27 sierpnia 2014

Co w trawie piszczy?

 
               
          Mistrzostwa Świata
    w Piłce Siatkowej Mężczyzn

 
Każdy set to inny rozdział,
to całe  piękno siatkówki.
                (Wojciech Drzyzga)


Jak pewnie każdy z Was czytelników wie, dnia 30.08.2014 roku rozpoczną się w Polsce Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn, a zakończą się 21 września. Będzie to pierwszy w historii siatkarski turniej mistrzostw świata rozgrywany w Polsce, a co za tym idzie, z pewnością niesamowite sportowe wydarzenie. Na pewno każdy prawdziwy kibic już od dawna odlicza dni do Siatkarskiego Mundialu. Cała Polska z niecierpliwością czeka na mecz otwarcia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Tak, to nie pomyłka- mecz siatkarzy odbędzie się na ogromnym stadionie, na którym siatkarze z trybun wyglądają jak mrówki. Jednak nie jest o problem, bo organizatorzy umieszczą specjalne telebimy, czyli ogromne ekrany, na których będą pokazywane zbliżenia zawodników i poszczególne fragmentów gry.  Mimo że kibice będą nieco oddaleni od siatkarzy, nikogo nie martwi ten fakt. Również - pomimo wygórowanej ceny -  ponad 60 tysięcy biletów na mecz otwarcia rozeszło się  jak świeże bułeczki! Nie dziwi mnie to, ponieważ każdy kibic marzy  o znalezieniu się tam, wśród dziesiątków tysięcy innych, podobnych do siebie, wielbicieli siatkówki, którzy bardzo mocno wierzą w zwycięstwo swoich zawodników.
Dla mnie najpiękniejszym momentem podczas mistrzostw będzie odśpiewanie hymnu na Stadionie Narodowym. Dla tych, którzy nie wiedzą, zawsze   na meczach siatkówki hymny odśpiewywane są w taki sposób, że łza kręci się  w oku. Zachęcam do obejrzenia filmu, nakręconego w Katowicach w 2010 roku. Hymn wówczas odśpiewało ponad
11 tysięcy kibiców. A jaki będzie efekt, gdy odśpiewa go ponad 60 tysięcy osób?  https://www.youtube.com/watch?v=TSpEBBwkpPc
Siatkarski Mundial jest dla wielu kibiców najważniejszym wydarzeniem w nadchodzącym czasie. Uczniowie rezygnują z pierwszych dni w szkole, dorośli biorą urlop w pracy, by tylko zasiąść na trybunach. Niemalże każdy mógłby pojawić się na meczu, gdyby tylko chciał, bo mecze będą rozgrywane   w ośmiu miastach: Bydgoszczy, Gdańsku/Sopocie, Katowicach, Łodzi, Krakowie, Warszawie   i Wrocławiu. Ponadto  w większych miastach będą organizowane specjalne strefy kibiców. Będą Rozmieszczone telebimy, mnóstwo mniejszych telewizorów, a z ankiet wynika, że przed telewizorami zasiądzie więcej niż 60 % Polaków! 
Nadchodzące Mistrzostwa Świata to wielkie święto siatkówki w naszym kraju, również ze względu na obecność najlepszych na świecie reprezentacji. W naszym kraju zagoszczą między innymi aktualni mistrzowie Europy i mistrzowie olimpijscy - Rosjanie, a także mistrzowie świata - Brazylijczycy. Będzie można zobaczyć takie sławy, jak choćby Bruno Rezende, Murilo, Facundo Conte, Dmitrij Muserskiy, Tsvetan Sokolov czy Ivan Zaytsev. Również wszystkich znanych polskich siatkarzy, na przykład Michała Kubiaka, Mariusza Wlazłego, Andrzej Wronę, Michał Winiarskiego czy Krzysztofa Ignaczaka. Przy odrobinie szczęścia – zdobyć ich autografy.

Kto ma największe szanse na zwycięstwo? Moim zdaniem, każdy zespół jest   na swój sposób gotowy, by je osiągnąć. Odnoszę wrażenie, że do tej pory nie było tak równej walki, jaka zapowiada się teraz. Wzmocniona „nowa” Brazylia, jak zawsze silny zespół Rosji, zdeterminowana Bułgaria, bojowo usposobiona po przegranej w Lidze Światowej drużyna Włoch, zbudowana od nowa reprezentacja Stanów Zjednoczonych i… nasza kochana Polska, która   ma za sobą fale wzlotów i upadków. W tych drużynach upatruję pozycje medalowe. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić wszystkich czytelników blogu  do oglądania Siatkarskiego Mundialu i kibicowania naszym zawodnikom, by mimo wszelkich problemów personalnych, kontuzji oraz czasem braku sił, wygrywali, wznoszeni przez wiarę i doping kibiców, bo jak powiedział znany polski siatkarz i dziennikarz sportowy Zdzisław Ambroziak: Siatkówka jest bowiem sportem wyjątkowym. 

Kibicka

Grafika:
http://r.dcs.redcdn.pl/file/o2/redefine/redb/a3/a3cda13256eeaec5166f132a83ce55b3.jpg
http://zyjesz.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_82423.jpg
http://marketingmiejsca.com.pl/media/moduly/artykuly/pozycje/1289.jpg.mini_x640_y480.w_1.jpg
http://www.gfx.dlastudenta.pl/photos/sport/siatkowka/krzysztof_ignaczak.jpg
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33806/polska_podium_ms_650.jpeg

20 sierpnia 2014

Przeczytane, przemyślane, skomentowane


                                                            
     Ludowa symbolika drzew



    Wszystko na świecie ma swój ukryty sens.
Ludzie,  zwierzęta,  drzewa, gwiazdy
są hieroglifami.
                                                                                        (Nikos Kazantzakis)
                      
 
Słowianie przypisywali symboliczne znaczenie wielu drzewom, łącząc je z religią, magią   i lecznictwem. Oprócz wymienionych przeze mnie były też: klon, jawor, sosna, jesion, wiąz, jabłoń, jałowiec, wierzba, buk. Ślady dawnych wierzeń pozostały jeszcze w tradycji ludowej. Zapraszam do wędrówki po tym zapomnianym  świecie.
Dąb. Był przedmiotem czci jako najstarsze z drzew, łącznik między ziemią i niebem - oś świata.  To symbol siły, potęgi, wytrwałości i stałości. Jego liście chroniły przed złymi mocami, a kołek dębowy służył do przebijania grobów wisielców i topielców, aby upiory nie nękały ludzi. Przypisywano mu moc  uzdrawiania – leczył gardło i zęby.
Lipa.  Była uważana za drzewo święte. Przede wszystkim była magicznym środkiem chroniącym przed diabłem, wampirami, upiorami, demonami.   Do tego celu służył kołek lipowy lub łyko. Pod lipą proszono o urodzaj. Pod  lipą chroniono się też w czasie burzy, bo – podobno –  w nią nigdy nie uderzał piorun. Oczywiście, miała też walory lecznicze.
Brzoza.To drzewo święte ze względu na praktyki mające pobudzić płodność. Brzoza to symbol życia i młodości.  Gałązki brzozy miały zapewnić szczęście, chronić ludzi,  zwierzęta domowe, domy i kościoły przed nieszczęściem. Do dziś gałęzie brzozy znajdują się na ołtarzach  w czasie Bożego Ciała, a na Zielone Świątki są wbijane przed domem. Wierzono także,  że  w brzozę wchodzą dusze zmarłych dziewcząt. Drzewo to – jak sądzono -  leczy febrę, gruźlicę i reumatyzm.
Osika. Oceniano ją  niejednoznacznie. Z jednej strony uważano, że jest siedliskiem złych mocy, z drugiej jednak – kołek lub gałąź z osiki chroniły przed upiorami. Przebijano więc trumnę kołkiem osikowym. Nie chroniła w czasie burzy, gdyż w nią najczęściej uderzał piorun. To oczywiście kara, ponieważ  osika  nie  ukryła Matki Boskiej i Dzieciątka podczas ucieczki przed Herodem. Osika bała się wówczas i drży do dziś.
Leszczyna.  Nie bała się natomiast leszczyna, która dała schronienie Matce Boskiej. Można się pod nią ukryć  w czasie burzy, bo - w nagrodę za dobry uczynek - nie biją w nią pioruny. Dlatego też w Wielką Sobotę palono leszczynę, a popiół wynoszono na strych, aby chronił przed piorunami. Leszczyna chroni też przed czarownicami i wszelkim złem. Z jej gałęzi i liści wróżono przyszłość. Kąpano dzieci  w wywarze z leszczyny, aby im zapewnić zdrowie, urodę i przychylność u płci przeciwnej.
Czarny bez.  Zajmował szczególnie uprzywilejowaną pozycję w kulturze Słowian. Był świętym krzewem (lub drzewem) o dwojakim charakterze: demonicznym  i dobroczynnym – opiekuńczym. Strzegł domu i dobytku przed złymi mocami, czarami, pożarem, zarazą i chorobami. Na  czarny bez można było przenieść każdą chorobę  i tak się jej pozbyć. Wierzono, że nie można wycinać ani wykopywać czarnego bzu, bo to sprowadzi nieszczęście: śmierć kogoś  z rodziny, powódź, pomór bydła. Tak więc był drzewem nietykalnym.      
                   
Jarzębina. Jarzębinę  uważano za drzewo wróżebne, ostrzegające przed niebezpieczeństwami. Jeśli jesienią jarzębina obficie gubiła czerwone jagody, wówczas uważano, że płacze ona czerwonymi łzami i zbliża się jakiś kataklizm, wojna, zaraza  lub inne nieszczęście. Dawni Słowianie noszenie czerwonych owoców jarzębiny uznali za znakomity środek przeciw strachom nocnym. Sądzono  również,  że  biopole drzewa działa mobilizująco na człowieka i pozwala mu lepiej znosić przeciwności losu. Działa też pozytywnie na naturę, dlatego wplątywano jej gałązki w wieńce dożynkowe, aby plon w  następnym roku był obfity.

Tak to było niegdyś, a śmiem twierdzić, że jeszcze tu i ówdzie jest do dzisiaj. Zabobon – powiecie. Zabobon, ale to część kultury duchowej naszych przodków. I to bardzo piękna część. Tak powstają wszelkie mitologie, które są przejawem wierzeń pierwotnych ludzi, bezbronnych wobec natury i  losu. W ten sposób próbowali się chronić przed nieznanym  i tajemniczym światem. Poznawali go, oswajali  i po trochu przystosowywali do swoich potrzeb. Przecież dzisiejsza medycyna potwierdza lecznicze działanie wielu roślin.  Można  naszym przodkom pozazdrościć też niesamowitej wyobraźni. 

Wierzysz, nie wierzysz, poczytaj. Opowiadała ci  o tym  babcia, podziel się uwagami.

Tina

Grafika: 
http://cdn22.poradnikzdrowie.smcloud.net/t/photos/t/49277/orzechy-laskowe-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze_3322376.jpg
http://m.wm.pl/2013/04/n/dab5-146570.jpg
http://images77.fotosik.pl/686/e2b3fd5b65255dd0med.jpg
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh98d9Ymqcnd5lN50thD0TyOktPLn96SYpCntTH3oNuLxIw4W3Ljndobf2OxTacVQk0wk3ESwfZdOeeymcot52Ir0k2Kykg_iPLoTj63S5RPR649BXOSFTBM8oxhazhzMGahqdWYmOxSG-9/s1600/energetyczna-brzoza.jpg
http://21wdhy.staszic.waw.pl/materialy/techniki/przyrodoznawstwo/osika.jpg
http://vignette3.wikia.nocookie.net/harrypotter/images/4/4e/Leszczyna.jpg/revision/latest?cb=20150717174112&path-prefix=pl
http://cdn5.poradnikzdrowie.smcloud.net/t/image/46669/

13 sierpnia 2014

Przeczytane, przemyślane, skomentowane


            
           Magiczna moc roślin

Z nietykalnych wierzeń pradziadów

my dziś szydzimy,   
a naszych nietykalnych prawd

prawnukowie również nie oszczędzą.

 (Aleksander Świętochowski)


Bylica, czosnek, konopie, len, mak lub ruta. Pewnie  nie o wszystkich roślinach słyszeliście,  a na pewno nie wszystkie widzieliście. Rośliny jak rośliny – powiedziecie. Nieprawda! Odegrały bowiem ogromną rolę w wierzeniach i obyczajach ludowych.

Bylica (boże drzewko) była uważana w tradycji ludowej za ziele czarodziejskie i amulet przeciw czarownicom i złym mocom. Miała zastosowanie w obrzędach nocy świętojańskiej: palono ją w ogniskach, w ten sposób symbolicznie niszcząc czarownice. Kobiety opasane bylicą tańczyły wokół ognia, aby zapewnić sobie powodzenie w miłości, płodność, lekkie  i szczęśliwe porody, a także zapobiec bólom krzyża. Bylicę zaszywano   w fałdach ubrania, noszono na gołym ciele, wkładano pod strzechę i w szczeliny domu, aby uchronić się przed chorobami i czarami.
Czosnek znają wszyscy i wiedzą, że ma zastosowanie zarówno w medycynie ludowej,  jak i oficjalnej. Chodzi jednak o jego właściwości magiczne. Był stosowany w walce z czarownicami, upiorami, złymi duchami. W tym celu wieszano warkocze  czosnku nad drzwiami, kładziono główki na parapetach okiennych, smarowano roztartym czosnkiem progi domów i stajen. W wigilię świętego Andrzeja  dziewczęta żuły czosnek przed snem, aby nie przyśnił się im zły duch, zamiast narzeczonego. Na niektórych terenach Rzeszowszczyzny kładziono czosnek na stole wigilijnym, aby chronić dom i jego mieszkańców przed złem i chorobami. Łemkowie dzielili się czosnkiem przed wieczerzą wigilijną i smarowali nim zęby, aby były mocne i zdrowe.
 

Konopiom także przypisywano różnorakie właściwości magiczne. Człowiek opasany konopnym sznurem nabierał nadludzkiej siły, jeżeli sznur został ukręcony z konopi zasianych i wyrosłych w miejscu, w którym w wigilię świętego Wojciecha  zabito  i zakopano węża. W wigilię świętego Andrzeja natomiast, panny na wydaniu wysiewały konopie i polewały je wodą przyniesioną  w ustach ze studni. Obsypywały siebie i swoje posłanie ziarnem konopnym, aby przyśnił się narzeczony i aby w przyszłości rodziły liczne, zdrowe dzieci.  W wigilię Bożego Narodzenia konopiami karmiono kury , aby dobrze się niosły przez cały rok.

Len miał również ważne znaczenie obrzędowe. Dlatego sztuka płótna lnianego była zwyczajowym darem matki chrzestnej dla dziecka. Kłębuszki kądzieli lnianej wykorzystywano podczas wróżb andrzejkowych. Pasma lnu składano też w ofierze świętemu Mikołajowi, aby strzegł stada przed wilkami. Pasemkami lnu obwiązywano gromnice święcone w uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej. Następnie takie poświęcone i spalone pasemka były lekarstwem dla cierpiących na różyczkę.   
                                                                                         
Mak – od najdawniejszych czasów był stosowany w magii. Główki makowe (makówki), zwłaszcza poświęcone w dniu Matki Boskiej Zielnej, wkładano w kołyski ciągle płaczących dzieci i w posłania cierpiących na zaburzenia umysłowe. Uważano też, że mak jest skutecznym środkiem w walce z upiorami, dlatego ziarna makowe sypano do ich trumien lub wokół grobu, co zapobiegało ich przebudzeniu i wychodzeniu z mogiły. Mak i potrawy z maku były uważane za żałobne, spożywano je więc podczas styp pogrzebowych i zadusznych, a także składano w ofierze zmarłym.
 
Tak oto żyli nasi przodkowie i próbowali sobie radzić problemami, których przysparza życie. Oswajali po swojemu nie do końca zrozumiały świat. Szukali oparcia w religii, ale też w magii, która stała się częścią ludowych wierzeń   i obrzędów.  
 
Tina

Grafika: 
http://sklep.lasiniebo.pl/userdata/gfx/8b4a73817d2845936db8ab8d7290f2da.jpg
http://zdrowa-kuchnia.com/photo/powiekszenie/4e22e33cf2057.jpg
http://www.zajadam.pl/wp-content/uploads/2015/04/garlic.png
https://www.ltp-pharma.pl/wp-content/uploads/2015/12/konopie-indyjskie-a-konopie-siewne-1024x603.jpg
http://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2013/06/len.jpg
http://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2010/12/mak-makc3b3wka-26-kul-mak.jpg
http://www.inerboristeria.com/files/pianta-ruta-graveolens.jpg