21 marca 2018

Myśli o wychowaniu



           Ograniczenie czy szansa?
 
 
 

Droga wychowania dziecka i jego powodzenie
rozpoczyna się dużo wcześniej niż jego poczęcie,
gdyż sposób traktowania dziecka łączy się istotnie
z wyobrażeniami i oczekiwaniami,
jakie na temat posiadania własnego potomstwa
mają przyszli rodzice.
(J. Lausch - Żuk)


Co czują rodzice słysząc diagnozę: zespół Downa? Każdemu z nas nasuwa się szereg negatywnych emocji:  strach, niepewność, dezorientacja, zagubienie.  Nieuleczalna wada genetyczna - to brzmi jak wyrok wypowiadany przez lekarza.  Taka reakcja jest całkowicie zrozumiała, ponieważ  nikt z nas nie chciałby upośledzonego dziecka. Żyjemy w świecie wyidealizowanych wzorców szczęśliwych rodzin z gromadką pięknych, zdrowych dzieci, w które te obciążone chorobami najzwyczajniej się nie wpisują.  Wszyscy marzymy o cudownych, w pełni sprawnych, inteligentnych i lubianych pociechach, więc pojawienie się w rodzinie chorego dziecka zawsze jest niezwykle trudną sytuacją, rodzącą wiele wątpliwości i pytań. Chciałybyśmy zaproponować Wam przeczytanie niezwykłej książki pod tytułem Poczwarka, w której autorka Dorota Terakowska opisuje rodzinę z  niepełnosprawnym  dzieckiem.
Poczwarka jest próbą ukazania diametralnych różnic w postrzeganiu miłości. Ewie akceptacja i otoczenie miłością córki przychodzi znacznie łatwiej niż mężowi. Po początkowej fazie buntu i rezygnacji w kobiecie rodzą się uczucia towarzyszące każdej matce - pragnie zapewnić córeczce szczęście i bezpieczeństwo za wszelką cenę. Kategorycznie odrzuca sugestie męża o oddaniu Myszki do specjalistycznego ośrodka, który zapewni jej profesjonalną opiekę, lecz nie zastąpi miłości rodziny. Adam prezentuje zgoła odmienną postawę niż żona. Sytuacja, w jakiej się znalazł, zdaje się go przerastać. Nie odnajduje się w roli ojca niepełnosprawnego dziecka, nie potrafi zaakceptować odmienności córki. Małżeństwo oddala się od siebie i nie jest dla siebie oparciem. Przyjście na świat Myszki było ogromną próbą uczucia, jakim Adam i Ewa się darzyli i którą, mimo wielu chwil zwątpienia, przetrwali. Był  to też jednak ogromny dar od losu. Opieka nad chorą dziewczynką uświadomiła Ewie, do jakich uczuć i poświęceń w imię miłości jest zdolna. Adam zrozumiał, że towarzyszące mu ograniczenia i bariery są skutkiem trybu życia, jaki prowadzi  oraz otoczenia, w którym się obraca. Za sprawą Myszki, w życiu Adama i Ewy dzieje się wiele dobrego, co dostrzegają jednak dopiero z perspektywy czasu. Adam odkrywa prawdę o śmierci swojego brata Adasia, który jak się okazało, również cierpiał na zespół Downa. Zdaje sobie sprawę, że choroba córki nie jest winą żony, jak do tej pory uważał. Po wielu latach odnajduje w dziewczynce cząstkę Adasia, którego jako dziecko kochał  i rozumiał,  mimo  jego niepełnosprawności. Uświadamia sobie, że bariery, które pozbawiły jego córkę ojcowskiej miłości, nie towarzyszą mu od zawsze a są wynikiem zatracenia się w pogoni za dobrobytem.

Dorota Terakowska wskazuje również na problem braku zrozumienia i wrogość  ze strony środowiska, z jaką na co dzień muszą mierzyć się dzieci z DS oraz ich rodziny. Autorka kładzie nacisk na aspekt odrzucenia przez społeczeństwo. W miejscach publicznych Myszka wraz z Ewą czują się niechciane, nieakceptowane. Ludzie  patrzą na dziewczynkę z pogardą i obrzydzeniem, co sprawia, że Ewie trudniej jest zaakceptować chorobę córki. Poczucia bezpieczeństwa i zrozumienia nie daje kobiecie również mąż – najbliższa osoba, w której Ewa zawsze powinna odnaleźć, niezbędne w tak trudnej sytuacji, wsparcie. Z  tak dotkliwym i krzywdzącym problemem nietolerancji Ewa wraz z córką muszą mierzyć się nie tylko na ulicy, ale również w domu.

Poczwarka  w obrazowy sposób  ukazuje świat z perspektywy dziecka z DS. Myszka silnie odczuwa emocje, jednak nie potrafi ich wyrazić. Wiele rozumie z otaczającego ją świata, lecz pewne normy i zasady pozostają dla niej niezrozumiałą tajemnicą. Dziewczynka jest szczęśliwa  widząc uśmiech na ustach matki, ale boleśnie odczuwa zobojętnienie, a wręcz odrazę, z jaką spotyka się ze strony ojca. Pragnie jego miłości i akceptacji, których nigdy jej nie okazywał. Myszka, mimo ograniczeń, została obdarzona umiejętnością nawiązywania niezwykłej relacji z Bogiem, niedostępnej dla większości zdrowych ludzi. Kiedy zostaje sama na strychu, przenosi się do niezwykłej krainy, w której znikają wszystkie problemy dnia codziennego. Wyzwala się z ociężałego ciała poczwarki i przeradza w lekkiego, pięknego motyla o nieskrępowanej swobodzie ruchu i wyrażania myśli, której tak bardzo pragnie.

Proponujemy Wam przeczytanie tej powieści. Jest to historia napisana prostym, przystępnym językiem, niepozbawiona jednak głębokich treści.  W radykalny sposób zmienia obraz dzieci cierpiących na DS oraz ich rodzin. Ukazanie świata z perspektywy chorej dziewczynki pozwala lepiej zrozumieć odczucia i emocje dzieci takich jak ona. Pozwala  poznać ( choć w niewielkim stopniu) świat, w którym żyją.  A więc Drodzy Czytelnicy, wyciągnijmy wnioski z historii Adama, Ewy oraz Myszki i doceniajmy ludzi, których zesłał nam los.
21 marca przypada Światowy Dzień Zespołu Downa. Data nie jest wybrana przypadkowo. Zapis dwadzieścia jeden i trzy to oznaczenie wady genetycznej występującej u osób chorych na Zespół Downa (trisomia  21). W ten wyjątkowy dzień zachęcamy do założenia skarpetek w różnych, wesołych kolorach! Skarpetki mogą być w paski, w kropki, za kolano lub tuż przy kostce, mogą być z różnych, niepasujących do siebie par. 21 marca załóż kolorowe skarpetki nie do pary i pokaż, że integrujesz się z osobami z zespołem Downa.

Sabina i Julka   

Grafika:
https://img.myloview.cz/plakaty/butterfly-metamorphosis-development-stages-caterpillar-larva-pupa-adult-insect-set-hand-drawn-watercolor-illustration-isolated-on-white-background-400-211408168.jpg
https://ksiazki.wp.pl/poczwarka-6146595905874049c

https://sprabien.edu.pl/images/glowne/301-1530.png

17 marca 2018

Spotkanie ze sztuką



       Blues mi w duszy gra



 
Był jednym z niewielu – skazanych na bluesa,
Ten wyrok dodawał mu sił.
(Ryszard Riedel)


W dzisiejszych czasach w radiu raczej nie usłyszymy Thrill is gone BB Kinga czy Texas Flood  Steviego Ray Voughana, a raczej piosenki popowe, np. Katy Perry lub Taylor Swift. Moda na bluesa niestety przeminęła już dawno, a na jego miejsce od kilku lat weszła muzyka elektroniczna, popowa czy rap. Ja jednak lubię bluesa i zachęcam do posłuchania tej muzyki. Właściwie dalsze czytanie tego postu ma sens, jeśli włączysz bluesową muzykę. Włącz  Sweet Home Chicago, wsłuchaj się i poczytaj, czym jest blues…

Blues to smutek, rozpacz. Jest to  gatunek muzyki wywodzący  się ze społeczności Afroamerykanów z południa USA, powstały w czasach, kiedy bycie czarnym oznaczało bycie niewolnikiem. Pierwszą odmianą bluesa był tzw. blues wiejski (country blues), powstały w drugiej połowie XIX w na terenach stanów: Missisipi, Alabama, Luizjana, Georgia. Na początku XX wieku w związku z emigracją Afroamerykanów z Południa do miast północnych USA, blues stał się składnikiem folkloru miejskiego i tu zaczęła się kształtować  jego nowa odmiana – urban blues. Nostalgiczna tematyka piosenek dotyczyła także  relacji damsko-męskich (miłości, zazdrości, wierności, samotności). W bluesowych tekstach można znaleźć również problemy współczesnego świata (od nierówności rasowej do kwestii politycznych).

Instrumentami współczesnego bluesa są: harmonijka ustna, gitara, perkusja, bas lub fortepian, czy rzadziej używane instrumenty dęte. Dlatego właśnie w utworach, np. Muddiego Watersa  najpierw usłyszymy  dźwięki  harmonijki. Warto też pamiętać, że to blues dał początek innym gatunkom muzycznym, takim jak jazz, gospel czy rock. Czy warto słuchać bluesa? Może przekonają Was badania naukowe, które wykazały, że fani bluesa mają wysoką samoocenę, są kreatywni, towarzyscy, łagodni, spokojni. John Lee Hooker oświadczył kiedyś w wywiadzie: Blues ma w sobie więcej uczucia niż jakikolwiek inny gatunek muzyki. Kiedy śpiewam te piosenki, czuję je głęboko w sobie i wiem, że sięgam mocno w serca słuchaczy.

Chciałabym pokrótce scharakteryzować najbardziej znane postacie muzyków, którzy  mieli ogromny wpływ na rozwój muzyki bluesowej.

Bob Dylan. Myślę, że o nim dużo mówić nie muszę. Bob Dylan to piosenkarz, poeta, kompozytor, bard - ikona współczesnej kultury amerykańskiej. Raczej wszyscy znamy piosenkę Blowin in the Wind albo Knocking on Heaven’s Door, które opowiadają o złu na świecie, o bezsensownych wojnach. Bob Dylan jest jednym z najbardziej znanych gitarzystów, jego piosenki nagrywały  setki młodych muzyków. Nic dziwnego, skoro Dylan oprócz tego, że był bluesmanem, to był też jednym z założycieli muzyki folk rockowej. Warto też wiedzieć, że za swoją poezję, teksty do piosenek Dylan został nagrodzony Literacką Nagrodą Nobla w 2016 roku. Został nagrodzony właśnie za stworzenie nowej poetyckiej ekspresji, która wpisała się w wielką tradycję amerykańskiej pieśni.

Muddy Waters. Nazywany Ojcem Chicagowskiego Bluesa, był jednym z najważniejszych i najbardziej inspirujących artystów XX wieku. Wpływ twórczości Watersa był olbrzymi i to na tak różnorodne gatunki jak blues, rhythm and blues, rock, folk, jazz i country. Był inspiracją również dla Jeffa Becka czy Erica Claptona. Dzięki niemu Jimi Hendrix zaczął grać na gitarze, to właśnie jego płyty jako chłopiec słuchał godzinami.  Od nazwy jego piosenki nazwę zaczerpnęli Rolling Stones. Najważniejsze z jego utworów  to Hoochie Coochie Man, I Just Wanna Make Love To You oraz I’m Ready.
Stevie Ray Voughan. To jeden z najlepszych gitarzystów bluesowych (mój ulubiony). W 2003 roku uplasował się na 7 miejscu w magazynie The Rolling Stone. Charakteryzował się bardzo płynnymi przejściami, agresywną grą oraz bardzo ciekawym stylem. Miał duży wpływ na młodych gitarzystów, był idolem Kirka Hammetta i Johna Mayera. Publiczność kochała go za jego popisy estradowe. Vaughan chętnie grał, trzymając gitarę za plecami, potrafił też wydobywać dźwięki zębami. Proponuję, żebyście posłuchali utworów z jego albumu In step.
BB King. Król bluesa. Można by powiedzieć, że to bluesowa wersja Louisa Armstronga. Wiecznie uśmiechnięty, znany z delikatnej i subtelnej gry. Bardzo wczuwał  się w to, co robił. Jako ciekawostkę mogę nie powiedzieć, że nigdy nie grał i nie śpiewał w tym samym momencie. Najbardziej znany jego utwór The Thrill Is Gone  to  molowy blues o utraconej miłości. Był jednym z najsłynniejszych muzyków bluesowych wszechczasów. Zmarł 14 maja 2015 w Las Vegas  mając 89 lat. Pozostawił dziesiątki płyt, zdobył 30 nominacji i 15 nagród Grammy, występował w Watykanie i Białym Domu. Za swoje zasługi został uhonorowany najwyższym cywilnym amerykańskim odznaczeniem – Medalem Wolności.

Eric Clapton. Clapton is God  - taki napis można zobaczyć na jednej  z londyńskich ulic. Komentować chyba tego nie trzeba. Piosenki Layla czy Tears in Heaven zna raczej każdy.  Sam nauczył się grać na instrumencie, słuchając wciąż  jednego longplaya. Była to płyta z przebojami Muddy’ego Watersa. Dostrzegłem w bluesie element podnoszący mnie na duchu. Coś, czego wielu ludzi nie zauważa. Słuchając w radiu muzyki ze stanu Mississippi, nie potrafiłem myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, że przy jej dźwiękach zbieram na polu bawełnę. Eric Clapton jest uznawany za drugiego najlepszego gitarzystę na świecie.

A kto jest na pierwszym miejscu? Oczywiście, Jimi Hendrix. Większość pewnie kojarzy go  tylko z muzyki rockowej, jednak pamiętajmy, że u każdego szanującego się gitarzysty płynie we krwi blues, a jeśli nie, to prędzej czy później okaże się, że jednak tak jest. Jimi Hendrix miał niesamowity wpływ na historię muzyki. Zapoczątkował tak naprawdę granie na przesterze, wymyślając technikę wah-wah. Jego  pierwszy album Are You Experienced? z dnia na dzień uczynił gitarzystę sławnym na całym świecie. Album zawierał 17 utworów, z których większość, jak Purple Haze, Foxey Lady, Hey Joe, Are You Experienced? czy The Wind Cries Mary, stała się standardami muzyki rockowej. Wiadomo, Jimi Hendrix był po prostu najlepszy z najlepszych.

Jednym  z pierwszych polskich zespołów blues-rockowych był  Dżem. Harmonijka, chrypa Riedla i bluesowe riffy do piosenki „Czerwony jak cegła”,  zna dobrze każdy. Nic dziwnego, że Dżem zdobył tak dużą popularność. Śpiewamy przecież Wehikuł czasu, Whisky, Sen o Victorii.
Tadeusz Nalepa. Nazywany jest ojcem polskiego bluesa, bo wywarł największy wpływ na rozwój polskiego blues-rocka. Wraz  z założonym przez siebie w 1968 roku zespołem Breakout doprowadził do swoistej rewolty gustów polskiej publiczności. To za sprawą takich płyt jak: Na drugim brzegu tęczy, Blues i Karate  młodzi ludzie zaczęli zapuszczać włosy, sięgać po gitarę i - przede wszystkim – odwracać się  od dość niewyszukanego bigbitu. W 1986 pismo Jazz Forum przyznało mu tytuł najlepszego: muzyka, kompozytora, gitarzysty.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu  przeszukacie w domu pudełko z płytami rodziców, bo może znajdzie się płyta Breakoutu czy Dżemu. Mam nadzieję, że zachęciłam wszystkich do poznania tego gatunku muzycznego albo chociaż do przesłuchania typowo bluesowej piosenki.

Natalia
 

Grafika:

https://thumbs.dreamstime.com/b/blues-7692474.jpg

https://i.pinimg.com/originals/72/d3/52/72d352e4505e3487cb1d5914a9ea7e2b.jpg
https://www.guitarworld.com/.image/t_share/MTUwNjEyMTY4NDYyMDUwOTc3/getty621images-98324334jpg.jpg
https://www.thefamouspeople.com/profiles/images/stevie-ray-vaughan-3.jpg
http://www.jazzradio.fr/media/news/thumb/870x489_ericclapton.jpg
https://i.pinimg.com/originals/bb/34/9a/bb349a8573d40ec25e81cfc890d4def3.jpg
https://www.dzem.com.pl/historia/img/h40.jpg
http://www.radio.swidnik.net/sites/default/files/breakout-blues.jpg