23 listopada 2019

Myśli o wychowaniu



             Kierunek  życzliwość


Życzliwość trudno oddać, ponieważ zawsze wraca.
(Marcel Proust)

Listopad w naszym klimacie  jest na ogół dość ponury – z pochmurnymi  i słotnymi dniami, które wywołują stan przygnębienia. I właśnie wtedy (21.11) obchodzi się Światowy Dzień  Życzliwości  i Pozdrowień, jakby na przekór jesiennej pogodzie, aby ludzie byli mili dla siebie i uśmiechnięci. Pomysł  tego święta powstał  w 1973 roku pod nazwą World Hello Day w Stanach Zjednoczonych, a jego założeniem jest mówienie „hallo” (cześć) do przynajmniej dziesięciu osób dziennie. Dzień Życzliwości nie był jednak reakcją na złe samopoczucie  ludzi  czy brzydką pogodę, lecz na wojnę Jom Kippur (między Egiptem i Syrią a Izraelem). Wyraża pragnienie, aby konflikty rozwiązywać za pomocą porozumiewania się, a nie siły. Każdy z nas może wziąć udział w Światowym Dniu Życzliwości i Pozdrowień, aby podkreślić, że dla zachowania pokoju bardzo ważna jest  osobista komunikacja. Nierealne?  Wyobraźmy sobie jednak, jak piękny byłby świat,  gdyby wszyscy na świecie byli dla siebie życzliwi! 
Czym jest życzliwość? Można ją rozumieć  jako filozofię życia, wewnętrzną postawę wyróżniającą się dobrą wolą, chęcią pomocy  innym i dbałością o ich potrzeby. Najczęściej  jednak rozumiemy   jako bycie miłym, co się wyraża w spontanicznych i dobrowolnych  gestach, uprzejmości  czy  serdeczności. Można ją okazywać lub jej doświadczać każdego dnia -  na ulicy, w sklepie, w szkole, w pracy, w domu, w autobusie, pociągu… Słowem, wszędzie tam, gdzie mamy kontakt z ludźmi. A naprawdę  potrzeba niewiele – uśmiech,  miłe słowo, ciepłe spojrzenie, czasem  ustąpienie miejsca. Życzliwość to niewymuszona i nieudawana grzeczność,  czyli również empatia, która pozwala na zrozumienie cudzego położenia oraz  wyzbycia się przesadnego egoizmu. Zapewne wiele osób zna książkę  amerykańskiej pisarki Catherine Ryan Hide Podaj dalej, której bohater – dwunastoletni  chłopiec postanawia uczynić świat lepszym. Pomaga trzem osobom pod warunkiem, że każda z nich pomoże kolejnym trzem – w ten sposób powstaje łańcuch rozprzestrzeniającej się życzliwości. Na podstawie powieści powstał również film, a następnie fundacja Pay it forward  zajmująca  się promowaniem życzliwości.

Od kilku lat  w Warszawie  jest prowadzona kampania  społeczna  pod hasłem: Bądź życzliwym pasażerem, zamiast być monsterem. Kierunek życzliwość... Do walki z niewłaściwym zachowaniem zostały użyte zabawne  stworki. Zobaczyłam  je niedawno w warszawskiej komunikacji miejskiej, od razu polubiłam i postanowiłam  pokazać czytelnikom naszego blogu. Stworki, wyobrażające uciążliwych pasażerów, są tak ciekawie  scharakteryzowane, że niczego nie zmieniałam – zwyczajnie zacytowałam. Miłej lektury oraz  owocnych przemyśleń! 
Oknogap Permenentny.  Osobnik ten dostrzegłszy miejsce siedzące w pojeździe, zajmuje je natychmiast i od razu, niczym glonojad w akwarium, przyklejony do szyby wlepia oczy w okno. Nie oznacza to bynajmniej, że jest spragniony pięknych widoków: on w ten sposób nie musi widzieć tych, którym to siedzące miejsce jest bardziej potrzebne.
Zastawiacz  Olbrzymi. Osobnik tego gatunku   demonstruje swoje prawo, zajmując zawsze terytorium przy drzwiach, niezależnie od stopnia zatłoczenia pojazdu. Całkowicie blokuje wejście, utrudniając innym pasażerom wchodzenie i wychodzenie.
Rozpychacz   Wybredny. Osobnik  żerujący głównie w pojazdach z większą liczbą pasażerów. Śmiało wkracza do akcji, nieustannie przepychając się  z jednego końca na drugi, tratując pasażerów i szukając miejsca, które byłoby dla niego dostatecznie komfortowe. Uspokaja się dopiero po opuszczeniu pojazdu.
Hałaśnik Głuchawy. Hałas, którego jest źródłem, nie pochodzi z jego otworu gębowego, lecz z urządzeń elektronicznych. Nawet jeśli używa słuchawek, pasażerowie są zmuszeni słuchać razem z nim.
Kłapodziób Wylewny. Osobnik ten rozmawia przez telefon głośniej, niż jakikolwiek inny występujący w komunikacji miejskiej. Porusza tematy, które pasażerów wprawiają w zakłopotanie. To jego sposób na obronę terytorium, nikt wszak koło niego nie chce siedzieć.
Knyszojad Smrodliwy.  Przedstawiciel tego gatunku żeruje również w pojazdach komunikacji miejskiej. Jego pożywienie najczęściej stanowią pokarmy typu fast food, wydzielające bardzo intensywny zapach. Nierzadko pozostawia plamy bedące efektem żerowania.

Siedziołek Przyciężki. Osobnik żwawy, silny i sprawny. Jego podstawowym celem biologicznym jest natychmiastowe odnalezienie i zajęcie miejsca siedzącego. Drapieżnik czujny i spostrzegawczy w pozycji stojącej, po opadnięciu na siedzenie zapada w letarg, który nie pozwala mu zauważyć osób starszych, kobiet w ciąży, ani matek z małymi dziećmi.
Tępacz Ignorant. Otwierające się drzwi pojazdu powodują u niego paraliż. Osobnik przestaje zauważać inne osoby, które potrzebują pomocy, np. osoby starsze czy matki z dziećmi. Najlepiej czuje się w przejściach oraz drzwiach wejściowych pojazdów.
Agresor Vulgaris.   Twarz wyrażająca zatroskanie, pytająca, czy mamy jakiś problem, szeroki rozstaw  nóg, gotowość do ataku, obowiązkowa odzież wyrażająca przynależność do gatunku  oraz jednocześnie jego wyższość nad pozostałymi. Lubi prowadzić sondy wśród pasażerów, w szczególności dotyczą one preferowanych  klubów sportowych. Jest bardzo przesądny, bardzo lubi rzucać zaklęcia składające się ze słów, po których innym pasażerom więdną uszy.

Pojawia się również Gigant Komunikacji Miejskiej, który wskazuje współpasażerom właściwe zachowania. W myśl hasła: Lepiej być gigantem niż monsterem.
Wprawdzie nie mieszkamy w stolicy, tylko w naszym  niewielkim Zamościu, jednak sądzę, że nie są nam obce sylwetki przedstawionych pasażerów. Zresztą, niektóre  z tych postaw są spotykane również na ulicy, w kinie i innych publicznych miejscach. Czy obcy jest wam Agresor Vulgaris, Kłapodziób Wylewny  albo Knyszojad Smrodliwy? Nie zawsze mamy wpływ na zachowanie innych, lecz  przynajmniej my nie bądźmy nonsterami! 

Sibila

Grafika:
http://kierunekzyczliwosc.info/wp-content/uploads/2016/06/logo-2.jpg
https://cdn4.vectorstock.com/i/1000x1000/03/28/world-hello-day-card-with-dino-vector-18460328.jpg
https://kronika24.pl/wp-content/uploads/2018/11/Kierunek-%C5%BCyczliwo%C5%9B%C4%87-4-1170x610.jpg

14 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się akcja prowadzona w Warszawie. Przypadły mi też do gustu neologizmy, którymi posługują się jej twórcy. Niesamowite są słowa: tępacz,siedziołek,oknogap. Inne też niczego sobie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że takie postawy przedstawione w akcji są nam wszystkim bardzo dobrze znane. Zgadzam się z autorką tekstu. Nie możemy wpłynąć na zachowanie innych, lecz sami powinniśmy zachowywać się kulturalnie, z szacunkiem do innych, być może tym zachęcimy kogoś do zmiany zachowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa kampania miła i fajna w odbiorze. Mam nadzieję że pojawi się to w Zamościu będę bardzo zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna jest ta akcja prowadzona w Warszawie. Stworki rzeczywiście odwzorowują zachowania ludzi podróżujących komunikacją miejską. Myślę, że ludziom przez zobaczenie takiego czegoś robi się wstyd i zmieniają swoje zachowanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna kampania społeczna przeprowadzana w Warszawie. Pomysł, który warto byłoby rozpropagować również w innych miastach. Poczucie humoru plus ironia plus sarkazm, powodują, że przekaz trafia do szerokiego grona odbiorców. Moim faworytem jest Oknogap Permanentny. Osobnik nader często spotykany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzliwość jest niezmiernie potrzebna w naszym codziennym życiu. Nawet jeden uprzejmy gest może poprawić komuś humor na cały dzień. Przedstawiona kampania społeczna jest bardzo ciekawa - stworki mogą pomóc pasażerom zrozumieć ich błędy i nauczyć podróżujących komunikacją miejską prawidłowego zachowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo świetny pomysł, dzięki poczuciu humoru trafia do wielu odbiorców, powinno być więcej takich akcji w innych miastach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię jeździć autobusami, kiedy nie ma w nich wielu pasażerów, najlepiej w deszczowy dzień albo wieczorem. Uważam, że wtedy mają niepowtarzalny klimat. Natomiast ostatnio poruszam się komunikacją miejską, gdy jest bardzo tłoczno, popołudniem, wtedy uczniowie wracają ze szkół do domu. Przepychanie się, niestosowne, bezczelne rozmowy i nieprzyjemny zapach to charakterystyczne cechy podróży autobusem w godzinach szczytu. Rzadko spotykam się tam z aktami życzliwości. Dlatego moim zdaniem akcja w Warszawie jest bardzo ciekawym pomysłem. W zabawny sposób przypomina o byciu dla siebie miłym i okazywaniu innym szacunku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kampania prowadzona w Warszawie zwraca szczególną uwagę na zachowanie ludzi w autobusach. Stworki przyciągają uwagę i uczą nas dobrego zachowania, żeby lepiej podróżowało się nam i innym pasażerom.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest to bardzo świetna kampania. Codziennie poruszam się komunikacji miejską i często widuje takie zachowania wśród ludzi w autobusie. Dla mnie najgorszy jest Rozpychacz Wybredny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny artykuł! Bardzo spodobała mi się akcja prowadzona w Warszawie i pomysł ze stworkami przedstawiającymi zachowanie niektórych ludzi w komunikacji miejskiej. Osobiście poruszam się tym rodzajem transportu tylko od czasu do czasu, ale zachowania które przedstawiłaś w swoim artykule są jak najbardziej prawdziwe!

    OdpowiedzUsuń
  12. Stworki są bardzo ciekawą karykaturą pasażerów. Codziennie do szkoły dojeżdżam zatłoczonym autobusem i większość z tych stworzeń to odzwierciedlenie ludzi korzystających z komunikacji miejskiej, których napotykam. Jednak nie na tym polega problem poruszony w artykule. Coraz rzadziej można doświadczyć życzliwości ze strony innych ludzi, co potrafi człowieka bardzo zasmucić i zniechęcić do bycia życzliwym.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajna akcja! Nigdy nie wpadłabym na taki pomysł. Bardzo często widuję takie zachowania wśród ludzi i jest to naprawdę niegrzeczne. Dla mnie najgorszy jest Hałaśnik Głuchawy i często spotykam go w autobusie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z autorem tekstu, uważam, że życzliwością można zarazić innych. Sama wielokrotnie zauważyła, że gdy uśmiecham się do przechodniów lub pani w sklepie to ludzie odwdzięczają się tym samym. Myślę, że niezwykłe ważne jest to, żeby zacząć od samego siebie, bo wtedy będziemy mogli przekazywać dalej naszą pozytywną energię innym osobom, a one kolejnym.

    OdpowiedzUsuń