1 października 2022

Moje hobby, mój świat

 

    Muzyka jest życiem!

 

 

 

Muzyka to dusza wszechświata,

skrzydła umysłu, lot wyobraźni  i wszelkie życie.

(Platon)


Początki muzyki sięgają czasów prehistorycznych, kiedy to pierwsi ludzie wymyślili dźwięki, które w późniejszych latach okazały się niezwykłym odkryciem. Zarówno w czasach prehistorycznych, jak i w kolejnych epokach, muzyka służyła zabawie, czerpaniu przyjemności oraz odkrywaniu nowych aspektów życia. 

Myślę, że na początek, trzeba by było zacząć od zdefiniowania muzyki Wikipedia  podaje: Muzyka to sztuka organizacji struktur dźwiękowych w czasie. Jedna z dziedzin sztuk pięknych, która wpływa na psychikę człowieka przez dźwięki. Struktury dźwiękowe składają się z zestawów fal akustycznych o celowo dobranych częstotliwościach i amplitudach oraz ciszy pomiędzy nimi. Na pierwszy rzut oka ta definicja nie daje nam zbyt jasnego zrozumienia, bo cóż zwykły człowiek wie na przykład  o strukturach dźwiękowych?  Odchodząc od typowych definicji, należy powiedzieć, że muzyka jest takim zjawiskiem, które wywołuje u ludzi wiele różnorodnych emocji - od złości, po płacz i euforię. Zawsze jednak ma zbawienny wpływ na ich rozwój.

Uważam, że nie można żyć bez muzyki, gdyż  jest znaczną częścią naszego życia. Ktoś teraz pomyśli: Ale dlaczego? Przecież muzyka nie jest moją pasją. Nie szkodzi! Muzyka  jest tak rozpowszechniona i obecna w naszym życiu, że niekiedy przestajemy ją zauważać, a i tak z nią obcujemy. Towarzyszy nam wszędzie – w  sklepach, kawiarniach, środkach komunikacji i wielu innych miejscach. To dobrze, gdyż  bez muzyki życie byłoby smutne i bez wyrazu. Ma również dobry wpływ na nasze samopoczucie, ale to już temat na inny post. Nie bez przyczyny Jeremi Przybora pisał: Piosenka jest dobra na wszystko. Bob Marley z kolei śpiewał: Dobra rzecz w muzyce, to to, że gdy cię trafi, nie czujesz bólu.

Temat postu jest nieprzypadkowy, ponieważ muzyka jest moją pasją. Nie wyobrażam sobie bez niej  życia,  dlatego podzielam  zdanie Fryderyka Nietzschego, który sądził, że: Bez muzyki życie byłoby błędem. Powtórzę jeszcze raz, że   muzyka jest dla mnie niezwykle ważna niczym najlepsza przyjaciółka. Podczas komponowania, grania lub słuchania muzyki towarzyszą mi emocje nie do opisania. Są momenty, kiedy muzyka wywołuje we mnie ogromną radość, ale bywają również chwile, w których towarzyszy mi niepohamowany płacz. Muzyka to również  moja pasja -  lubię śpiewać, grać na instrumentach i pisać własne utwory. Uważam, że muzyka mnie wychowała i zawdzięczam jej to, jakim jestem  człowiekiem.  Przecież  to żadna tajemnica, że muzyka ma niesamowitą moc oddziaływania na ludzką osobowość. 

Muzyka może być również sposobem na życie – znamy przecież wielu wybitnych kompozytorów, muzyków, śpiewaków operowych i operetkowych czy piosenkarzy. Realizują swoje pasje, zdobywają sławę, podróżują po świecie, poznają wspaniałych ludzi, no i zarabiają na życie.

Nie mam wątpliwości, że muzyka jest wybitnym dziełem człowieka, które ma niezwykła moc oddziaływania na duszę i serce. Jest dokładnie tak  jak powiedział Leonard Bernstein:  Muzyka może nazwać to, czego nie da się nazwać, i przekazać niepoznawalne. Dlaczego więc nie czerpać  płynących z niej korzyści?  

Wilde Soul 

 

Grafika: 

Zdjęcia pochodzą z własnego archiwum

24 września 2022

Spotkanie ze sztuką

 

     Księżniczki też cierpią


Ale dałam jej skrzydła ze stali –

i  to powinna właśnie dawać miłość.

(Karolina Lewestam Mała Księżniczka)

 

Inspiracją do napisania tego postu był nowy spektakl Zamojskiego Studia Teatralnego, który miałem okazję zobaczyć w ramach klasowego wyjścia. Scenariusz przedstawienia został stworzony na podstawie najnowszej książki Karoliny Lewestam pt. Mała Księżniczka, a jego oficjalna zamojska premiera odbyła się 19 czerwca 2022 roku. Dzięki wspaniałej  grze  młodych aktorów, którzy są uczniami między innymi także mojego liceum, mogłem przybliżyć się do istoty sprawy, jaką podejmuje Karolina Lewestam w książce inspirowanej Małym Księciem. W powiastce polskiej autorki dominują co prawda postaci kobiece, ale książkę wypełniają obrazki przypominające oryginały Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. I tak jak w Małym Księciu, fabuła  jest oparta na motywie podróży w poszukiwaniu wiedzy o człowieku i świecie. Nasze życie jest przepełnione różnymi trudnościami - mniejszymi bądź większymi. Nawet jeżeli uważasz się za Supermana, problem potrafi pochłonąć cię w całości i uwięzić na długie lata bądź na całe życie. O istotnych problemach w relacjach międzyludzkich, o poszukiwaniu miłości, dążeniu do akceptacji, o samotności i wielu innych ważnych dla ludzi XXI wieku sprawach pisze autorka powieści, a twórcy spektaklu inspirują do refleksji.

Bohaterka to Mała Księżniczka zamieszkująca swą planetę, żyjąca codziennością.  Jej rutyna zostaje zakłócona, gdy w jej życiu zjawił się Tulipan. Pierwotnie był małą cebulką, którą posadziła, gorliwie pielęgnowała i z zachwytem obserwowała piękno Tulipana. Z upływem dni, w których Tulipan odsłaniał swój egoistyczny charakter, księżniczka smutniała, aż  coś czarnego w środku doprowadza  ją do opuszczenia swej planety. Obserwowanie relacji między Tulipanem i Księżniczką wywołuje u mnie refleksję na temat toksycznych związków, w których miłość jest jednak przysłonięta egoizmem, egocentryzmem, przemocą. Tylko jedna osoba w tym związku dostaje to, czego chce. Codziennością drugiej są brak docenienia, ciągłe wymagania i podłe traktowanie. Odejście od takiej osoby jest ogromnie trudne, bo uczucie, którym darzysz tę osobę, czyni cię łatwym do podporządkowania i manipulacji. Mała Księżniczka miała jednak na tyle siły, by się z tej relacji wyrwać.

Podróż zaczęła się od planety Królowej. Jest ona symbolem strachu przed odrzuceniem. Wielu z nas to dotyka. Co jeśli, wyrażając sprzeciw sprawisz, że się od ciebie odwrócą i przestaną być twoimi przyjaciółmi? Postać królowej skłania nas do pewnych refleksji: czy pozostaniesz w milczeniu i będziesz wciąż uległy, gdy  inni nie dają ci swobody bycia sobą?

Kolejnym miejscem jest Planeta, która spełnia wszystko, czego tylko zechcesz. Jest gotowa spełnić każde życzenie Małej Księżniczki, bo nie potrafi być sobą. Niektóre osoby są dotknięte samotnością, z którą nie potrafią sobie poradzić, a źródła problemu szukają w sobie. Podporządkowują siebie innym, bo boją narazić się na odejście jedynej bliskiej osoby. Pozornie obie - i Księżniczka i Planeta -  są szczęśliwe, ale...Jak masz z kimś żyć, gdy nie masz własnego życia? Na te pytania musimy sami sobie odpowiedzieć.

W Małej Księżniczce pojawia się postać kobiety w fartuchu, która poraża swoim spokojem i opanowaniem. Swoje pozorne ukojenie odnajduje w dokładności i sprzątaniu. Twój pracodawca  znów grozi ci zwolnieniem? Zapomniałaś o zapłaceniu podatków? O! Twój związek wisi na włosku? Co tam! To się samo rozwiąże, nieprawdaż? Poskładaj te ściereczki i umyj tamte okna. Perfekcyjnie! Wszystko gra, co nie? A Smok strachu, niepewności i niskiego poczucia wartości rośnie i cały czas zagraża idealnemu życiu.

Ostatnią postacią jest Modelka. Otoczona przez lampy błyskowe i kamery robiące jej zdjęcia. Błysk reflektorów jest mój! Nie mam dla ciebie czasu, nie widzisz, że jestem zajęta czymś ważniejszym? Ludzie mnie przecież znają, widzą w końcu moje zdjęcia. Phi, a ile masz obserwujących? Patrzcie na mnie!!! Po pozbyciu się makijażu wygląda zupełnie inaczej – drobna, niepozorna, smutna i zagubiona. Dla wielu osób w tych czasach sława jest wartością pierwszorzędną. Kreują się na kogoś, kim nie są. Skrywają swoje oblicze tak bardzo, że sami  go już nie mogą odnaleźć.

Wszystkie te postaci łączy jedna rzecz - brak spokoju i wewnętrznej zgody na siebie. Powieść oraz spektakl przedstawiają to w postaci ciemnego czegoś, które rośnie z upływem czasu. Jak się go pozbyć? W utworze Wilczyca chcąca sprawić, żeby Mała Księżniczka poczuła się gorzej, wbija się w klatkę piersiową małej dziewczynki i wyciąga z niej ciemne coś. Po dotknięciu ciemna materia zmienia się w ćmę, która ląduje na ramieniu Księżniczki, wlatując z powrotem do jej klatki. Wtedy już nie boi się Wilczycy i wygląda  nieco inaczej, jakby nieco urosła. Ten fragment jest szczególnie ważnym punktem do refleksji nad życiem  - co zrobić z lękami oraz jakie działania podjąć?

Zachęcam Was do przeczytania powieści, a szczególnie do zobaczenia spektaklu. Myślę, że wtedy sami odpowiecie sobie na wyżej postawione pytanie. Przedstawienie kończy się odczytaniem fragmentu listu Amelii Earhart, amerykańskiej pilotki, która jako pierwsza kobieta przeleciała w roku 1932 na Oceanem Atlantyckim i która nie ma wątpliwości, że skrzydła ze stali daje nam miłość. Jeżeli obok ciebie jest chociaż jedna osoba, która darzy cię szczerą miłością, nigdy nie stracisz nadziei, i osiągniesz swój sukces. Szukaj jej i dbaj o nią! I tak w Małej Księżniczce mamy Amelię Earhart, która może stać się ucieleśnieniem idei, że marzenia należy realizować, niezależnie od piętrzących się przeszkód. I mamy dziewczynkę, która z powodu toksycznej relacji mierzy się z coraz większymi problemami z samą sobą oraz  odkrywa, jak można się im przeciwstawić i wygrać dzięki miłości.

K.W.

 

Grafika:

https://kulturacja.pl/wp-content/uploads/2021/11/Nowy-projekt-1.jpg

https://ecsmedia.pl/c/mala-ksiezniczka-b-iext96821931.jpg

Zdjęcia ze spektaklu udostępnione przez twórców