2 kwietnia 2017

Kącik młodego historyka


    
Wielkie bitwy Polaków



 
Niegdyś pod Grunwaldem
Niemców zbił Jagiełło,
Sławne jest do dzisiaj
To rycerskie dzieło!
(Artur Oppman)


Gdy przeciętnego Polaka zapytać o ważną  bitwę w naszej historii, zapewne odpowie: bitwa pod Grunwaldem, może  też wspomni o odsieczy wiedeńskiej. Dzieje Polski od samego początku jej istnienia były burzliwe. Stosunki z sąsiadami (szczególnie z Niemcami i Rosjanami) nieraz bywały mocno napięte. Często dochodziło do konfliktów zbrojnych zarówno na terenie Polski, jak i państw ościennych. Niektóre starcia wyróżniały się jednak miażdżącą przewagą przeciwników przeciwstawioną heroizmowi i patriotyzmowi Polaków. Dlaczego spośród wielu bitew, które stoczyły polskie wojska, wybrałem akurat te? Otóż, w doskonały sposób pokazują one, jak heroizm i patriotyzm, w połączeniu z doskonałym wyszkoleniem taktycznym, umożliwiły Polakom dokonanie czynów heroicznych, czy wręcz  szalonych. Chciałbym je przypomnieć i poszerzyć wiedzę czytelników na ten temat, aby nie kończyć rozmowy o polskich bitwach na Grunwaldzie.

Bitwa pod Orszą, 1514 rok.Hetman Konstanty Ostrogski wraz  z 30-tysięczną armią Korony i Litwy stawia czoła dwukrotnie większej armii rosyjskiej pod dowództwem Iwana Czeladina. Dla Polaków jest to bitwa o wszystko: porażka oznacza koniec Korony i rozbiory. Mają jednak za dowódcę genialnego stratega. Rosjanie kontrolują  2 mosty, przez które Polacy  musieliby przeprawić się na drugą stronę Dniepru. Polski dowódca decyduje się jednak na zbudowanie przeprawy z pustych beczek i łodzi. Po przeprawie obie armie oczekują na atak wroga, który po pewnym czasie następuje ze strony rosyjskiej. Polacy posiadają jednak potężną formację wojskową – ciężkozbrojnych kopijników, którzy  po drugiej szarży  zaczynają rzeź. Mimo to ogromna przewaga wroga zaczyna zagrażać oddziałom Ostrogskiego. Generał pozoruje więc odwrót, wciągając  armię rosyjską do wąwozu, co kończy się ostrzałem artyleryjskim wąwozu i przesądzeniem losów starcia na korzyść Korony. Szarża ciężkiej jazdy rozwiewa nadzieje Rosjan, zaczyna się pogoń za uciekającymi. Straty polskie wyniosły około 1000 zabitych, zaś rosyjskie - kilkanaście tysięcy zabitych i kilka tysięcy żołnierzy wziętych do niewoli.  Niżej: Bitwa pod Orszą (fragment), malarz nieznany.
Bitwa pod Kircholmem, 1605  rok. Około 3500 żołnierzy polskich pod wodzą hetmana polnego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza stawia czoło czterokrotnie większej armii szwedzkiej pod dowództwem Karola IX. Obie armie  są rozlokowane na wzgórzach. Chodkiewicz zmusza Szwedów do pierwszego ruchu podstępem-  pozoruje odwrót husarii. Król Szwecji zaczyna ścigać uciekających, a w tym samym czasie wojska polskie nacierają  na  lewe skrzydło Szwedów. Pomimo ostrzału, 350 husarzy i 300 kawalerzystów rozbija pięciotysięczne formacje obronne Szwedów. Na prawym skrzydle ciągle trwają jednak zacięte walki. Do walki wkracza oddział jeźdźców dowodzony przez Tomasza Dąbrowę. Przewaga liczebna Polaków na prawym skrzydle szybko łamie szyki jazdy szwedzkiej. Piechota szwedzka utrudnia królowi przegrupowanie formacji. Szwedzi ponoszą druzgocącą klęskę – utracą  około 9400 żołnierzy, strona polska zaś - 100. Wiadomość o porażce i ucieczce króla Szwecji błyskawicznie obiegła Europę,  przynosząc Polakom gratulacje nawet od samego papieża. W bitwie największe znacznie - jako siła przełamująca - miała husaria. Jak wyglądała jej szarża? Początkowo nacierający trzymali się w odległości kilkunastu metrów od siebie, by zminimalizować straty spowodowane ostrzałem artylerii. Gdy docierali do linii obrony, zacieśniali szyk, pochylali kopie i dokonywali rzezi wśród piechoty wroga. Następnie dobywali miecze, koncerze i pistolety. Ta taktyka była dość prosta, wymagała jednak doskonałego wyszkolenia zarówno jeźdźców, jak i ich koni. Niżej: Wojciech Kossak Bitwa pod Kircholmem.
Bitwa pod Somosierrą, 1808 rok. Napoleon, chcąc wprowadzić blokadę morską dla Wielkiej Brytanii, musi zdobyć Hiszpanię i Portugalię. Hiszpańskie wojska mają jednak baterie armat na górskiej drodze, które uniemożliwiają atak piechoty. Napoleon postanawia więc wysłać do walki Polaków pod wodzą pułkownika Jana Leona Kozietulskiego. Oddział składający się z mniej niż 200 polskich szwoleżerów w granatowych mundurach (nawiązujących do mundurów kawalerii sprzed rozbiorów), uzbrojonych w szable i karabiny skałkowe, zostaje wysłany do samobójczej szarży. Napoleon wierzy, że szalonych Polaków nie powstrzyma nawet śmierć. Rozpoczyna się brawurowy atak. Polacy zagrzewają się wzajemnie do boju, ostrzeliwując  armaty wroga. Co chwilę padają jeźdźcy (z konia spada między innymi Kozietulski), ale szarża nie zwalnia tempa. W końcu dociera do pierwszej baterii armat  i bezlitośnie morduje kanonierów. Komendę po Kozietulskim przejął inny  oficer - Jan Dziewanowski. Polacy docierają do drugiej baterii armat i zdobywają ją. Na następnym odcinku zostaje zraniony Dziewanowski, lecz mimo to trzecia bateria pada łupem Polaków. Jednak najtrudniejszy odcinek  znajduje się dopiero przed Polakami. Ciągle zmniejsza się liczba szarżujących. Resztka żołnierzy spada na głowy żołnierzy z ostatniej baterii Hiszpanów. W ciągu 10-minutowego natarcia polscy kawalerzyści przebyli 5 kilometrów drogi śmierci. Napoleon wysłał piechotę w celu zajęcia zdobytego terenu. Hiszpanie zaczynają  panicznie uciekać przed pościgiem. Polacy  tracą 24 szwoleżerów, 50 jest rannych,  3000 Hiszpanów dostaje  się do niewoli. Niżej: January Suchodolski, Bitwa pod Somosierrą.
Zachęcam Was  do zajrzenia do książki Krzysztofa Jabłonki Wielkie bitwy Polaków. Znajdziecie tam opis 40 batalii na 384 stronach, 660 ilustracji i zdjęć, 48 map i diagramów. Zawiera ona informacje na temat przebiegu bitew, ich genezy, strategii, stron, używanej broni oraz dowódców.  Mój wybór ma charakter subiektywny, a może Wy popiszecie się wiedzą historyczną i opowiecie o innych bitwach wartych naszej pamięci.

Piotrek

Grafika:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Grunwaldem
http://culture.pl/pl/dzielo/autor-nieznany-bitwa-pod-orsza
http://wolna-polska.crazylife.pl/2014/04/16/bitwa-pod-kircholmem/
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ed/January_Suchodolski%2C_Bitwa_pod_Somosierr%C4%85.jpg

30 marca 2017

Kącik motywacji



   Język obcy – nic prostszego!

 
Znajomość języków jest bramą do wiedzy.
(Roger Bacon)


Czy nauka języków obcych może być łatwa i sprawiać radość? Otóż, jak najbardziej! Oczywiście,  jeżeli mamy do tego dobrą motywację! Nieraz przychodzi nam  do głowy pytanie: Po co się uczę, skoro i tak po jakimś czasie wszystko zapomnę? Być może nie jesteśmy świadomi własnej motywacji, uczymy się tylko po to, aby zaliczyć sprawdziany, a nie dla własnej przyjemności. Jednak, gdy naprawdę zależy nam  na nauce, powinniśmy odnaleźć w sobie powody, które nas zainspirują i zmotywują. Czynników motywacyjnych jest wiele, lecz najpopularniejsze to przede wszystkim: chęć samodoskonalenia, egzamin bądź matura, kontakty społeczne czy wyjazd - w celach poznawczych lub w poszukiwaniu pracy.

Stworzenie odpowiednich warunków do pracy –ważna rzecz. W związku z tym warto odpowiedzieć na poniższe pytania: Wolę wielogodzinną naukę bez przerwy, czy może krótszy czas nauki i częste przerwy? Czy wolę uczyć się w ciszy/ w głośnym miejscu?  Ważniejsza jest dla mnie nagroda/ własna satysfakcja?  Lubię uczyć się stojąc/ siedząc, a może leżąc?    Odpowiadając na tego typu pytania, z pewnością łatwiej będzie określić, jakie warunki do nauki są dla nas najlepsze i tak urządzić sobie warsztat pracy.

Metody łatwiejszej i przyjemniejszej nauki słówek. Pierwsza metodą (moją ulubioną) są fiszki – nieduże karteczki wycięte z papieru. Po jednej stronie znajduje się słownictwo w języku obcym, a po drugiej -  tłumaczenie tego słówka. Każdy z nas może bez problemu  zrobić fiszki w domu, a dzięki nim nauka naprawdę może okazać się o wiele  bardziej interesująca. Możemy tworzyć je w przeróżny sposób. Ja najbardziej lubię kolorowe fiszki, na których zapisuję słówka na zasadzie skojarzeń koloru np. słowo przyroda kojarzy się z kolorem zielonym, więc zapisuję je wraz z tłumaczeniem na zielonej karteczce. Istnieją także fiszki dwujęzyczne – są one idealnym wyborem dla osób chcących nauczyć się nowego języka obcego i jednocześnie utrwalać  inny język obcy. Przykład: język  hiszpański: hombre (mężczyzna) -  język francuski: homme (mężczyzna).

Drugą metodą, jaką chciałabym przedstawić,   cytaty i przysłowia. Korzystając z tej metody, każdy z nas powinien określić, czym się interesuje, następnie wybrać fragment tekstu lub cytat, który najbardziej przykuł jego uwagę lub wyraża  jego emocje. Na przykład  osoba,  która lubi  przysłowia, wybierze: An eye for an eye, a tooth for a tooth (Oko za oko, ząb za ząb.). Albo z języka niemieckiego: Aller guten Dinge sind drei. (Do trzech razy sztuka.) Najlepszym sposobem zapamiętania będzie wypisanie takich przysłów na osobnych karteczkach  i  powieszenie ich na ścianie, aby każdego dnia móc do nich wracać i je utrwalać.

Trzecią metodą jest poszukiwanie przeciwieństw – to  także sposób na łatwiejsze zapamiętywanie. Pomoże opanować zakres danego terminu poprzez zestawienie go z terminem przeciwnym. Przykładowe słowa pochodzące z języka  angielskiego: kind (dobry) – bad (zły); old (stary) – new (nowy); brave (odważny) – shy ( nieśmiał. Z języka niemieckiego : glücklich (szczęśliwy) – unglücklich (nieszczęśliwy); klar (jasny) – unklar (niejasny);  legal (legalny) – illegal  (nielegalny).

Czwartą metodą jest poszukiwanie synonimów, czyli wyrazów o podobnym znaczeniu. Dzięki tej metodzie można nauczyć się wielu nowych słów w bardzo krótkim czasie. Przykładowe słowa pochodzące z języka  angielskiego: pretty- beautiful (ładny, piękny); like – enjoy (lubić);  look – watch (patrzeć, oglądać). Z języka niemieckiego:groß – riesig (duży, ogromny); wenig – nicht viel (mało, niewiele); hüßsch – schön (ładny, piękny).

Kolejna metoda to mapy  myśli – można w nich umieścić kluczowe słowa. Zapisując słowa, jesteśmy skupieni i łatwiej zapamiętujemy. Mapy myśli pomagają również utrwalić to, co już wiemy. To idealna metoda dla wzrokowców!

Technika podobnych członów – pochodzi od Peruwiańczyka Maria Li Ulfe, który przyjechał do Polski nie znając żadnego polskiego słowa. Było mu bardzo trudno się porozumiewać, więc wszędzie zabierał ze sobą słownik. Pewnego dnia zdał sobie sprawę, że istnieje mnóstwo wyrazów, których pisownia jest bardzo podobna w języku polskim i angielskim. Wymyślił więc,  jak nauczyć się 600 czasowników w godzinę. Ta metoda jest naprawdę bardzo skuteczna. Oto prawidłowości,  które zauważył dr Mario Li Ulfe.  Słowom zakończonym przyrostkiem -ancja odpowiadają słowa zakończone angielskim przyrostkiem -ance, np. elegancja – elegance.  Słowom zakończonym przyrostkiem -kracja odpowiadają słowa zakończone angielskim przyrostkiem -cracy, np. demokracja – democracy.  Słowom zakończonym przyrostkiem -cja odpowiadają słowa zakończone angielskim przyrostkiem -tion, np. informacja – information. Słowom zakończonym przyrostkiem -encja odpowiadają słowa zakończone angielskim przyrostkiem -ence, np. konferencja – conference. Ta metoda pokazuje, iż wiele słów kończących się w języku polskim przyrostkiem -cja, w języku angielskim ma przyrostek -tion, natomiast w języku włoskim -zione, czy hiszpańskim ción. Dzięki niej można opanować 2 tysiące słów w różnych językach w zaledwie kilka godzin.

Myślę, że jest wiele technik i metod pokazujących, jak w łatwy sposób opanować języki obce. Udało mi się przedstawić tylko kilka takich sposobów. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu, a zarazem jestem ciekawa Waszych metod na przyjemną i skuteczną naukę języka. Czekam i pozdrawiam.

Justyna

Grafika:
http://unishk.edu.al/fotonews/gjuh.jpg
http://www.meetenglish.pl/blog/wp-content/uploads/2011/05/spidergram.jpg