Bogactwa pokoleń
Biblioteka gromadzi bogactwa
wieków i pokoleń,
mogą z nich czerpać bez miary
nieprzeliczone tłumy,
a nigdy nam nie poskąpi ani
mądrości, ani światła.
(Jan Wiktor)
Tworzenie bibliotek (już od czasów starożytnych)
było podyktowane ludzkim pragnieniem dostępu do wiedzy i kultury. W kolejnych
wiekach powstawały biblioteki prywatne, klasztorne, uniwersyteckie, a z czasem – publiczne. Najpierw miały
charakter elitarny, a potem stopniowo otwierały się na szersze kręgi
czytelników. Od XIX wieku do dziś jest
realizowana idea powszechnego dostępu do bibliotek, które stały się
instytucjami kultury i oświaty.
Starożytność. Najstarsze biblioteki
powstały w starożytnym Egipcie i starożytnej Mezopotamii - świątynne i
przyświątynne – a opiekowali się nimi kapłani, początkowo jedyni czytelnicy
ksiąg. Na Wschodzie (na przykład w
Asyrii) władcy zakładali biblioteki
pałacowe, zwane „domami ksiąg”. W starożytnej Grecji tworzono zarówno
biblioteki prywatne, jak i przy
świątyniach, szkołach i gimnazjonach. Regulamin
zastrzegał: „żadna książka nie
będzie zabrana na zewnątrz, ponieważ tak
przysięgliśmy.” Najwspanialsza biblioteka znajdowała się w Aleksandrii
(70 tysięcy zwojów) skupiająca uczonych
oraz połączona z obserwatorium astronomicznym, ogrodem botanicznym i zoologicznym
(zdjęcie wyżej: Biblioteka Aleksandryjska). W Rzymie założono pierwszą
publiczną bibliotekę, w której ze zbiorów mogli korzystać wszyscy wolni
obywatele, ale tylko na miejscu (wypożyczenia prezencyjne).

Średniowiecze.
W tym
czasie powstawały biblioteki tam, gdzie byli wykształceni czytelnicy ksiąg, czyli przy klasztorach i
uniwersytetach. Regulaminy bibliotek
klasztornych ograniczały dostęp do zbiorów – mogli z nich korzystać głównie
zakonnicy. Czasem wypożyczano księgi komuś spoza klasztoru (po wypełnieniu
rewersu, złożeniu przysięgi i pobraniu zastawu). W średniowieczu istniały też biblioteki
katedralne, kolegiackie i parafialne. Nieocenioną rolę pełniły biblioteki
uniwersyteckie, takie jak przy Akademii Krakowskiej (zdjęcie: wyżej). Pracowali
w niej znani na świecie duchowni, politycy, prawnicy i teologowie (na
przykład: biskup Zbigniew Oleśnicki, a
także Paweł Włodkowic, Jan z Ludziska, Jan Kanty, Jan Długosz). Księgozbiory
były przeznaczone dla pracowników naukowych uczelni oraz z czasem dla studentów (początkowo mieli oni
swoje biblioteki w bursach). Były to jednak udostępnienia prezencyjne, czyli w
czytelni. Średniowiecze to czas powstawania bibliotek dworskich, które
były tworzone „sobie i przyjaciołom”, a prym w nich wiodły kroniki i roczniki.
Niemniej jednak były bardzo ważne,
ponieważ świadczyły o zamiłowaniach
bibliofilskich ich właścicieli ,
ale też o coraz większej roli książek.

Odrodzenie
– barok - oświecenie.
Wynalazek druku wpłynął na wzrost
zainteresowania książkami (głównie w najbogatszych kręgach społecznych),
zwłaszcza że były tańsze i szybciej
powstawały. Czytano przede wszystkim w
środowiskach akademickich i kościelnych,
ale zapotrzebowanie na książki było też wśród prawników, lekarzy, nauczycieli, urzędników, kupców,
bankierów. Wzrost popularności książek
odnotowano, gdy do Polski dotarły z
Europy prądy umysłowe odrodzenia. W tym czasie edukacja stała się bardzo ważna,
co potwierdzają słowa króla Stefana Batorego
skierowane ponoć do ucznia
zamojskiej szkoły: „Ucz się chłopcze łaciny, a zrobię cię mości panem”. Barokowy filozof Gottfried
Wilhelm Leibniz postulował, aby biblioteka była miejscem kształcenia się znawców różnych dziedzin wiedzy. Ten pogląd podzielał
pisarz Andrzej Maksymilian Fredro, widząc w
nauce szansę rozwoju
gospodarczego kraju. Władcy zakładali biblioteki
nadworne, które później stały się bibliotekami narodowymi. W Polsce charakter publiczny, ale jednocześnie
elitarny, miała Biblioteka Załuskich,
ponieważ była przeznaczona głównie dla
uczonych i literatów. Na rozwój
bibliotek w XVI wieku ( przede wszystkim w kręgach protestanckich) wpłynęła reformacja, a w XVIII wieku – Komisja Edukacji Narodowej,
która przyznała bibliotekom dotacje na ich
funkcjonowanie.

XIX wiek. W tym czasie
stopniowo wprowadzano powszechną edukację, ale niestety zaborcy nie byli
zainteresowani rozwojem polskiej oświaty i kultury. Ponieważ nie było wsparcia
państwa, obowiązek (i przywilej) gromadzenia
oraz ochrony księgozbiorów, a także pamiątek narodowych, spadł
na obywateli. Ogromną rolę odegrały więc prywatne biblioteki, a w II
połowie XIX wieku – biblioteki powszechne (z inicjatywy towarzystw
charytatywnych i oświatowych). Cel ich
działania: walka z analfabetyzmem oraz
szerzenie oświaty wśród niższych warstw społecznych (praca u podstaw).
Do największych bibliotek rodowych i fundacyjnych należały: Biblioteka
Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie, Biblioteka Ordynacji Zamojskiej
w Warszawie (zdjęcie: wyżej), Biblioteka Ordynacji Krasińskich w Warszawie,
Biblioteka Kórnicka, Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu, Biblioteka Czartoryskich w Krakowie. Należy
podkreślić również zasługi Towarzystwa
Oświaty Ludowej, które działało
społecznie, czuwając nad tworzeniem i działaniem bibliotek na wsiach. Jego pracę kontynuowało Towarzystwo Czytelni Ludowych (polska organizacja
oświatowa).

XX wiek. Wzrosło zapotrzebowanie na książki wśród wszystkich
warstw społecznych w związku ze zmniejszaniem się poziomu analfabetyzmu, co
szczególnie wyraźnie się uwidoczniło po
I wojnie światowej. Wówczas biblioteki miały do odegrania ważną rolę - ukierunkowanie mniej
wykształconych i nieradzących sobie z wyborem odpowiednich lektur. W wieku
XX nastąpił znaczący rozwój bibliotek publicznych, które włączyły
się w rozwój oświaty oraz czytelnictwa.
Nie tylko szkolnictwu, ale również bibliotekom po II wojnie światowej przypadł
udział w likwidacji analfabetyzmu wśród dorosłych oraz wspieranie kształcenia
dzieci i młodzieży. I tak na przykład w latach 1948 – 1950 powstało 20 tysięcy
bibliotek, głównie na wsi, gdzie zaniedbania były największe. Wspierane przez
państwo biblioteki były instytucjami kultury, oświaty i nauki. Zdjęcie wyżej: Biblioteka
Uniwersytecka w Warszawie.
XXI wiek. Jaka będzie przyszłość
bibliotek? Profesor Jadwiga Kołodziejska w książce „Szerokie okno biblioteki”
napisała: „Myślenie i pisanie o bibliotekach
cechują dwie skrajności […]. Według pierwszej, biblioteki są instytucjami
anachronicznymi, nieprzydatnymi w życiu współczesnym, niemającymi przyszłości.
[…] Drugą skrajnością są marzenia o tym,
że bibliotekę zastąpi Internet […]”
Rzeczywiście Internet wpływa na zmniejszenie liczby czytelników w
bibliotekach, ponieważ dzięki niemu mają
oni szybki i łatwy dostęp do
informacji. Szkoda tylko, że bezkrytycznie podchodzą do tych powierzchownych,
niesprawdzonych i niekiedy nieprawdziwych wiadomości. Jednak z jakichś względów
to im wystarcza i dlatego jedynie kilkanaście procent społeczeństwa dobrowolnie
korzysta z bibliotek. Inni z kolei powiadają, że nie muszą chodzić do
biblioteki, żeby i tak skorzystać z jej zbiorów. Aby jednak czytelnik mógł pracować
zdalnie, ktoś w bibliotece
księgozbiór opracowuje, klasyfikuje, opatruje
sygnaturą, włącza do bibliografii czy katalogu, dygitalizuje. Tak więc
biblioteki są potrzebne, a działają zarówno w przestrzeni fizycznej, jak i
elektronicznej.
Czyżby historia bibliotek zatoczyła koło? Czy
niedługo biblioteki staną się miejscem elitarnym? Przeznaczonym dla
ludzi naprawdę poszukujących wiedzy. Dla
uczniów naprawdę uczących się i studentów naprawdę studiujących, a nie
tylko kopiujących cudze myśli.
Lectio
Grafika:
https://www.national-geographic.pl/media/cache/big/uploads/media/default/0014/77/biblioteka-aleksandryjska-fot-leemage-corbis-via-getty-images.jpg
https://www.mabpz.org/images/_INSTYTUCJE-GALERIE-kb/BJ-Krakow/Biblioteka-Jagiellonska-05b.jpg
http://muzeumpamieci.umk.pl/wp-content/uploads/2019/08/biblioteka.png
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dd/Biblioteka_Ordynacji_Zamojskiej.jpg
https://www.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2023/09/biblioteka-uniwersytecka-w-warszawie-.jpg