23 maja 2026

Spotkanie ze sztuką

 

Melancholia w rockowym wydaniu

 

 

Życie bez muzyki jest błędem.

(Fryderyk Nietzsche)


Słuchając muzyki, często szukamy czegoś, co do nas pasuje. Czasem chcemy się odstresować, czasem poczuć energię, a innym razem po prostu zatracić się w emocjach. Dla mnie zespołem, który potrafi to wszystko połączyć, jest HIM.

Zespół HIM powstał w Helsinkach, stolicy Finlandii, w 1991 roku. Wówczas -  na przełomie lat 80. i 90. - w Finlandii panowała fascynacja gotykiem, a w sąsiadującej Norwegii sukces odnosił black metal. Te właśnie nurty muzyczne   ukształtowały Ville Valo,  wokalistę i głównego twórcę zespołu HIM. Najpierw razem ze szkolnymi  kolegami grali pod nazwą His Infernal Majesty, a  po pewnym czasie nazwę zespołu skrócili do HIM.  Choć zespół na początku działał tylko przez krótki czas, to na dobre powrócił  w 1995 roku, tworząc muzykę, która łączyła ciężkie i mroczne brzmienia z romantycznymi tekstami. Wpływ na kształt i postrzeganie zespołu miał Ville Valo, stylizujący się trochę na gotyk,  zawsze  widziany z papierosem i melancholijnym spojrzeniem. I to on, po ponad dwudziestu latach na scenie, ogłosił zakończenie działalności HIM.

Pierwszy album - „The Greatest Lovesongs vol. 666” – był inspirowany przede wszystkim twórczością amerykańskiej grupy muzycznej Type O Negative.  Teksty piosenek dotyczyły miłości oraz śmierci i  ten temat był  kontynuowany w następnych utworach. I tak na przykład  piosenka „Your Sweet 666” – opowiadała  o miłości do osoby, która rani,  ale nie można przestać jej kochać.  Album wydany w 1997 roku szybko przyniósł  muzykom sławę w Finlandii. Chciano  przyporządkować zespół do konkretnego gatunku muzycznego, lecz nie było to możliwe. Z jednej strony muzycy grali rock i metal – ich piosenki charakteryzowało brzmienie gitar, mocny rytm, czasem mroczne melodie połączone z niskim głosem Villego. Z drugiej strony,  teksty opowiadały o miłości, tęsknocie, rozstaniach i cierpieniu. Nie było to jednak typowo „popowe” – przesłodzone i zawsze szczęśliwe - podejście do miłości. HIM pokazywał ciemniejsze strony uczucia: cierpienie, stratę, brak nadziei. Muzycy stworzyli nowy gatunek -  love metal. HIM nie jest jedynym zespołem, który wykonuje ten rodzaj muzyki, jednak z pewnością jest najpopularniejszym z nich.

Drugi album – „Razorblade romance”  - przyniósł zespołowi sławę nawet w USA, gdzie trudno jest przebić się zespołom spoza anglojęzycznych krajów. Album zawiera takie hity jak „Join Me”, „Poison Girl” i  „Right Here In My Arms” (jedna z moich ulubionych piosenek), które ostatnio znowu zaczęły zyskiwać popularność w Internecie.

Jedną z rzeczy, które wyróżniają zespół, jest jego symbol, czyli heartagram. To połączenie serca i pentagramu stworzył Ville Valo. Zawarł w nim styl piosenek  HIM, łączący  miłość i śmierć, romans i mrok. Charakterystyczne dla zespołu  jest również użycie liczby 666. W kulturze ta  liczba jest powiązana z postacią szatana oraz jego wyznawców. W przypadku HIM, użycie liczba 666 ma charakter czysto symboliczny, powiązany z tradycją  rock ’n’ rolla.

Jeśli tak jak, ja lubisz muzykę, która ma mroczny klimat i opowiada o uczuciach, ale nie jest przesłodzona – HIM na pewno ci się spodoba. Nawet jeśli na co dzień słuchasz rapu, popu albo trapu, spróbuj. Myślę, że te mroczne melodie cię zaskoczą. HIM to nie tylko muzyka – to emocje, to klimat, to opowieść o miłości, która nie zawsze kończy się dobrze.

Maja

 

Grafika:

https://steemit.com/writing-reviews/@davidfar/a-review-about-the-sacrament-by-finnish-band-him

https://en.wikipedia.org/wiki/Greatest_Lovesongs_Vol._666#/media/File:HIM-GreatestLovesongsVol666.jpg

https://cdn.kultura.onet.pl/1/NHSk9lBaHR0cHM6Ly9vY2RuLmV1L3B1bHNjbXMvTURBXy9kOTM3YThkZjMyMWMzMGRlYWJhZjdlZWRiZTZkZTMyMi5qcGeSlQMAJs0CVM0BT5MFzQSwzQJ23gACoTAHoTEE

https://images.seeklogo.com/logo-png/6/1/him-logo-png_seeklogo-66946.png

2 komentarze:

  1. Super tekst ! Dla mnie muzyka jest nieodłączna częścią mojej codzienności , towarzyszy mi przy wielu czynnościach , uspokaja i poprawia humor . Autorka , podobnie jak ja przywiązuje dużą wagę do muzyki i emocji , które ona wywołuje .
    Mimo że nigdy nie słuchałam zespołu HIM , po przeczytaniu tego tekstu jestem ciekawa tej muzyki i napewno zaraz posłucham kilku utworów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również bardzo lubię muzykę, natomiast metal to zdecydowanie nie mój klimat. Jeśli chodzi o HIM, to przesłuchałam tylko 2 ich utwory. ,,Gone With The Sin" nawet wpadło mi w ucho, ale piosenka ,,Wicked Game" o wiele bardziej podoba mi się w oryginalej wersji. Ale to właśnie jest piękne w muzyce - mimo że każdy ma inny gust, może znaleźć w niej coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń