20 stycznia 2024

Myśli o wychowaniu

 

Choroba, o której się nie mówi

 

Zaburzenie dwubiegunowe to system nastroju,

który działa jak pogoda.

Jest niezależny od rzeczy, które dzieją się w twoim życiu.

(Carrie Fisher)

 

Choroba afektywna dwubiegunowa (w skrócie ChAD) to zaburzenie, które zostało u mnie zdiagnozowane kilka miesięcy temu, ale zmagam się z nim od kilku lat. Czym jest choroba dwubiegunowa? Choroba afektywna dwubiegunowa charakteryzuje się występowaniem epizodów depresji oraz manii. Jest dwufazowa, czyli naprzemiennie następują objawy depresji, napadowej manii  i hipomanii z przerwami o różnej długości. Zaburzenie znacząco wpływa na codzienne funkcjonowanie.

Na portalu mp.pl  (medycyna praktyczna dla pacjentów) prowadzonym przez specjalistów  można się dowiedzieć, że  jest wiele podtypów tego zaburzenia. Wspomnę  o trzech z nich. Choroba afektywna dwubiegunowa typu I charakteryzuje się licznymi epizodami depresyjnymi, rozdzielonymi co najmniej jednym lub kilkoma epizodami manii. Dwubiegunowość typu II odznacza się częstszymi epizodami depresyjnymi niż w przypadku typu I,  które są rozdzielone jednym lub kilkoma epizodami hipomanii. Hipomania to jedna z postaci epizodu maniakalnego, lecz o mniejszym nasileniu. Dwubiegunowość typu III  to nawracające epizody depresji, stany maniakalne czy hipomaniakalne, wywoływane zbyt silnym działaniem leków przeciwdepresyjnych (nie pojawiają się samoistnie).

Jestem osobą cierpiącą  na chorobę afektywną dwubiegunową w progresie, co oznacza, że choroba cały czas się rozwija. Dwubiegunowość może mieć wiele przyczyn, w moim przypadku choroba ma podłoże traumatyczne. Moja diagnoza rozpoczęła się u psychologa, który po kilku testach skierował mnie do psychiatry z podejrzeniem depresji. Psycholog powiedział mi, że po diagnozie zostaną mi przepisane leki, które będą miały wiele skutków ubocznych, a dobranie leków zajmie wiele miesięcy. Te słowa sprawiły, że minął prawie rok, zanim udałam się do psychiatry. Przez te miesiące czytałam wiele na temat chorób psychicznych. Im więcej czytałam, tym więcej  miałam  wątpliwości co do podejrzeń mojego psychologa. Nie miałam typowych objawów depresji. Wizyta u psychiatry w niczym nie przypominała wizyty u psychologa. Oczywiście psychiatra zadawał mi wiele pytań o moje życie prywatne, ale także o mój stan zdrowia oraz objawy. Po uzyskaniu wszystkich potrzebnych mu informacji  od razu usłyszałam diagnozę. Choroba afektywna dwubiegunowa w progresie oraz bezsenność o podłożu nerwicowym. W moim przypadku - zamiast epizodów maniakalnych - występują epizody hipomaniakalne. Po diagnozie przepisano mi leki oraz zostałam skierowana na badania. Przed każdą wizytą muszę zrobić szereg badań, ponieważ choroba  odbija się nie tylko na moim zdrowiu psychicznym, lecz także fizycznym. W moim przypadku  choroba działa destrukcyjnie na  odporność  i witaminy za nią odpowiedzialne.

Życie z chorobą nie jest łatwe, ale jest prostsze, od kiedy rozpoczęłam leczenie. Leki nie eliminują choroby, a poprawiają komfort  życia codziennego. Dwubiegunowości nie da się do końca wyleczyć. Nadal dopadają mnie epizody depresyjne, podczas których trudno  mi  się funkcjonuje. Uważam jednak, że jestem przykładem tego, że da się żyć z tą chorobą.

Celem  tego  wpisu jest nie  tylko podzielenie się moją historią, lecz także uświadomienie, czym jest dwubiegunowość, a także przekonanie innych, że da się żyć z tą chorobą. Chcę także obalić stereotypowe myślenie na temat chorób psychicznych. Istnieje opinia, że takie choroby są widoczne  „gołym okiem”. Chciałabym  jednak zapewnić, że istnieją i takie, których nie zauważycie. A prawda jest taka, że z osobami chorymi psychicznie mamy do czynienia na co dzień, nie zdając sobie z tego sprawy. Choroba nie wybiera i dotyka ludzi, po których byśmy się tego nie spodziewali. A oni są wokół Was, po cichu znosząc trudy, z jakimi przychodzi im się mierzyć.

Zdrowie fizyczne jest ważne, zdrowie psychiczne także. Nie powinniśmy się bać prosić o pomoc. Ja zdobyłam się na odwagę i dzięki temu nie  jestem sama  w tej niełatwej drodze.

Emilia

 

Grafika:

https://images.pb.pl/filtered/5dc0b611-4d12-478d-9a17-e8d00e9dbd6e/21f0c658-487f-5464-a99b-6d8ea28cbf0e_w_830.jpg

https://www.turnbridge.com/wp-content/uploads/2021/01/bipolar-blog-web-1.jpg

13 stycznia 2024

Spotkanie ze sztuką

 

         Tamara Łempicka

 

Mój cel: nie kopiować.

Stworzyć nowy styl, barwy świetliste i lśniące,

odnaleźć w moich modelach elegancję.

(Tamara Łempicka)


Tamara Łempicka to niewątpliwie jedna z najbardziej utalentowanych, ale  i tajemniczych malarek.  Postępowała w myśl własnej dewizy: „Nie ma cudów, jest tylko to, co sama zrobisz”. Dlatego  właściwie sama  kreowała własny życiorys.  Niepewne jest nawet jej imię, jednak najczęściej jako jej prawdziwe imiona podaje się Tamara Rozalia. Zmieniła natomiast  swoją datę urodzenia, odmładzając się o 4 lata, i dopiero niedawno jej prawnuczka Marissa de Lempicki odkryła prawdziwy  rok urodzenia - 1894. Opowiadała,  że urodziła się w Warszawie, tymczasem niektóre źródła podają Moskwę. Nie bez racji więc niektórzy nazywają  ją  self-made woman.

Tamara Łempicka  jest nazywana królową stylu  art déco, ponieważ głównie z nim jest utożsamiana. Ale dodatkowo inspirowała się francuskimi kubistami oraz artystami renesansu ( Botticelli, Lippi, Pontormo, Bernini). Jej dorobek jest imponujący: 500 obrazów olejnych oraz 150 rysunków i akwarel.

„Tamara  Łempicka – ponad granicami”  to  tytuł wystawy  w Muzeum Narodowym w Lublinie.  Dzięki współpracy  z  prowadzoną przez rodzinę malarki  fundacją Tamara de Lempicka Estate lubelskie muzeum  od 23 czerwca 2023  posiada 18 prac  Tamary Łempickiej -  6 rysunków i 12 płócien. Dzieła  te reprezentują różne style twórczości artystki, od  art déco  po abstrakcję.  Obrazy  na wystawie  są  podświetlane, a  pomieszczenia -  przyciemnione. Ta nowatorska  kiedyś metoda prezentacji została  wykorzystana podczas wystawy  prac Tamary Łempickiej  w  Nowym Yorku w 1941 roku. Jednym z dzieł pokazanych na wystawie w Lublinie jest obraz „Cytryna” (zdjęcie niżej).

Oglądający wystawę  mogą zobaczyć  również  najsłynniejsze i najbardziej komercyjne dzieło Łempickiej „Autoportret w zielonym bugatti” (1926). Artystka sama  stworzyła legendę  dotyczącą  okoliczności powstania dzieła, które pierwotnie było okładką magazynu Die Dame. Twierdziła, że redaktor magazynu zobaczył ją wysiadającą z bugatti (którego nie posiadała, jeździła tańszym, żółtym renault) przed Grand Hotelem w Monte Carlo i zachwycony pewną siebie, elegancką kobietą, zapytał, czy może zrobić jej zdjęcie. Odmówiła, ale zapewniła, że namaluje okładkę do magazynu. Powtarzana opowieść pomogła dziełu. Zdjęcie obrazu – niżej. Znajduje się  on w pierwszym z  dwóch  pomieszczeń  zajmowanych przez wystawę, wśród innych dzieł artystki.

W tej samej  sali można podziwiać również  „Postać androgyniczną” (1952). Zdjęcie niżej.

Poza tym znajdują się tu: „Święty Antoni” (1936),  6 szkiców, między innymi „Przebudzenie Małego Księcia”,   rysunki Kupidyna, niedokończony obraz  „Kobieta w turbanie III” (1954) -  kolejna wersja  obrazu Łempickiej, która lubiła tworzyć swoje dzieła po raz kolejny, co pokazywało ewolucję jej  stylu.

W następnej sali znajdują się obrazy Łempickiej,  które  są odzwierciedleniem różnorodnych stylów, odmiennych od tego,  z czym kojarzymy artystkę. Są to płótna malowane szpachlą, w przygaszonych, bardziej pastelowych barwach (na zdjęciu poniżej) oraz  abstrakcje. W produkcji farb przeznaczonych do obrazów tworzonych szpachlą pomagał artystce jej zięć, Foxy. Tamara Łempicka w swojej twórczości  przechodziła  proces przetwarzania elementów rzeczywistości,  które ostatecznie przybrały kształt sztuki abstrakcyjnej. Abstrakcje ukazane na wystawie pochodzą z różnych okresów życia Łempickiej („Kompozycja abstrakcyjna z niebieskim tłem”- około 1953;  „Kompozycja abstrakcyjna” – 1977).

Oprócz obrazów i rysunków na wystawie  jest także zaprezentowana oś czasu przedstawiająca życie Łempickiej. Ponadto  dwa filmy o jej dziełach, w tym jeden przedstawiający  samą Tamarę i jej prywatne przedmioty, takie jak fragment pamiętnika prowadzonego przez nią w trakcie nauki w szkole w Lozannie (zdjęcie poniżej).

 „Tamara Łempicka - ponad granicami”   to nie jest wystawa czasowa.   Wciąż  można ją obejrzeć,  do czego zachęcam,  gdyż  jest bardzo ciekawa i wartościowa. Każde dzieło ma opis przybliżający okoliczności jego powstania, co zainteresowało zarówno mnie, osobę zaznajomioną z twórczością Tamary, jak i mojego tatę, z którym byłam na tejże wystawie.

A.R

 

Grafika:

https://bi.im-g.pl/im/88/e8/1a/z28216968ICR,Tamara-Lempicka--malarka--Jej-obrazy-wisza-w-domac.jpg

https://zamek-lublin.pl/wp-content/uploads/2023/06/baner_na_fb-600x314.jpg

https://tvn24.pl/najnowsze/cdn-zdjecie-4ytf6l-obraz-pt-cytryna-7159007/347398748_823204482853607_3218353522103143901_n.jpg 

https://api.culture.pl/sites/default/files/styles/420_auto/public/images/imported/sztuki%20wizualne/galeria/gl%20lempicka%20tamara%20prace/galeria/lempicka%20tamara%20prace%205_6828863.jpg?itok=xGoPIIYW

archiwum prywatne