Melancholia w rockowym wydaniu
Życie bez muzyki jest błędem.
(Fryderyk Nietzsche)
Słuchając muzyki, często szukamy czegoś, co do nas pasuje. Czasem chcemy się odstresować, czasem poczuć energię, a innym razem po prostu zatracić się w emocjach. Dla mnie zespołem, który potrafi to wszystko połączyć, jest HIM.
Zespół HIM powstał w Helsinkach, stolicy Finlandii, w 1991 roku. Wówczas - na przełomie lat 80. i 90. - w Finlandii panowała fascynacja gotykiem, a w sąsiadującej Norwegii sukces odnosił black metal. Te właśnie nurty muzyczne ukształtowały Ville Valo, wokalistę i głównego twórcę zespołu HIM. Najpierw razem ze szkolnymi kolegami grali pod nazwą His Infernal Majesty, a po pewnym czasie nazwę zespołu skrócili do HIM. Choć zespół na początku działał tylko przez krótki czas, to na dobre powrócił w 1995 roku, tworząc muzykę, która łączyła ciężkie i mroczne brzmienia z romantycznymi tekstami. Wpływ na kształt i postrzeganie zespołu miał Ville Valo, stylizujący się trochę na gotyk, zawsze widziany z papierosem i melancholijnym spojrzeniem. I to on, po ponad dwudziestu latach na scenie, ogłosił zakończenie działalności HIM.
Pierwszy album - „The Greatest Lovesongs vol. 666” – był inspirowany przede wszystkim twórczością amerykańskiej grupy muzycznej Type O Negative. Teksty piosenek dotyczyły miłości oraz śmierci i ten temat był kontynuowany w następnych utworach. I tak na przykład piosenka „Your Sweet 666” – opowiadała o miłości do osoby, która rani, ale nie można przestać jej kochać. Album wydany w 1997 roku szybko przyniósł muzykom sławę w Finlandii. Chciano przyporządkować zespół do konkretnego gatunku muzycznego, lecz nie było to możliwe. Z jednej strony muzycy grali rock i metal – ich piosenki charakteryzowało brzmienie gitar, mocny rytm, czasem mroczne melodie połączone z niskim głosem Villego. Z drugiej strony, teksty opowiadały o miłości, tęsknocie, rozstaniach i cierpieniu. Nie było to jednak typowo „popowe” – przesłodzone i zawsze szczęśliwe - podejście do miłości. HIM pokazywał ciemniejsze strony uczucia: cierpienie, stratę, brak nadziei. Muzycy stworzyli nowy gatunek - love metal. HIM nie jest jedynym zespołem, który wykonuje ten rodzaj muzyki, jednak z pewnością jest najpopularniejszym z nich.
Drugi album – „Razorblade romance” - przyniósł zespołowi sławę nawet w USA, gdzie trudno jest przebić się zespołom spoza anglojęzycznych krajów. Album zawiera takie hity jak „Join Me”, „Poison Girl” i „Right Here In My Arms” (jedna z moich ulubionych piosenek), które ostatnio znowu zaczęły zyskiwać popularność w Internecie.
Jedną z rzeczy, które wyróżniają zespół, jest jego symbol, czyli heartagram. To połączenie serca i pentagramu stworzył Ville Valo. Zawarł w nim styl piosenek HIM, łączący miłość i śmierć, romans i mrok. Charakterystyczne dla zespołu jest również użycie liczby 666. W kulturze ta liczba jest powiązana z postacią szatana oraz jego wyznawców. W przypadku HIM, użycie liczba 666 ma charakter czysto symboliczny, powiązany z tradycją rock ’n’ rolla.
Jeśli tak jak, ja lubisz muzykę, która ma mroczny klimat i opowiada o uczuciach, ale nie jest przesłodzona – HIM na pewno ci się spodoba. Nawet jeśli na co dzień słuchasz rapu, popu albo trapu, spróbuj. Myślę, że te mroczne melodie cię zaskoczą. HIM to nie tylko muzyka – to emocje, to klimat, to opowieść o miłości, która nie zawsze kończy się dobrze.
Maja
Grafika:
https://steemit.com/writing-reviews/@davidfar/a-review-about-the-sacrament-by-finnish-band-him
https://cdn.kultura.onet.pl/1/NHSk9lBaHR0cHM6Ly9vY2RuLmV1L3B1bHNjbXMvTURBXy9kOTM3YThkZjMyMWMzMGRlYWJhZjdlZWRiZTZkZTMyMi5qcGeSlQMAJs0CVM0BT5MFzQSwzQJ23gACoTAHoTEE
https://images.seeklogo.com/logo-png/6/1/him-logo-png_seeklogo-66946.png





Super tekst ! Dla mnie muzyka jest nieodłączna częścią mojej codzienności , towarzyszy mi przy wielu czynnościach , uspokaja i poprawia humor . Autorka , podobnie jak ja przywiązuje dużą wagę do muzyki i emocji , które ona wywołuje .
OdpowiedzUsuńMimo że nigdy nie słuchałam zespołu HIM , po przeczytaniu tego tekstu jestem ciekawa tej muzyki i napewno zaraz posłucham kilku utworów.
Ja również bardzo lubię muzykę, natomiast metal to zdecydowanie nie mój klimat. Jeśli chodzi o HIM, to przesłuchałam tylko 2 ich utwory. ,,Gone With The Sin" nawet wpadło mi w ucho, ale piosenka ,,Wicked Game" o wiele bardziej podoba mi się w oryginalej wersji. Ale to właśnie jest piękne w muzyce - mimo że każdy ma inny gust, może znaleźć w niej coś dla siebie.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy wpis! Podoba mi się, że nie tylko opisałaś historię zespołu HIM, ale też pokazałaś jakie emocje wywołuje ich muzyka. Tekst jest napisany w interesujący sposób i zachęca do posłuchania tego zespołu.
OdpowiedzUsuń