22 marca 2025

Myśli o wychowaniu


         O złym i dobrym stresie

 

 

Stres jest jak przyprawa:

w odpowiednich proporcjach podkreśla smak potrawy.

Zbyt mało daje nudny, mdły posiłek,

natomiast, gdy jest go zbyt dużo,

może Cię udusić.

(Donald Tubesing)

 

Każdego dnia człowiek podlega różnym wymaganiom, naciskom czy ograniczeniom i nie zawsze potrafi  sobie  z nimi poradzić. To odbija się na jego zdrowiu fizycznym i psychicznym. Szczególnie mocno odczuwają to nastolatkowie, którzy  nie są  odporni na trudne (stresujące) sytuacje, a tych może być całkiem sporo.

Po pierwsze, nawał  zajęć - szkolnych oraz domowych -  oraz nadmierne oczekiwania ze strony rodziców czy zbyt  duże   wymagania   egzaminacyjne. To może prowadzić do niepowodzeń, z którymi młodzi ludzie nie potrafią sobie poradzić – po części dlatego, że rodzice często chronią ich przed wszelkimi trudnościami. A przecież wiadomo, że do rozwoju potrzebne są wyzwania oraz porażki, bo one kształtują charakter. Po drugie, różne kłopoty prywatne: konflikty w domu, choroba, strata kogoś bliskiego, poczucie zaniedbywania itd.

Nie bez znaczenia jest też stała obecność w mediach społecznościowych i pozostawanie pod presją obserwatorów. Niekiedy u źródła stresu jest niska samoocena, zwłaszcza zderzona z  nieosiągalnymi planami. Bywa też, że niektórzy nigdy nie zauważają powodów do zadowolenia z siebie, a to na pewno jest stresujące. A temu wszystkiemu towarzyszą: pośpiech, hałas, rywalizacja, przemęczenie – dodatkowe źródła stresu.

Po raz pierwszy pojęcie stresu wprowadził  do nauki o zdrowiu w 1926 roku Hans Hugo Selye. Czym jest stres?  Centrum Dobrej Terapii definiuje go jako reakcję organizmu w odpowiedzi na wydarzenia, które zakłócają jego równowagę, obciążają lub przekraczają  jego zdolności do skutecznego poradzenia sobie. Owe niekorzystne dla człowieka wydarzenia noszą nazwę stresorów i są odczuwane jako zagrożenie. U nastolatków przedłużający się stres jest niebezpieczny - może nawet prowadzić do depresji. Eksperci wyróżniają  3 stadia działania stresu. Najpierw  alarm – mobilizacja (niespodziewane, często nieprzyjemne wydarzenie). Potem obrona – stadium odporności (organizm wytwarza mechanizmy lub substancje, które pomogą przetrzymać trudny czas). Stadium wyczerpania (wystąpi, jeżeli nie zmniejszy się poziomu stresu albo stres będzie długotrwały).

Jak złagodzić stresującą sytuację? Najlepszym sposobem jest ruch: wędrówki, jazda na rowerze, pływanie, bieganie, taniec  itd. Dobrym lekarstwem jest też śmiech (miłe towarzystwo, film komediowy, kabaret).  Na pewno pomocny jest masaż,  niektórym pomaga dotyk, przytulenie lub płacz, dzięki któremu wraz  ze łzami organizm pozbywa się kortyzolu (hormonu stresu). Wskazane jest też porozmawianie z kimś zaufanym i życzliwym, a nawet poproszenie o pomoc. Bardzo ważny jest odpoczynek (spacer, joga, medytacja, praca z oddechem, dobry sen) – na pewno nie może to być leżenie na kanapie i wpatrywanie się w telefon lub telewizor. Zarówno sen, jak i inne formy odpoczynku odbudowują odporność na sytuacje stresowe, ale - według znawców zagadnienia – nigdy do końca (zawsze jest uszczerbek witalności).

Uważa się, że stres  jest ważnym elementem ludzkiego życia. Hans Hugo Selye (znawca zagadnienia) ujął to tak: Całkowita wolność od stresu to śmierć, gdyż stres obecny jest w każdym ludzkim działaniu. On też wyróżnił dwa rodzaje stresu: negatywny (zły) i  neutralny (dobry). Negatywny ( dystres) jest efektem działania silnych bodźców – szkodliwych dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Neutralny (eustres) jest reakcją na słabe bodźce  (przyjemne i nieprzyjemne).  Dobry stres ma wiele zalet: motywuje do działania, dodaje energii, mobilizuje organizm do wyzwań  i  walki  z trudnościami, pomaga się skoncentrować, sprzyja zdrowej rywalizacji  i realizacji planów życiowych.

O czym należy pamiętać w obliczu trudnych sytuacji? Warto zachować do nich zdrowy dystans – nad wieloma sprawami  człowiek  może zapanować,  a na inne nie ma wpływu, więc  powinien się z nimi pogodzić. Błędem jest zadręczanie się lub uciekanie od problemów (zwłaszcza w używki). Dobrze jest wypracować sobie kontrolę nad stresem, skoro nie można go uniknąć. Tych umiejętności można się nauczyć, niekoniecznie samotnie. Na pewno psycholog pomoże zrozumieć psychikę i myśli, aby ponieść jak najmniejsze straty w zderzeniu z sytuacjami stresogennymi.

Audita

 

Grafika:

https://img.freepik.com/premium-wektory/zmeczona-kobieta-zmeczona-praca-lub-szkola_1334819-33142.jpg?semt=ais_hybrid

https://psychosfera.info/wp-content/uploads/2022/11/stres-scaled.jpeg

15 marca 2025

Językowe potyczki


            Mistrzowie  słowa

 

 

Kultura języka zaczyna się tam,

gdzie zaczyna się świadomość językowa,
gdzie ludzie nie tylko mówią,

lecz zastanawiają się na tym, jak mówią.

(Stanisław Szober, językoznawca, leksykolog)

 

W naszej szkole miłośnicy języka polskiego spotkali się w sali kinowej ZAK w drugim etapie konkursu polonistycznego Mistrzowie słowa.  Zmagania konkursowe miały charakter oratorski. Uczniowie wygłaszali przed publicznością prezentacje dotyczące różnorodnych zagadnień. Rywalizowali ze sobą, ale jednocześnie popularyzowali  piękno mowy ojczystej,  siłę argumentacji i sprawność komunikacji.

Przed Wami wystąpienie Urszuli Molas, uczennicy klasy 3c, która w tegorocznym konkursie zajęła pierwsze miejsce. Ula przygotowała wystąpienie na temat: Pieska, kocia, końska… frazeologia. Przeanalizuj na wybranych przykładach zwierzęcą frazeologię w języku polskim.

Szanowni Państwo, czy zauważyli Państwo, że w naszym otoczeniu jest mnóstwo zwierząt domowych? Oczywiście nie w szkole, ale towarzyszą nam one w życiu codziennym. Wielu z nas ma zwierzęta domowe, koty, psy, chomiki czy rybki. Zarówno celebryci, jak i moi rówieśnicy publikują w mediach społecznościowych zdjęcia swoich pupili. W Internecie oglądamy także zabawne filmy, których głównymi bohaterami są właśnie zwierzęta. Widzimy je także na ekranach telewizorów, m.in. w reklamach. Faktem jest to, że obecność pupila sprawia, że reklama wydaje się bardziej autentyczna. Czworonogi są postrzegane jako uczciwe, a tym samym zwiększają “uczciwość reklamy”. Badania udowadniają, że konsumenci są bardziej podekscytowani zakupem, jeśli w oglądanej reklamie wystąpi pies! 

Przyglądając się językowi, którym się posługujemy, możemy dostrzec jednak pewien dysonans. Stanowi on bowiem zapis mentalności poprzednich pokoleń i ukazuje nam zupełnie inny obraz zwierząt niż ten, który dostrzegamy we współczesnych mediach. Możemy to zaobserwować na przykładzie związków frazeologicznych, które są stałymi połączeniami wyrazów o znaczeniu odmiennym od tego, które wynikałoby ze znaczeń poszczególnych wyrazów.  

I tu jest pies pogrzebany - okazuje się, że pieskie życie wcale nie jest takie szczęśliwe jak żywot współczesnego pupila, który sypia na miękkim legowisku, chodzi do fryzjera oraz ma specjalną dietę. Pieskie życie to życie nędzne, pełne wyrzeczeń i trudności. Nikt z nas nie chciałby zejść na psy, bo jest to równoznaczne z pogorszeniem się warunków bytowych, utratą jakości życia.  Jest więcej wyrażeń pokazujących podejście naszych przodków do psów: ten, który łże jak pies jest zakłamany, więc możemy go nazwać psubratem lub kanalią - słowo to pochodzi od łacińskiego canis - pies. Pogoda pod psem to ta najbrzydsza. Jeśli coś jest psu na buty to znaczy, że jest zupełnie bezużyteczne. Nie jest komplementem wyrażenie francuski piesek, bo odnosi się do kogoś rozpieszczonego, nie chcemy zarabiać psich pieniędzy, a słowa na psa urok to rodzaj eufemizmu odczyniającego złe uroki, podobnie jak całuj psa w nos. 

Myślę, że nikt z Państwa nie będzie darł ze mną kotów o to, że to właśnie koty występują równie często w polskiej frazeologii. Ten, który zachowuje się jak kot w marcu, jest szczególnie kochliwy, może będzie chciał potem żyć ze swoją wybranką na kocią łapę. Język polski utrwalił postrzeganie tych czworonogów: popędzić komuś kota oznacza zmusić kogoś do wysiłku, do zrobienia czegoś, ale także przepędzić kogoś z jakiegoś miejsca lub postraszyć kogoś, dokuczyć, dopiec mu. Ten, który lata jak kot z pęcherzem porusza się niecierpliwie, nieustannie, bez chwili spokoju. Powiedzenie pochodzi od zabaw urządzanych przez łobuzów, którzy przywiązywali kotu do ogona wypełniony świński pęcherz, a zdezorientowane zwierzę próbowało się od niego za wszelką cenę uwolnić. Lepiej sobie nie wyobrażać skąd ludowa mądrość wie, że kot zawsze spada na cztery łapy. Tyle w tych wyrażeniach empatii co kot napłakał. Czy jest zatem możliwe, że kot ma pieskie życie? Wśród związków frazeologicznych, w których występują koty i psy tylko nieliczne mają wymowę pozytywną czy neutralną. Pozytywny wydźwięk ma wyrażenie być wiernym jak pies, chociaż może kojarzyć się z psim przywiązaniem. Pierwsze koty za ploty mówimy, mając na myśli to, że po pierwszych próbach przezwyciężenia jakiś trudności, często nieudanych, następne będą łatwiejsze. Dla człowieka to wyrażenie motywujące do dalszych starań. 

Kolejnym zwierzęciem często pojawiającym się w polskiej frazeologii jest koń. Ksiądz Benedykt Chmielowski, autor Nowych Aten, swoistego kompendium wiedzy o otaczającym go świecie, napisał: Koń, jaki jest, każdy widzi. Żył on w Rzeczypospolitej XVIII wieku i konie były elementem jego rzeczywistości - śladem tego jest ich obecność we frazeologii. 

Zachodzi tu podobne zjawisko jak w przypadku kotów i psów. Jeśli powiemy komuś, że rży jak koń lub ma końskie zęby, nie uzna tego za komplement. Najprawdopodobniej będzie to objaw końskich zalotów - zachowania niestosownego i nieeleganckiego. Jednak odnajdujemy stosunkowo więcej związków o pozytywnym wydźwięku z wyrazem koń. Możemy mieć przecież końskie zdrowie oraz być kuci na cztery nogi. Komplementem będzie za to, gdy ufamy komuś tak, że możemy z nim konie kraść, jesteśmy całkowicie pewni danej osoby. Ale tak ufa się tylko tym, z którymi znamy się jak łyse konie.  

Oczywiście w języku znajdziemy dużo więcej frazeologizmów związanych ze zwierzętami - można być przecież głodnym jak wilk, siedzieć cicho jak mysz pod miotłą czy zachowywać się jak słoń w składzie porcelany. Uważam, że ten kto zna język, swobodnie posługuje się nie tylko słownictwem i gramatyką, ale także frazeologią danego języka. W niej zaklęta jest mentalność i obyczajowość poprzednich pokoleń. Państwa obecność na tym konkursie wskazuje, że problemy frazeologii są wciąż aktualne. Proszę nie odwracać kota ogonem! 

Blogerka

 

Grafika:

zdjęcia z konkursu Aleksander Butryn

http://1lo.com.pl/img/2023-mistrzowie-slowa.png

https://pixabay.com/pl/photos/stos-zwierząt-bajki-1651945/

https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-chmielowski-benedykt-nowe-ateny-albo-akademia-wszelkiey-scyencyi-pelna/959614#img-2