28 grudnia 2019

Spotkanie ze sztuką

         
            Lepiej  już było...





Nie możesz mieć lepszego jutra, 
jeśli cały czas myślisz o wczoraj.
(Charles F. Kettering)


Słowa  Ketteringa   możemy z całą pewnością odnieść do naszej codzienności. Rozdrapujemy stare rany, wracamy pamięcią do tego, co już było. Czasami tak jest łatwiej. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielką wartość mają zbierane przez nas doświadczenia. Zarówno szczęśliwe, jak i smutne mogą wiele nauczyć. To, że było lepiej, nie znaczy, że musi być gorzej. Idealnym przykładem jest spektakl autorstwa Cat Delaney z przekładem Bogusławy Plisz – Góral  Lepiej już było.

Przedstawienie  w reżyserii Wojciecha Adamczyka jest z pewnością wspaniałą komedią. Wiele osób po spektaklu mówiło: Uśmiech nie znikał mi z twarzy. Podobnie było ze mną. Kiedy sytuacja wymagała powagi – poważniałam, kiedy emocje wracały do stanu początkowego – nie mogłam ukryć radości. Scenografia, mimo że dość skromna, była dopasowana do przedstawianych wydarzeń. Pomagała w odbiorze sztuki, która zyskała na zniewalającym operowaniu słowem i prawdziwym oddawaniu emocji. Szybka zmiana tła oraz przejścia z jednej sceny do drugiej  były niewątpliwymi atutami przedstawienia. Reżyser współpracował  z najlepszymi aktorami, którzy bardzo dobrze stworzyli swoje kreacje. W rolę głównej bohaterki Esmeraldy Quipp - wcieliła się Marta Lipińska. Wystąpili również: Policjantka Hackett (Monika Kwiatkowska), Val (Katarzyna Dąbrowska), obrońca z urzędu Alfred David (Sebastian Świerszcz), Jennifer Doer (Ewa Porębska), sędzina Julius (Agnieszka Pilaszewska) i wielu innych. Gra aktorów była naprawdę dobra, momentami  wzbudzała we mnie wiele emocji i pozytywnych odczuć. Przede wszystkim na uwagę zasługuje  rola głównej bohaterki, która – jakby nie patrzeć – była gwiazdą spektaklu. Marta Lipińska kunsztownie przedstawiła postać Esmeraldy, dbając o najmniejsze szczegóły; począwszy od gestykulacji, poprzez ton mowy, a kończąc na mimice twarzy. To zresztą nie dziwi, ponieważ Lipińska jest wyjątkową i doświadczoną aktorką.
Sztuka pod tytułem  Lepiej już było  opowiada o aktorce szekspirowskiej na bardzo skromnej emeryturze, która nie dość, że traci ukochanego kota, to również dach nad głową. Jako osoba niekonwencjonalna i bardzo zdesperowana usiłuje w niecodzienny sposób rozwiązać  własne  problemy. Dla swojego najważniejszego celu, a tym jest, przynajmniej początkowo, godny pochówek kota,  jest w stanie zrobić wszystko. Bohaterka musi jednak zdobyć na ten cel pieniądze. Esmeralda pragnie  również zacząć żyć na lepszym poziomie, niż żyła do tej pory. Jest bardzo utalentowana, co nie przekłada się na jej sytuację finansową, a to  z kolei powoduje u niej wahania nastroju. W staraniach o przetrwanie starszej pani bardzo się przydają aktorskie umiejętności, poczucie humoru, optymizm i empatia. Pod wpływem zdarzeń, główna bohaterka przechodzi do coraz odważniejszych czynów, które są karalne. Najpierw odważa się na zakopanie kota na działce sąsiada, na co on nie wyraża zgody. Następnie napada na bank.  Za pierwszym razem robi to z rozbrajającą szczerością, zwyczajnie informując pracowników, że dokonuje napadu, wobec czego powinni jej oddać pieniądze.  Za drugim razem -  z  pistoletem (jak mniema,   zabawkowym)  w ręku. Bohaterka w  pewnym momencie swojego życia staje przed sądem i trafia do więzienia, które zaczyna lubić, ze względu na całkiem niezłe warunki życia. W więzieniu pani Quipp poznaje trzy kobiety, każdą innego charakteru, z którymi nawiązuje przyjacielskie relacje. W wydostaniu się z więzienia pomagają  jej policjantka Hackett  oraz  adwokat. Bohaterka jest bardzo  intrygującą osobą, która sprzecznie do intencji przychylnych jej ludzi, działa pod wpływem emocji, często na własną niekorzyść. Magdalena Kuydynowicz pisze:  Esmeralda w wykonaniu Marty Lipińskiej  ma radosny sposób na oswojenie swojej starości, jest pogodna i energiczna jak młoda dziewczyna. Do wszystkiego podchodzi z przymrużeniem oka, nie brakuje jej ani wigoru ani fantazji, aby swoje i innych życie uczynić choć na chwilę lepszym. Śledzimy jej losy z rozbawieniem, co nie przeszkadza nam zadumać się nad smutnym losem wielu samotnych,  ale mniej sprytnych życiowo emerytek.
Sztuka  Lepiej już było  przedstawia  historię starszej pani, ale również ilustruje relacje między ludźmi, w przeciwieństwie do prawdziwego życia, życzliwymi  i gotowymi  do pomocy. Wydarzenia rozgrywają się więc  w  atmosferze dobra, napawając  widzów optymizmem.  Mogę zatem  śmiało  stwierdzić, że  to  widowisko, jest jedną z ciekawszych propozycji Teatru Współczesnego w Warszawie  na najbliższy czas. Wprawdzie jest grane już  od  15 października 2016 roku, a widzów wciąż nie brakuje.

Ewelina P.

Grafika:
https://ewejsciowki.pl/api/images/8b5dda82-f289-4809-b9a5-5f4f4ed499eb?width=712&height=430
http://www.wojciechadamczyk.pl/wp-content/uploads/2017/01/63-Lepiej_juz_bylo_prev_fot.-Marta-Ankiersztejn.jpg
https://i2.wp.com/zwierciadlo.pl/wp-content/uploads/2017/03/lepiej_juz_bylo_prev_fot.-marta-ankiersztejn-3.jpeg?resize=800%2C472&ssl=1