18 października 2014

Kącik młodego historyka



       Syn ludobójcy



 
Ho, zbrodniarzem ten, kto milczy
O wybrykach partii wilczej
Albo krętą dążąc  miedzą
W końcu owcom wierzyć każe,
Że to kłamstwa i potwarze,
Co o wilkach ludzie wiedzą!
(Andrzej Niemojewski)

Życie człowieka, którego ojca powieszono za zbrodnie przeciwko ludzkości, nie może być normalne... - mówi Niklas Frank  w filmie "Jestem synem ludobójcy".  Jest synem Hansa Franka, nazistowskiego prominenta, który zrobił błyskawiczną karierę w strukturach zbrodniczego rządu . Od 1934 roku do 1945 roku był ministrem bez teki w rządzie III Rzeszy. Od 26 października 1939 roku do 4 maja 1945 roku był generalnym gubernatorem okupowanych obszarów polskich. Jego władza była tu nieograniczona. Rezydujący na Wawelu Hans Frank ironicznie nazywał siebie królem Polski,  a jego żona przy każdej możliwej okazji mówiła o sobie - królowa. Na tym  stanowisku był jednym z głównych współautorów i realizatorów polityki eksterminacji narodu polskiego i żydowskiego. Gdybym o każdych  siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty. Co za radość – nareszcie można dobrać się do skóry rasy żydowskiej. Im więcej umiera, tym lepiej -  oto dewizy Hansa Franka.  Był odpowiedzialny za masowe zbrodnie na terenie Generalnego Gubernatorstwa, które osobiście nadzorował. Odpowiadał za planowe niszczenie i grabież obiektów kulturalnych oraz dóbr materialnych  w Polsce. Bez skrupułów tępił polską inteligencję oraz kulturową tożsamość, realizując w ten sposób plan powiększania przestrzeni życiowej  dla Niemców. Był przekonany, że Europą powinni rządzić tylko Niemcy,  a ci, którzy się z tym nie zgadzają, muszą być zgładzeni. Gdy kiedyś wygramy wojnę,  nie mam nic przeciwko temu, aby zrobić siekaninę z Polaków i Ukraińców i z tego wszystkiego, co się tu wałęsa - zrobić z nimi, co się tylko będzie podobało. Tak przemawiał Hans Frank w styczniu 1944 roku, dodając jednocześnie: Moi panowie, nie jesteśmy żadnymi mordercami.
Jako prominent mieszkał  - oczywiście – na Wawelu, miał też letni pałac  w Krzeszowicach. Tak  III Rzesza wyróżniała swoich wiernych synów,  ale ten fakt miał też wydźwięk propagandowy.  Hans Frank już się widział w roli zwycięzcy i pana tych terenów. Podobne marzenia snuł też inny ludobójca –  Jürgen  Stroop. Hans Frank został stracony na szubienicy 16 października 1946 roku na mocy wyroku Trybunału Norymberskiego. Wtedy Niklas Frank  miał siedem lat. Co pamięta z dzieciństwa i jak zapamiętał ojca, który naznaczył jego życie piętnem hańby? Hańby niezawinionej, a jednak przez większość życia Niklas Frank przeprasza za zbrodnie ojca.  Pamięta Hitlera, który głaskał go po policzku. Pamięta zorganizowaną przez ojca wycieczkę do obozu  zagłady. Wielokrotnie był świadkiem rozstrzeliwania ludzi. Widział egzekucję pokojówki, która ukradła jedzenie. Esesmani rozstrzelali ją w ogrodzie, a ten obraz na zawsze pozostał w pamięci Niklasa. Jego towarzyszem zabaw był polski kominiarz zamieszkały w pobliżu krzeszowickiego pałacu. Kiedyś, ganiając się z chłopcem, przypadkiem przewrócił się w jego sypialni i zabrudził łóżko sadzą. Ojciec kazał go natychmiast rozstrzelać. Niklas wszedł do pokoju, gdy esesmani go katowali. Zaczął histerycznie płakać i wybłagał  jego ocalenie. Do dziś śnią mi się stosy ciał – mówi. Dodaje: Zapamiętałem go (ojca) w mundurze. W stosunku do mnie był oschły. Nie potrafi rozwikłać tajemnicy mrocznej psychiki ojca. Nie może pojąć, dlaczego nigdy nie przytulił on swoich dzieci. Dlaczego, wychowany w wierze katolickiej, potem tak otwarcie ją tępił. Zastanawia się, skąd w wykształconym człowieku wziął się taki fanatyzm. 

Swoją postawą i napisanymi książkami („Mój ojciec Hans Frank”, „Moja niemiecka matka”) Niklas Frank wywoływał w Niemczech debaty o niemieckiej winie. Był atakowany zarówno przez Niemców, jak i przez siostry, które fanatycznie broniły ojca, uważając go za niewinnego. Jedynie brat Norman   z czasem poparł Niklasa i odciął się od zbrodni ojca. Niklasowi Frankowi zarzucano  brak szacunku dla ojca, on jednak nigdy nie zmienił postawy. W jednym z wywiadów czytamy: Czy mam  ojca oceniać  według tego, że dwa razy w życiu pogłaskał mnie po głowie? Czy też mam go oceniać po masach zwłok, które zostawił? Decyzja jest przecież jasna. 

Kirsi 

Grafika:
http://www.weiden-ist-bunt.de/bilder/veranstaltung_lesung_niklas_frank_foto_niklas_frank_teaser.jpg
https://bis.gazeta.pl/im/51/b2/15/z22752593O.jpg

15 października 2014

Co w trawie piszczy?


    
Wielki Polak, który zmienił świat



 
 
Nie zatwardzajmy serc, gdy usłyszymy ”krzyk biednych’’.
Starajmy się  usłyszeć to wołanie.
Starajmy się tak postępować  i  tak żyć,                
by nikomu (…) nie brakło dachu nad głową i chleba na stole, 
by nikt  nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki.
     (Jan Paweł II , 8 czerwca 1999)


 
W niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru Karola Wojtyły    na    papieża 12 października -  decyzją Konferencji Episkopatu Polski, obchodziliśmy XIV Dzień Papieski pod hasłem ,, Jan Paweł II – Świętymi Bądźcie!”.  Uroczystość  była wydarzeniem szczególnym, ponieważ w bieżącym  roku -   27 kwietnia przeżywaliśmy kanonizację Papieża Polaka. Dzień ten miał na celu przybliżenie  pontyfikatu i świętości Jana Pawła II oraz rozbudzenie w każdym z nas ducha modlitwy.
   
Obchodom XIV Dnia Papieskiego – tak jak co roku – towarzyszyło wiele inicjatyw o charakterze kulturalnym, naukowym i edukacyjnym. Zostały zorganizowane koncerty, happeningi, wystawy, apele modlitewne i czuwania. Bardzo ważnym aspektem charytatywnym była zbiórka Fundacji ,, Dzieło Nowego Tysiąclecia”, która od 13 lat prowadzi program stypendialny wyrównujący szanse edukacyjne młodzieży, pochodzącej z małych miejscowości.

Co może jeden człowiek … święty?  Jan Paweł II – był bardzo wymagającym Papieżem, Piotrem naszych czasów, naszym przyjacielem. Pokazywał nam, jak żyć. Bo to, co głosił, sam wprowadzał w czyn. Spotykał się z przywódcami innych religii, z ludźmi, którzy byli największymi wrogami Kościoła katolickiego.  Ojca Świętego nazywano pielgrzymem świata. Odbył 104 pielgrzymki, odwiedził 132 państwa i 870 miejscowości na wszystkich kontynentach. Obliczono, że łączna trasa jego przelotów równa się 30 długościom równika. Odbył także 141 pielgrzymek we Włoszech i odwiedził 297  z 330 podległych mu parafii Rzymu. Umiał wybaczać i prosił o wybaczenie dla Ali Agcy, człowieka, który usiłował Go zabić. Nikt tak jak On nie potrafił gromadzić na placach, stadionach i błoniach tłumów ludzi. Mówił o miłosierdziu, o zrozumieniu cierpienia i potrzebie współczucia. Wielu ludzi uważa spotkanie z Ojcem Świętym za najważniejszy moment swojego życia. Głosił słowa niosące pociechę dla trędowatych, przytulał chorych  i kalekich. Łączył wszystkie narody, pragnął, aby zakończyły się spory i wojny na świecie, był bliski każdemu człowiekowi na każdym kontynencie, troszczył się o cały świat. Było wiele uzdrowień za pośrednictwem naszego Ojca Świętego. 
 
Jan Paweł II pokochał dzieci i młodzież, to w nich widział przyszłość Kościoła oraz narodu. Wielokrotnie podkreślał, jak ważna jest rola rodziny i szkoły w kształtowaniu charakteru człowieka. Dla młodzieży stał się autorytetem, człowiekiem, za którym poszłaby wszędzie. Zrobił wszystko, by przekazać jej swoją miłość, oddanie, by pokazać, jak pięknie można żyć. Aby trafić do jak największej liczby młodych, korzystał nawet  z Internetu. Był wielkim przywódcą religijnym, a jednocześnie wspaniałym człowiekiem. Nigdy nie zapomniał  o swoich przyjaciołach, o rodzinnej ziemi, uwielbił góry, narty, lubił sport. Podkreślał, że kontakt z przyrodą umacnia jego wiarę, a widząc potęgę  i piękno gór, uzmysławia sobie miłość Boga.

Słowa i myśli Ojca Świętego nie zginęły, ponieważ są zapisane w homiliach i encyklikach. Powinny pozostać wciąż żywe, więc my musimy je realizować  w naszym życiu  - tylko tak możemy Mu podziękować. Przesłanie Jana Pawła II to prawo do życia, prawo do miłości. Wiele mówił o godności, o poszanowaniu życia, o braterstwie. Uczył nas i pokazywał, jak cierpieć w milczeniu i za to cierpienie dziękować Bogu. Tłumaczył, że wszyscy są równi.  Mam nadzieję, że  nie zapomnimy Jego nauk. Pozostanie w naszej pamięci i codziennej modlitwie.

Odszedł do domu Ojca 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21:37. Pogrzeb Jana Pawła II był największą uroczystością w dziejach świata. Ojciec Święty został kanonizowany 27 kwietnia  2014 roku.

Nie mogliśmy zatrzymać Cię na tym Świecie, ale nigdy nie wypuścimy Cię z naszych Serc.

Monika


Grafika:

https://i.pinimg.com/736x/ab/1c/7b/ab1c7b921717954d03843c9f3a1a58a7.jpg

http://www.mm.pl/~jwalkiewicz/cykle/obrazki/por-2.png