12 września 2026

Myśli o wychowaniu


Czy szkoła przygotowuje do życia? 

Celem szkoły jest zastąpienie pustego umysłu otwartym.

(Malcolm  S. Forbes)


Kiedy myślę o czasie spędzonym w szkole, widzę godziny lekcji poświęcone na naukę czytania, pisania, matematyki, przedmiotów ścisłych czy historii i geografii. To ważne – nikt tego nie kwestionuje. Ale czy to wystarcza, żeby poradzić sobie w dorosłym życiu? Czy szkoła naprawdę przygotowuje nas do wyzwań i zagrożeń otaczającego świata? Często zadaję sobie te pytania. I wiem, że nie jestem sama – wielu moich rówieśników myśli podobnie. Najnowszy raport „Stan Młodych 2025” przynosi raczej przygnębiające wnioski: polska szkoła jest przestarzała, nudna i nieprzygotowująca do życia. Ponad połowa osób w wieku 18–29 lat (55%) uważa ją za przestarzałą, prawie 40% twierdzi, że jest nudna, a niemal co czwarty badany mówi wprost – szkoła bywa dyskryminująca i nieprzyjazna. Tylko 19% młodych ludzi uważa, że szkoła dobrze przygotowała ich do dorosłości. Aż 62% jest odmiennego zdania.

Uczymy się, przygotowujemy do lekcji, odrabiamy prace domowe, zapamiętujemy duże partie materiału, dowiadujemy się, że systematyczna praca przynosi korzyści - pozytywne oceny. Tylko jedna trzecia uczniów zgadza się ze stwierdzeniem, że szkoła uczy krytycznego myślenia i samodzielnego szukania odpowiedzi. Nasza edukacja opiera się na nauce pamięciowej, sprawdzaniu, testowaniu i ocenianiu. Oceny, nawet jeżeli odzwierciedlają faktyczną wiedzę, niewiele mówią o innych umiejętnościach, takich jak komunikacja, słuchanie, rozmawianie, argumentacja, praca zespołowa, empatia. To bardzo ważne, bo czas nauki szkolnej przypada na okres naszego dorastania, dojrzewania i poznawania samych siebie. 

Niespełna połowa zapytanych uważa, że szkoła pomaga rozwijać umiejętności współpracy i budowania relacji, ale 32 % ma inne zdanie. Tymczasem właśnie one są kluczowe w codziennych relacjach międzyludzkich, więc szkoła mogłaby również przygotować nas do budowania zdrowych relacji – zarówno w przyszłej rodzinie, jak i w pracy. Inteligencja emocjonalna jest równie ważna, co wiedza książkowa. Umiejętność radzenia sobie z krytyką, stresem, czy trudnymi emocjami, to coś, czego uczymy się samodzielnie, a przecież można by zacząć ten proces już w szkole.

Uważam, że edukacja to przywilej. A jednak dla wielu uczniów brzmi jak obowiązek, który trzeba „odklepać”. A przecież szkoła mogłaby  być czymś więcej – miejscem, które nie tylko przekazuje wiedzę, ale i wspiera rozwój, uczy, samodzielności, odwagi. Przecież życie to nie tylko daty, wzory i definicje – to emocje, wybory, relacje i odpowiedzialność. W polskich szkołach wciąż za mało mówi się o zdrowiu – fizycznym i psychicznym, edukacji seksualnej i obywatelskiej. Niewystarczająca jest edukacja w zakresie zagrożeń cyfrowych, szczególnie dziś, w erze fake newsów, treści wytworzonych przez sztuczną inteligencję oraz deepfakeów. W czasach gdy rynek pracy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, wiele zawodów znika z rynku pracy, pojawiają się nowe, zwłaszcza w obszarze technologii i cyfryzacji, pracodawcy szukają już nie tylko ludzi z dyplomami, którzy potrafią się uczyć, ale tych, którzy szybko dostosowują się do nowych warunków, rozwiązują problemy i efektywnie się komunikują.

Spójrzmy na fiński system edukacji – jeden z najlepiej ocenianych na świecie. Tam uczniowie mają krótsze dni nauki, mniej prac domowych, a nauczyciele cieszą się dużym zaufaniem i swobodą. Programy są elastyczne, a szkoła skupia się na rozwoju samodzielności, kreatywności i współpracy. Testy i egzaminy schodzą na dalszy plan – ważniejsze jest dobro ucznia i jego wewnętrzna motywacja. I mimo takiego podejścia, uczniowie w Finlandii osiągają świetne wyniki. Moim zdaniem to podejście jest zdecydowanie lepsze, bo szkoła powinna stawiać na rozwój młodego człowieka – nie tylko jego wiedzę, ale też zainteresowania i pasje. W fińskim modelu widać szacunek do ucznia i zrozumienie, że każdy uczy się inaczej, w swoim tempie, zgodnie z posiadającymi zdolnościami – a to daje o wiele większe szanse na odniesienie sukcesu.

Powrót do czteroletniego liceum, nowa podstawa programowa, więcej godzin lekcyjnych – w praktyce przyniosły przeładowane szkoły, przemęczonych uczniów i przeciążonych nauczycieli. Potrzebujemy zmian – mądrych, przemyślanych i nastawionych na człowieka, nie tylko na wynikach. 

Alicja


Grafika:

https://static.vecteezy.com/system/resources/previews/001/972/203/large_2x/human-brain-intelligence-and-creativity-cartoons-free-vector.jpg

https://img.freepik.com/darmowe-wektory/ilustracja-open-book-education_1284-9920.jpg?semt=ais_hybrid&w=740

https://img.freepik.com/premium-photo/stressed-student-cartoon-image_776894-191886.jpg?w=360

1 komentarz:

  1. Bardzo podoba mi się ten wpis i temat, jaki został w nim poruszony.Zgadzam się z tym ,że szkoła nie przygotowuje nas do dorosłego życia ,tylko zamiast tego ocenia innych na podstawie zdobytych ocen, które nie definiują jaki ktoś jest .A powinno być zupełnie inaczej .Szkoła powinna przygotowywać nas do dorosłego życia ,ucząc nas takich rzeczy jak np.płacenie podatków, budowania zdrowych relacji z drugą osobą ,radzenia sobie ze stresem, trudnymi emocjami, hejtem czy też budowaniem zdrowego trybu życia.

    OdpowiedzUsuń