15 września 2018

Myśli o wychowaniu

                     
                  Życie w bursie
Jeśli ucieka się skądś, a nie dokądś,
wtedy każde miejsce, do którego się dotrze, jest okej,
byleby tylko znaleźć się gdzie indziej.
(Marcin Szczygielski)


Bursa. Dla jednych to miejsce cudowne, gdzie można zawrzeć nowe, ciekawe znajomości. Miejsce, w którym przeżywają niezwykłe przygody z nowymi przyjaciółmi. Mimo wad bursy, mogliby tu mieszkać zawsze. Drudzy natomiast, wręcz nienawidzą to miejsce oraz  ludzi, którzy są tam wychowawcami. Jak najszybciej chcieliby stamtąd uciec. Są jeszcze i tacy, którym jest obojętne, gdzie będą mieszkać, nic im bowiem nie przeszkadza, pragną jedynie mieć własny kąt.

Chcę Wam  przedstawić bursę z mojej perspektywy.  Z perspektywy osoby, która lubi ciszę, jest nieufna wobec ludzi, których nie zna, nie lubi tłumów, jest niecierpliwa i marudna. Nie darzy również sentymentem osób, które przeszkadzają jej w nauce, pracy, a nawet drzemce. Mam nadzieję, że swoim tekstem nikogo nie urażę. Może dobrze byłoby go czytać z odrobiną dystansu? 
Pobudki w bursie są dwie: albo sam się obudzisz, albo obudzi Cię sorka. Godzina 7:00 to najpóźniejszy czas, w którym możesz wstać. Nawet jeśli masz na 2. czy 3. godzinę lekcyjną i chcesz się wyspać, to nie możesz. Dlaczego? Codziennie rano do Twojego pokoju przyjdzie Pani z pytaniem: Na którą dziewczęta macie do szkoły?. Jeżeli nawet powiesz jej, że na 9:00, odpowiedź będzie jedna: Dobrze, dobrze, ale i tak wstań na śniadanie. Śniadanie jest wydawane do godziny 7:30. Niektóre z Pań przychodzą dopiero o 8:00, a wtedy jest tylko pytanie: Dlaczego nie jesteś w szkole? albo: Na którą masz do szkoły?. Mimo że dasz im na początku roku plan lekcji, one i tak codziennie zadadzą Ci pytanie: Na którą masz do szkoły?. Wydaje się, że nie można zaspać w takim przypadku. Można.

Na śniadanie albo pójdziesz, albo nie. Jedzenie to tak naprawdę Twoja sprawa. Czasami jednak,gdy wychodzisz do szkoły, możesz usłyszeć dwa pytania: Zjadłaś śniadanie? i najważniejsze: Pościeliłaś łóżko?. Ścielenie łóżka w bursie to poważna sprawa. Jeśli zrobisz to nierówno i trafisz na Panią, z którą masz niekoniecznie dobre relacje, czeka Cię nauka ścielenia łóżka. A co się stanie, jeżeli zapomnisz pościelić albo po prostu nie zdążysz? Nie martw się, to będzie Twój pierwszy i prawdopodobnie ostatni raz. Ta sama sorka będzie Ci wypominać ten fakt przez najbliższe 3 miesiące. Gorzej jest, gdy ona pościeli łóżko za Ciebie. Wiem, co mówię.

Po przyjściu ze szkoły i po zjedzeniu obiadu masz ochotę na drzemkę. Proszę bardzo! Uważaj tylko na godzinę 16:30. Wtedy są robione raporty, sprawdzające, czy już wróciłeś ze szkoły. Niby nic, ale Cię obudzą. O tej porze też często padają pytania: Jak tam w szkole? Czemu się nie uczysz?. Niby to Twoja sprawa, ale przecież nie możesz tak im odpowiedzieć. Nie wypada, chyba że chcesz mieć konflikt z jakąś Panią. Jeżeli gdzieś chcesz sobie wyjść, to musisz mieć dobry powód i oczywiście zwolnić się u sorki  oraz  wypisać w zeszycie. Dobrym powodem nie jest sklep, ani to że jesteś głodny i nie wytrzymasz do kolacji, bo na przykład nie mogłeś zjeść całego obiadu. Nauka własna to czas, który teoretycznie masz przeznaczyć na naukę: od 16:30 do 19:00. 
Nadchodzi wieczór – moja ulubiona pora dnia. Chyba nie tylko moja. Wieczorem w bursie rozgrywają się największe życiowe sceny. Nadeszła bowiem zbawienna godzina 19:00! Kończy się nauka własna, możesz wyjść z bursy, masz po prostu godzinę dla siebie. W tym czasie też jest kolacja. To również czas, kiedy słyszysz dzikie wrzaski na korytarzu, muzykę różnego pochodzenia. Po prostu - jeden wielki chaos. Niektórzy już ustawiają się w kolejce do kąpieli, inni biegną szybko do sklepu, bo kolacja była niedobra. Raz w tygodniu jest też kontrola czystości. Oprócz tego, że wypadałoby, abyś miał codziennie porządek w pokoju, to tego jedynego dnia musi być posprzątane wyjątkowo dokładnie.To może być wtorek, czwartek... Jasne! Nawet jeśli palcem nie kiwniesz, możesz mieć 12/12pkt. No chyba, że oprócz chłopaków, porządek sprawdza też któraś z Pań. Kontrola czystości to też pewnego rodzaju konkurs, a jak konkurs, to są nagrody. Trzeba się starać o porządek przez cały rok, aby na koniec dostać bilety do kina.

Nocą, po ostatnim raporcie o 21:30, kiedy Pani powie Ci dobranoc, teoretycznie możesz iść spać, ponieważ cisza nocna jest o 22:00. Ominie Cię jednak prawdziwe kino, w szczególności gdy mieszkasz na parterze. Od czasu do czasu przejedzie obok budynku policja, czasami ktoś obcy zacznie pukać w okno, szukając różnych wrażeń. Spokojnie, miłośnicy historii miłosnych też mają coś dla siebie. Zawsze się znajdzie jakaś Julia mieszkająca na piętrze, która będzie czekać na swojego Romea. Kiedy on się zjawia pod oknem, usłyszysz same romantyczne teksty, pełne miłości i tęsknoty. Niestety, nie widziałam jeszcze,  żeby jakaś księżniczka zrzucała prześcieradło i uciekała ze swojej wieży, aby móc spotkać się ze swoim księciem. Następuje natomiast umówienie się na… nie, nie na randkę, na romantyczną imprezę w weekend. Czasami zakochani się kłócą. Masz więc różnorodne emocje! Te sytuacje zdarzają się rzadko, ale mimo wszystko, jest ciekawie.

Bursa ma wiele wad, ale nie jest taka zła. Jeśli trafisz na ludzi w pokoju, z którymi się dogadasz, to naprawdę może być  miło. Ja jednak przez 2 lata nie miałam takiego szczęścia i też nie mogłam z prywatnych przyczyn przenieść się do innego pokoju. Mimo wszystko, można przeżyć, ale przeżyć i nie zwariować, to już sukces w takim przypadku. Żeby być w porządku wobec prawdy, muszę stwierdzić, że  nawet bursa ma swoje zalety. Nie zanudzisz się tutaj, ponieważ  jest biblioteka, niektóre sorki organizują różne spotkania lub  konkursy. Bursa nie jest zła dla tych, którzy potrafią przetrwać w trochę trudnych warunkach.

Ewa

Grafika:
https://pixabay.com/pl/kawa-komputer-puchar-biurko-pić-1869820/
https://pixabay.com/pl/martwa-natura-jagnięcina-3097682/
zdjęcia własne

12 września 2018

Przeczytane, przemyślane, skomentowane

 
 Subtelne piękno polnych kwiatów  


 
 
Jest mowa kwiatów tajemna i cicha,
Od tęczy wzięta, nawiedzona wonią,
Na wielką ucztę podana z kielicha
I bardzo szczodrą i łaskawą dłonią.
(Wincenty Pol)


Minęły wakacje, kończy się lato… Czas, który kojarzy mi się ze wsią, a więc z polami  oraz pięknymi kwiatami. Jedne znam z nazwy, inne tylko „z widzenia”. Są wśród ich: mak polny, stokrotka pospolita, pachnący groszek, chaber bławatek, fiołek, jaskier polny, bratek polny, rumianek pospolity, koniczyna, kąkol polny, nawłoć pospolita, złocień właściwy, ostróżka, mlecz, powój, barszcz zwyczajny, wyka polna, niezapominajka...I wiele innych, ale  kto by je wszystkie wyliczył? Zawsze lubiłam polne kwiaty i podziwiałam ich subtelne piękno. Ostatnio dodatkowo dość intensywnie myślałam o nich za sprawą zamojskiego przedstawienia Kwiaty polskie na podstawie fragmentów poematu dygresyjnego Juliana Tuwima.  Jan Englert rozpoczął  je słowami: Bukiety wiejskie, jak wiadomo,/ Wiązane były wzwyż i stromo./ W barwach podobne do ołtarza,/ Kształt serca miały lub wachlarza/Albo palety.

Kwiatów polnych jest mnóstwo, ja jednak odniosę się  tylko do kilku z nich. Przeglądam dostępne mi  źródła i widzę w nich interesujące opowieści  o kwiatach – nie tylko o ich pięknie, ale  też  symbolice, magii oraz  leczniczym działaniu. O symbolicznej wymowie kwiatów pisał poeta Adam Asnyk: Posyłam kwiaty – niech powiedzą one to, czego usta nie mówią stęsknione. A co powiedzą? Wyrażą różnorodne treści, gdyż taka jest natura symbolu.
Fiołki. Podobnie jak wszystkie kwiaty, mają one wiele symbolicznych znaczeń: niewinność, wierność, prawdę,  miłość, szczęście, przemijanie, żałobę.Są pięknym i skromnym zwiastunem wiosny, o którym Leopold Staff pisał: Gdyby fiołki (…) zamiast pachnąć grać umiały, byłaby to muzyka Szopena. Maria Pawlikowska – Jasnorzewska   również  wyrażała zachwyt: Skromne fiołki/ Śpiewają wonności sopranem./ W świecie kwiatów/ Fiołek - to słowik.Z kolei Juliusz Słowacki  w liście do matki pisał:  Fiołki – odrobina poezji w pokoju. Kazimierz Wierzyński  natomiast w słowach: Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną zawarł radość życia.Mitologia grecka przekazuje, że fiołek powstał z oddechu nimfy Io lub z krwi boga wegetacji Attisa i był świętym kwiatem zapowiadającym wiosnę. Fiołki wykorzystuje się do sporządzania eliksirów miłosnych, ale też do wzmacnia witalności i eliminowania  zmęczenia. Podobno też chronią przed zawiścią i przywołują natchnienie. To tylko niektóre przymioty tych  uroczych kwiatów, docenione  też przez  medycynę, przemysł perfumeryjny oraz sztukę kulinarną. Czy ktoś zna anegdotę dotyczącą Napoleona i fiołków? Cesarz ponoć  do tego stopnia lubił te kwiaty, że był nazywany „fiołkowym kapralem”. Przekaz  mówi, że zmarł z ich pęczkiem, zerwanym z grobu Józefiny. Czy – w świetle zamieszczonych informacji  -  można nie lubić fiołków?
Chabry bławatki są nazywane także modrakami, wasilkami, chabrami zbożowymi lub chabrami  polnymi. Mają również wiele innych nazw funkcjonujących w tradycji ludowej. Maria Konopnicka pisała: A wyjdziesz drożyną/ (…) na pole,/ To spotkasz modraki (…)Juliusz Słowacki  z kolei twierdził, że: bławatki (…)  to (…)  kwiaty pamięci…W wierszu Władysława Tarnowskiego czytamy o bławatku: Ty sam wśród tylu kłosów o sieroto mały,/Cudny! — jak gdyby oczy Jej na mnie patrzały!Łacińska i grecka nazwa tego kwiatu nawiązuje do mitologicznych centaurów – dzikich istot będących  w połowie ludźmi i w połowie końmi. Jednym z nich był Chiron, który sokiem z chabrów leczył ranę, zadaną przez Heraklesa zatrutą strzałą.Nazwa kwiatu nawiązuje też do greckiego określenia niebieskiego koloru. Potwierdziły się  lecznicze właściwości bławatków i w czasach nowożytnych, głównie antybakteryjne i przeciwzapalne. Niektórzy wierzą, że chabry  pomagają  w przezwyciężaniu żalu, smutku i  zniechęcenia. Dzięki nim człowiek nabiera również  większego poczucia własnej wartości, silniej odczuwa piękno i cieszy się nawet z błahych rzeczy. Bławatki  podobno też  mogą  wzmacniać w człowieku uczciwość i lojalność. Symboliczne znaczenie chabrów to wierność i dobroć, podobnie jak niebieski kolor. Dlatego miło jest dawać te kwiaty komuś wyjątkowemu lub je od niego otrzymywać. 

Bratki. Ludowe nazwy tych kwiatków to: macoszki, sierotki lub kwiatki Świętej Trójcy. Rosną na polach, łąkach i przy drogach. Są różne legendy mówiące o pochodzeniu nazwy tej rośliny. Jedna z nich wywodzi się ze słowiańskiego podania o siostrze, która w noc świętojańską uwiodła swojego brata i za ten postępek została przez niego zabita. Kwiaty posadzone na jej grobie zostały nazwane bratkami (zdrobnienie od brata). Tak samo jak inne kwiaty, bratki  również mają  swoją symbolikę – oznaczają  wierność, skromność, cichą miłość, braterską więź, rozwój wewnętrzny oraz  zadowolenie ze skromnego życia. Starożytni Grecy wierzyli, że bratki oznaczają długowieczność, płodność, optymizm, a także łączenie przeciwieństw.  Wręczenie bratków oznacza pamięć o obdarowanej osobie i pragnienie przetrwania w jej pamięci. Dlatego Szekspirowska Ofelia daje te kwiaty Laertesowi mówiąc: a to bratki, żebyś o mnie myślał. Te ładne kwiaty  mają też zastosowanie w lecznictwie jako środek oczyszczający i wykrztuśny. Nic więc dziwnego, że lubię poświęcić nieco uwagi  tym skromnym, ale uroczym kwiatkom.
Dzwonki polne. Owszem, przepiękne są dzwonki pielęgnowane w ogródkach, ale i polne mają swój urok. Jacek Chuślewicz tak je opisuje: Rozdzwoniły się polne dzwonki/na skraju lasu i łąki./Rozdzwoniły się nie bez racji,/bo dzwonią na koniec wakacji. Dzwonkom przypisuje się magiczną moc  -  pomagają nawiązać kontakty emocjonalne, zmniejszając nieśmiałość. Są  stosowane w zaklęciach  miłosnych, a także w praktykowaniu magii dostatku – ułatwiają zarabianie  pieniędzy, wpływają na szybszy awans, chronią przed pożarem, kradzieżą, a także pomagają w pomyślnym  załatwianiu  spraw sądowych i urzędowych. To jeszcze nie wszystkie zalety dzwoneczków: dodają energii, poprawiają krążenie  oraz stan skóry, a także uspokajają. Nawet jeśli  sceptycznie odniesiemy się do tych wszystkich rewelacji, to i tak miło jest pomyśleć, że a nuż to prawda. A  dzwoneczki są naprawdę piękne!
Niezapominajki. Maria Konopnicka pisała o nich: Niezapominajki/ to są kwiatki z bajki!/ Rosną nad potoczkiem,/ patrzą rybim oczkiem./Gdy się płynie łódką,/ Śmieją się cichutko/ I szepcą mi skromnie:/„Nie zapomnij o mnie”. Kwiaty mają również inne nazwy: niezabudki oraz mysie uszka (ze względu na kształt listków). Z podań można się dowiedzieć, że te niepozorne rośliny muszą zwracać  na siebie uwagę wołaniem: nie zapomnij o mnie. Musiały się podobno przypomnieć Bogu, ponieważ w trakcie ich stwarzania nie nadał im nazwy. Wprawdzie są skromne i niewielkie, ale to one właśnie są odbiciem niebieskich oczu Matki Bożej. Niezapominajka ma swoje święto – 15 maja, wymyślone przez znawcę pogody i ekologii, Andrzeja Zalewskiego, który uzasadniał: Intencja święta jest jedna: niech niezapominajka zbliża ludzi i uczy Polaków wzajemnej serdeczności. Dzień Niezapominajki to święto ludzi serdecznych(…) Te urocze kwiatki są  symbolem miłości, wierności, pamięci i dobrych życzeń, ostatnio więc modne stało się wysyłanie do znajomych i przyjaciół  kartek  z niezapominajkami. Podarowanie bukietu  niezapominajek jest również oznaką przywiązania i pamięci. Jeśli natomiast zakochani się rozstają na jakiś czas, powinni nosić przy sobie niezapominajkę jako znak wierności i miłości. Ludzie skłonni do magicznego myślenia sądzą, że niezapominajki uwalniają myśli od pesymizmu, łagodzą niepokój oraz stres, a także wzmacniają pamięć  i koncentrację. Niezabudki mają też właściwości lecznicze (w chorobach dróg oddechowych). Jak więc mogę mijać te kwiaty, spacerując po polach? 

Nie wstydzę się fascynacji niepozorną urodą polnych kwiatów. To właśnie ona mnie w nich  urzeka! Skromność i subtelny urok tych uboższych krewnych ogrodowych odmian. Owszem, można przejść obok nich obojętnie, tak jak obok wszystkiego wokół. Wtedy jednak bardzo wiele się traci z piękna przyrody, która jest elementem urody świata oraz  ludzkiego  życia.  Zachęcam jednak  do tego, aby mieć szeroko otwarte oczy i nigdy nie zadowalać się łatwym, krzykliwym pięknem.

Flores
 
 

Grafika:

https://img.freepik.com/premium-zdjecie/akwarela-polnych-kwiatow-bukiet-piekny-bukiet-kwiatow-polnych-kwiatowy-uklad_98599-1113.jpg

https://www.shutterstock.com/image-illustration/watercolor-illustration-violet-flowers-leaves-260nw-695788687.jpg

https://sklep.lasiniebo.pl/userdata/public/gfx/caa5d69384fbf69922fc9c211cc4433d.jpg

https://img.freepik.com/premium-wektory/zywe-drewno-fioletowy-ogrod-kwitnacy-kwiat_1322560-4143.jpg?semt=ais_hybrid&w=740

https://us.123rf.com/450wm/sonulkaster/sonulkaster2105/sonulkaster210500056/168172731-planta-de-bellflower-campanula-en-vector-de-flor.jpg?ver=6

https://img.freepik.com/premium-zdjecie/kwiaty-niezapominajki-na-bialym-tle_392895-71664.jpg

7 września 2018

Literackie fascynacje



      Miłość za regałem

            
 

Miłość, miłość za regałem!
Ja dla książek oszalałem,
czytelnikiem jestem nowym, nałogowym!
Me nałogi bardzo liczne,
zwłaszcza te beletrystyczne!
Hej, czytajmy i kochajmy książki wraz!”
(Katarzyna Wojtaszak)


W roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości  Para Prezydencka już 28 lutego zainicjowała akcję Narodowego Czytania  propozycją czytania przez cały rok Antologii Niepodległości, składającej się z 44 utworów  polskiej literatury narodowej, a 8 września – Przedwiośnia Stefana Żeromskiego. Jaki jest cel tego przedsięwzięcia? Zachęcenie  rodaków do czytelnictwa, jak również propagowanie znajomości polskiej literatury.  Narodowe Czytanie odbywa się  od 2012 roku.

Wobec niskiego poziomu czytelnictwa w Polsce,  coraz  częściej organizuje się różnego rodzaju akcje, powstają fora, blogi i strony na Facebooku popularyzujące zarówno  czytanie, jak  również biblioteki. Jedną z takich inicjatyw była kampania społeczno-edukacyjna  promująca XV Ogólnopolski Tydzień Bibliotek 2018 (8 -15 maja), która  przebiegała pod hasłem (Do)Wolność Czytania.(…) dowolność czytania oznacza (...) nieograniczony dostęp do książki, (…) również do biblioteki. (…) pozwala (…) rozwijać się umysłowo, kulturalnie, poznawać różne poglądy, mieć nieograniczone możliwości… (nur.naszabiblioteka.com). 
Inną formą popularyzacji bibliotek oraz  czytelnictwa była IV Noc Bibliotek – również ogólnopolska akcja, która odbyła się 9 czerwca 2018 roku, a jej hasło brzmiało: RzeczpospoCzyta. Co czyta? Polską literaturę!  I właśnie w ramach promocji tej wyjątkowej nocy Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu przygotowała piosenkę Miłość za regałem, która jest przeróbką hitu Sławomira  Miłość  w Zakopanem. W  rytmie disco polo śpiewający  przekonuje, że czytanie może się stać miłością. Na Blogu Charliego Bibliotekarza (13.06.2018) jest taka wypowiedź: Polacy czytają tym rzadziej, im są starsi  (…) istnieje coś takiego jak “strach przed biblioteką”,  z angielskiego “library anxiety”,  (…) a może taki biblioteczny Sławomir w jakiś sposób zachęci  ich do odwiedzin (…) do zobaczenia, że są gazety, że książki, że za darmo.
            
12 czerwca  2018  roku z kolei, obchodzono XV  Ogólnopolskie Święto  Wolnych Książek . Na stronie Bookcrossing Polska widnieje informacja: Uwalniamy książki, dzielimy się z innymi radością czytania. Bookcrossing (wymiana książek, książka w podróży) jest rodzajem ruchomej biblioteki, która w nietypowy sposób popularyzuje książki i zachęca do ich czytania. Opiera się na założeniu, że książki powinny podróżować, przechodzić od czytelnika do czytelnika i być czytane. Powinny żyć, ucząc i bawiąc ludzi.
Akcji zachęcających do czytania było i jest bardzo wiele, więc  mija się z celem wyliczanie wszystkich. Oto niektóre z nich: Podaj książkę;   Otwórz  książkę;   Kto czyta, nie błądzi; Czytajpl.pl; Czytam Polskie;  Nie czytasz?  Nie idę z Tobą do łóżka!;   Książki w pudle. A to wybrane  blogi i fora: Zaczytaj się.pl; W zaciszu biblioteki; Chmura czytania; W bibliotece.pl; Liternet.pl; Czytajmy wszyscy; Lustro Biblioteki. Można tam zajrzeć i zobaczyć, co w książkach piszczy! No i przy okazji być może przekonać się, że nie taka książka straszna jak ją niektórzy malują.

Spora dawka pesymizmu.  Z jednej strony  są  działania  Ośrodka Rozwoju Edukacji, Prezydenta RP, Zrzeszenia Bibliotekarzy Polskich, bibliotek, szkół i wielu innych instytucji kulturalno-oświatowych  zachęcające do zwiększenia poziomu czytelnictwa.  Z drugiej  strony, są ludzie.  Trochę takich, którzy czytają dużo i mają wykształcony gust literacki.  Dużo więcej tych, którzy czytają mało albo wcale  nie sięgają po książki – ani  w bibliotekach publicznych, ani domowych, gdyż te ostatnie stały się niemodne w czasach wirtualnych treści.  Aż  41% ankietowanych nie ma w domu ani jednej książki (oprócz podręczników szkolnych)!  A 44% ma jedynie (aż!?) 20 książek!  Biblioteka Narodowa podaje, że ponad 60% ankietowanych  przez rok nie przeczytało ani jednej książki.  Ci sami ludzie nie sięgają też po dłuższe artykuły prasowe. Odsetek Polaków, którzy przeczytali w ciągu roku co najmniej 7 książek, to 9%. Z  badań Biblioteki Narodowej wynika, że prawie  50%  ludzi nie czyta prasy (poza programami telewizyjnymi i tabloidami). Nie  lubią czytać  ani dorośli, ani młodzież, która tego zajęcia nie kojarzy z dorosłością, tylko ze szkołą. Coraz rzadziej spotyka się też „zaangażowanych czytelników” wśród studentów. Owszem, czytają z obowiązku – dla kariery, lecz książki nie są dla nich hobby.

Odrobina optymizmu.  Mamy (na otarcie łez) 13%  „zaangażowanych czytelników”, celebrujących książki oraz czytających ambitną prasę. W większości to ludzie wykształceni, obyci w świecie, często znający języki obce. Okazuje się też, że z dobrą literaturą obcują gospodynie domowe z niewielkich miast oraz wsi. I to są jedyne dobre wiadomości.

Chciałoby  się wierzyć, że podejmowane w Polsce akcje dadzą wymierne  efekty. Niestety, fakty i liczby przeczą optymizmowi. To trochę jak z tańcem: do tanga trzeba dwojga.  Zjawisko nieczytania i niechęci do słowa pisanego  łatwo  zaobserwować choćby  na przykładzie naszej szkolnej biblioteki. Może ktoś się podejmie przeprowadzenia badań  i  porówna promocyjne działania pań bibliotekarek  z zamiłowaniem licealistów do czytania? To mogłoby  być ciekawe doświadczenie!  Mam pokusę, aby zakończyć post słowami  piosenki:  Hej, czytajmy i kochajmy książki wraz! Czy to jednak  nie jest głos wołającego na puszczy?

Reader
 

Grafika:
http://www.mbp-lomza.pl/wp-content/uploads/2018/03/nclogo-1024x731-218x218.jpg
http://www.sbp.pl/timthumb.php?src=repository/konkurs/19757/54850/12301.jpg&w=500&h=500&zc=2
https://nocbibliotek.org/sites/default/files/plakat_otwarty_b1_sm.jpg
http://zschio.olsztyn.pl/wp-content/uploads/2016/09/bookcrosing1.jpg