19 grudnia 2018

Co w trawie piszczy?



              Święta, święta…



 
Już wzdychał na myśl o Bożym Narodzeniu
o tym jak naprawdę było(…)
wprosiła się choinka za osiemdziesiąt złotych
elegancko ubrana
mlaskały kluski z makiem
potem milczenie większe niż żal
zdrzemnął się na dwóch fotelach
wydawało mu się że słowo ciałem się stało - i mieszkało poza nami
nawet usłyszał że za oknem przyszedł Pan Jezus
prosty jak kościół z jedną tylko malwą
obdarty ze śniegu i polskich kolęd
za wcześnie za późno nie w porę
nacisnął dzwonek, dzwonek był nieczynny
(Ksiądz Jan Twardowski)


Nasze polskie święta, czyli o braku Bożego Narodzenia w Boże Narodzenie.   Za oknami czasami biały puch, wszędzie pełno świątecznych ozdób, a sklepowe półki uginają się od najróżniejszych smakołyków pachnących cynamonem i imbirem. Oznacza to, że coraz bliżej święta. No właśnie, w okresie listopadowo -grudniowym, a niestety coraz częściej także już w październiku (a nawet, o zgrozo!, na przykład w Wielkiej Brytanii, pod koniec sierpnia)  wystarczy powiedzieć „święta”, a każdy już wie, że chodzi o święta Bożego Narodzenia. Po zastanowieniu, dochodzimy do wniosku, że nazwa wskazuje na to, iż powinniśmy świętować w tym czasie narodziny Boga, jednak coraz częściej wielu z nas o tym zapomina.  A ten piękny okres,  nazywany Świętami Bożego Narodzenia, zamienia się jedynie w czas wzmożonej, wręcz dzikiej komercji.

Zastaw się, a postaw się.  Sugerując się tą staropolską maksymą, „prawdziwe gospodynie” szykują setki pierogów, tysiące uszek, dziesiątki blach ciasta, hektolitry barszczu, beczki śledzi, tuziny półmisków ryb, kilogramy klusków z makiem… Oczywiście, spędzając  na tym długie godziny, a często poświęcając  całe noce. Byle tylko zdążyć, aby do Wigilii! I po co? Ludzie, mamy tylko wigilijną kolację i dwa dni świąt! Zjecie to wszystko? Nie! Oczywiście, że nie. No chyba, że na siłę, słysząc coroczny tekst mam, babć, cioć, który stał się już świąteczną tradycją:  No jedzcie, bo się zmarnuje! Nic więc dziwnego, że narzekamy po świętach na drastyczny wzrost wagi ciała i zatrważające „wyszczuplenie” portfela.  A co gorsza, na kilogramy świątecznego jedzenia, które po prostu wyrzucamy. Jak tego uniknąć? Recepta na zdrowie jest prosta: przygotowujmy mniej jedzenia. Takie życie nad stan w sytuacji, gdy ilość kredytów  niepokojąco wzrasta  w okresie przedświątecznym, jest wręcz absurdalne. Ale jeśli już mamy za dużo jedzenia, zawsze możemy się  nim podzielić. W każdym większym mieście są organizowane wigilie dla samotnych bezdomnych, działają także jadłodajnie dla takich osób. Poza tym, przecież każdy ma sąsiada czy sąsiadkę, których święta na pewno nie są takie merry.  Warto o tym pomyśleć  i  wbrew naszej polskiej  mentalności, która nakazuje zastawić się i postawić się, wprowadzić nową tradycję: podzielić się. Drogie „Grażyny - matki, babki, córki, żony, teściowe - pomyślcie, czy konieczna jest w tym roku ósma blacha ciasta albo kolejny półmisek śledzi? Może  czas, zaoszczędzony na przygotowaniu niepotrzebnego jedzenia, spędzicie z rodziną albo pozwolicie sobie na chwilę odpoczynku w wirze świątecznych przygotowań? Gwarantuję, że wyjdzie Wam to na dobre!

Do sklepu, hej pasterze, do sklepu bo tam cud. Kup jeszcze rodzynki i margarynę, tak,  koniecznie Zosię, o i weź jeszcze paczkę daktyli, albo nie, weź od razu dwie, ja idę po warzywa. To typowa świąteczna rozmowa w sklepie spożywczym. Jednak jeszcze większe emocje wzbudzają rozmowy w innych sklepach - tych z ubraniami, bo przecież na święta trzeba jakoś wyglądać, a tyle promocji, grzech nie skorzystać. Brać czarne czy brązowe? Połowa ceny, wezmę dwie pary! Podobnie  jest w sklepach zabawkami, AGD czy  RTV,  bo przecież każdemu trzeba kupić wymarzony prezent. No dobrze, wszystko kupione, ciasta zrobione, kolacja zjedzona, prezenty wręczone. I co dalej? Nic. Chciałoby się rzec,  choinka opadła, święta skończone. No właśnie. Wszystko dzieje się tak szybko, że zapominamy o istocie Świąt Bożego Narodzenia. Żłóbek i jakieś dziecko, to nie jest fajne, ładne, prestiżowe… Lepsze są błyszczące choinki  z masą ozdób, siwy sympatyczny dziadzio w czerwonym stroju, świąteczne skoczne piosenki, kolorowe prezenty.

A może warto pośród tego wszystkiego zatrzymać się chwilę nad tym żłóbkiem? (Już nawet nie mówię o pójściu na Pasterkę, bo to dla tych bardziej zaawansowanych - wyższy level). Zastanowić się nad swoim życiem? Nad tym,  co nas spotyka każdego dnia, pomyśleć o ludziach, których codziennie widujemy, czy nie są „darami”? Czy każdy z nich nie stanowi osobnego cudu? I czy nie jesteśmy o wiele bogatsi, niż może nam się wydawać? Gdybyśmy rano mieli obudzić się tylko z tym, za co podziękowaliśmy poprzedniego dnia, większość pewnie obudziłaby się z niczym. Spokojnie, nie ma się czym martwić, to na szczęście bardzo mało realne. Ale może warto w te święta Bożego Narodzenia docenić to, co mamy, podziękować naszym najbliższym (i tym dalszym) za to, że są? A nasze bożonarodzeniowe tradycje? Odczytanie fragmentu Biblii, dzielenie się opłatkiem w wigilijny wieczór  czy śpiewanie kolęd? Jeśli o nich zapomnimy i wykreślimy je, zostaną nam jedynie komercyjne, „zimowe święta”, więc może warto postarać się o więcej Bożego Narodzenia w Bożym Narodzeniu? Tego sobie i  Wam życzę.

Weronika

Grafika:

https://www.offidocs.com/images/christmastreedecemberfreevectorgraphiconpixabay.jpg

15 grudnia 2018

Oglądamy filmy


              Narodziny gwiazdy



 
Muzyka to w rzeczywistości 12 półtonów
zawartych w każdej oktawie.
To wciąż ta sama historia,
opowiadana po wielokroć, od zawsze.
To, co artysta może zaproponować światu,
sprowadza się do postrzegania tych 12 półtonów.
(Bobby, bohater filmu Narodziny gwiazdy)


 
Nie można powiedzieć, że jestem kinomanką , ale seans w kinie to jedna z form spędzania wolnego czasu. Chęć oderwania się od nauki sprawiła, że wybrałam się na film Narodziny gwiazdy. Chciałam podzielić się z Wami moimi wrażeniami po jego obejrzeniu.

Narodziny gwiazdy to debiut reżyserski Bradleya Coopera, który gra również główną rolę męską. Drugą rolę pierwszoplanową gra Lady Gaga. Znana ze swoich ekscentrycznych występów i stylizacji piosenkarka, wciela się w postać prostej dziewczyny, tworząc znakomitą kreację. Zdjęcia, za które odpowiedzialny był wybitny Matthew Libatique, kręcono od 17 kwietnia 2017r.  Niesamowite jest, że Narodziny gwiazdy Coopera to trzeci remake oryginalnego filmu z 1938 roku. Poprzednio w główne role wcielili się Janet Gaynor i Frederic March, później  Judy Garland i James Mason (1954), a także Barbara Streisand i Kriss Krtistofferson (1976). Mogłoby się zdawać, że temat  romansu na muzycznym tle został już wyczerpany w historii filmu, jednak mimo tego fabuła wciąż przyciąga reżyserów i, jak wskazują dane dotyczące oglądalności, tysiące widzów.  Film opowiada, co tu ukrywać, dość schematyczną historię o losach Jacksona Maine’a, gwiazdora muzyki country oraz kelnerki Ally obdarzonej niezwykłym głosem. Muzyk ma poważne problemy z alkoholem i narkotykami. Psychotropy zażywane tuż przed wejściem na scenę, a także alkohol pity za kulisami w trakcie występu to prawdziwe oblicze jego pracy. Dodatkowo cierpi on na szum w uszach, którego nie da się wyleczyć.  Ally  - prosta dziewczyna jest bardzo niepewna siebie. Komponuje i śpiewa własne piosenki, jednak wytwórnie płytowe odrzucają ją ze względu na braki w aparycji. Drogi bohaterów krzyżują się, gdy Ally zaśpiewała Jacksonowi w barze jedną ze swoich piosenek. Tak wygląda początek kariery kelnerki  i miłości do gwiazdora country.  Oczywiście dalsze losy muzyków komplikują się – Ally zyskuje większą sławę niż Jackson i zaczyna tworzyć muzykę pop na wielką skalę. Odnosi znaczne sukcesy, co prowadzi do depresji ukochanego. Koniec filmu jest jednak zaskakujący, a historia bohaterów wzrusza. Nie chcę więcej zdradzać, by nie odebrać Wam przyjemności  podczas seansu.
Cena talentu. Reżyser oprócz głównego wątku miłosnego bohaterów podejmuje w filmie refleksję na temat współczesnej sytuacji muzyków. Cooper odsłania prawdziwą, nierzadko trudną i pełną przeszkód drogę, jaką musi przejść artysta, by osiągnąć sukces. Osoby o tak wielkiej wrażliwości niekiedy nie panują nad swoimi emocjami. Ci, których  tak wszyscy kochamy za to, co przekazują na  scenie, czasem nie wytrzymują presji i nie potrafią poradzić sobie z samym sobą. Film pokazuje drugą stronę medalu kariery muzyka. Oprócz sławy, pieniędzy, uznania, sympatii fanów istnieje także ciemna strona, która jest brutalna, ale równie prawdziwa. Wiele w tym świecie zależy od szczęścia, bo przecież gdyby Jackson nie namówił Ally, nigdy nie odważyłaby się zaśpiewać publicznie. Na ekranie obserwujemy zawrotną karierę dziewczyny znikąd oraz kończącą się sławę gwiazdora. Dla mnie ten, zdawałoby się drugoplanowy problem, był w filmie najciekawszy.
Muzyka.  Piosenki (19!) napisane na potrzeby filmu są niezwykłe, świetnie wprowadzają i potęgują miłosny nastrój między kochankami. Bradley Cooper napisał je wspólnie z Lady Gagą, Jasonem Isbellem i Markiem Ronsonem. W filmie usłyszymy wyłącznie oryginalne utwory, napisane specjalnie na potrzeby filmu. Wszystkie wykonywane są na żywo. Na uwagę zasługuje także znakomita gra aktorska głównych aktorów oraz postaci drugoplanowych. Nie bez powodu film Narodziny gwiazdy otrzymał trzy nagrody przyznane przez National Board of Review (m.in. dla najlepszej aktorki i reżysera) oraz trzynaście nominacji, m.in. od Złotego Globu, Grammy oraz Międzynarodowej Agencji Prasowej Satelity. Obserwujcie najbliższe rozdanie Oskarów – myślę, że twórcy filmu nie raz zostaną wywołani na scenę!
Film zrobił na mnie ogromne wrażenie i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył . Uważam, że muzyka tu użyta jest niewątpliwie znakiem rozpoznawczym tej produkcji. I mimo opinii profesjonalnych krytyków, iż film zawiera proste, a czasem infantylne sceny, to niesie on ze sobą  też przesłanie. Posługując się historią wokalistki, która zaczęła od zera, film prowokuje widzów do refleksji odnośnie artystów i ich poświęcenia w drodze do szczęścia. A przy okazji trzeba zobaczyć Lady Gagę, która, jak napisał jeden z krytyków filmowych, zrobiła to, co nie od dziś wychodzi jej doskonale – weszła i skradła wszystkim show. Mam nadzieję, że byliście już w kinie albo wybierzecie się w najbliższym czasie. Zapraszam do podzielenia się opinią na temat w filmu w komentarzach.

Ola B.

Grafika:
https://www.filmweb.pl/film/Narodziny+gwiazdy-2018-542576/posters
http://ecultura.pl/?p=124
https://www.rmfclassic.pl/informacje/Muzyka,10/Narodziny-gwiazdy-Sciezka-dzwiekowa-do-filmu-wciaz-na-pierwszym-miejscu-listy-przebojow,36907.html