24 października 2018

Przeczytane, przemyślane, skomentowane


          Egzotyczni przyjaciele


Zwierzęta w naszym życiu nie zjawiają się bez powodu:
udzielają nam nauk o tym, jak zostać lepszym człowiekiem.
(Cesar Millan)


Wielu ludzi marzy o zwierzęcym przyjacielu. Najczęściej przygarnia  psa, kota, króliczka czy chomika.  Są jednak tacy, którzy decydują się na trzymanie w domu zwierząt egzotycznych – o nich będzie dzisiejszy post.
Papugi. Pierwsze miejsce na liście egzotycznych przyjaciół człowieka zajmują papugi - są one zdecydowanie najsławniejsze. Oko cieszy nawet mała papużka falista, jednak dla niektórych to za mało - pragną, by móc z papugą porozmawiać. Gadające ptaki pochodzą z odległych kontynentów, jest w czym wybierać - ary, amazonki, żako, kakadu - a to tylko niektóre z nich. Poza tym papugi są naprawdę towarzyskie, przywiązują się do swojego właściciela, lubią z nim przebywać, a hodowanie, choć bywa kłopotliwe, sprawia właścicielowi wiele radości. Jednak trzeba pamiętać, że  ptaki mają inne psychologiczne zachowanie niż psy czy koty. Papugi trzymane pojedynczo, co nie jest zalecane, wymagają częstego towarzystwa ze strony człowieka. Nie chodzi tu  o ciągłą zabawę, gdyż w naturze papugi również stale się sobą nie zajmują, lecz chodzi o wspólne przebywanie w jednym pomieszczeniu. Papugi nie są samotnikami i zawsze dążą do towarzystwa innej papugi bądź człowieka.  Są z natury żywiołowe, wesołe i przy tym czasami  bywają  głośne. Oswojone z reguły rzadko posługują się swoim naturalnym głosem, niemniej jednak trzeba to brać pod uwagę.
Małpki. Coraz częściej można zauważyć udomowione małpki,  jednak nie jest to zwierzę dla każdego. Małpka, chociaż jest mała, wymaga ściśle określonych warunków, a jej przyszły właściciel powinien zaoferować jej naprawdę wiele wolnego czasu. Małpy mają niezwykle wielkie potrzeby emocjonalne, które mogą zaspokoić jedynie przez kontakt z innymi osobnikami lub też samym opiekunem. Jeśli człowiek potrafi  poświęcić się dla swojego zwierzęcego przyjaciela, czeka go wiele radości z możliwości obserwowania, jak staje się członkiem rodziny, oczarowuje inteligencją, a czasem bawi do łez. Zdecydowanie polecam kapucynki. Gdy mamy  je na oku, mogą swobodnie chodzić po mieszkaniu i bawić się zabawkami. Na co dzień trzeba jednak trzymać je w klatce, która  powinna być duża i  bezpieczna. W przypadku kapucynek trzeba zamykać wszelkie drzwiczki (nawet na kłódkę), gdyż te inteligentne małpki mogą je z łatwością otworzyć. Chcesz się dowiedzieć więcej, wejdź na stronę: http://malpki.blogspot.com
Wydra. Wielu ludzi decyduje się na wydrę - istne szaleństwo, prawda? Te zwierzęta na pewno mają swój urok i wdzięk, jednak -  jak to z niecodziennymi pupilami domowymi bywa - ma to swoją cenę. Wydry potrzebują stałego dostępu do wody, no ale jeżeli mamy ogród wyposażony w basen, to zwierzę idealne. Wydry są bardzo zwinne i szybkie, a co za tym idzie, dość niszczycielskie. Mimo wszystko, zachwyt nimi nie mija i coraz częściej stają się zwierzętami domowymi.
Warto wspomnieć, że najsłynniejsza oswojona wydra należała  do Jana Chryzostoma Paska z Gosławic. Na kartach swoich Pamiętników autor w roku 1680 odnotował szczegółowo historię tego zwierzęcia, do którego był nadzwyczaj przywiązany. Wydra, zwana Robakiem, sypiała z nim w jednym łożu, odgrywając rolę stróża i budzika zarazem, kiedy Pasek nie mógł wytrzeźwieć. Rozumiała też w lot dawane jej polecenia, rzucając się jak pies, z wrzaskiem i kąsaniem na intruza. Największą z niej wyrękę miał właściciel, wydając komendę: Robak, hul! hul! w wodę, gdyż pupilka wynosiła mu  ze stawu rybę jedną po drugiej. Pan Pasek zabierał więc  swoją wydrę w podróże, mając zapewniony pełny stół i zdumienie przygodnych obserwatorów. Wreszcie sława wydry dotarła do króla Jana III, który zapragnął za wszelką cenę mieć to zwierzę u siebie w Wilanowie. Niżej: Rycina przedstawiająca Jana III i wydrę Robaka wg rysunku Antoniego Zaleskiego.
Szop. Kolejnym szalonym pomysłem na zwierzęcego przyjaciela jest szop, którego można z powodzeniem trzymać w domu, ale pod pewnymi warunkami. Nie jest to kot czy rybki, tylko dziki (choć urodzony w niewoli) zwierzak. Nie dość, że  szopy są dużymi zwierzętami, to potrzebują klatki, inaczej zniszczą wszystko, co stanie na ich drodze. Jednak wiele osób docenia ich inteligencję oraz  wrodzoną ciekawość otaczającego świata i ryzykuje chaosem we własnym życiu. Zwierzę  żyje średnio około 10 lat,  a może dożyć nawet 15. Szopy to zwierzęta bardzo mądre i oddane, przywiązujące  się do swoich opiekunów. Są z natury samotnikami, więc lepiej nie trzymać w domu więcej niż jednego szopa, ale za to zwykle bez problemu znoszą towarzystwo innych zwierząt. Szop przypomina trochę kota – nie przepada za wodą i myje się sam (pominąwszy wodę w misce, w której lubi prać swoje jedzenie). Potrafi nauczyć się reakcji na imię czy przychodzenia na zawołanie.
Skunks. Ponoć jest idealną alternatywą dla wielbicieli psów i kotów w jednym! Hodowcy twierdzą, że zwierzę jest naprawdę towarzyskie, żywiołowe i bardzo przywiązuje się do swoich opiekunów. Ale jest też dość charakterne, odpłaca pięknym za nadobne. Mimo to, skunksy są miłymi zwierzętami. Są ciekawe świata, dlatego nieraz  mogą wpakować się w kłopoty. W związku z tym ważna jest odpowiednia opieka i poświęcanie  im uwagi.   Co z zapachem, z którym kojarzy się skunks? W naturze w chwilach zagrożenia skunks potrafi wystrzelić śmierdzącą wydzielinę na odległość 6 metrów. Gruczoły są aktywne już w pierwszym tygodniu życia małego skunksa, jednak  zanim skunks opuści hodowlę, jest ich pozbawiany chirurgicznie.

Przedstawione przeze mnie zwierzęta, mimo  egzotyczności i dzikości, znalazły na świecie wielu zwolenników. Tyle się teraz słyszy o hodowaniu tygrysów, aligatorów czy nawet hipopotamów. Kto wie, może za parę lat takie hodowle będą na porządku dziennym? Moim zdaniem, to byłoby cudowne – móc obcować z tymi wszystkimi zwierzętami i poznawać ich zwyczaje. Dzikie zwierzęta budzą nie tylko strach, ale też podziw, co skutkuje coraz większym gronem ich miłośników. Trud włożony w  wychowanie takiego  zwierzęcia jest rekompensowany przez przyjaźń z nim.  Jednak decyzja o wzięciu egzotycznego zwierzęcia do domu powinna być bardzo mocno przemyślana. Musi ono bowiem  mieć odpowiednie warunki, co pociąga za sobą koszty, czas i zaangażowanie. Warto też wcześniej wejść na strony prowadzone przez hodowców i zapoznać się z ich doświadczeniami.

Gosia

Grafika:
https://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/tapeta-kameleon-lamparci-na-galezi.jpg
http://www.centrumegzotyki.pl/wp-content/uploads/2012/09/araruna-1-1024x682.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-qm3LdJBhJhc/UX9-Xw3t2VI/AAAAAAAAAD4/16xK8dcxQ6Q/w800-h800/scimmia-nana-finger-monkeys-scimmia-nana.jpg
http://wilanow-palac.pl/wydra_pana_paska.html

20 października 2018

Oglądamy filmy


     

              Magia Dywizjonu


Jeszcze nigdy tak wielu
nie zawdzięczało tak wiele
tak nielicznym.
(Winston Churchill)


Nie tak dawno  nasza szkoła na chwilę opustoszała, a wszystko za sprawą Dywizjonu 303. Zamojskie kino przeżyło wówczas prawdziwe  oblężenie, gdyż prawie  500 licealistów  szczelnie zapełniło trzy sale kinowe! Wśród nich byli zapewne tacy, którzy obejrzeli już wcześniejszą wersję i teraz chcieli porównać obie produkcje. Przed seansem niektórzy opowiadali o swoich wrażeniach po obejrzeniu filmu  303. Bitwa o Anglię, a po skończonym seansie dało się słyszeć i wyrazy uznania, i słowa krytyki dla polskiej produkcji. No cóż, tak to już jest, że każdy ma swoją rację.
           
Dywizjon 303. Historia prawdziwa  to dramat wojenny w reżyserii Denisa Delića zrealizowany na podstawie powieści reportażowej  Arkadego Fiedlera  Dywizjon 303. Żaden polski film od lat nie budził aż takich emocji. Pierwsze wzmianki o nakręceniu filmu poświęconego polskim lotnikom pojawiły się już w 2012 roku. Film miał wejść do kin w 2017 roku, lecz to się nie udało. Rok 2018 nadawał się jednak idealnie ze względu setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Scenariusz napisali Jacek Samojłowicz, Krzysztof Burdza i Tomasz Kępski. Wspaniałą muzykę  do filmu skomponował  Łukasz Pieprzyk, za zdjęcia odpowiadał Waldemar Szmidt, a za scenografię  - Marian Zawaliński. Kostiumy to efekt pracy Małgorzaty Skorupy. Dzięki zaangażowaniu całej ekipy możemy w  niespełna dwie  godziny przenieść się w czasie. Główne  role  w  filmie zagrali: Maciej Zakościelny jako Jan Zumbach, Piotr Adamczyk jako Witold Urbanowicz, Cara Theobold  jako Victoria Brown,  Antoni Królikowski jako Witold ,,Tolo” Łokuciewski i Andrew Woodall jako Tomas Jones.
Ekranizacja jest naprawdę dobra, choć według mnie, niektóre wątki nie zostały odpowiednio rozwinięte. Dobrym tego przykładem jest opis śmierci poszczególnych członków dywizjonu, który w książce jest znacznie dokładniejszy. Nie obyło się też bez wpadek technicznych (co zauważył jeden z uczniów ). W jednej ze scen jest pokazany Messerschmitt Bf 109 Gustav,  który nie był produkowany  w 1940 roku (pierwsze egzemplarze pojawiły się dopiero w 1943)  - to po pierwsze. Po drugie - w jednej ze scen lotniczych specjaliści od symulacji komputerowej poszli o krok za daleko, tworząc nieistniejącą chimere wersji Messerschmitta F i E, posiadającą działko w silniku i dwa w skrzydłach – taki samolot nigdy nie istniał! Wskazałam tu kilka nieścisłości, ale jest wiele plusów, np. wykorzystanie przez twórców wielu latających replik i oryginałów samolotów, w tym Hawker Hurricane Mk. 1 i szkolny Tiger Moth polski RWD 5. Wykorzystano także dużo oryginalnego sprzętu drogowego. Pięknie również odtworzono mundury.

A teraz nieco o fabule.  Członkowie polskiego dywizjonu są początkowo ignorowani przez Anglików, co jest bardzo dobrze odzwierciedlone w filmie. Jednak ich chęć walki sprawia, że w końcu dostają swoją szansę i mogą pokazać, na co ich stać i wówczas bardzo szybko zyskują uznanie w oczach Anglików. Zawziętość jest bronią równie zabójczą jak karabin. Żołnierz zawziętszy - zawsze zwycięża, bo jego wola jest sprężystsza, jego ramię wytrwalsze, jego wzrok przenikliwszy, jego pociski trafniejsze. Nie było w tej wojnie myśliwców zawziętszych niż Polacy - słowa Fiedlera z ,,Dywizjonu 303” idealnie opisują to, co możemy zobaczyć na ekranie.

Gra aktorska bohaterów jest na wysokim poziomie, dialogi są na ogół  dobrze skonstruowane, chociaż momentami  sztuczne. Uważam, że można było jednak nakręcić sceny walki w powietrzu, a nie używać jedynie animacji. Ponadto sceny z kokpitu i stanowiska strzelców pokładowych byłyby dodatkowym smaczkiem. Chociaż same ujęcia startu samolotu czy jego lotu robią wrażenie. Mimo wszystko, podczas seansu można poczuć dreszczyk emocji. Pomiędzy obrazami  walki pojawia się też wątek miłosny, który budzi wiele kontrowersji. Jedni uważają, że w ogóle nie powinien się on pojawić, inni są bardzo ciekawi, jak się zakończył. Oczywiście, nie mogło zabraknąć też scen w barze, gdzie polscy lotnicy byli stałymi bywalcami. Przy wielu można się pośmiać, na przykład, gdy  lotnicy postanawiają zamówić alkohol na rachunek generała  Sikorskiego lub poszukać miłości. Podobała mi się muzyka, a także wspaniałe stroje. Jednym z najlepszych zabiegów reżysera było na pewno tłumaczenie za pomocą napisów tego, co mówią Anglicy czy też Niemcy, co pomogło widzom lepiej zrozumieć  rozgrywające się  sytuacje. Mimo że film trwał prawie dwie godziny, miałam wrażenie  jakby to była tylko chwila. 

Film dostarczył mi  wielu  wrażeń. Mimo małych niedociągnięć, był naprawdę dobry, szczególnie, że to polska produkcja. Chętnie obejrzałabym go jeszcze raz. Polecam ten film, bo dzięki niemu można  poszerzyć swoją wiedzę, porównać go z książką czy nawet wczuć się w rolę bohaterów i przeżywać z nimi  wojenną przygodę. Można też poczuć się dumnym z dokonań naszych lotników!   

Ola          

Grafika:
http://zsodz1.pl/wp-content/uploads/2018/09/ip_helios_303.jpg
http://e5.pudelek.pl/ef12e273845fecd59bd2b3fde0bb12a44b1750a3.jpg