13 marca 2013

Przeczytane, przemyślane, skomentowane


           Krótko o Naszej Szkole



 
Takie będą Rzeczypospolite,
 jakie ich młodzieży chowanie.
 (Jan Zamoyski)

Historia  liceum rozpoczyna się od otwarcia  Realnego Gimnazjum Męskiego w roku szkolnym 1916/17. Młodzież po raz pierwszy przekroczyła progi szkoły zorganizowanej w gmachu Akademii Zamojskiej  7 września. Pierwsza matura odbyła się w 1922 roku. Od początku dyrektor Kazimierz Lewicki oraz  znakomici nauczyciele poświęcili się zorganizowaniu bazy dydaktycznej, a także rozwojowi życia umysłowego i kulturalnego. Dyrektor - polonista skupiał w gimnazjum ludzi twórczych, pracujących z myślą o dobru młodzieży. Dzięki temu powstały pracownie przedmiotowe: geograficzna, historyczna, klasyczna, przyrodnicza, muzyczna, rysunkowa. Zgromadzono pomoce naukowe, np. okazy z kolekcji geologicznej Stanisława Staszica, przekazane przez rodzinę Zamoyskich. Historyk i geograf  Michał Pieszko zorganizował muzeum szkolne, a przyrodnik Stefan Miler założył  w roku 1917 szkolny ogród zoologiczny, który stał się zalążkiem obecnego zamojskiego zoo. Poeta Stanisław Młodożeniec, pracując jako polonista, utworzył kółko dramatyczne, prowadził zajęcia z wiedzy o teatrze, czuwał nad redakcją czasopism młodzieżowych. Tadeusz Gajewski, również polonista, opiekował się harcerstwem, a także  pismem szkolnym „Nasza Myśl”. Kolejny dyrektor to Adam Szczerbowski, polonista, krytyk literacki, który rozwijał zainteresowania poetyckie młodzieży.

W 1919 roku Gimnazjum Męskie otrzymało imię Jana Zamoyskiego. Szkoła realizowała program gimnazjum humanistycznego, w którym podstawę  stanowiły języki -  język polski   i obce nowożytne, łacina, literatura, historia oraz  nauki społeczne. Zadaniem szkoły było wychowanie człowieka kochającego język narodu i jego kulturę,  a także ceniącego wartości religijne, moralne, społeczne.

Ważną rolę dydaktyczną i wychowawczą odgrywały koła przedmiotowe, a także organizacje ideowo - wychowawcze. Na szczególne podkreślenie zasługuje kółko bibliofilskie, które wpajało zamiłowanie do książek, zapoznawało z najstarszymi zabytkami sztuki drukarskiej, wydawnictwami  bibliofilskimi, ze współczesną literaturą, jak również mobilizowało do podejmowania własnej twórczości na łamach redagowanych w szkole czasopism. Koło Filaretów  kształtowało u młodzieży zasady kodeksu moralnego i uczulało na jego przestrzeganie. Koło krajoznawcze działające w kilku sekcjach (geologicznej, faunistycznej, ochrony przyrody, fotograficznej, muzealnej i wycieczkowej)  skupiało uczniów, którzy gromadzili materiały historyczne, dokumenty, zdjęcia, przedmioty muzealne, wycinki prasowe, prenumerowali i czytali miesięcznik „Orli Lot”, a swój dorobek przedstawiali na wystawach w Krakowie i we Lwowie. Prężnie działały sekcje sportowe: strzelecka, piłki nożnej, cyklistów, lekkoatletyczna, sportów zimowych. Powstały też inne organizacje, np. spółdzielnia uczniowska, która z czasem przekształciła się w hurtownię konkurującą nawet z prywatnym handlem. Sprzedawała podręczniki szkolne, materiały biurowe, włókiennicze, galanteryjne i kosmetyczne. Młodzież kształtowała swoje postawy w harcerstwie, w samopomocy szkolnej, sejmiku, czytelni, Międzyszkolnym Komitecie Pomocy Dzieciom Bezrobotnych,  Lidze Obrony Przeciwpowietrznej. W gimnazjum działało także Koło Ligi Kolonialnej i Morskiej, w którym uczniowie redagowali gazetkę, a także korespondowali w języku niemieckim  i francuskim z rówieśnikami w Europie i Ameryce. „Straż Przednia”  z kolei, wychowywała młodzież na karnych i odpowiedzialnych obywateli Rzeczypospolitej, którzy cenią dobro, honor i wolność państwa. Protektorat nad organizacją  objął prezydent Ignacy Mościcki.

We wrześniu 1939 roku w budynku gimnazjum został umieszczony polski szpital wojskowy.  Następnie władze okupacyjne ulokowały w gmachu szkoły oddział policji. Hitlerowcy zniszczyli sztandar gimnazjum. Wcześniej jednak nauczyciele, z narażeniem życia, ocalili bibliotekę oraz archiwa  gimnazjum męskiego i żeńskiego, ukrywając  je w Ratuszu dzięki pomocy urzędnika Muzeum Ziemi Zamojskiej. W czasie okupacji nauczyciele zorganizowali ośrodki tajnego nauczania, starając się utrzymać  jak najwyższy poziom nauczania.  Wojna zebrała – niestety -  krwawe żniwo wśród nauczycieli. W Oświęcimiu zginęli: Piotr Bohuszewicz, Karol Cieśliński, Bronisław Englert i Zygmunt Syrek, a w Palmirach  - Maciej Rataj.
Nauczyciele, którzy przeżyli wojnę, w sierpniu 1944 roku zaczęli pracę w odradzającym się Gimnazjum i Liceum im. Jana Zamoyskiego. Po wojnie dyrektorami kolejno byli: Michał Bojarczuk, Kazimierz Mazurek, Bolesław Hass, Zygfryd Bielecki, Halina Chwiejczak oraz Zygmunt Kamiński. W liceum przez wszystkie lata rozwijano pasje  uczniów w licznych kołach, nie tylko  naukowych, które były priorytetem. Przez długi czas działały: chór szkolny i zespół tańca ludowego. Rozwijały działalność koła: PCK, Ligi Ochrony Przyrody, Szkolny Klub Sportowy „Zamoyski”, koło biblioteczne, koło recytatorskie i teatralne. To tylko niektóre z wielu. Szkoła kontynuowała tradycję wspaniałych poprzedników, czego potwierdzeniem jest odznaczenie Medalem Komisji Edukacji Narodowej, przynależność  do Klubu Przodujących Szkół, a także tytuł  „Szkoła z Klasą”.

Należy podkreślić, że od początku istnienia szkoły zarówno nauczyciele, jak i uczniowie byli ważnym elementem życia miasta. Tworzyli tradycje kulturalne i oświatowe Zamościa lub aktywnie w nich uczestniczyli. Swoją działalnością przekraczali też granice Zamojszczyzny. Historia Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Zamoyskiego jest częścią historii Zamościa,  a  trudna  oraz  piękna praca nauczycieli zawsze kształtowała i wciąż kształtuje tradycję dla kolejnych pokoleń młodzieży.
 
Humanistka

Grafika:
http://fotopolska.eu/foto/128/128902.jpg
http://fotopolska.eu/foto/159/159690.jpg

10 marca 2013

Co w trawie piszczy?


 

         Drogi Gimnazjalisto!



 
Szkoła, nasza,
kochana szkoła
  już z daleka nas woła
       gdyż życzliwych ludzi spotykamy tu
       to w niej łatwo się odnajdziecie
     przyjaźń, miłość znajdziecie
       więc nie czekaj do nas przyłącz się już
   (Basia Wierzbicka)

 
Co się stanie, jeśli Zeus będzie miał telefon komórkowy, a Hades stanie się fanem muzyki heavy metalowej? Jak bawią się bogowie na Olimpie? Czy fizycy naszego liceum wybudują wehikuł czasu, a może medycy Was zaskoczą i sklonują żabę? Co słychać u Talesa i jak zrozumieć świat cotangensów? Mickiewicz, Szekspir, czy też Herbert – z kim ostatnio rozmawiali nasi dziennikarze? Przekonaj się sam, zaglądając do nas 15 marca w godzinach 9.00-13.00!

Przyjdź, jeśli  masz ochotę - za sprawą popisów tanecznych naszych uczniów - poczuć klimaty Rio de Janeiro. Potem piosenkarze I LO zabiorą cię w hiszpańsko-francuskie strony. Następnie krótka pogawędka z przechadzającymi się po korytarzu Janem Zamoyskim i jego żoną. Będziesz miał okazję złożyć mu życzenia  z okazji  408. urodzin ;-)  Na łasuchów czeka ciastkowy raj oraz staropolska karczma. 

Kto powiedział, że szkoła musi być nudna…   Daj wkręcić się w magiczny świat I LO!

Majka 

Grafika:
http://zary.eline3.serwery.pl/system/pobierz.php?id=17259

7 marca 2013

Kącik młodego historyka

   

Okultystyczne zapędy Hitlera



 
Okultyzm
to doktryna zakładająca istnienie w człowieku i przyrodzie
sił tajemnych, nieznanych
i badająca  możliwości ich wykorzystania.
(z Wikipedii)


Bez wątpienia każdy z Was doskonale wie, kim był Adolf Hitler. Jestem jednak przekonany, że znacznie mniejsza część słyszała o jego związku z okultyzmem.

Pierwszy kontakt z okultyzmem Hitler miał najprawdopodobniej w opactwie Lambach, nieopodal austriackiego Linzu, do którego został wysłany przez swojego ojca w celu kontynuowania edukacji po ukończeniu szkoły podstawowej. Na ambonie miejscowego klasztoru znajdowały się krzyże gamma, czyli swastyki. W kulturach starożytnych krzyże te symbolizowały słońce i były znakiem odrodzenia i życia. Dla chrześcijan symbolizowały one Chrystusa. Jednak swastyki znajdujące się w tym klasztorze różniły się od innych. Ich ramiona łamały się bowiem w prawą stronę, klasyczne natomiast łamały się w lewą stronę. Odwrócona swastyka mogła symbolizować szatana (podobnie jak odwrócony krzyż). Warto wspomnieć, że ramiona swastyk nazistowskich również były odwrócone.

W latach 1909-1913 Hitler mieszkał w Wiedniu, wiodąc ubogie życie. Na  utrzymanie zarabiał, sprzedając swoje obrazy. Wówczas dużo czasu spędzał w bibliotekach, gdzie zagłębiał się w księgi historyczne oraz okultystyczne. Był również zafascynowany religiami Wschodu, o których później wypowiadał się w pozytywny sposób. Następnie poznał filozofię Nietzschego oraz teorię nadludzi. Ze względu na swój słaby status materialny  zajmował się sprzedażą książek do antykwariatu. Poznał wówczas antykwariusza Ernsta Pretzsche. Hitler zaciekawił mężczyznę, gdy sprzedał mu książkę o rycerzach króla Artura. Na jednej z jej kartek pozostawił on adnotację dotyczącą Mszy Świętej: „Ci ludzie zdradzili czystość swej krwi aryjskiej, ulegając obrzydliwym zabobonom Żyda Jezusa". Antykwariusz zaprzyjaźnił się z nim i wprowadził go do sekty, w której odbywały się praktyki okultystyczne.

Podczas I wojny światowej Hitler zamieszkał w Monachium, gdzie poznał Dietricha Eckarta – dziennikarza i polityka o ezoterycznych zainteresowaniach. Dzięki niemu Adolf trafił do tajnej organizacji rasistowskiej – Stowarzyszenia Thule. Członkowie tej organizacji obawiali się Żydów i Cyganów, ponieważ uważali, że rozprzestrzeniają oni złą magię. W 1919 roku członkowie organizacji postanowili założyć partię polityczną o nazwie Niemiecka Partia Pracy (DAP). W niedługim czasie Hitler został jej przewodniczącym.

Jeden z amerykańskich historyków - T.W. Ryback, postanowił dogłębniej przyjrzeć się jego okultystycznym zainteresowaniom. Wyniki swojej pracy zawarł w książce  „Prywatna biblioteka Hitlera”. Jedna z sekretarek kanclerza III Rzeszy, z którą spotkał się autor tej właśnie książki, potwierdziła zainteresowania führera okultyzmem. Przyznała, że Hitler często czytał wieczorami książki o takiej tematyce. W zbiorze jego książek znajduje się wiele utworów, w których są poruszane  tematy parapsychologiczne. Notatki pozostawione na stronach owych ksiąg świadczą o tym, że dużą część z nich Hitler dokładnie opracował. W książkach  jest zaznaczonych wiele fragmentów mówiących o związkach nauki i duchowości, świata materialnego i niematerialnego. Rzadziej można się natknąć na wyróżnione elementy o duchowej nieśmiertelności człowieka oraz o energii wszechświata nagromadzonej w każdym ciele ludzkim. Najciekawszą pracą znalezioną w bibliotece Hitlera jest rękopis „Prawo świata” pochodzący z 1937 lub 1939 roku napisany przez M. Riedla. Można w nim znaleźć diagram, który przedstawia związek pomiędzy światem realnym a duchowym oraz metody osiągnięcia przez człowieka „mądrości natury”. Jest to jedna z najdokładniej przestudiowanych przez kanclerza III Rzeszy książek. Najwięcej uwagi poświęcił on fragmentom informującym o istnieniu ludzi genialnych, doskonałych (najprawdopodobniej uważał, że jest jednym z nich) oraz związkom takich istot ze sprawami politycznymi. Bardzo zaciekawiły go również fragmenty tekstu, w których autor książki omawia idee propagowane przez wybitne jednostki. To właśnie na podstawie takich publikacji Hitler kreował swoją wizję świata. 

Duże znaczenie dla führera miały również miejsca, w których przebywał oraz podejmował decyzje. Nadzwyczajnym miejscem dla Hitlera była twierdza i jednocześnie jego oficjalna rezydencja – Berghof. To właśnie tutaj spędził on największą część II wojny światowej oraz podjął najważniejsze decyzje. Twierdził, że wewnątrz góry, na którą miał widok z Berghofu, znajduje się duch cesarza Barbarossy, który dodawał mu siły. Personel tej rezydencji informuje, że Hitler często odbywał długie spacery po ogrodach Berghofu, podczas których rozmyślał, a nawet popadał w zadumę. 

Temat powiązania Hitlera z okultyzmem jest bardzo obszerny i można by o nim jeszcze dużo napisać. Osoby zainteresowane odsyłam więc do filmu dokumentalnego, który bardziej zagłębia się w ten temat.

Paweł

Grafika:
http://cdn.rsvlts.com/wp-content/uploads/2012/12/10.-Adolf-Hitler-9869055.jpg 

4 marca 2013

Literackie fascynacje

  

Międzynarodowy Dzień Pisarzy


 
Nie być bokserem, być poetą,
mieć wyrok skazujący na ciężkie norwidy,
z braku muskulatury demonstrować świat
przyszłą lekturę szkolną...
w najszczęśliwszym razie -
O Muzo. O Pegazie,
aniele koński.
(Wisława Szymborska)
              

Święto pisarzy jest obchodzone 3 marca. Międzynarodowy Dzień Pisarzy został ustanowiony w 1984 roku przez PEN Club - stowarzyszenie pisarzy założone w 1921 r. w Londynie. Zadaniem PEN Clubu miało być promowania przyjaźni oraz intelektualnej współpracy pomiędzy pisarzami z całego świata.  PEN Club (z angielskiego: pen – pióro oraz skrót pierwszych liter słów: Poets, Essayists, Novelists) to stowarzyszenie, które  zrzesza artystów na całym świecie, opowiada się za swobodną wymianą twórczości  oraz  przeciwko cenzurze.  Jest  organizacją niepolityczną  i pozarządową, związaną z UNESCO.   Założycielem Polskiego Klubu Literackiego PEN w 1925 roku  i pierwszym prezesem był Stefan Żeromski. Od 2010 roku funkcję tę pełni Adam Pomorski. W Polsce Światowy Dzień Pisarzy nie jest jeszcze świętem obchodzonym w szczególny sposób. Organizowane są wprawdzie spotkania autorskie oraz wieczory literackie, pisarzom jednak większą uwagę poświęca się w Światowym Dniu Książki, który obchodzimy 23 kwietnia .

Wiele  osób myśli, że praca pisarza jest bardzo prosta. Nawet jedna z amerykańskich ankiet uznała ten zawód za jeden z najlepszych. Wcale tak nie jest. Często samo napisanie dobrego tekstu nie wystarcza. Autor musi się przecież naprawdę natrudzić, żeby swój utwór opublikować. Kiedy znajdzie się wydawca, zostaje jeszcze praca z redaktorem i korekta językowa. Później już z górki - spotkania autorskie i wywiady.  Dorota Masłowska, autorka m.in. Wojny  polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną, o pracy pisarza mówi tak: Pisanie to ciężka praca, wyniszczająca, okradająca. Siedzisz przy komputerze w przykurczu, w fizycznym napięciu, po wiele godzin w maksymalnym skupieniu. Zarobki  naszych twórców też pozostawiają wiele  do życzenia. Oprócz Wojciecha Cejrowskiego i Katarzyny Grocholi, żaden z nich  nie może utrzymać się z pisania. Wydaje  się jednak, że sama magia pisania rewanżuje wszystkie minusy tego zawodu.  Oczywiście, wysiłek wszystkich artystów nie byłby nic wart, gdyby nie wierni czytelnicy. Chciałabym więc życzyć wszystkim ludziom pióra wytrwałości w pracy i weny twórczej.


A może i my – blogerzy – jesteśmy po trosze pisarzami?  Na koniec mam dla Was zagadkę. Czyje to zdjęcia?


Weronika

Grafika:
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiaaNqXjsIHIBPRaoQRZcOPkRQ2LwgfPZKAwH3BEURKyHocXGs3ZeS4KYgrPde79o7z5_ti6Xf4150GdBRhgvzT5iS8OG5dS3lPdEwhcuqVrsK02Rl8yER80H3v-XMdcA7kBu-AleXW-pk/s400/k2a11.jpg
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/75/Edward_Stachura_3.jpg/167px-Edward_Stachura_3.jpg
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/31801/s_mrozek_600.jpeg