9 maja 2026

Kącik motywacji

 

    Zmęczeni, ale uśmiechnięci

 

Największą siłą człowieka jest zdolność do odczuwania,

zrozumienia i przyjęcia swoich emocji.

(Maxime Lagacé)


W codziennym życiu łatwo zauważyć ludzi z uśmiechami na twarzach. Przechodzą korytarzami, rozmawiają, publikują zdjęcia w mediach społecznościowych. Wydaje się, że wszystko jest w porządku, a jednak za tym pozornym spokojem często ukrywa się zupełnie inny świat – pełen napięcia, zmęczenia i poczucia przytłoczenia. Wiele osób żyje   w ciągłym rozdźwięku między tym, co pokazuje na zewnątrz, a tym, co przeżywa w środku. Na ich twarzy pojawia się uśmiech, ale w sercu zostaje ciężar. Gra we „wszystko gra” staje się codziennością. Nauczeni jesteśmy przecież, że nie wypada narzekać. Trzeba dawać radę, być silnym, nie rozczulać się nad sobą. Świat często wymaga, byśmy byli niewzruszeni, zorganizowani, pewni siebie.

A przecież nie każdy dzień daje na to siłę. Czasem wewnętrznie coś w nas pęka, mimo że na zewnątrz wszystko wygląda normalnie. Człowiek może funkcjonować, rozmawiać, nawet śmiać się, a jednocześnie odczuwać pustkę lub bezsilność, której nie sposób pokazać światu. Tego rodzaju udawanie szczęścia pochłania mnóstwo energii. Maskowanie emocji, tłumienie ich i odgrywanie roli osoby, która świetnie sobie radzi, staje się dla wielu z nas dodatkowym ciężarem. Stwierdzenie „wszystko dobrze”, wypowiedziane wbrew prawdzie, oddala od samego siebie. W codziennym życiu spotykamy osoby, które wyglądają na spokojne i radosne, a wewnątrz mierzą się z ogromnym napięciem. Czasem nawet nasi najbliżsi nie  potrafią tego zauważyć, bo wszystko wygląda zbyt „normalnie”.                                                                                          

Chcę podkreślić, iż każdy człowiek ma prawo do słabości. Do tego, żeby nie mieć siły, żeby się zatrzymać, żeby przyznać, że jest trudno. W tym nie ma wstydu, to część bycia człowiekiem. Mówienie o smutku nie powinno być odbierane jako użalanie się nad sobą, a wręcz przeciwnie – to oznaka odwagi.

Współczesność daje złudzenie, że wszyscy są szczęśliwi. Skrolując Instagram, można uwierzyć, że świat to miejsce idealne, gdzie ludzie są wiecznie piękni i zadowoleni. Podziwiane i lajkowane przez wiele osób zdjęcia, to tylko wycinek rzeczywistości. Nie pokazują one dni, w których nie chce się wstać z łóżka. Nie oddają chwil, w których człowiek czuje, że wszystko wymyka się spod kontroli. Należy pamiętać, że każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Nie każdy pokazuje swoje słabości i trudności, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Prawdziwa troska o siebie i innych zaczyna się od szczerości. Od uznania tego, co się naprawdę czuje, od odłożenia na bok masek i pozwolenia sobie na słabość. Nie chodzi o to, by wszystkim opowiadać o swoich problemach, ale o to, by nie zamykać ich głęboko w sobie. Warto też nauczyć się patrzeć uważniej na innych. Czasem ktoś bliski wysyła cichy sygnał – spojrzeniem, milczeniem, gestem. Wystarczy obecność, zrozumienie, czasem jedno słowo czy zdanie bez oceny. Zmęczenie emocjonalne to nie jest coś, co mija samo. Gromadzi się, jeśli nie ma ujścia. A im dłużej trwa, tym trudniej się z niego podnieść. Dlatego warto dbać o siebie nie tylko wtedy, gdy jest źle, ale też wtedy, gdy wydaje się, że wszystko działa, jak trzeba. Nie trzeba zawsze być w formie, codziennie uśmiechać się szeroko. Życie składa się z różnych momentów – i te trudniejsze też mają w nim swoje miejsce i sens. 

Zmęczeni, ale uśmiechnięci – to obraz wielu osób, które każdego dnia wstają, ubierają się, wychodzą z domu, choć czują się wypalone. To codzienność, która pokazuje, jak bardzo potrzeba nam prawdziwych rozmów, obecności i akceptacji. Na końcu wszystko sprowadza się do prostego faktu – nie trzeba udawać.  

Prawdziwa siła nie polega na tym, by zawsze się uśmiechać. Prawdziwa siła to umieć przyznać, że czasem jest ciężko – i mimo to iść dalej.

Julia

 

Grafika:

https://previews.123rf.com/images/luisvv/luisvv2208/luisvv220800016/189914990-smile-sad-face-happy-and-sad-emoji-you-decide-happy-or-sad-your-mood-your-choice-vector-cartoon.jpg

https://us.123rf.com/450wm/luisvv/luisvv2301/luisvv230100024/196558639-smile-sad-face-happy-and-sad-emoji-you-decide-happy-or-sad-your-mood-your-choice-vector-cartoon.jpg?ver=6

2 maja 2026

Podróże kształcą

 

      Nie tylko Paryż

  

Podróżować – to rodzić się i umierać co chwila.

(Victor Hugo)


Zwiedzając Francję, najczęściej ludzie decydują się na Paryż, Marsylię, Niceę, Bordeaux, Lyon czy Dijon. Najpopularniejsza jest oczywiście stolica kraju – Paryż - najczęściej odwiedzane miasto w Europie. Zachwyca swoimi pięknymi uliczkami i budynkami, a ponieważ pojawia się w wielu filmach, to dodatkowo wpływa na jego popularność wśród podróżujących. Rzadziej wybierane  są regiony na północy kraju, dlatego chciałabym opowiedzieć o trzech pięknych miastach – Rennes, Amiens i Lille,  by zachęcić do ich odwiedzenia.

Rennes,  stolica Bretanii jest położona nad rzeką Vilaine. To jedno z najstarszych miast Francji, które łączy piękną średniowieczną architekturę z nowoczesnymi nurtami. Na Starym Mieście warto przejść się wąskimi uliczkami (szczególnie polecam ul. Saint-Michel) otoczonymi drewnianymi budynkami, z których każdy jest wyjątkowy dzięki zdobieniom i kolorom. Najważniejszym punktem Starówki jest jednak ratusz, który ma wieżę ze złoconą iglicą i fasadę zdobioną  rzeźbami przedstawiającymi różne sfery życia miasta. Zwiedzając Rennes, trzeba koniecznie zobaczyć  Archikatedrę św. Piotra, która zachwyca  z zewnątrz, ale jej prawdziwe piękno  zawiera się w bogato zdobionym sklepieniu wspartym na kolumnach  i neoklasycystycznych organach.  Warto również zobaczyć budynek parlamentu Bretanii, pałac św. Jerzego i należące do niego ogrody  oraz Kościół Notre-Dame en Saint-Melaine.

Amiens to miasto rodzinne prezydenta Francji - Emmanuela Macrona,  położone nad rzeką Sommą.  Jest znane z  gotyckiej katedry Notre-Dame d’Amiens, najwyższej we Francji.  Ta olbrzymia budowla mieści w sobie trzy nawy, transept i prezbiterium, za którym  znajduje się siedem kaplic. Warta polecenia jest najstarsza dzielnica, Saint-Leu, pełna kolorowych domków, mostków nad kanałami, restauracji i kawiarni. Mówi się o niej:  Wenecja Północy. W Amiens mieszkał i pisał Jules Verne,  jeden z prekursorów fantastyki naukowej, a  obecnie można odwiedzić jego dom, w którym zachowano dany wystrój. Pływające ogrody i muzeum Pikardii to kolejne atrakcje, które  trzeba koniecznie zobaczyć. Warto również spróbować lokalnej wersji makaroników i gâteau battu, puszystego ciasta z jajek, masła i mąki.

Lille, stolica regionu Hauts-de-France, słynie z pchlich targów i życia kulturalnego. Godny uwagi  jest Pałac Sztuk Pięknych w Lille, czwarte największe muzeum Francji założone w 1792 roku z inicjatywy malarza Louisa Josepha Watteau’a. W muzeum znajdują się dzieła:  Petera Paula Rubensa, Claude’a Moneta czy Barthela Bruyna. Sercem  najstarszej części miasta jest Plac Generała de Gaulle’a,  a na nim budynek starej i nowej giełdy, pomnik obrońców miasta z 1792 roku oraz fontanna.  Inne zabytki godne polecenia to: Katedra Notre Dame de la Treille, ratusz z 1932 roku, opera, XV- wieczny kościół św. Maurycego.  W Lille można odwiedzić dom, w którym urodził się Charles de Gaulle, przywódca francuskiego ruchu oporu i jeden z prezydentów Francji. Z lokalnej kuchni proponuję  nadziewane gofry w stylu Lille, francuską wersji tiramisu oraz  tartę z maroilles.

Północna część Francji skradła moje serce i cieszę się, że mogłam  spędzić tam wspaniały czas odkrywając kulturę, poznając język i wspaniałych ludzi. Moim ulubionym miastem jest zdecydowanie Lille, tętniące życiem i pełne ciekawych wydarzeń. Zachęcam do  zwiedzenia tych pięknych  francuskich miast.

Julia


Grafika:

https://static.vecteezy.com/system/resources/previews/044/244/608/non_2x/map-of-france-with-french-region-names-and-pictures-of-landmarks-colorful-travel-illustration-vector.jpg

https://www.randovelo.fr/wp-content/uploads/2023/01/Brittany-Rennes-1-LVT.jpg

https://img.20mn.fr/u3FwcQX7TkieQhSEDh9k6Ck/1444x920_la-ville-d-amiens-dans-la-somme-illustration

https://www.tripzone.cz/content_img_cs/005/panorama-mesta-lille-w-5358.jpg