12 października 2019

Literackie fascynacje


   
Narracyjna wyobraźnia


 
Czasem łatwiej przyznać nagrodę niż rację.
(Stanisław Lec)


Mamy Nobla! Dwa dni temu, 10 października, Olga Tokarczuk otrzymała Literacką Nagrodę Nobla za rok 2018. O jej szansach mówiło się już od  jakiegoś czasu, a wierni czytelnicy kibicowali  pisarce, ponieważ należy ona  do najwybitniejszych  w swoim pokoleniu współczesnych polskich twórców (urodzona w 1962 roku).   Dyskutowało się również  o niej w kontekście politycznym, jest bowiem obrończynią praw  kobiet i zwierząt, wspiera działania na rzecz ochrony środowiska, uczestniczy w paradach równości, popiera postulaty nauczycieli,  broni demokracji.  Dlatego  też recenzentka Sian Cain  w brytyjskim dzienniku „Guardian”  zauważyła: Jako intelektualistka, feministka i wegetarianka, często irytowała konserwatywne krańce Polski.  Agencja Reuters  napisała z kolei, że pisarka: nie stroniła od kontrowersji, dotykając mrocznych obszarów historii kraju, które kontrastują z wersją historii promowaną przez rządzącą w Polsce partię (…)  Sama Olga Tokarczuk  powiedziała natomiast: To wspaniale, że Akademia Szwedzka doceniła literaturę z centralnej części Europy. Cieszę się, że jeszcze się trzymamy.

Akademia Szwedzka przyznała Oldze Tokarczuk nagrodę  za narracyjną wyobraźnię, która wraz  z encyklopedyczną  pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia. To piąta nagroda literacka dla Polaków. W 1905 roku otrzymał    Henryk Sienkiewicz  za wybitne osiągnięcia w dziedzinie epiki i rzadko spotykany geniusz, który wcielił w siebie ducha narodu (Quo vadis). W 1924 tę  samą nagrodę zdobył Władysław Reymont  za wybitny epos narodowy, powieść „Chłopi”. W 1980 nagroda trafiła do Czesława Miłosza, który z bezkompromisową jasnością postrzegania wyraził warunki, na jakie jest wystawiony człowiek w świecie ostrego konfliktu. Rok 1996 należał do Wisławy Szymborskiej, która otrzymała Literacką Nagrodę Nobla za poezję, która z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi ukazać się we fragmentach ludzkiej rzeczywistości. Powinniśmy więc być dumni z naszych pisarzy, ale przede wszystkim czytać ich utwory! Nie od dziś bowiem wiadomo, że: Książka jest największym dobrem człowieka. Rozszerza świadomość ludzką, stwarza sojusz człowieka z człowiekiem, łączy, budzi, niepokoi, przetwarza, rzeźbi rysy swej epoki i wyprzedza ją.(…)  (Emil Zegadłowicz)

Kim jest Olga Tokarczuk?  Z wykształcenia jest psycholożką (pracowała jako psychoterapeutka w poradni zdrowia psychicznego). Z talentu  i pasji –wybitną  pisarką, wielokrotnie nagradzaną w Polsce i za granicą, tłumaczoną na ponad 20 języków. Jest jedną z najbardziej cenionych na świecie polskich pisarek. Zadebiutowała  opowiadaniami w 1979 roku, a pierwszą jej powieścią była Podróż ludzi Księgi (1993). Potem były kolejno: E.E. (1995),  Prawiek i inne czasy (1996), Dom dzienny, dom nocny (1997), Lalka i perła (2000), Gra na wielu bębenkach (2001), Ostatnie historie (2003), Bieguni (2008), Prowadź swój pług przez kości umarłych (2009), Księgi Jakubowe (2014), Opowiadania bizarne (2018). Oczywiście, to nie są wszystkie utwory Noblistki.

Wykształcony człowiek powinien zapoznać się przynajmniej z najważniejszymi utworami Olgi Tokarczuk. Należy do nich powieść Prawiek i inne czasy, w której pisarka łączy  płaszczyznę historyczną (wiek XX) z magiczną, baśniową  i filozoficzną, tym samym uniwersalizując  problemy. Nawiązując do  filozofii Eliadego oraz Biblii, opowiada o stwarzaniu i umieraniu świata, o sacrum i profanum, o axis mundi, symbolice domu, kamienia, rzeki, młyna. Snuje refleksje o sposobach postrzegania  przestrzeni i czasu.  Twórczo  podchodzi do znanych toposów. Prawiek i inne czasy to wyjątkowo ciekawa książka, moja ulubiona. Dom dzienny, dom nocny jest refleksyjną i niemal magiczną książką, w której Olga Tokarczuk dowodzi, że świat ma dwa oblicza – jest domem dziennym i nocnym. Każdy z nas ma dwa domy: jeden konkretny, a drugi - nasze ciało. Mieszkamy  w domu dziennym (realnym) i nocnym - w  snach. Tytułowi   Bieguni    metaforą współczesnych wędrowców i  nawiązują do dawnych wyznawców prawosławia, którzy uważali, że zło ma wpływ na człowieka tylko wówczas, gdy  on stoi w miejscu. Musi więc przed nim uciekać, oswajać go ruchem. Powinien ciągle być w drodze, porzucać utarte szlaki i schematyczne działania, bo tylko w ten sposób zrozumie świat. Pisarka uważa, że dom (i próby zakorzenienia) oraz  podróż to dwa bieguny życia. Prowadź swój pług przez kości umarłych to thriller moralny, którego  akcja rozgrywa się w Kotlinie Kłodzkiej, a bohaterką jest Janina Duszejko, wielka miłośniczka astrologii i zwierząt. W okolicy umierają kłusownicy oraz  ci, którzy krzywdzą zwierzęta. Kto jest sprawcą zbrodni? Zachęcam do lektury.  I wreszcie niemal tysiącstronicowa powieść Księgi Jakubowe. Jednym z głównych bohaterów jest Jakub Frank, twórca żydowskiej sekty frankistów, kabalista, fałszywy prorok, reformator religijny. Olga Tokarczuk  w jednej z wypowiedzi przybliża temat powieści:  (…) spora grupa Żydów z Podola, wyznawców XVII-wiecznego kabalisty i rabina Szabtaja Cwi, uważającego się za mesjasza, przeszła z wielką pompą na katolicyzm pod wodzą swojego przywódcy, kupca Jakuba Franka, przedtem zaś przez jakiś czas wyznawała islam. Pisarka przedstawia realia XVIII-wiecznej  Polski, w której obok siebie istniały chrześcijaństwo, judaizm i islam. Tam też, u progu oświecenia, szuka korzeni współczesnej Europy. Z przyjemnością przeczytałam tę opasłą powieść, wiele się z niej ucząc.
Dokonania literackie obecnej Noblistki zostały również docenione przez reżyserów oraz aktorów. Na podstawie  niektórych jej utworów powstały spektakle teatralne oraz  filmy. Przedstawienia Teatru Telewizji to: Numery, Skarb (fragmenty Domu dziennego, domu nocnego), E.E.  Filmy: Żurek – reż. Ryszard Brylski, Aria Diva – reż. Agnieszka Smoczyńska, Pokot (Prowadź swój pług przez  kości umarłych) – reż. Agnieszka Holland i Kasia Adamik.
W 2005 roku Olga  Tokarczuk spotkała się z  zamojskimi czytelnikami  w Księgarni im. B. Leśmiana, skąd pochodzi powyższy autograf.  Ja natomiast miałam wyjątkowe szczęście wysłuchać pisarki podczas Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie oraz chwilę z nią porozmawiać. Noblistka ma bardzo licznych czytelników, którzy kochają jej twórczość i od początku są jej wierni.  Cierpliwie  stali  w ogromnej kolejce  po autograf, chwilę rozmowy, a niektórzy też po zdjęcie. Dla wszystkich pisarka  była niezwykle miła. Nie po raz pierwszy przekonałam się więc, że naprawdę wielcy ludzie są zupełnie zwyczajni i skromni.
Stary  post na Facebooku   przypomniał  mi słowa Michała Nogasia  (2016 rok), który witał  pisarkę i czytelników w ten sposób: Szanowni Państwo, wizyta w Szczebrzeszynie powoduje większe szanse na zdobycie literackiego Nobla. Wyżej: Olga Tokarczuk w Szczebrzeszynie (fot. Mikołaj Grynberg).  Przeczytałam też  wypowiedź Agnieszki Holland: Wiecie, jak się cieszę z tego Nobla? Wiecie,  jakim wspaniałym człowiekiem i pełną odwagi, wyobraźni, empatii, ciekawości i przenikliwości artystką jest nasza Olga? Jak głęboko sięga do korzeni naszego człowieczeństwa? I jest w pełni niebywałej kreacyjności; to nie jest Nobel za całokształt, ona nam jeszcze pokaże! Ja również bardzo się cieszę i mam nadzieję, że Noblistka jeszcze pokaże, na co ją stać.

Humanistka

Grafika:
https://bi.im-g.pl/im/e7/80/10/z17301991Q,Olga-Tokarczuk.jpg
https://bi.im-g.pl/im/32/1f/18/z25293362V,Olga-Tokarczuk-laureatka-Nagrody-Nobla-z-Literatur.jpg

https://pracownia.org.pl/uploads/media/730x/02/7902-pokot-holland-tokarczuk-kadr.webp?v=1-0

http://www.express-miejski.pl/img/pubfiles/cache/r_780_520_1488217006132_5_11322__DSC0303.jpg
własne zdjęcie
https://scontent.fwaw5-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/72886206_3102001986483718_1355100553125822464_o.jpg?_nc_cat=109&_nc_oc=AQkQgLAV6qaKwvXa5_sZ6x6i5X1MUNUjSAOeXQxFF31gfFHGQUzWmmeVo1H-MKLWByk&_nc_ht=scontent.fwaw5-1.fna&oh=fe72953b4d55791313b2fd4eee8f6ba6&oe=5E340C3A

4 października 2019

Moje hobby, mój świat



  Saksofon, moja miłość



 
Saksofonista przeciągły, saksofonista kpiarz
ma własny system świata, nie potrzebuje słów.
(Wisława Szymborska)


Dziś opowiem wam o moim hobby, mianowicie o grze na instrumencie, jakim jest saksofon. Od dziecka lubiłam muzykę i chciałam robić coś w tym kierunku. Rodzice zapisali mnie do miejscowej orkiestry,  gdzie zaczęłam naukę gry na saksofonie. Szybko opanowałam  zasady i przy systematycznym ćwiczeniu zaczęłam grać najprostsze utwory.

Może co nieco o saksofonie? Jest to instrument dęty drewniany z grupy aerofonów stroikowych. Mimo metalowego korpusu, zaliczany jest do drewnianych,  ponieważ pochodzi z grupy fletów i dźwięk możemy uzyskać poprzez czarę, tak samo jak we flecie i klarnecie. Występuje w dziewięciu odmianach, różniących się wielkością i zakresem dźwięków. Od najmniejszych saksofonów – soprillo, po największe – subkontrabasowe, najczęściej budowane w strojach B i Es.
Według mnie, najlepszym saksofonistą jest Kenny G, którego gra motywuje mnie do pracy  przy moich upadkach, takich jak niechęć do gry, lenistwo i poddawanie się. Gdy słucham jego wystąpień i ja czuję wielkie powołanie muzyczne. Kenny G, a właściwie Kenneth Gorelick, to amerykański saksofonista. Wydał wiele albumów, na których gościnnie pojawiło się wiele gwiazd, między innymi  Whitney Houston, Natalie Cole, Aretha Frankin i Smokey Robinson. Jego płyty są zazwyczaj klasyfikowane jako smooth jazz.

Gry na saksofonie uczyłam się bardzo pilnie, więc  po roku wstąpiłam do głównej orkiestry, gdzie zaczęła się „prawdziwa” gra. Orkiestrę prowadzi nasz kapelmistrz, który również prowadził lekcje gry. W naszym zespole gra 30 osób, są to połączone dwie orkiestry z Komarowa i Sitna, pomimo to tworzymy zgraną paczkę. W orkiestrze grają ludzie o zróżnicowanym wieku, zarówno uczniowie jak i seniorzy. Nasza Wielopokoleniowa Orkiestra Dęta uczestniczyła w różnych uroczystościach,  lecz najbardziej  zapamiętałam wyjazd do Lichenia, gdzie graliśmy w Sanktuarium Maryjnym. Gramy również na zlotach orkiestr w Warszawie, Zamościu, Krasnobrodzie, Zwierzyńcu, na ślubach, pogrzebach i przy innych okazjach. W tym roku występowaliśmy  również z okazji stulecia odzyskania niepodległości w Warszawie, w Świątyni Bożej Opatrzności.
Gra w tej orkiestrze sprawia mi dużo radości, ponieważ jej członkowie i kapelmistrz są dla mnie jak rodzina. W 2017 roku  orkiestra obchodziła jubileusz dziesięciolecia,  a ja gram w niej już od 6 lat, czyli ponad połowę jej istnienia. Polecam takie zajęcie, ponieważ otwiera wiele przyszłościowych dróg. Kilka moich kompanów gra w zespołach oraz zawodowych orkiestrach, gdzie można wiele zarobić przy mile spędzonym czasie. Dzięki umiejętności gry na saksofonie umilam również rodzinne spotkania. Saksofon jest więc dla mnie czymś więcej niż instrumentem, jest on ważną częścią mojego życia.

Uważam, że  każdy powinien mieć jakieś ciekawe hobby, ponieważ ono może się stać wyzwaniem dla człowieka i sensem jego życia.  Tak myślę i czuję, a także zgadzam się  z Bernice Johnson Reagon, która powiedziała : Życiowe wyzwania nie powinny Cię paraliżować. Powinny pomóc Ci odkryć, kim naprawdę jesteś. Warto przemyśleć jej słowa.

Iwona

Grafika:
zdjęcia własne