1 kwietnia 2023

Co w trawie piszczy?

 

Świat  budowany z wyobraźni

 

 

Teatr jest dotykaniem marzeń,

dociekaniem zagadki, jaką jest człowiek.

Miejscem, gdzie stawia się pytania.

Jest światem budowanym z wyobraźni.

(Agnieszka Glińska)

 

Na początku tygodnia obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Teatru (27 marca). To dobra okazja, żeby porozmawiać o teatrze i jego wpływie na widzów. W naszym mieście nie ma stałej sceny teatralnej, dlatego niełatwo jest korzystać z możliwości kontaktu z jedną z najstarszych sztuk. A jednak chętni na pewno znajdą ku temu sposobność! Czekając na stałą scenę w naszym mieście - może kiedyś się uda - przeczytajcie post o tradycjach teatralnych Zamościa, śledźcie informacje o spektaklach teatralnych w Zamojskim Domu Kultury i kochajcie teatr!

Nie od dziś wiadomo, że istotą teatru  jest rozmowa z publicznością – bez niej jego istnienie  traci  sens. Ów dialog toczy się bez zakłóceń wówczas,  gdy teatr proponuje sztukę na odpowiednim poziomie (artystycznym,  intelektualnym, emocjonalnym), a widzowie  z kolei-potrafią  ją właściwie  odebrać:  zrozumieć i przeżyć. Bywa, że odbiorcy  nie tylko obserwują aktorów w ruchu, gestach, rozmowie czy śpiewie, ale czasami  są też częścią przedstawienia. Dobrze jest, gdy tworzy się symbioza między aktorami  a publicznością, bo to wtedy oznacza, że przedstawienie spełnia swój cel- zapada w pamięć i trafia do uczuć. Muszą być jednak spełnione podstawowe warunki-  widzowie powinni  odznaczać  się inteligencją emocjonalną oraz  twórczym myśleniem. 

Jest coś fascynującego i magicznego w teatrze, skoro ma tak licznych  admiratorów, zarówno na scenie, jak i na widowni. Od antyku poczynając, przez  wiele, wiele wieków- na całym świecie. Ja jednak chcę się skupić na działaniu teatru w Zamościu. Właściwie niemal nieprzerwanie (od założenia miasta do dziś)  był  tu obecny. I to- jak przedstawia Andrzej Kędziora w Zamościopedii – wystawiano tu  utwory klasyków: na przykład  Pierre’a Corneille’a, Williama  Szekspira, Moliera, Pedra Calderóna, Juliusza Słowackiego, Aleksandra Fredry,  Stanisława Wyspiańskiego, Friedricha Dürrenmatta. Poniższe drzewko obrazuje historię teatru od XVII wieku  do pierwszych czterech lat Zamojskiego Lata Teatralnego.

Wspomniany przeze mnie Andrzej Kędziora odnotowuje:  Pierwszy ślad  teatru w Zamościu pochodzi z 1596 roku,  gdyż – jak się okazuje -  na  życzenie Jana Zamoyskiego  studenci Akademii Zamojskiej  niejednokrotnie przygotowywali przedstawienia (podobno zachowało się 12 programów spektakli przez nich wystawionych).  W pałacu natomiast (w sieni na piętrze) 12 lutego 1660 roku odbyła się polska prapremiera „Cyda”  Corneille’a – francuskiego twórcy klasycystycznej tragedii. Przedstawienia teatralne  odbywały się przez cały wiek XVII, a w 1752  roku wystawiono „Lekarza mimo woli” Moliera. Wszystko wskazuje na to, że w Zamościu istniał stały teatr dworski, a poza tym w budynku  Akademii Zamojskiej także znajdowała się sala teatralna, zwana dialożną. Zamoyscy bowiem byli miłośnikami teatru – Jan, Jan Sobiepan, Michał, Klemens oraz księżna Gryzelda Wiśniowiecka.

W 1881 roku  został  wzniesiony  w Zamościu  Teatr Miejski przy ulicy Żeromskiego 11/11a.  Był własnością Konstantego Ptaszyńskiego, który wynajmował   jego  gmach  - między innymi  orkiestrze włościańskiej im. Karola  Namysłowskiego czy Towarzystwu Muzyczno- Dramatycznemu. W teatrze (na parterze i na piętrze) znajdowało się  150 miejsc, 8 lóż, były także garderoby oraz  pokoje dla aktorów, a ponadto  bufet. Okazało się jednak, że był przedsięwzięciem zbyt śmiałym na potrzeby małego miasteczka (Zamościopedia). Szkoda! Najwyraźniej zabrakło publiczności lub nie nawiązała ona  odpowiedniego dialogu z teatrem.

W 1926 roku  powstał  kinoteatr „Stylowy”. Mieścił się  przez wiele lat  w budynku zlikwidowanego (i przebudowanego)  kościoła franciszkanów. Pierwszy seans filmowy odbył się tu w Wielkanoc  (4 kwietnia) 1926 roku. Temu wydarzeniu towarzyszył występ znanej warszawskiej śpiewaczki oraz  zamojskiej orkiestry. Zgodnie z pierwotnym założeniem (i nazwą) wystawiano też w tym budynku sztuki teatralne. W latach 1926 – 1939 często  występował (dając nawet do 5 sztuk rocznie)  teatr „Reduta”, z jego twórcą Juliuszem Osterwą, który chwalił: zamojski teatr (ex-kościół) najlepszy jakiśmy mieli po drodze. Scena największa, najlepiej oświetlona. Przebieralnie wysokie, duże, publiczności sporo – i najinteligentniejsza. Tu się rodzą nowe pomysły, napływa nowa energia i wiara w Sztukę. Z własnymi teatrami przyjeżdżali również w tym czasie Karol Adwentowicz, Irena Solska, Stanisława Wysocka. Dziś niezrozumiała jest gramatycznie  nazwa kino „Stylowy”,  trzeba więc  pamiętać, że jest to pozostałość po pierwotnym określeniu kinoteatr „Stylowy”. Na powyższym zdjęciu:  sala kinoteatru, lata 1926- 1927. Niżej – budynek kinoteatru.

No i wreszcie, Zamojskie Lato Teatralne – święto teatru, które rozpoczęło się 31 lipca 1976  roku i trwa do dzisiaj.  Pomysłodawcą  tego wspaniałego projektu był Jan Machulski, który w książce „Chłopak z HollyŁódź” wspominał:  Złożyłem miejscowym władzom propozycję Zamojskiego Lata Teatralnego. Pomysł został przyjęty. Na premierę Zamojskiego Lata Teatralnego wybrałem sztukę Szekspira „Romeo i Julia” […] Wspaniały renesansowy ratusz i schody były wymarzoną sceną dla sztuk Szekspira. Kiedy zaczął rozkwitać Zamość, Szekspir zaczął tworzyć swoje dzieła. Zamość to idealne miasto - miejsce na letni festiwal sztuk teatralnych. Można z tego miasta, o dużych tradycjach historycznych, kulturalnych, stworzyć letnią stolicę teatralnej Polski. 


W nawiązaniu do zamysłu Jana Machulskiego przez wiele lat podczas każdego Zamojskiego Lata Teatralnego była wystawiana jakaś sztuka Szekspira, który –zdaniem aktora - jest  renesansowy i trafia przede wszystkim do emocji. Jest taki festynowy. Przedstawienia odbywały się (i nadal się odbywają) w plenerze: na Rynku Wielkim, na Rynku Wodnym, w podwórzach staromiejskich kamienic, w Parku Miejskim, w amfiteatrze, a czasami w Zamojskim (niegdyś Wojewódzkim) Domu Kultury. Podczas Lata Teatralnego występują profesjonalne teatry, dając  mieszkańcom Zamościa i regionu, a także turystom rozrywkę na najwyższym poziomie artystycznym. Widzowie doceniają to, a niektórzy z nich towarzyszą imprezie od początku jej istnienia. Reakcja widzów zawsze jest żywiołowa, ponieważ wynika z miłości do teatru oraz  uznania dla mistrzostwa artystów. Atmosfera  panująca podczas przedstawień jest niepowtarzalna.

W ramach  Zamojskiego Lata Teatralnego  wystąpiło bardzo wielu wybitnych lub popularnych   polskich   aktorów  z  różnych teatrów. Tym samym niejako odziedziczyło tradycje teatralne  naszego miasta, zapoczątkowane przez ród Zamoyskich, a kontynuowane w kolejnych wiekach. W tej sytuacji stosowna wydaje się nagroda – Buława Hetmańska – wręczana co roku (od 1985) twórcom najlepszego spektaklu wybranego przez publiczność. Dobrze, że zamojskie święto teatru trwa już od 46 lat. Najpewniej to znak, że dialog między widzami i teatrem jest ożywiony i jeszcze nieskończony.

Vivers

 

Grafika:

https://us.123rf.com/450wm/orkidia/orkidia1609/orkidia160900136/63716881-vector-theater-maskers-ge%C3%AFsoleerd-op-een-witte-achtergrond.jpg

https://www.zamosciopedia.pl/media/k2/galleries/6074/teartr%20fasada%20lhxckABC.jpg

https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/f5/0a/581b118207b3d_o_full.jpg

https://cdn01.dziennikwschodni.pl/media/news/2016/2016-11/816be1fe1312d3c958f8a2ceca7c3555.jpg

https://bankomania.pkobp.pl/media_files/cache/ed/13/ed13d11ba7482f4aa20c3adebeaec021.png

25 marca 2023

Co w trawie piszczy?

 

       Czym jest poezja?

 

 

Czym jest poezja?

Niekiedy wydaje mi się, […]

że jest stawianiem elementarnych pytań o istotę istnienia,

podobnie jak czynią to filozofia i teologia.

Tyle tylko że stawia je we własnym języku.

I że są to często pytania, na które nie ma odpowiedzi.

(Ryszard Krynicki)

 

Przed czterema dniami, 21 marca obchodziliśmy  Światowy Dzień Poezji, który  został ustanowiony przez UNESCO  w 1999  roku. Jakie były pobudki tej decyzji? Nawet jeśli nie czyta się za często poezji, wypada mieć przynajmniej podstawowe wyobrażenie o tym, co się dzieje w tej dziedzinie literatury. To obowiązek  kulturalnego człowieka, czyli wykształconego, posiadającego ogólną wiedzę oraz zainteresowania,  a także otwartego na poznawanie.

W jakim celu powołano Światowy Dzień Poezji? Instytut Książki  informuje: aby promować jedną z najcenniejszych form wyrazu i tożsamości kulturowej  oraz językowej ludzkości. A promować warto, gdyż poezja odwołuje się do istoty człowieczeństwa, do uniwersalnych wartości  i jest (lub może być) płaszczyzną porozumienia  między ludźmi. Święto poezji zwraca uwagę na jej rangę, tym samym  zachęcając  do  wspierania  wszelkich  działań poetyckich na całym świecie. Ta inicjatywa wydaje się bardzo cenna, zwłaszcza w czasach, gdy czytelnicy niechętnie zdobywają się na intelektualny wysiłek zrozumienia poezji. Lenistwo, pośpiech życia, a może jego spłycenie? Z drugiej strony są też głosy (na przykład poeta Jarosław Klejnocki), że: Nowoczesna poezja stała się zbyt wyrafinowana dla przeciętnego odbiorcy. Zbyt hermetyczna. A powinna przecież wywoływać  refleksje i skłaniać do myślenia. Uważam, że jednak nie jest aż tak źle z  obecnie  tworzoną poezją, a odbiór literatury po prostu wymaga  gimnastyki umysłu.  Kreatywne myślenie jest potrzebne zarówno poecie, jak i czytelnikowi. Światowy Dzień Poezji stał się impulsem do promocji poezji, do jej czytania, pisania, a także wydawania. I robią to różne instytucje kulturalne. Dobrze jednak byłoby, aby również prywatnie sięgano po poezję  i  czerpano z jej intelektualnego oraz emocjonalnego bogactwa.

Czym jest poezja? Najpiękniej zdefiniował ją (nie definiując jednocześnie) Władysław Broniewski:  Nie wiem, co to poezja,//nie wiem, po co i na co,//wiem, że czasami ludzie//czytają wiersze i płaczą,//a potem sami piszą,//mozolnie i nieudolnie,//by od dławiącej ciszy//łkające serce uwolnić. O  tym,  że niełatwo  określić  istotę poezji, pisała również Wisława Szymborska: Niejedna chwiejna odpowiedź// na to pytanie już padła.//A  ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego//jak zbawiennej poręczy. Julia Hartwig – poetka – wyznawała: Odpowiedź na pytanie o istotę poezji jest mi nieznana. Wskazywała natomiast źródła poezji: szczególną wrażliwość oraz potrzebę osobistego i nowego wyrażenia  postrzegania świata. Poetka Anna Piwkowska pisała, że poezja jest tajemnicą, rodzajem żywiołowej mowy, transu i modlitwy jednocześnie. Takie rozumienie jest bliskie tym, którzy uznają poezję za efekt natchnienia. Anna Achmatowa widziała to tak: Ktoś – z dużej litery – dyktuje wiersz. Ryszard Kapuściński odczuwał, że poezja wydaje się być bliższa muzyce niż literaturze, ponieważ jest całkowicie subiektywna, zmetaforyzowana, oparta na wewnętrznych przeżyciach. Z drugiej strony,  istnieje też pogląd, że poezja to  wyłącznie  gra językowa. Można bez końca przytaczać próby  określenia istoty poezji,  podejmowane przez różnych twórców, a i tak  dojdzie się do wniosku, że jest ona bardzo trudna do zdefiniowania. A może zupełnie niedefiniowalna?

Nasi  (znani)  poeci. Nasi, czyli ci, którzy przechadzali się korytarzami gmachu Akademii Zamojskiej. Mam na myśli trzech twórców– Szymona Szymonowica, Stanisława Młodożeńca oraz Zdzisława Stroińskiego.  Znanych  w swoim czasie, a dziś niemal całkowicie  zapomnianych. Może więc święto poezji jest dobrą okazją, aby przynajmniej o nich wspomnieć.

Szymon Szymonowic był humanistą i wybitnym  poetą okresu odrodzenia, znanym między innymi  z cyklu Sielanek, nawiązujących do Teokryta i Wergiliusza, zgodnie z duchem tamtej  epoki. Był związany z Zamościem niemal od początku jego istnienia, a w latach 1593 -  1605  współpracował  z Janem Zamoyskim przy organizacji Akademii Zamojskiej. Wiadomo, że pomagał  zgromadzić  bibliotekę akademicką, wyposażyć drukarnię, a także opracować  nowoczesny program studiów. Szymonowic był także profesorem tej uczelni. Adam Witusik (pracownik UMCS) tak ocenia jego twórczość literacką: Szymonowic był w poezji mistrzem słowa. Pisał językiem zwartym, płynnym, pełnym prostoty i lekkości, a zarazem artystycznie wygładzonym. Nie było do jego czasów w poezji polskiej tyle uroku i wdzięku […]

Kilka wieków później (w latach 1923 – 1925) w tym samym gmachu, jako nauczyciel języka polskiego w  Gimnazjum im. Jana Zamoyskiego, pracował poeta Stanisław Młodożeniec. Tutaj zorganizował  kółko dramatyczne, prowadził zajęcia z wiedzy o teatrze, czuwał nad redakcją czasopism młodzieżowych. Współpracował  również  z zamojskimi bibliofilami,  wygłaszał odczyty o poezji Leśmiana, a także pisał. Kim był jako poeta? Był twórcą związanym  z krakowską grupą futurystów i podobnie jak oni, uważał, że poezja powinna się wyrażać w formie dźwiękowej. A tematyka? Fascynacja cywilizacją i postępem. Oto próbka jego twórczości - „Wiek XX” (1921 rok): zawiośniało – latopędzi przez jesienność białośnieże./ - KINEMATOGRAF KINEMATOGRAF /KINEMATOGRAF… […] odwarszawiam komentuję osłoneczniam/ AEROPLAN AEROPLAN…

W tej samej szkole, lecz  jako uczeń Gimnazjum  im. Jana Zamoyskiego, przebywał  Zdzisław Stroiński. Później – już jako poeta i żołnierz – napisał:   Chwile z czasów, gdy byłem uczniem na zielono-złotawej prowincji, a może tylko kurzem na rynku, przylatują i przysiadają na dniach wąskich jak strzelnice starych murów. (…) Ale świat tamten zginął. I rzeczywiście tamten czas  przeminął,  gdyż urodzony w 1921 roku, poeta należał do tragicznego pokolenia Kolumbów, którego  wielu przedstawicieli  oddało życie za ojczyznę. Podobnie  stało się ze Zdzisławem Stroińskim  - zginął  w powstaniu warszawskim,  mając  zaledwie 23 lata. Jego dorobek poetycki nie jest tak obszerny jak rówieśników – Baczyńskiego czy Gajcego – lecz świadczy o wielkim talencie, wrażliwości  oraz  patriotyzmie. Szkoda, że jest niedoceniana i zapomniana.

W wierszu „Niektórzy lubią poezję” Wisława Szymborska, z właściwym  sobie sceptycznym podejściem do rzeczywistości, napisała:  Niektórzy –/czyli nie wszyscy./Nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość./Nie licząc szkół, gdzie się musi,/i samych poetów,/będzie tych osób chyba dwie na tysiąc. Jeżeli tak jest (a chyba jednak jest!), to może trzeba było ustanowić Światowy Dzień Poezji, aby wielu z nas (przynajmniej  niejako  odgórnie) „zachęcić” do polubienia poezji.

Jolin

 

Grafika:

https://thumbnails.genial.ly/5ea6d53c901b6e44cc2d23da/pdf/e7e20720-0496-43a1-ad15-813917d03af1.png

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjvwon2yTlCS5tpXRRHA6H13ahxS4-zXj6FCH1zJ7HNnTJ3h02yUXsCcmZM6t7hn6wf2-SZbBncroxyk5QzLvROJOEyY4J9d8B12_kK4k2Tx8mI5NcotfqRUu8a4d2hA-7hwXJxHUK3_xWK/s2048/Yellow+and+Blue+Face+Mask+Photography+Safety+Culture+Poster.png

https://thumbnails.genial.ly/5e6a7f6028d5500fa3315c09/screenshots/49785595-34b3-4ed9-971b-4747c5cd3e5a.jpg