mądrości Bożej w Konstantynopolu, Wielki Justynian, pod którego berłem Bizancjum osiągnęło na krótko swe apogeum, podjął natychmiast decyzję o odbudowie świątyni. Legenda głosi, że Justynian Wielki, budując ten kościół, czerpał inspiracje z rozmów, które prowadził z aniołem. Architekci w ciągu zaledwie 5 lat ukończyli dzieło, które doskonałością konstrukcji i przepychem dekoracji przyćmić miało wszystko, co znała do tej pory sztuka bizantyjska. Bazylika Hagia Sofia dodała nowego blasku cesarskiej koronie. Jeśli ktoś wejdzie do wnętrza Hagii Sofii, to zrozumie, jak wspaniałe było to osiągnięcie i nie zdziwią go słowa cesarza Justyniana, który podczas konsekracji kościoła w 537 roku wykrzyknął: Salomonie przewyższyłem Ciebie!  Konstantynopol - miasto stworzone przez Konstantyna - przetrwało jako ciągłość kultury antyku aż do roku 1453, kiedy to Turcy ostatecznie je opanowali i złupili.  Sułtan Mehmed II Zdobywca wydał rozkaz, aby Hagię Sophię natychmiast przekształcono w meczet. Turcy nie zniszczyli wnętrza, lecz wszystkie elementy chrześcijańskie zatynkowali. Dodali wówczas minarety, mihrab i minbar. Wokół Świątyni Mądrości Bożej zaczęły powstawać też kolejne budowle. Dziś jest otoczona kompleksem grobowców, bibliotek, fontann i innych obiektów. Po upadku Imperium Osmańskiego, kiedy Turcja stała się republiką świecką, ówczesny przywódca kraju Mustafa Kemal Atatürk polecił w 1934 roku, aby Hagia Sofia,  która przez 916 lat służyła chrześcijanom, a przez 481 lat muzułmanom, została zmieniona w muzeum.
Pamukkale. Trudno jest opisać wszystkie zabytki i wspaniałości Turcji. Zdecydowałam się w tym poście przedstawić miejsca może mniej znane, ale również warte zainteresowania. Pamukkale to miejscowość słynna  z wapiennych osadów wypełnionych wodą ze źródeł termalnych. W języku tureckim słowo Pamukkale oznacza Bawełniany Zamek, a kto po raz pierwszy zobaczył z daleka białe wapienne tarasy, ten nie będzie już zastanawiać się, skąd takie porównanie przyszło komuś do głowy. Tarasy powstały pod wpływem wytrącenia jonów wapnia z ciepłej wody. Wypełniająca wapienne zbiorniki krystalicznie czysta i  przejrzysta woda tworzy niezwykłe widoki. Tarasy wapienne Pamukkale to prawdziwy cud natury. Dlatego miejsce zostało objęte ochroną: utworzono tam park narodowy i wpisano je  na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego UNESCO. Warto tu przyjechać, aby zobaczyć Pamukkale oraz pozostałości po starożytnym uzdrowisku Hierapolis
Kapadocja to kraina historyczna na Wyżynie Anatolijskiej. Jej księżycowy krajobraz powstał dzięki wulkanom, a mieszkańcy w powstałych skałach wydrążyli domy i kościoły. Kilkadziesiąt milionów lat temu pył z tych wulkanów wymieszany z piaskiem przykrywał teren o powierzchni około kilkuset kilometrów kwadratowych. Następnie przez kolejne tysiące lat erozja sukcesywnie dokonywała dzieła. Swój wpływ miały też wiatr, deszcz i śnieg – tworząc fantazyjne formacje, które dziś należą do unikatów w skali światowej. Jedną z najbardziej urzekających atrakcji w tym miejscu jest przelot balonem o wschodzie słońca.
Sami widzicie, że Turcja ma wiele do zaoferowania, a to, co przedstawiłam, to tylko namiastka wszystkich miejsc wartych zobaczenia i przeżycia. Uważam, że jest to magiczne i wyjątkowe miejsce i jeśli jeszcze nie zaplanowaliście wakacji, to zachęcam do zwiedzenia  choćby jednego z opisanych miejsc. Po prostu warto!

 Amija

28 lutego 2018

Kącik motywacji


      O seminarium słów kilka



 
Konieczne jest,
by kapłani mieli świadomość,
że cała ich posługa
nigdy nie powinna
wysuwać na pierwszy plan ich samych lub ich opinii,
ale Chrystusa.
(Benedykt XVI)


 
Jestem absolwentem I LO w Zamościu, pisałem teksty na szkolny blog, zwłaszcza do działu Kącik młodego historyka, teraz z zainteresowaniem czytam teksty moich następców. Dzisiaj jestem alumnem i chciałbym napisać, jak wygląda teraz moje życie.

Podejmuję się - wcale nie tak łatwego, jak mogłoby się wydawać - zobrazowania i przybliżenia tego, jak wygląda seminarium, codzienne życie alumna i jego formacja. To nie jest tylko jakaś instytucja, budynek czy grupa osób, która mieszka i żyje w podobny sposób - to niewątpliwie coś więcej. Trochę łatwiej byłoby opowiedzieć, trudniej przedstawić to w zwięzłym i ciekawym dla młodego czytelnika opisie. Formacja powołanych do kapłaństwa jest złożonym procesem rozwojowym, który obejmuje  wszystkie płaszczyzny jego osobowości i warunki, w których przyjdzie mu żyć i pracować. Biorąc to wszystko pod uwagę, wyróżnia się cztery płaszczyzny seminaryjnej formacji: ludzką, duchową, intelektualną i pastoralną.

Formacja ludzka jest fundamentem, ponieważ skupia się na doskonaleniu osobowości, aby przyszła posługa kapłańska była wiarygodna i skuteczna. Uczy poznawania wnętrza drugiego człowieka i  rozumienia jego problemów, uczy dialogu oraz  zdobywania zaufania. Alumn powinien zatem wykształcić w sobie empatię, życzliwość, skromność, szczerość, prawość, rzetelność, dyskrecję, wielkoduszność, szacunek dla innych, uprzejmość. Celem formacji ludzkiej jest również wypracowanie  gotowości  do zrozumienia, przebaczenia i pocieszenia oraz  poczucia sprawiedliwości, aby  we właściwy sposób oceniać zdarzenia i ludzi. Istotny jest też fizyczny wymiar człowieka - troska o zdrowie i higienę. Gramy więc w tenisa stołowego, w piłkę lub ćwiczymy  w naszej siłowni.

Formacja duchowa jest dopełnieniem formacji ludzkiej. Realizuje się przez czytanie i rozważanie Słowa Bożego, codzienny udział we Mszy Świętej, wspólną modlitwę, medytację, udział w rekolekcjach i dniach skupienia, korzystanie z sakramentów świętych. Nic więc dziwnego, że często można spotkać naszych alumnów w kaplicy seminaryjnej. Tutaj bowiem odkrywają sens i prawdziwą radość swego życia. Niżej: mała kaplica naszego seminarium. W niej spotykają się niektóre grupy modlitewne, czasem odbywają się tu rocznikowe konferencje z księżmi wychowawcami, a na co dzień służy głównie jako miejsce spowiedzi oraz prywatnej modlitwy czy medytacji.
Formacja intelektualna zmierza do tego, aby powołany do kapłaństwa  odznaczał się wszechstronnym i głębokim rozumieniem wiary, którą wyznaje i głosi. Nasi alumni uczestniczą zatem  w wykładach  i seminariach  naukowych prowadzonych  przez najlepszych profesorów KUL -u. W czasie wykładów mają  możliwość kontaktu z alumnami  innych seminariów diecezjalnych i zakonnych, posiadających swą siedzibę w Lublinie. Indywidualne pogłębianie wiedzy odbywa się w salach biblioteki seminaryjnej i biblioteki KUL- u. Wśród przedmiotów ważna jest filozofia, która pozwala na głębsze zrozumienie człowieka, jego wolności oraz relacji ze światem i Bogiem. Teologia z kolei, pozwala na głębsze zrozumienie samej wiary, a obejmuje ona  między innymi wykłady z Pisma Świętego, nauczania Ojców Kościoła, liturgii i  historii Kościoła.

Formacja pastoralna jest przygotowaniem alumnów do  dojrzałego przewodzenia grupą wiernych, podejmowania decyzji, do umiejętności organizacyjnych. Wymaga także, aby sami starannie ćwiczyli się w katechizacji, głoszeniu kazań, udzielaniu sakramentów, w pracach charytatywnych itd.

Alumn czy kleryk ?  Alumn -  (z łac. alumnus oznacza wychowanka, ucznia, czyli „adepta sztuki kapłańskiej”) student seminarium duchownego, przygotowujący się do pełnienia posługi duchownego.   Kleryk - to osoba należąca już do stanu duchownego (pierwszymi święceniami są święcenia diakonatu na 5 roku, a rok później są święcenia prezbiteratu i  kleryk staje się kapłanem).  Teoretycznie utarło się, że można posługiwać się tymi dwiema nazwami  na określenie seminarzysty, choć niektórzy nadal stosują rozróżnienie na alumna (tego przygotowującego się, uczącego, wychowywanego) i kleryka (należącego do stanu kapłańskiego, do „kleru”- będącego już diakonem). Ja - na potrzeby postu -  będę używał zamiennie tych terminów.  Jest też inny podział: na obłóczonych i nieobłóczonych. Obłóczyny to uroczystość przyjęcia przez alumnów seminarium duchownego sutann lub przez zakonników habitu (w większości seminariów diecezjalnych odbywa się na trzecim roku). Innymi słowy, alumn obłóczony może chodzić w sutannie lub koszuli koloratkowej (strój duchowny tzw. długi bądź krótki) oraz wygląda z zewnątrz jak kapłan, ale nim jeszcze nie jest.

Seminarium to nie fabryka księży. Nie jest tak, że skoro raz wstąpiłem do seminarium, to już bez żadnych wątpliwości czy jakichkolwiek problemów muszę ukończyć to, co przecież sam zacząłem i dobrowolnie wybrałem. Przede wszystkim jest to czas poznawania oraz na nowo odkrywania obranej drogi, czyli   formacja w szerokim tego słowa znaczeniu.  Jest ona wieloetapowa i obejmuje kilka różnorodnych płaszczyzn naszego życia.   Nowego alumna od razu nie wrzuca się na głęboką wodę seminaryjnej rzeczywistości. Decyzja o podjęciu  drogi wiodącej ku kapłaństwu jest tylko jednym z kroków, choć kluczowym, to jednak nie ostatecznym. Przygotowanie do tego, co czeka absolwenta seminarium, to dobrowolne, codzienne ponawianie raz obranej drogi.
Święty Augustyn powiedział: raz wybrawszy ciągle wybierać muszę. Przypomina mi się w tym miejscu cytat przytoczony przez jednego z księży prowadzących dzień skupienia w naszym seminarium:  Chrześcijanin to biedny ateista, co dzień podejmujący wysiłek wiary. Chociaż odnosi się on do kwestii wiary, to jednak może także zobrazować,  jak każdy z seminarzystów odkrywa swoje powołanie. Tak jak każdego dotykają problemy życia, tak też i klerycy borykają się czasem z różnymi problemami : rutyna, obojętność w czasie modlitwy. Pytanie siebie: czy na pewno to moje miejsce ?  I To jest też rodzaj pracy nad sobą, a pomagają nam w tym ojcowie duchowni, czyli księża - wychowawcy seminaryjni, którzy oprócz roli spowiedników, pełnią funkcję kierowników  duchowych. Każdy rocznik ma swojego ojca duchownego, ale spowiednika można wybrać samemu. Taki wychowawca prowadzi także konferencje - raz na dwa tygodnie półgodzinne spotkanie z danym rocznikiem, poruszając najczęściej  kwestie związane z rozwojem duchowym. Niżej: budynek Metropolitalnego Seminarium Diecezjalnego w Lublinie. To tu codziennie chodzimy na wykłady.
Słowniczek seminaryjnych  pojęć. Oto kilka z nich, które mogą się pojawić w poście, a mogą być zupełnie obce dla niewtajemniczonych.  Silentium sacrum-  z łac. „święta cisza” (silentium - milczenie, bezczynność).  To czas wieczornego wyciszenia, nierobienia zbędnych rzeczy przeszkadzających w skupieniu pod koniec dnia. Nie tylko chodzi o ciszę nocną, ale także o refleksję nad minionym dniem, nad przygotowaniem i wprowadzeniem w jutrzejszą Ewangelię.  Pozostawienie tych spraw, którymi cały dzień zajmowaliśmy się i trudzili.  Rektor  to ksiądz odpowiedzialny za formację przyszłych kapłanów (podobnie jak dyrektor w szkole). W porozumieniu z księdzem biskupem oraz pozostałymi seminaryjnymi wychowawcami podejmuje decyzje, ważne dla całego seminarium oraz  kształtu formacji młodych mężczyzn.  Prefekt  to jeden z księży wychowawców (tzw. wychowawca zewnętrzny, podobnie jak Ksiądz Rektor, ojcowie duchowni to wychowawcy wewnętrzni ).  Podobnie jak ojciec duchowny, prowadzi dla rocznika, którym się opiekuje, comiesięczne konferencje na różne tematy.  Pomaga nam także w zachowaniu regulaminu seminaryjnego, a czasem za jego nieprzestrzeganie upomni (jak dobry wychowawca oraz nauczyciel). Refektarz- „stołówka” seminaryjna, nie tylko miejsce „żerowiska”, ale wspólnego spotkania podczas posiłków.  Dziekan seminarium (w innych seminariach przyjęły się różne nazwy np. senior seminarium czy starosta, są one raczej rzadziej spotykane)- to „przewodniczący seminarium”, pełniący funkcję reprezentacyjną. Officium  (z łac. obowiązek, powinność, pełnienie służby) to  odpowiednik sekcji w strukturach samorządu szkolnego. Jest ich wiele: sekcja bibliotekarzy,  sekcja ewangelizacyjna (zajmująca się przede wszystkim prowadzeniem fanpage: https://www.facebook.com/WSDZamLub/ - zapraszam do polubień, strony internetowej seminarium- http://wsd.zamojskolubaczowska.pl - czy prowadzeniem cyklicznych audycji w Katolickim Radio Zamość. Sekcja zaopatrzeniowa zajmuje robi potrzebne zakupy dla naszej wspólnoty.

Plan dnia - rutyna czy … Każdy dzień jest w seminarium dokładnie zaplanowany  i wypełniony obowiązkami (od godziny 5.55 do godziny 22.). Są to: wspólne modlitwy poranne i  południowe, Msza święta, wykłady w Metropolitalnym Seminarium Lubelskim, nauka, czytanie książek, adoracja Najświętszego Sakramentu, indywidualna modlitwa wieczorna. Niektóre dni nieco odbiegają od tego planu: spowiedź, indywidualna adoracja Pana Jezusa, posługi w różnych placówkach (dziecięcy szpital , Dom Pomocy Społecznej, Schronisko dla Nieletnich w Dominowie, Szpital Neuropsychiatrycznego w Abramowicach), możliwość wyjścia do miasta, do kina lub teatru itp. Niżej: duża kaplica. Tutaj codziennie rano spotykamy się  na wspólnych modlitwach, rozmyślaniu nad Słowem Bożym, uczestniczymy we Mszy Świętej czy trwamy na adoracji Najświętszego Sakramentu.
Kto pyta, nie błądzi. Jeżeli ktoś z Was miałby jakieś pytania, coś by go zainteresowało lub zaintrygowało,  to zapraszam do odważnego stawiania pytań. Dobrze postawione pytanie to nawet ponad połowa sukcesu - jak mawiają wykładowcy filozofii. Wiem, że uczniowie liceum często zadając pytanie, chcą konkretnej odpowiedzi i postawy: „tak tak, nie nie”. Czasem jednak nie jest łatwo wytłumaczyć cały kontekst danego problemu i konkretnie opowiedzieć się za jednoznacznym rozwiązaniem w taki sposób, aby usatysfakcjonować zadającego pytanie. Z pewnością nie mam też odpowiedniej wiedzy do rozwiana wszelkich Waszych  wątpliwości, ale postaram się na tyle, na ile będę mógł na nie odpowiedzieć. A  jeśli nie zdołam, to macie za zadanie zapytać waszych katechetów, księży z parafii. Niżej: budynek „A”,  jeden  z 3 podobnych budynków naszego seminarium. Mieści się w nim między innymi refektarz, sala konferencyjna oraz  siłownia.
W następnym poście postaram się podzielić moim doświadczeniem związanym z decyzją o wstąpieniu do seminarium - o tym, co wpłynęło na taki wybór. 

Alumn  Mateusz

Grafika :
http://www.diecezja.zamojskolubaczowska.pl/images/aktualnosci/WSD_logo.JPG
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyższe_Seminarium_Duchowne_Diecezji_Zamojsko-Lubaczowskiej_w Lublinie
zdjęcia własne