4 lutego 2023

Językowe potyczki


                Masz essę?

 


„Essa” jest jak młodzież –

różnorodna i niepoddająca się szablonowym definicjom,

ale za to spontaniczna i ekstatycznie emocjonalna.
(Anna Wileczek)

 

Plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku to ciekawa inicjatywa  podejmowana od 2016 roku przez Wydawnictwo  Naukowe  PWN, którego partnerem jest Uniwersytet Warszawski. Jednak  wyniki plebiscytu  wzbudzają niekiedy sporo kontrowersji. Na  przykład w ubiegłym roku szok wywołało zwycięskie  słowo „śpiulkolot”, którego młodzież albo nie znała, albo używała bardzo rzadko. Na naszym blogu również pojawiły się komentarze na ten temat. Na przykład Arek napisał:  Bardzo zaskoczyło i zdziwiło mnie to,  że słowo, które pierwszy raz usłyszałem, stało się najpopularniejsze w języku młodzieży w Polsce. W bieżącym roku wygrało  słowo (około 24 tysięcy głosów), z  którym młodzież w pełni się utożsamia. To essa! Ma ono też  odpowiedniki niewerbalne: emotikon oraz  gest. Bartek Chaciński tłumaczy:  To gest dłoni, mały palec i kciuk są wyprostowane, reszta palców zaciśnięta w pięść.

Essa. Słownik Języka Polskiego PWN wyjaśnia, że essa:  to coś łatwego, co przychodzi łatwo, dlatego, że jesteśmy wyluzowani (stąd: mieć essę), luz. Często występuje jako okrzyk radości lub triumfu, wykorzystywany jako ekspresja pozytywnych uczuć, a nawet pozdrowienie. Anna Wileczek, przewodnicząca  jury plebiscytu, jest zadowolona, że  zwyciężyło słowo radosne, pełne entuzjazmu i luzu. Można je usłyszeć zarówno jako wyraz  pozytywnych uczuć, jak  również w charakterze pozdrowienia (powitanie, pożegnanie). Używanie tego słowa  jest sygnałem, że młody człowiek uwolnił się od nużących obowiązków i  ma czas  na trochę szaleństwa. Essa stała się podstawą do tworzenia pochodnych słów i zwrotów: essunia, essia, essowo, zessowany, naessowany, mieć essę, być na essie, essa z tobą! zessuj się! Przy okazji dowiaduję się, że słowo essa było znane już w latach 90. XX wieku, o czym opowiada hip-hopowiec Wini (Winicjusz Bartków). To imprezowy okrzyk bojowy, który pojawił się już na pierwszych imprezach rave'owych w Polsce, które odbywały się w latach 90. w byłej fabryce Meratronik w Szczecinie. Bywalcy tych imprez w czasie swojego największego uniesienia imprezowego krzyczeli właśnie: esssssa!

Odklejka. To słowo zostało wyróżnione przez  jury plebiscytu. Anna Wileczek definiuje je następująco: oznacza stany, ewentualnie osoby, które są oderwane od rzeczywistości i ten aspekt dotyczy nie tylko zachowania, samopoczucia, ale też oceny wypowiadanych treści.  „Odklejkę” ma każdy, kto nie jest wystarczająco „przyklejony do rzeczywistości”, wskutek czego „za bardzo odpłynął w krainę marzeń i żyje w swoim świecie. Naturalnie słowo odklejka ma swoją rodzinę: odklejony, odklejus, odkleja.

Jurorzy zauważyli  także inne ciekawe słowa. Popkornina - coś fajnego, młodzieżowego, cool. Dyntka - synonim niepowodzenia, nieudanej sprawy; sytuacja bez wyjścia, kiedy wszystko się wali i nic nie idzie po naszej myśli. Poddymić – rozkręcić atmosferę. Slay - coś, co robi wrażenie, wzbudza podziw albo ktoś, kto imponuje, poraża, np. atrakcyjnym wyglądem. Używane, gdy ktoś nam się podoba albo gdy jesteśmy z czegoś zadowoleni, a nawet jako okrzyk triumfu.

Organizatorzy  plebiscytu zaobserwowali, że coraz więcej osób uczestniczy w zabawie i refleksji językowej. Są zadowoleni, gdyż  to właśnie uczestnicy zwrócili uwagę na fakt, że niektóre słowa mogą dyskryminować czy sprawiać przykrość, na przykład: pokemon, betoniarz, łymyn, onuca. Dlatego dobrze się stało, że zwyciężyła essa – słowo nacechowane pozytywnymi emocjami.

Haec 


Grafika:

https://pbs.twimg.com/media/FjX5GYaXEAAzDvZ.jpg:large

https://www.odn.slupsk.pl/img2/w1140-h900/files/gallery/1835474962/Modzieowe-Sowo-roku-2022.jpeg

28 stycznia 2023

Językowe potyczki

 

   Z koniugacją za pan brat?

 

Dostrzegać swoje błędy – to inteligencja.

Przyznawać się do nich – to pokora.

Więcej ich nie popełniać – to mądrość.

(Thomas Alva Edison)


Koniugacja to dział gramatyki dotyczący odmiany czasownika przez osoby, liczby, czasy, tryby, aspekty i strony. Być za pan brat z koniugacją to marzenie każdego z nas. Nie jest to  łatwe, gdyż odmiana  czasownika jest dość skomplikowana,  choćby ze względu na wielość jego form. Skoro jednak polszczyzna jest naszym ojczystym językiem, wypada poznać wszelkie zawiłości odmiany tej części mowy. 

Co mnie zainspirowało, aby  ten post poświęcić  wybranym zagadnieniom koniugacji? Oczywiście, obserwacja życia. W  sklepie  czytam: mielimy mięso na życzenie klienta. I już się czuję nieswojo, gdyż zauważam błąd. Owszem, występują formy: mielić, mielisz, mielił, mielimy itd., ale w języku potocznym. Słownik PWN nie dopuszcza istnienia formy mielić, a jedyną poprawną jest mleć. Nowy słownik poprawnej polszczyzny warunkowo aprobuje  bezokolicznik mielić jako należący do normy potocznej. W tekstach pisanych obowiązuje norma wzorcowa. Czasownik mleć odmienia się następująco. Czas teraźniejszy – (ja)mielę, (ty)mielesz,  (on, ona, ono)miele; (my) mielemy, (wy) mielecie, (oni, one) mielą. Czas   przeszły (ja) mełłem/małłam /mełłom; (ty) mełłeś/mełłaś/ mełłoś; (on, ona, ono) mełła/mełła/mełło;(my) mełliśmy, mełłyśmy; (wy) mełliście, mełłyście; (oni, one) mełli/mełły.

Bardzo często słyszę, gdy sąsiadka mówi: Muszę znowu coś wymyśleć na obiad. Bezokolicznik wymyśleć, który występuje w podanym zdaniu, ma niewłaściwą formę.  Podstawowym słowem  jest myśleć, ale formy pochodne brzmią: wymyślić, domyślić się, obmyślić, rozmyślić się, zamyślić się, zmyślić. Z kolei (żeby nie było tak łatwo?) – pomyśleć, przemyśleć. Kiedyś bezokolicznik miał postać myślić  (używał  go na przykład Adam Mickiewicz)  i  dlatego utrwaliły się w języku polskim wyrazy od niego pochodzące. Dlatego dziś są różnice: myśleć -  wymyślić.

Podobnie jest z bezokolicznikiem patrzeć  (lub patrzyć). Pochodne to: zapatrzyć się, wypatrzyć, podpatrzyć, opatrzyć się, dopatrzyć się.

Nierzadko słyszy się i inne potknięcia w zakresie odmiany czasowników. Nie wdając się w zawiłości językowe, po prostu zapamiętajmy poprawne formy! Kupować  (nie: kupywać); naigrawać się (nie: naigrywać się); glansować (nie: glancować); żąć (nie: żnąć); kląć (nie: klnąć); ukamienować (nie: ukamieniować); lubić (nie: lubieć); nienawidzić (nie: nienawidzieć); zwęzić (nie: zwężyć); podenerwować (nie: poddenerwować); formułować (nie: formuować); zszyć (nie: zeszyć).

Bywa również, że są mylone końcówki w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Szczególnie często można je zaobserwować w wypowiedziach na Facebooku: Ja nie rozumię, jak można tak żyć. Nie umię sobie tego wytłumaczyć. Poprawna postać tych czasowników to: rozumiem, umiem. Warto też zapamiętać  i inne czasowniki: łaskoczę/ łaskocę (nie: łaskotam); płuczę (nie: płukam); ssę (nie: ssam); karzę (nie: karam); bazgrzę (nie: bazgram); żebrzę (nie: żebram); plączę (nie: plątam).

Na koniec jeszcze jedna podpowiedź. Zawsze mówimy/piszemy: wykonuję albo wykonywam; oddziałuję lub oddziaływam; przekonuję lub przekonywam. Nigdy: wykonywuję, oddziaływuję, przekonywuję.

Każdemu  z nas  (może poza wybitnymi językoznawcami) zdarza się popełniać jakieś błędy językowe. Chodzi jednak o to, żeby je zauważyć, dokształcić się i  więcej ich nie powtarzać. Na tym bowiem polega mądrość.

Admonita

 

Grafika:

https://cdn.pixabay.com/photo/2017/01/12/10/30/professor-1974339_960_720.jpg

https://cdn.pixabay.com/photo/2017/01/12/10/31/professor-1974343_960_720.jpg