22 marca 2015

Podróże kształcą




        Zamość - perła renesansu




 
Nic  (...) nie świadczy bardziej o jego miłości ojczyzny,
jak to właśnie miasto, 
które własnym sumptem od fundamentów wybudował, 
potężnymi murami i basztami 
przeciw napadom nieprzyjaciół wzmocnił  
 i od swego imienia Zamościem nazwał.
(…) w ten sposób pozostawił on pamiątkę po sobie,
 od piramid i pomników trwalszą, nie tylko w Polsce,
ale również całej Europie.
                                                                                         (Georgius Dousa)


Kim był założyciel Zamościa, twórca „pamiątki od piramid trwalszej”? Kariera polityczna i gospodarcza Jana Zamoyskiego należy do najbardziej błyskotliwych w historii Polski. Ojciec, nie mogąc mu pozostawić fortuny, postawił na wykształcenie syna. Początkowo uczył się on w pobliskim Krasnymstawie, a potem w Strasburgu, Paryżu i Padwie. Już podczas studiów padewskich dał się poznać jako wybitnie utalentowany młody naukowiec i organizator.  Po powrocie do kraju został sekretarzem królewskim, w wieku 33 lat kanclerzem, cztery lata później zaś  - hetmanem wielkim koronnym. Młody hetman i kanclerz był zarazem jednym z najznakomitszych umysłów Rzeczpospolitej, utrzymującym kontakty z elitą intelektualną ówczesnej Europy. W wieku 38 lat, 10 kwietnia 1580 roku  wydał akt fundacyjny miasta Zamościa, który 12 czerwca tegoż roku potwierdził swym przywilejem król Stefan Batory.
Zaprojektowanie miasta i najważniejszych jego budowli Zamoyski zlecił włoskiemu architektowi - Barnardo Morando. Wybrano miejsce dogodne  do obrony i w ciągu kilkunastu lat powstało duże trzytysięczne miasto, wzniesione według najnowszych koncepcji urbanistycznych. Położenie na skrzyżowaniu ważnych szlaków komunikacyjnych, prowadzących z Wilna   do Krakowa i ze Lwowa do Gdańska, oraz liczne przywileje przyczyniły się do dynamicznego rozwoju Zamościa. Bezpieczeństwa mieszkańców strzegły potężne fortyfikacje bastionowe oraz system fos i zalewów. Mimo wielu burz dziejowych, Zamość przetrwał do naszych czasów w stanie doskonałym. Wyjątkową rolę, jaką odegrał w historii Polski, a przede wszystkim w światowej architekturze i urbanistyce, potwierdza wpisanie  w 1992 roku zamojskiego Starego Miasta na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
 
Miasto idealne. W przypadku Zamościa najpełniej udało się zrealizować marzenia XVI - wiecznych włoskich urbanistów i filozofów o mieście idealnym. Zamość został tak zaprojektowany, by idealnie łączyć przestrzeń i funkcję. Miasto stało się również ogniskiem postępu i nauki, kultury i sztuki, czemu sprzyjały: Akademia Zamojska - jedna z najlepszych szkół wyższych w ówczesnej Polsce, funkcjonująca przy niej drukarnia, a także życie kulturalne na dworze hetmana.

Zamość był stolicą „państwa zamojskiego”- Ordynacji Zamojskiej, stąd założyciel starał się stworzyć w nim wszelkie niezbędne stolicy instytucje. Przykładem tego jest kolegiata zamojska, która dla ordynacji odgrywała podobna rolę, co katedra wawelska dla całej Rzeczypospolitej. Kolegiata była centrum kultu religijnego. W niej ordynaci składali przysięgę na wierność Statutom Ordynacji, wreszcie w jej podziemiach zostali pochowani.  Zamoyski  i Morando, planując miasto nawiązali do koncepcji antropomorficznych. W przypadku Zamościa  głową  był pałac właścicieli, kręgosłupem - arteria łącząca go z głównym rynkiem i bastionem siódmym (obecna ul. Grodzka), ramionami  - arteria poprzeczna z kolegiatą i akademią (dzisiejsza ul. Akademicka), organami wewnętrznymi  - 3 miejskie rynki i ich otoczenie,  a bastiony - rękami i nogami służącymi do obrony.

Twierdza Zamość. „W swej blisko trzystuletniej historii zamojska twierdza nigdy nie została zdobyta szturmem przez obce wojska”. Chrztem bojowym Zamościa było oblężenie przez wojska kozackie pod dowództwem Bohdana Chmielnickiego w 1648roku.  Po dwutygodniowym oblężeniu Kozacy odstąpili od murów miasta. Także 8 lat później  Zamość jako jedna z trzech polskich twierdz, obok Gdańska i Częstochowy, oparł się potopowi szwedzkiemu. Szczególnie burzliwy był dla zamojskiej twierdzy wiek XIX. W 1813 roku przez dziewięć  miesięcy opierała się oblegającym ją wojskom rosyjskim

Pamiątką po tym oblężeniu są specjalnie bite monety: brązowe -  6 groszy  i srebrne 2 złote. W 1821 roku  Zamoyscy zrzekli się praw do miasta w zamian za dobra ziemskie. Od tego czasu Zamość był twierdzą rządową. W 1831roku,  po upadku powstania listopadowego, Zamość po wielomiesięcznym oblężeniu został poddany jako ostatnia twierdza powstańcza. Od powstania Zamościa jego fortyfikacje były stale modernizowane, by sprostać rozwijającej się technice wojennej. Również pod tym względem wiek XIX był szczególny. Nie tylko wzmocniono mury miasta, wzniesiono potężne nadszańce i nowe bramy, ale również na przedpolu powstały liczne budowle, na przykład rotunda, która miała uniemożliwić wrogom zbliżenie się do murów miasta. Mimo to, postęp techniki spowodował, że w 1866 roku  postanowiono twierdzę zlikwidować. Polegała ona na wysadzeniu części fortyfikacji w powietrze. To, co dziś pozostało, daje wyobrażenie o jej dawnej potędze.
Na styku kultur. Przystępując do budowy Zamościa,  Jan Zamoyski chciał, aby zamieszkiwali w nim tylko Polacy wyznania katolickiego. Wkrótce jednak  w latach 1585, 1588, 1589 wydał przywileje lokalizacyjne dla Ormian, Żydów sefardyjskich i Greków. Tym samym Zamość stał się miastem wielokulturowym. Oprócz wspomnianych Ormian, Greków i Żydów, do Zamościa przybywali kupcy i rzemieślnicy z Holandii, Niemiec, Szkocji i innych krajów. Do umiędzynarodowienia miasta przyczyniła się też Akademia Zamojska, do której przyjeżdżali studenci z całej Europy. W XIX wieku, gdy Zamość po upadku Księstwa Warszawskiego znalazł się w zaborze rosyjskim, osiadło tu wielu Rosjan. Przed II wojną światową w 28 - tysięcznym Zamościu mieszkało ponad 10 tysięcy osób pochodzenia żydowskiego. Nie byli to już Żydzi sefardyjscy z południowej Europy, których sprowadził Jan Zamoyski, lecz zamieszkujący Europę Środkową Żydzi aszkenazyjscy. Większość z nich zginęła w oddalonym od Zamościa o 40 km obozie zagłady w Bełżcu. Do dziś pozostało wiele śladów wielokulturowości Zamościa. To: synagoga, stary cmentarz prawosławny,  dawna cerkiew grecka, kamienice ormiańskie.     
                                                                       
Ewa

Grafika:
http://www.zamosconline.pl/img/wiad/streetview-1.jpg
http://pu.i.wp.pl/bloog/21397321/47164718/zamoyski_ZG_big.jpg
http://images.ioh.pl/zajawki/11/foto-monety-400x_01.jpg
http://www.katalogmonet.pl/images/newsy_2015/NIEMCZYK_8/8-21.jpg
http://pwszzamosc.pl/skafander/wp-content/uploads/2013/08/Jan-Pawe%C5%82-Lelewel-panorama-twierdzy-zamojskiej-grafika-z-lat-1818%E2%80%931824.jpg

58 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałbym coś więcej napisać o projektancie naszego pięknego miasta. Bernardo Morando to włoski architekt, urodzony w ok. 1540r w Padwie lub Wenecji. Od 1569 roku pracował w Polsce. Tworzył projekt i do swojej śmierci(1600r) był wykonawcą idealnego miasta-twierdzy-Zamościa. W latach 1578 - 1586 Morando zaprojektował miasto i rozmierzono jego plan w terenie oraz wzniesiono Bramę Lubelską, arsenał i pałac. W latach 1587 - 1594 Morando budował ratusz i największe swe dzieło w Zamościu - kolegiatę (obecnie katedra), która stała się wzorem dla wielu innych obiektów sakralnych Lubelszczyzny. Do swojej śmierci architekt zdążył jeszcze wznieść Bramę Lubelską i dokończyć kolegiatę (1598).
    Oprócz Zamościa Bernardo Morando opracował dla Jana Zamoyskiego plany budowy i fortyfikacji Tomaszowa i Szarogrodu na Podolu, nabytego od biskupstwa kamienieckiego w zamian za podwarszawską Pragę.
    Bernardo Morando był właścicielem dwóch kamienic w Zamościu, w jednej z nich, położonej naprzeciw Bramy Lwowskiej, znajdował się zajazd zwany stantią. W latach 1591 - 1593 pełnił urząd burmistrza Zamościa. Dzięki staraniu Zamoyskiego został również nobilitowany. Ożenił się z nieznanego nazwiska Katarzyną, z którą miał sześcioro dzieci. Został prawdopodobnie pochowany w podziemiach zamojskiej kolegiaty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamość ma bardzo ciekawą historię i jestem dumna z tego że w nim mieszkam. Podam kilka ciekawostek na temat "Miasta arkad".
    - Zamość w 1591 roku miał 217 domów.
    - Ormianie zostali sprowadzeni w 1585 roku. W miejscu Hotelu Renesans zbudowali swoją świątynię, która została zburzona w 1826 roku.
    -Kamienica Piechowiczowska, znana również jako "Apteczna", została zbudowana przez Szymona Piechowicza, profesora medycyny, rektora Akademii Zamoyskiej i założyciela apteki. Apteka Rektorska, znajdująca się w tym budynku od ponad 400 lat, jest jedną z najstarszych aptek w Polsce.
    - Budynek Kościoła św.Katarzyny w 1918 roku pełnił funkcję teatru.
    -Oryginalny drewniany ołtarz Katedry znajduje się w kościele w Tarnogrodzie. W kryptach pod świątynią znajdują się prochy szesnastu Ordynatów miasta oraz ich rodzin.
    -Na rogu ul. Żeromskiego i ul.Bazyliańskiej znajduje się Centralka, zbudowana w 1910-11 r. Był to jedyny dom w Zamościu który w tamtym czasie miał elektryczność i centralne ogrzewanie. Mieściła się tam restauracja, kino, biura i luksusowy hotel. W latach 1922-1935 mieszkał tam Bolesław Leśmian, gdzie pisał swoje wiersze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pochodzę z Zamościa, lecz jeszcze nie tak dawno temu mieszkałam dość daleko stąd, bo w województwie łódzkim. Pamiętam jak jako mała dziewczynka wraz z rodzicami podróżowałam do babci i za każdym razem, gdy odwiedzałam Zamość byłam nim wprost zauroczona. Prawdę mówiąc, nic poza moim wiekiem i tym, że teraz nie muszę odbywać podróży, aby zobaczyć to miasto się nie zmieniło. Przez lata odwiedzania go tylko przy okazji świąt, wakacji, bądź też w innych okolicznościach miałam okazję śledzić zmiany w nim zachodzące, dostrzegać najdrobniejsze szczegóły ulegające zmianie. Uważam, że jest to miasto piękne, urokliwe, posiadające klimat i bogatą historię, co tworzy je wyjątkowym.

    OdpowiedzUsuń
  5. +poprostukacper22 marca 2015 10:59

    Henryk Sienkiewicz: Potop III:
    ,,Po kilku dniach strzelaniny tak zaciekłej, że świata spoza dymu nie było widać, posłał znów Forgella do twierdzy.
    - Król i pan mój - rzekł stanąwszy przed starostą jenerał - liczy na to, że szkody, jakie Zamość ponieść od naszych dział musiał, zmiękczą wyniosły waszej książęcej mości umysł i do układów go skłonią.
    A na to pan Zamoyski:
    - Owszem! tak!... szkody są... Czemu nie ma być! Zabiliście świnie w rynku, którą złam granatu w żywot ugodził. Strzelajcie jeszcze tydzień, a może zabijecie drugą...``

    OdpowiedzUsuń
  6. W Zamościu znajduje się Apteka Rektorska, która jest najstarszą apteką, założoną w 1609r. przez Szymona Piechowicza- medyka, profesora i rektora Akademii Zamojskiej.
    Pod koniec XIX wieku apteka prowadziła Stację Higieniczną, która była jednym z pierwszych w laboratoriów badających jakość żywności i wody.
    Bogatą historię Apteki Rektorskiej można poznać zwiedzając działającą przy niej Izbę Pamięci w której zgromadzono kilkaset zabytków, m.in. mikroskop z 1888 roku, bogaty zbiór książek i dokumentów, oraz biedermeierowskie, dębowe gabloty i regały apteczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako młoda osoba, trochę świata już zwiedziłam. Widziałam wiele pięknych miast takich jak: Krakow, Barcelona, Lourdes, Praga i wiele innych. Wszystkie są wyjątkowe i mają ciekawą historię. Jednak uważam, że Zamość, pomimo tego, że jest o wiele mniejszy niż wymienione powyżej miasta jest najpiękniejszy z nich. Nie bez powodu w okresie letnim jest oblegany przez turystów. Kiedyś miałam przyjemność porozmawiać z jednym z turystów pochodzącego z Japonii. Powiedział mi zdanie, które już na zawsze pozostanie w mojej pamięci: "Niewiele życia już przede mną zostało. Cieszę się, że przed śmiercią zobaczyłem miasto, o którym tak cały świat szumi, teraz mogę umierać"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że nie możesz zapomnieć tego zdania. Są to wielkie słowa! To niebywałe, że tylu ludzi na całym świecie słyszało o naszym dosyć małym Zamościu. Przecież zawsze Polska kojarzy się z Warszawą, Krakowem czy Trójmiastem. Mimo że nie pochodzę z Zamościa, cieszę się, że mogłam mieszkać w nim 3 lata i chodzić do I LO. :)

      Usuń
  8. Jak się chwalimy Zamościem, to powiedzmy sobie, że u nas znajduje się jedyny w województwie lubelskim ogród zoologiczny.

    Oto informacje o jego początkach (źródło: Wikipedia).
    Początki ogrodu sięgają 1918 roku, gdy profesor biologii Stefan Miler założył przy Państwowym Męskim Gimnazjum w Zamościu, jakie mieściło się w budynku dawnej Akademii Zamojskiej, pierwszy w Polsce i jeden z nielicznych w Europie szkolnych ogrodów zoologicznych. Położony obok szkoły ogród zajmował 10 arów. Pierwszymi mieszkańcami zoo były żółwie i zaskrońce, które mieszkały w centralnej części "stawu" zrobionego z niewielkiego wózka, jakiego używa się w cukrowniach do przewożenia buraków. Pierwsza klatka dla wiewiórek powstała z austriackiej budki wartowniczej.

    W 1923 roku w zamojskim kinie "Stylowy", gdzie odegrano sztukę Stanisława Młodożeńca, ówczesnego nauczyciela w zamojskim gimnazjum, odbyła się zbiórka pieniędzy, za które zbudowano ptaszarnię. Pierwszymi lokatorami ptaszarni była młoda kukułka i papuga oraz kupione w późniejszym okresie przepiórki, kokoszki wodne i derkacze. Z czasem w zoo pojawiły się m.in. susły, chomiki, króliki i przywieziony z Egiptu przez polskich lotników kameleon. Wilki, które podarował rolnik z Wołynia, początkowo swobodnie biegały po ogrodzie, bawiąc się z turystami. Wszystkie prace w ogrodzie wykonywali głównie uczniowie np. Władysław Kasprowicz.

    Jedzenie dla zwierząt było kupowane z prywatnych funduszy profesora oraz datków przyjaciół np. znanego filantropa Jana Zielińskiego. W 1927 roku zoo odwiedził prezydent RP Ignacy Mościcki. Od tego roku przez 3 lata ogród otrzymywał 10 000 zł dotacji z Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Za dotacje wybudowano m.in. cieplarnię, pomieszczenia dla niedźwiedzi i orła.

    Pierwszy niedźwiedź, kupiony za uzbierane przez młodzież pieniądze od Starego Zoo w Poznaniu, zdechł po godzinnym pobycie w zoo (przyczyn nie ustalono). W 1928 roku kupiono drugiego niedźwiedzia z zoo w Hamburgu, którego nazwano "Miś". W 1929 roku poznańskie zoo przysłało w darze 1,5-roczną niedźwiedzicę Basię. 17 stycznia jest świętem ogrodu. Od tego czasu co dwa lata przybywały młode, których łącznie było 30. Niedźwiadki sprzedawano do ogrodów zoologicznych m.in. w Belgii. W 1931 do zoo sprowadzono pierwszego lwa z Warszawy i nadano mu imię "War", lecz po trzech latach zamieniono go na parę lwiątek, z którymi uwielbiał bawić się Bolesław Leśmian. W 1934 roku do ogrodu przybył ryś z Polesia, ulubieniec profesora Milera, który zabierał go na lekcje, gdzie zwierzę było bardzo spokojne.

    I co Wy na to? Ryś chodził po naszej szkole! Młodożeniec też chodził! I Miler, i Szymonowic, i Grechuta, i wielu, wielu wybitnych ludzi! Pomyślcie czasem o tym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po naszej szkole chodzili też - niestety - gestapowcy, mieli tu bowiem siedzibę w czasie II wojny. Polecam post z 13 marca 2013 roku. Warto poznać historię własnej szkoły.

      Usuń
  9. Bardzo ciekawe jest to, że Zamość odgrywał kiedyś tak ogromną rolę w Polsce. Postawiłam poszukać ciekawych informacji o naszym mieście i natknęłam się na coś interesującego. Niezwykłą rolę w 1939 roku spełniały dwa zamojskie kościoły - kolegiata i kościół pw. św. Katarzyny. Oba były tajnym skarbcem Polski. Polscy ukrywali swe najcenniejsze dobra przed hitlerowskim najeźdźcą, banki chowały złoto. I tak do Zamościa trafiło m.in. złoto z banku w Poznaniu oraz drukowana w 1453 roku Biblia Gutenberga z bazyliki w Pelplinie. W kolegiacie bezcenne skarby ukrywano w pomieszczeniach pod posadzką. Jedną ze słynnych rzeczy ukrytych w Zamościu był obraz "Hołd Pruski" Jana Matejki. Ogromne płótno zrolowano i ukryto w cynowej rurze, w podziemiach kościoła św. Katarzyny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamojska wielokulturowość jest znakomicie widoczna również dzisiaj. Bardzo często widzę wycieczki z różnych stron świata, ale i z Polski. W Japonii dzieci uczęszczające do podstawówki uczą się o Fryderyku Szopenie, Marii Skłodowskiej-Curie jak również o Zamościu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba wszystkie najciekawsze i najjważniejsze informacje są już zawarte w umieszczonych komentarzach. Nie wiem o czym mogłabym jeszcze napisać. Post jak każdy na blogu bardzo ciekawy :) Zamość? Miasto idealne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zamość jest pięknym miastem nazywanym perła renesansu.Atrakcyjność Zamościa podkreśla także uznanie Starego Miasta, jako jednego z "Siedmiu cudów Polski", wybieranych w 2007 roku w plebiscycie ogłoszonym przez dziennik "Rzeczpospolita", spośród 27 obiektów nominowanych w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy post. Warto poznawać historię miasta, w którym żyjemy na co dzień, gdyż większość z nas nie ma o nim zbyt dużej wiedzy. Ja uważam, że Zamość to piękne miasto. Ma swój specyficzny, wyjątkowy klimat, w którym można się zakochać. Najpiękniejsze jest Stare Miasto, czego potwierdzeniem jest to, że w 1992 r. zostało ono wpisane na listę UNESCO.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani Ewo, bardzo wyrafinowany nick , przyznaję :)
    Post ciekawy, masz rację warto znać swoją historię.
    Żyjąc w biegu najczęściej nie zaprzątamy sobie tym głowy. Nie zastanawiamy się nad architekturą otaczającego nas miasta. Nie widzimy planów architekta , nie doceniamy jak umiejętnie zaprojektował Zamość. Nigdy też nie zastanawiałam się nad moim miastem jako miejscem styku różnych kultur , a faktycznie mamy chociażby synagogę czy cerkiew. Również wspomnienia starych cmentarzy świadczą o bujnej historii Zamościa.

    OdpowiedzUsuń
  15. #tanczacazgwiazdami23 marca 2015 12:05

    Największy obraz świata, wpisany do Księgi Rekordów Guinness'a, powstał w Zamościu we wrześniu 1994 roku, podczas obrad Międzynarodowego Sympozjum UNESCO na temat Światowego Dziedzictwa Kultury w Europie Środkowej i Wschodniej. Stworzyli go członkowie Teatru Performer. Jego założyciele to zamojska artystyczna rodzina Dudzińskich - m.in. performer Paweł Dudziński, jego żona Bożena oraz dzieci, m.in. znany w Polsce i na świecie pieśniarz i performer, Sambor Dudziński. Obraz miał 17 830 m2 powierzchni. Malowało go 10 osób. Zużyto nań 1300 kg farby emulsyjnej, 500 kg suchego pigmentu i 200 kg kredy. W wydanej w 1997 roku Księdze Rekordów Guinness'a w dziale: "Sztuki plastyczne" można przeczytać: "Największy obraz - happening powstał we wrześniu 1994 roku w Zamościu, z inicjatywy Pawła Dudziskiego. Słońce, koła, róże i nagie sylwetki złożyły się na treść obrazu o powierzchni 20 tysięcy metrów kwadratowych, który powstał na asfalcie w centrum miasta. W tworzeniu "magicznego malowidła abstrakcyjnego" pt. Amritha wzięło udział dziesięciu malarzy, aktorów i muzyków; zużyto 2 tony farby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawiązując do rekordów! W Zamościu został pobity rekord Guinnessa w tańcu poloneza. Miało to miejsce w piątek 3 maja 2013 na Rynku Wielkim. Poloneza tańczyło aż 209 par. Organizatorem przedsięwzięcia był pan Janusz Nowosad, dyrektor Zamojskiego Domu Kultury. Zgodnie z zasadami Rekordów Guinessa, każda osoba biorąca udział w największym tańcu poloneza otrzymywała indywidualny numerek, następnie wszystkie pary sfotografowano i sfilmowano. Wśród tańczących byli młodsi i starsi członkowie Zespołu Pieśni i Tańca Zamojszczyzna, dorośli i dzieci, profesjonaliści i amatorzy. Nie zabrakło także niezliczonej ilości widzów, którzy entuzjastycznie oklaskiwali kolejne figury wykonywane przez tancerzy.

      Usuń
  16. Warto wspomnieć, że w ostatnich latach w Zamościu wiele się zmieniło. Wystarczy pojeździć trochę rowerem po starym mieście, aby to zobaczyć. Odrestaurowane zabytki naprawdę robią wrażenie szczególnie w nocy, gdy są pięknie oświetlone. Patrząc na moje miasto, jestem dumna z tego, że się tu urodziłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post ;)
    Zamość to piękne miasto, którego często nie doceniamy i krytykujemy jak tylko możemy.
    Ale jak powiedział Stanisław Jachowicz:
    "Cudze chwalicie,
    Swego nie znacie,
    Sami nie wiecie,
    Co posiadacie."

    OdpowiedzUsuń
  18. Synagoga w Zamościu jest najlepiej zachowaną późnorenesansową synagogą w Polsce. Synagoga została zbudowana w latach 1610-1620, z inicjatywy Żydów sefardyjskich. Synagoga została wpisana do krajowego rejestru zabytków nieruchomych w dniu 26 maja 1956.Do dnia dzisiejszego nie zachowała się stylizowana, altanowa, kuta bima zwieńczona koroną na Torę. Została ufundowana przez Samuela Barzela w 1787 roku. Oprócz bimy w synagodze znajdował się bardzo bogaty ruchomy sprzęt liturgiczny oraz dekoracje m.in. dziewięcioramienna chanukija, ozdobne świeczniki z orłami, pozłacane, srebrne korony, hafty synagogalne z pierwszej połowy XVIII wieku oraz inne. Na sufitach wiszą wielkie, zrekonstruowane żyrandole.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki temu postowi dowiedziałam się więcej o Zamościu. Jest to piękna miejscowość z cudownymi uliczkami na rynku po, których warto się przejść i lepiej zapoznać się z jego architekturą.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Zamościa pochodził Icchak Lejbusz Perec, prozaik i poeta, jeden z czołowych twórców literatury jidysz, autor między innymi "Bekante Bioder", "Chasidisz", Folkstimliche geszichten", "Churban bejt cadik".

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem pod wrażeniem jak wiele ciekawych informacji przekazałaś Ewo w tym poście. Będąc codziennie w Zamościu, nigdy nie zastanawiałam się nad tym jaką rolę odgrywa to miasto w historii Polski. Cieszę się, że dzięki tobie mogłam dowiedzieć się tych cennych rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawy post, z którego dowiedziałam się wiele ciekawych informacji. Warto też wspomnieć, że Zamość ma wspaniałych sportowców m.in Paweł Fajdek lekkoatleta specjalizujący się w rzucie młotem, najmłodszy w historii złoty medalista mistrzostw świata w tej konkurencji. Jego obecnym klubem jest Agros Zamość. Mówiąc o zamojskich sportowcach muszę wspomnieć o Przemysławie Tytoniu, który jest bramkarzem w Elche CF. Zaczynał swoją karierę w Hetmanie Zamość. Mówiąc o nim, każdemu przychodzą na myśl Mistrzostwa Europy 2012. 8 czerwca w meczu inauguracyjnym Euro 2012 przeciwko reprezentacji Grecji zmienił Macieja Rybusa, po czerwonej kartce dla Wojciecha Szczęsnego. Bezpośrednio po wejściu na boisko w 71. minucie obronił rzut karny wykonywany przez Jorgosa Karangunisa, co było pierwszym takim przypadkiem w historii Mistrzostw Europy.


    OdpowiedzUsuń
  23. Interesujący post, ukazujący w ciekawy sposób piękno tego miasta. Z wieży zamojskiego Ratusza codziennie wygrywany jest hejnał. Specyfika tego wydarzenia jest jednak fakt, ze jako jedyny na świecie hejnał jest grany tylko w trzy strony świata. Wytłumaczenia tego faktu nie ma, chociaż istnieją podejrzenia, że wynika ono z niechęci Zamoyskiego do leżącego na zachodzie Krakowa. Wytłumaczeń granego tak od 400 lat hejnału jest wiele, ale za najbardziej prawdopodobne uznaje się powiązanie z trzema bramami, jakie miasto posiadało w tych czasach. W Zamościu nie było bramy zachodniej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zamość to przepiękne miasto. Możemy być dumni, że mieszkamy w tak urokliwym miejscu z bogatą historią i licznymi ciekawostkami. Może i ja przytoczę kilka interesujących informacji.

    Czy wiedzieliście, że pierwsza kobieta odznaczona orderem Virtuti Militari wykazała swoje bohaterstwo w walce w Zamościu ?
    Nazywała się Joanna Żubr (1786 - 1852). Wraz z mężem kobieta zaciągnęła się do wojska Księstwa Warszawskiego. Szlachcianka ukrywała się w męskim przebraniu, udając młodszego brata swego męża. 19 i 20 maja 1809 rozgrywała się bitwa o Zamość. Tu Joanna Żubr zostaje bohaterką. Na czele garstki żołnierzy jako pierwsza wdarła się sekretną furtką za wały twierdzy, torując drogę głównym siłom. Za szczególne męstwo i odwagę otrzymała stopień sierżanta i order Virtuti Militari.

    Gołąb zamojski rasa znana wielu hodowcom. Do Polski zostały sprowadzone przez Jana Zamoyskiego z Persji. Ptak ten ma najlepsze cechy wymagane od rasy wysokolotnej - lata wysoko i szybko, jest wytrzymały i ma dobrą orientację przestrzenną. Gołębie zamojskie są średniej wielkości, mają wydłużoną sylwetkę i skrzydła ułożone na ogonie.

    Największe w Polsce zbiory ilustracji ma w swoim posiadaniu Biuro Wystaw Artystycznych Galeria Zamojska. W swoich zbiorach ma ich ponad 3 tysiące. Co roku Galeria Zamojska organizuje Ogólnopolskie Plenery Ilustratorów, na które zapraszani są mistrzowie ilustracji. Prace są chętnie wypożyczane na ekspozycje w kraju i za granicą.  

    Chyba każdy mieszkaniec Zamościa słyszał hejnał odgrywany w południe na wieży zamojskiego Ratusza. Dlaczego jest on odgrywany tylko w trzy strony ? Legenda mówi, że to Hetman zakazał trąbić w stronę Krakowa, obrażony na krakowskich mieszczan za skazanie Samuela Zborowskiego. Historycy opowiadają mniej ciekawą wersje tej historii – hejnał trąbiono po prostu w kierunku trzech bram wjazdowych do miasta. Dziś z ratuszowej wieży trąbią Kazimierz Szady oraz Krzysztof Wiatrzyk.

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny post, dowiedziałam się bardzo wielu ciekawych informacji na temat naszego pięknego miasta, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy post, który pokazuje piękno naszego miasta. Można wyczytać w nim wiele ciekawych informacji. Post Ewy pokazuje, że w ciekawy sposób można pokazać historię. Chodząc po Zamościu nie do końca znałam jego historię. Przyznam, że warto znać historię swojego miasta.

    Ciekawa rzecz która wydarzyła się w niedalekiej przeszłości (bo we wrześniu 1994 roku) to namalowanie największego obrazu świata na Rynku Wielkim, wpisanego do Księgi Rekordów Guinness'a.

    Od maja do września, w każde południe, na wieży zamojskiego Ratusza staje trębacz. Tak było już za czasów założyciela miasta, Jana Zamoyskiego. Ale – i to ciekawostka - trąbi tylko w trzy strony świata. Legenda mówi, że to Hetman zakazał trąbić w stronę Krakowa, obrażony na krakowskich mieszczan za skazanie Samuela Zborowskiego. Historycy opowiadają mniej ciekawą wersje tej historii – że hejnał trąbiono po prostu w kierunku trzech bram wjazdowych do miasta.

    Zamość to bardzo ciekawe miasto i warto znać jego historię.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawy i ważny post na tym blogu,Ewo ! Musze przyznać,że mamy ogromne szczęście,że mieszkamy w tak wspaniałym mieście i z całą pewnością,Zamość jest powodem do dumy.Każdy z nas zachwyca się podróżami,wakacjami granicą. Ludzie opowiadają w jakich krajach byli i jakie stolice odwiedzili,nie doceniając perły z jakiej się wywodzą.

    OdpowiedzUsuń
  28. +niezapowiedziana24 marca 2015 09:52

    Warto jest od czasu do czasu przypomnieć sobie historię Zamościa. Bardzo interesujący post, dzięki któremu "odświeżyłam" wiadomości o naszym pięknym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  29. Owszem, Zamość z perspektywy architektonicznej to "miasto idealne". Układ starówki z kamieniczkami w stylu renesansowym doskonale oddaje ducha epoki. Starówka w Zamościu jest absolutną perłą architektury renesansowej i najlepszym przykładem idealnej zabudowy staromiejskiej. Dodatkowo sąsiedztwo terenów bagnistych i zalesionych umożliwiło jej zachowanie odrębności i tożsamości, może więc ona nadal cieszyć oczy turystów swoją niemal niezmienioną formą, która pobudza wyobraźnię i pozwala odbyć prawdziwą podróż w czasie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo interesujący post o naszym mieście, który w skrócie opisuje historię Zamościa. Dowiedziałem się kilku nowych rzeczy o których nie wiedziałem. Cieszę się że mogłem przeczytać ten artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  31. Pod względem historycznym cieszę się, że mieszkam w takim mieście , bogata historia ,piękne zabytkowe stare miasto itd. Miasto położone na wyżynie jest zabezpieczone przed katastrofami naturalnymi. Niestety uważam ,że miasto zatrzymało się w miejscu. Ciekawych ośrodków kulturowych jak na lekarstwo,a położenie geograficzne z politycznego punktu widzenia nie daje poczucia bezpieczeństwa-mając na myśli aktualne zdarzenia u naszego wschodniego sąsiada.

    OdpowiedzUsuń
  32. Historia Zamościa jest bardzo ciekawa. Podoba mi się antropomorficzny plan miasta, gdyż pokazuje on m.in. wizję architekta i założyciela. Myślę, że pomimo częstego narzekania na np. zły stan dróg, wszyscy cieszymy się, że mieszkamy w tym pięknym, renesansowym mieście.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawy post. Dowiedziałam się paru ciekawych rzeczach o których wcześniej nie wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
  34. „Perła renesansu", „Padwa północy", „Miasto arkad" - tak nazywa się Zamość i to nie tylko ze względu na pojedyncze zabytki architektury renesansowej, ale cały układ urbanistyczny. Uważam, że każdy mieszkaniec Zamojszczyzny powinien być dumny, że właśnie tutaj się urodził. Bardzo fajnie, że zainspirowałaś się swoimi poprzednikami i również postanowiłaś zgłębić historię swojego miasta. Bardzo ciekawy post, z którego możemy dowiedzieć się rzeczy tak bardzo oczywistych, a tak często pomijanych. Podsumowując: Zamość- miasto idealne

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciekawy post dotyczący naszego miasta. Odnoszę wrażenie, że Zamość jest dość dobrze rozpoznawalnym miastem w Polsce, ponieważ ktoś spoza naszych terenów często coś słyszał do Zamościu. Myślę, że powinniśmy się jak najczęściej chwalić tą perłą renesansu, zwłaszcza odkąd jest systematycznie odnawiana i staje się jeszcze piękniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  36. Miasto Zamość jest bardzo ładnym miastem. Znajduje się tam wiele cennych zabytków które warto pozwiedzać. Zachęcam do obejrzenia Akademii Zamojskiej, która została założona w 1594r. przez Jana Zamojskiego. Była ona też pierwszą prywatną uczelnią w Rzeczypospolitej.
    Na ścianach budynku są widoczne informacje na temat Akademii i jej założycielu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ewo musze przyznac, ze napisalas bardzo ciekawy post :) Zaintrygowalas mnie do zglebienia historii naszego miasta. Odnalazlam pewna ciekawostke, ponieważ Zamość ma też własną legendę o powstaniu idei szwedzkiego stołu. Jest ona związana z najazdem szwedzkim, podczas którego szwedzki król chciał podstępem zdobyć miasto zapraszając się do Zamoyskiego na pożegnalne śniadanie. Władyka nie chciał wpuścić wroga, ale gościnność nie pozwalała mu odmówić poczęstunku, więc kazał wynieść suto nakryte stoły za mury. Aby bardziej znieważyć króla szwedzkiego zakazał podania krzeseł. „Legendę” wymyślił Henryk Szkutnik z Muzeum Zamojskiego i odtąd przyrosła ona do historii miasta.iec własną zamojska legendę o powstaniu idei szwedzkiego stołu. Jest ona związana z najazdem szwedzkim, podczas którego szwedzki król chciał podstępem zdobyć miasto zapraszając się do Zamoyskiego na pożegnalne śniadanie. Władyka nie chciał wpuścić wroga, ale gościnność nie pozwalała mu odmówić poczęstunku, więc kazał wynieść suto nakryte stoły za mury. Aby bardziej znieważyć króla szwedzkiego zakazał podania krzeseł. „Legendę” wymyślił Henryk Szkutnik z Muzeum Zamojskiego i odtąd przyrosła ona do historii miasta.

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo ciekawy post. Przekazałaś wiele faktów historycznych o których nie wiedziałem, choć powinienem. Miło żyć ze świadomością, że uczę się w mieście, nie zdobytym szturmem. Prawie Malbork :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Ewo bardzo mi się spodobał ten post. Pokazałaś tu dużo informacji o Zamościu i o jego założycielu i o tym jak powstawało to miasto. Pokazałaś tu jak Zamoyski poprzez swoją wiedzę stał się wielkim człowiekiem i założycielem potężnego miasta

    OdpowiedzUsuń
  40. Zamość to przepiękne miasto, a w jego sercu - nasza szkoła. Czy to nie cudowne ?

    OdpowiedzUsuń
  41. Zamość to miasto wyjątkowe. Nie tylko jest piękne, ale również ma wspaniałą historią, którą poznałam dzięki temu postowi. Cieszę się, że tu mieszkam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nigdy nie mogę zapamiętać daty założenia Zamościa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze pamiętam to 1580, co ciekawe budowę rozpoczęto rok wcześniej

      Usuń
  43. Udało mi się znalezć ciekawostkę na temat Gołębi, które znajdują się w naszym pięknym mieście. Do Polski zostały sprowadzone przez Jana Zamoyskiego z Persji. Do dziś czasem nazywamy je ''perskie''. W XVII wieku zaczęto je krzyżować z gołębiami miejscowymi i tak powstała rasa gołębi wysokolotowych- gołąb zamojski.

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo interesujący post. Zamość jest pięknym miastem. Zawsze kiedy idę na autobus, by wrócić do domu, z ciekawością się rozglądam po okolicy. Nieważne czy zimą czy wiosną Zamość zawsze wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Rynek, uważany przez znawców za jeden z piękniejszych, renesansowych placów w Europie. Króluje na nim ratusz, ze wspaniałymi wachlarzowymi schodami. W tym miejscu warto rozpocząć spacer po Zamościu. Najlepiej w południe, bo o tej godzinie na wieżę ratusza wchodzi trębacz w szlacheckim stroju. Gra hejnał, ale jedynie na trzy strony świata. Tak chciał hetman Jan Zamoyski. Zakazał on trębaczowi zwracać się w kierunku Krakowa. Niektórzy sądzą, że to w odwecie za to, że jego tam nienawidzono, po tym jak doprowadził do egzekucji szlachcica Samuela Zborowskiego. Inni zaś twierdzą, że Kraków pożyczył od magnata armaty i nie oddał. A jeszcze inni, że profesorowie Akademii Krakowskiej nazywali Akademię Zamojską „szkołą", aby pomniejszyć jej znaczenie. Dumny Zamoyski ponoć tego nie zdzierżył i obraził się.

    OdpowiedzUsuń
  46. Zamość to bezsprzecznie jedno z najpiękniejszych miast Polski - zadbane,czyste i ten renesansowy styl. Warto przypomnieć, że Rynek Zamościa zajmuje III miejsce w Polsce wśród rynków innych miast. Ponadto zawsze można je podziwiać w połączeniu ze słoneczną pogodą, ponieważ jest to region, w którym najczęściej świeci słońce.

    OdpowiedzUsuń
  47. Przyznam, że bardzo ciekawy post. Możemy dowiedzieć się wielu ciekawych i interesujących faktów o Zamościu i jego historii. Jest to piękne miasto i nie dziwię się, że tak wiele ludzi odwiedza to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  48. Zamość mimo że jest pięknym miastem, zgodnie z powiedzeniem "Cudze chwalicie, swego nie znacie" mieszkańcy nie doceniają jego piękna.
    Jan Zamoyski był bardzo wykształconym człowiekiem który zapisał się na stałe w historii Polski za co należy mu się pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  49. Niewątpliwie zamojska starówka, obok tych w Gdańsku i Warszawie, jest jedną z najpiękniejszych jakie widziałam. Moim ulubionym elementem są podcienia, ze względu na ich kształt są czymś innym, niespotykanym w wielu miastach. Mimo, że często narzekamy, że w Zamościu nic nie ma, powinniśmy docenić wspaniałą architekturę oraz historię miasta. Na świecie istnieje wiele osób, które chciałyby zobaczyć to, co my mamy na wyciągnięcie ręki. Pewnie niewiele osób, które znam choć raz zwiedziło bądź posłuchało historii miasta, w którym spędzamy na co dzień długie godziny.

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo ciekawy post ;) urzekło mnie to miasto i odkąd mieszkam tutaj nie mogę wyjść z podziwu jak piękny jest Zamość!

    OdpowiedzUsuń
  51. Zamość to piękne miasto i nie mamy się czego wstydzić, bo jest tu wiele zabytków i miejsc, w których można odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  52. Zamość to piękne miasto, a tym artykułem jeszcze to potwierdziłaś :) Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  53. Turysta przeglądający mapę szybko zauważy, że miasto to brama do Roztocza, jednej z najpiękniejszych krain geograficznych. Z kolei w kierunku wschodnim rozciągają się wspaniałe, nadbużańskie rejony z ostatnią dziką rzeką Europy, jak twierdzi wielu badaczy.
    Zamość to także przyjazne rowerzystom miasteczko. Jest tu kilka ciekawych tras, które warto przebyć, np: trasa rowerowa Zamość - Zalesie - Suchowola - Krasnobród - Tomaszów Lubelski, polecam sama jeździłam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. ∆ Szaranagajama17 kwietnia 2015 12:10

    Większości ludzi noc się kojarzy z mrokiem, strachem, złem, niebezpieczeństwem. Mnie jednak fascynuje, uważam, ze jest piękna. Blask księżyca dodaje całej aurze tajemniczości. Uwielbiam czytać fantastykę, co sprawia, że mam bujną wyobraźnię. Pewnie dlatego tak często daję się wciągnąć w atmosferę nocnego niepokoju ;) Za każdym razem kiedy wychodzę z domu po zmroku, a drogę oświetla mi blask księżyca, w głowie snuję własne fantastyczne opowieści. Muszę przyznać, że noc jest moją ulubioną porą od kiedy pamiętam. Nie bałam się ciemności, lubiłam sama spędzać czas na zewnątrz, czym często zadziwiałam rodzinę. Jak już mówiłam noc mnie fascynuje i pobudza moją wyobraźnie , mam przeczucie, ze tak już zostanie.

    OdpowiedzUsuń